Karolina Chojnacka

Seat zapowiada miejski samochód elektryczny. Kiedy wyjedzie na drogi?

Elektryfikacja, elektromobilność, samochody elektryczne. To słowa odmieniane ostatnio przez wszystkie przypadki w branży motoryzacyjnej. Nikt nie ma wątpliwość... przyszłość jest elektryczna. Hiszpański producent właśnie zapowiedział powstanie nowego, miejskiego elektryka. Kiedy wyjedzie na drogi?

Seat ogłosił plan Future Fast Forward. Inicjatywa zakłada między innymi zaprezentowanie nowego miejskiego samochodu elektrycznego do 2025 roku oraz produkcję ponad pół miliona pojazdów elektrycznych rocznie w Martorell.

Seat zapowiada miejski samochód elektryczny

Przeczytaj też: Seat chce wspierać i inspirować kobiety, by rozwijały się w naukach ścisłych i technicznych!

Zapowiedziany przez Seata nowy miejski samochód elektryczny (jego pierwszy szkic widzicie na głównym zdjęciu) ma pozwolić marce wejść w segment przystępnych cenowo pojazdów elektrycznych, o wartości około 20-25 tysięcy euro.

Plan Future Fast Forward ma stać się katalizatorem elektryfikacji hiszpańskiego przemysłu. Głównym założeniem jest produkcja pojazdów elektrycznych w Hiszpanii od 2025 roku. Prezes Seat S.A. Wayne Griffiths, powiedział:

Docelowo chcemy, by zakłady w Martorell produkowały rocznie ponad pół miliona pojazdów elektrycznych dla całej Grupy Volkswagen. Ten projekt ma się stać motorem transformacji hiszpańskiego przemysłu motoryzacyjnego. Jednak aby Grupa Volkswagen mogła podjąć ostateczną decyzję dotyczącą tego międzysektorowego i ogólnokrajowego planu, niezbędne jest wsparcie rządu Hiszpanii oraz Komisji Europejskiej.

Przeczytaj też: Seat Leon FR IV generacji – co kryje w sercu hiszpański lew

Pod koniec tego roku swój pierwszy elektryczny samochód przedstawi Cupra. Chodzi o model Born, czyli krewniaka Volkswagena ID.3. To jak będzie on wyglądał, zdradzał już zaprezentowany w 2019 roku Seat el-Born. Nieco modyfikowana nazwa i zmieniona marka, mogą sugerować, że auto będzie dostępne zarówno jako Seat jak i Cupra, ale trudno w tej sprawie wyrokować.

Seat el-Born – zapowiedź seryjnego elektryka

W 2024 roku ma wejść na rynek drugi elektryczny model Cupry – Tavascan. Prototyp tego samochodu także został pokazany w 2019 roku i jest to bardzo zadziorny crossover w stylu coupe. Więcej informacji o nim znajdziecie pod poniższym linkiem.

Sportowa CUPRA Tavascan pojedzie nawet do 450 km!

Najnowsze

Ukradł auto, wjechał nim do lasu i poszedł spać. Obudzili go policjanci

Patrząc na samochód, jaki udało mu się ukraść, mężczyzna nie był amatorem. Niestety dla niego, dalsza część planu całkowicie zawiodła.

Policjanci z Kwidzynia otrzymali informację o zaparkowanym w lesie podejrzanym samochodzie. Funkcjonariusze ruszyli we wskazane miejsce i zauważyli stojące w zaroślach Audi A5 Sportback. Silnik był włączony, a przednie reflektory zostały zakryte dywanikami samochodowymi.

Jak kradnie się Ferrari za milion złotych? To proste – w biały dzień wsiadasz i odjeżdżasz

W środku spał młody mężczyzna. Funkcjonariusze obudzili 25-latka i po wylegitymowaniu go, sprawdzili numery nadwozia samochodu. Okazało się, że Audi zostało ukradzione w nocy na terenie Olsztyna. To wyjaśnia włączony silnik i dywaniki – auto skradziono prawdopodobnie techniką na walizkę, więc złodziej nie mógł zgasić silnika, ale wtedy jego obecność w nocy zdradzały światła do jazdy dziennej, których nie da się wyłączyć.

Ukradli BMW M2. Wsiedli i odpalili jak swoje

Na miejsce przyjechała grupa dochodzeniowo-śledcza i technik kryminalistyki, którzy wykonali oględziny i zabezpieczyli ślady. W trakcie przeszukania auta policjanci znaleźli susz roślinny, który okazał się marihuaną. 25-latkowi grozi teraz 10 lat pozbawienia wolności.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

McLaren 765LT jeździ już po polskich drogach. Trzy pierwsze egzemplarze dotarły do klientów. Nie zgadniesz, ile kosztują…

Entuzjaści motoryzacji będą mieli szansę zobaczyć na ulicach polskich miast nowe McLareny 765LT. Trzy pierwsze egzemplarze modelu z rodziny Longtaili trafiły właśnie do rąk polskich właścicieli i już wzbudzają zazdrość i zachwyt innych kierowców. A cena... zwala z nóg.

Lżejszy, mocniejszy, o jeszcze lepszych osiągach na drodze i torze – nowy McLaren 765LT -zadebiutował w Polsce zeszłego lata. Wdrożenie przez projektantów programu redukcji wagi zaowocowało tym, że 765LT waży aż o 80 kg mniej niż – najlżejszy dotychczas w tej klasie – model 720S. Za niewiarygodną aerodynamikę odpowiadają m.in. karbonowe panele – po raz pierwszy wyprodukowane we własnym zakładzie McLaren Composites Technology Centre w rejonie Sheffield – oraz aktywny tylny spoiler, czyli właśnie „Longtail”, od którego pochodzi nazwa modelu. Połączenie niewielkiej masy (1229 kg suchej wagi) z ekstremalną wręcz mocą i momentem obrotowym 4-litrowego, podwójnie doładowanego silnika V8 (765 KM i 800 Nm) to klucz do niesamowitego przyspieszenia 765LT. Do 100 km/h auto przyspiesza w mniej niż 3 sekundy, a do 200 km/h – dokładnie w 7 sekund.

McLaren 765LT

Trzy pierwsze egzemplarze modelu z rodziny Longtaili trafiły właśnie do rąk polskich właścicieli

Wszystkie trzy samochody zostały skonfigurowane w oparciu o wyposażenie z zasobów McLaren Special Operations (MSO), oddziału firmy zajmującego się personalizowaniem McLarenów. MSO oferuje przeróbki zarówno w wersji „defined”, czyli zdefiniowanymi wcześniej elementami lub pakietami oraz „bespoke”, czyli projektowanymi na indywidualne zamówienie. Bastian Luehmann, Market Director – Central Europe, powiedział:

Gdy mówię o McLarenie 765LT, to na myśl przychodzi mi kilka rzeczy: zaangażowanie kierowcy, niska waga, torowa dynamika, zwiększona moc oraz to, że samochody trafią do niewielkiej grupy szczęśliwców. Wierzymy, że to samochód stworzony do dalszej personalizacji oraz podkreślenia kilku kluczowych elementów jego designu. Każdy z trzech McLarenów 765LT, które trafiły do Polski, jest na swój sposób wyjątkowy, gdyż każdy został wykonany przy wsparciu McLaren Special Operations. MSO dostarcza swoim klientom narzędzi, dzięki którym mogą współprojektować i współtworzyć swoją wymarzoną wersję McLarena 765LT.

McLaren 765LT

Przeczytaj też: Tak prezentuje się McLaren MCL35M! Czy bolid z silnikiem Mercedesa zapewni Brytyjczykom mistrzowski tytuł?

Pierwsze trzy zamówienia z Polski dostały mocne kolory: Volcano Yellow, Volcano Orange i Paris Blue. Ostatni z nich posiada wiele elementów z arsenału akcesoriów MSO, m. in. pakiet MSO Clubsport Pro, w którego skład wchodzą superlekkie karbonowe fotele sportowe, wzmocnione hamulce torowe i karbonowe wloty powietrza o satynowym wykończeniu. Natomiast pakiet MSO Black podkreśla bezkompromisowy wygląd 765LT za pomocą wykończonych w czerni elementów: przedniego splittera, tylnego zderzaka i dyfuzora, wlotów powietrza, bocznych progów i obudów lusterek. Dzieło wieńczą liczne elementy z karbonu, m.in. pokrywa silnika oraz aktywny tylny spoiler. Tak wygląda przykład realizacji przez zespół MSO wizji klienta – jednego spośród indywidualnie ponumerowanych 765 egzemplarzy – McLarena 765LT.

Maksymilian Fus, McLaren Warszawa Sales Manager, wyznał:

Jesteśmy dumni z faktu, że mogliśmy dostarczyć na polski rynek pierwsze trzy egzemplarze modelu 765LT w tak wyróżniających się, wyjątkowych specyfikacjach. Nie dość, że to jeden z najbardziej ekscytujących samochodów stworzonych przez McLarena, to dzięki niemal nieograniczonym możliwościom personalizacji MSO, mogliśmy skupić się na realizacji marzeń naszych klientów. Bycie częścią tej podróży, obserwowanie jej kolejnych etapów, dzielenie niezwykłych chwil z naszymi klientami -to dla nas duży przywilej.

McLaren 765LT

McLaren 765LT był oferowany klientom polskiego salonu w cenie od 402,5 tysięcy euro (w przeliczeniu to prawie 2 miliony złotych).

Najnowsze

Paula Lazarek

BMW M3, nielegalny wyścig uliczny i 300 km/h. Cudem przeżyli

Nielegalny wyścig na autostradzie przy prędkości 300 km/h - to nie mogło skończyć się dobrze. A jednak...

Właściciel tego BMW M3 F80 już na zawsze zapmięta ten szaleńczy wyścig na autostradzie. I to bardzo dotkliwie…

Kierowca stracił panowanie i uderzył w bariery ochronne przy „zabójczej” prędkości 300 km/h. Całe zdarzenie nagrywał pasażer i tuz po zderzeniu film nagle urywa się. 

Samochód był kompletnie zniszczony, pasażer, jak i kierowca cudem przeżyli. Mężczyzna, który nagrywał film przeżył i jego obrażenia skończyły się głównie na poważniejszych obtarciach. Los nie był jednak łaskawy dla kierowcy, który stracił obie nogi i miał otwarte złamanie obojczyka. 

Co ciekawe, kierowca mimo licznych obrażeń, w swoich social mediach opublikował informację, że jak tylko będzie miał szansą to ponownie wsiądzie za kierownicę, aby ścigać się ponownie. Tym razem w kontrolowanych warunkach. Wierzycie mu?

Do całego zdarzenia doszło w Kapsztadzie w Republice Południowej Afryki. Wyścig został zorganizowany przez członków klubu Race Wars, którzy już nieraz mieli zatargi z policją przez ogromną prędkość i nieposzanowanie zasad ruchu drogowego. 

Najnowsze

Paula Lazarek

Nowe normy emisji spalin „zabiją” produkcję samochodów spalinowych już za 4 lata?

Jeśli jesteście fanami "spalinówek" i nie wyobrażacie sobie jazdy "elektrykiem" to mamy dla was bardzo złe wieści...

Chociaż wielu osobom wydawało się, że zakaz produkcji aut spalinowych jest bardzo odległą przyszłością, to właśnie teraz mogą się bardzo zdziwić. Wszystko wskazuje na to, że zakaz ten wejdzie już w 2025 roku. Wszystko przez zapowiadane, nowe normy emisji spalin Euro 7. Mówi się, że restrykcje te będą tak dotkliwe, że żaden producent już nie będzie w stanie ich obejść ani załagodzić. 

Wiadomo także, że od 2025 roku zmieni się sposób pomiaru emisji spalin. Samochody już nie będę musiały spełniać norm tylko w momencie zejścia z linii produkcyjnej, ale… przez 240 000 km lub 15 lat. Czy to znaczy, że motoryzacja zrobi solidny krok w tył?

Czytaj: Od stycznia nowe obostrzenia emisyjne dla pojazdów – nie każde nowe auto da się zarejestrować

Wiele na to wskazuje. Zgodnie z założeniami normy Euro 7, dopuszczalna emisja CO2 ma zostać obniżona z 95 g/km do zaledwie 30 g/km. Natomiast tlenki azotu mają zostać zmniejszone z 60 mg/km do 30 mg/km. Co to oznacza w praktyce? Dla przykładu Skoda Octavia iV z napędem hybrydowym plug-in emituje 22 g CO2/km, co przekłada się na zużycie paliwa na poziomie… 1,0 l/100 km (jednego litra). Normy spełnią więc tylko plug-iny i to przy założeniu, że cykl pomiarowy pozwoli na uzyskiwanie równie absurdalnie niskich wyników. A wszystko wskazuje na to, że nie pozwoli.

Nowe normy emisji Euro 7 niosą ze sobą wiele kłopotów dla producentów samochodów, ale także dla przeciętnego Kowalskiego. Znacznie trudniej będzie kupić tanie, nowe auto – samochody elektryczne wciąż są drogie, a infrastruktura nie w każdym kraju jest odpowiednio przygotowana do komfortowej jazdy.

Przeczytaj także: Belgijska policja uziemiona przez normy emisji spalin?

Jeśli sprzeciwiasz się nowym normom i rozwijającej się technologii elektrycznych samochodów, możesz podpisać specjalną petycję: https://www.openpetition.eu/petition/online/stop-euro-7#petition-main.

Najnowsze