Karolina Chojnacka

Samochodowa gorączka COVID 19! Sprawa dotyczy ponad tysiąca samochodów…

Czy globalna pandemia to odpowiedni czas na kupowanie samochodu? Okazuje się, że tak.

Według nowego badania przeprowadzonego przez CarGurus, wpływ COVID-19 na zwyczaje zakupowe w Wielkiej Brytanii mógł spowodować znaczny wzrost sprzedaży samochodów w 2020 roku.

Badanie opublikowane przez CarGurus wykazało, że prawie jedna czwarta Brytyjczyków, którzy kupili samochód w tym roku, tak naprawdę nie planowała zakupu auta, zanim koronawirus nie dotarł w marcu do Europy.

Chociaż ogólna sprzedaż samochodów spada rok do roku, to badanie CarGurus ujawnia, że tysiące z 6,5 miliona kupionych, zarówno nowych, jak i używanych, samochodów w tym roku  w Wielkiej Brytanii nie było planowanym wcześniej zakupem.

Co jest przyczyną tej samochodowej gorączki COVID 19? Prawdopodobnie zmiana nawyków zakupowych oraz postrzeganie transportu publicznego, jako potencjalnego miejsca zakażenia się koronawirusem.

Samochodowa gorączka COVID 19

Przeczytaj też: Koronawirus: transport publiczny w fatalnym stanie. Czy państwo pomoże?

Ponad jedna trzecia (36%) badanych, korzystających z transportu publicznego, twierdzi, że planuje ograniczyć lub zaprzestać korzystania z tych usług, co sugeruje, że wielu z nich będzie chciało skorzystać z samochodów, aby poruszać się po mieście w sposób bardziej bezpieczny.

W rzeczywistości, wśród osób, które dokonały zakupów podczas pandemii, prawie połowa stwierdziła, że ​​była to natychmiastowa potrzeba posiadania auta jako bezpiecznego środka transportu (44%), podczas gdy chęć posiadania pojazdu do podróży osobistych, wypoczynku czy hobby była dopiero kolejnym czynnikiem motywującym (32%).

Rosnąca popularność zakupów online mogła wspierać internetową sprzedaż samochodów. Dwie trzecie brytyjskich konsumentów jest teraz otwartych na dokonywanie zakupów online, podczas gdy wielu przyznaje, że woli negocjacje cen online (56% ) i finansowanie online (35%).

Samochodowa gorączka COVID 19

Przeczytaj też: Mercedes-Benz Polska pokazuje innym korporacjom, jak w dobie pandemii można pomóc potrzebującym

Ponad dziewięciu na 10 nabywców samochodów, którzy planowali zakup w tym roku przed pandemią, już kupili samochód lub nadal planuje to zrobi,ć jeszcze przed końcem roku. To bardzo pozytywny sygnał dla branży motoryzacyjnej.

Nabywcy samochodów, którzy wciąż zwlekają z zakupem w tym roku, twierdzą, że główną przyczyną tego stanu rzeczy jest niepewność co do ich osobistej sytuacji finansowej (50%), a zaraz za nią niepewność co do ogólnej sytuacji gospodarczej (45%), ale przy mniejszej niepewności dotyczącej 2021 roku, jest szansa, że wielu kupujących wróci na rynek.

Najnowsze

5 porad, które sprawią, że nawet najdłuższa podróż samochodem będzie przyjemna

Długa podróż za kółkiem może być częścią służbowego zadania lub okazją do tego, by pobyć sam na sam ze sobą. Kiedy indziej to początek lub koniec rodzinnego wyjazdu, a czasami jazda tak po prostu, dla przyjemności.

Podstawy zna każdy. W teorii wszystko jest jasne, a dla niektórych długie podróże to rutyna. Niektóre wskazówki bywają jednak zaskakujące. Nieoczywiste szczegóły mogą wpłynąć na samopoczucie po zakończonej podróży, a nawet na… sen po dotarciu na miejsce.

Zaplanuj godzinę wyjazdu
Czasami o tym decyduje za nas los. Innym razem może to być szef albo rodzina. Nie zmienia to faktu, że z reguły mamy wpływ na to, kiedy wyruszyć w trasę, a oprócz warunków drogowych i godzin szczytu powinniśmy zwracać uwagę na aspekt biologiczny. Sami znamy swój organizm najlepiej – u niektórych poziom uwagi jest najwyższy późnym popołudniem i wieczorem, a ranne ptaszki świetnie czują się w godzinach przedpołudniowych. Są jednak dwie pory doby, które nie służą prawie nikomu. Najgorszym pomysłem będzie prowadzenie pojazdu o brzasku, a więc w praktyce nad ranem, a także wczesnym popołudniem, zazwyczaj około 13-14.

Dobrze ustaw fotel
O poprawnym ustawieniu fotela nie myślimy zbyt często, gdy poruszamy się na krótkich, miejskich odcinkach. Niewłaściwie ułożonego oparcia i siedziska można po prostu nie zauważyć, gdy na miejscu kierowcy spędza się niewiele czasu. Czasami można zauważyć, że siedząc na fotelu pasażera, częściej zdarza nam się wiercić i przestawiać. Jako kierowcy nie odczuwamy tego dlatego, że nasza uwaga skupiona jest na prowadzeniu. Ciało jest jednak narażone na takie same obciążenia jak te, które towarzyszą pasażerom podróżującym w niewygodnej pozycji. Zbyt długie siedzenie w bezruchu, a na dodatek na źle ustawionym fotelu może skutkować nieprzespaną nocą po podróży, a w najlepszym wypadku bolesnym porankiem. Jak temu zaradzić? Przede wszystkim warto upewnić się, że pozycja za kierownicą jest wygodna i poprawna. Oparcie nie może być zbyt mocno położone, nogi powinny być lekko ugięte, gdy wciskamy pedały, a ręce nie mogą prostować się w łokciach, również gdy kręcimy kierownicą.

Rób przerwy i mądrze je wykorzystuj
O zaletach robienia regularnych postojów słyszał chyba każdy kierowca. Często chcemy ich uniknąć za wszelką cenę, by dojechać na miejsce szybciej i nie wybijać się z rytmu jazdy. Tak się jednak składa, że po zbyt długiej i nieprzerwanej jeździe, poziom koncentracji maleje, a ryzyko wypadku rośnie. W modelach Lexusa znajdziemy kompletne wyposażenie z zakresu systemów wsparcia kierowcy, które poprawiają bezpieczeństwo podczas jazdy i mogą uratować nam życie, gdy w wyniku zmęczenia utracimy koncentrację. Mimo to, lepiej nie kusić losu, bo brak przerw może być również groźny dla zdrowia. Zbyt długie siedzenie może doprowadzić do powstawania skrzepów krwi w nogach, co w skrajnych przypadkach może skończyć się zawałem. Ale nie ma co straszyć. Przerwy trzeba po prostu robić regularnie, co mniej więcej dwie godziny.

Nie żałuj sobie wody
Picie odpowiedniej ilości wody jest ważne nie tylko w sporcie i nie tylko wtedy, gdy jest gorąco. Za kierownicą warto dbać o nawodnienie, zwłaszcza że skutki jego braku mogą być widoczne i dotkliwe zarówno od razu, jak i w dłuższej perspektywie. Nieprzyjmowanie odpowiednich porcji płynów w pierwszej kolejności doprowadzi do wzmożonego pragnienia (uwaga, ten objaw jest znacznie rzadszy u osób starszych), a chwilę później do zaburzeń koncentracji i senności. Jeśli nie sięgniemy po wodę w porę, do zestawu dolegliwości mogą dołączyć ból głowy i wzdęcia.

Skorzystaj z udogodnień samochodu (podgrzewane fotele, masaż)
Jeśli nie podróżujemy starym autem bez wspomagania kierownicy, jest duża szansa, że możemy wykorzystać jego wyposażenie do poprawy komfortu w podróży. Wśród oczywistych rzeczy, takich jak klimatyzacja czy radio, są też drobiazgi, na które nie każdy kierowca zwraca uwagę. Może to być pas, który wpija się w szyję, bo jego wysokość od dawna nie była regulowana. A może mięśnie pleców i karku męczą się szybciej, bo głowa nie styka się ze źle wyregulowanym zagłówkiem? Tak, on ma taką regulację!

Najnowsze

Platforma Electric Versatility – jak będzie działała w nowej generacji eSprintera?

Nowa generacja eSprintera będzie oparta na nowej modułowej platformie Electric Versatility. Jaki zapewni zasięg w podróży?

Mercedes-Benz Vans opracował nową modułową platformę „Electric Versatility” dla segmentu dużych samochodów dostawczych. Ta innowacyjna platforma e-drive będzie stanowić podstawę techniczną dla nowej generacji eSprintera.

Podstawowymi elementami nowej platformy są trzy moduły, które zapewniają elastyczność w opracowywaniu i projektowaniu różnych typów nadwozi.

Moduł przedni dla komponentów wysokonapięciowych: przedni moduł zespolony ma jednorodną konstrukcję i zawiera wszystkie komponenty wysokonapięciowe, w tym gniazdo ładujące i przetwornik DC / DC. Moduł można więc łączyć ze wszystkimi wariantami pojazdów, niezależnie od ich rozstawu osi, rozmiaru akumulatora i nadwozia.

Moduł podpodłogowy dla akumulatora wysokonapięciowego: ten element dotyczy akumulatora wysokiego napięcia, zintegrowanego z podłogą pojazdu. Klienci będą mieli do wyboru trzy różne pojemności akumulatorów – 60 kWh, 80 kWh i 120 kWh. Pozwoli im to na wybór zakresu – od lokalnego transportu miejskiego po ruch dalekobieżny – oraz konfiguracje ładowności najbardziej odpowiednie dla konkretnych zastosowań, przy jednoczesnym spełnieniu określonych wymagań TCO. Zasięg będzie wynosił od 170 do 360 kilometrów (105 do 215 mil) w zależności od rozmiaru baterii. Dzięki funkcji szybkiego ładowania akumulatory można naładować od 10 do 80 procent w mniej niż 45 minut.

Tylny moduł z elektrycznie napędzaną tylną osią: trzecim filarem modułowej platformy jest elektrycznie napędzana tylna oś, opracowana zgodnie ze strategią stosowania wspólnych części we wszystkich dużych modelach vanów z napędem akumulatorowym. Kompaktowy i mocny silnik elektryczny jest zintegrowany z tylnym modułem i zaprojektowany w taki sposób, że wszystkie warianty modeli – od furgonów i pojazdów do przewozu osób, po warianty podwozia z kabiną do zabudowy – można bezproblemowo wdrożyć na jednej platformie.

Najnowsze

Kierowcy nie wiedzą kiedy wymieniać opony i dlatego połowa nadal jeździ na letnich

Co wspólnego mają opony zimowe i całoroczne? Homologację zimową. Z punktu widzenia prawa niczym się więc nie różnią. Oba typy mają symbol alpejski (płatek śniegu na tle góry) na boku – więc spełniają definicję opon dostosowanych mniej lub bardziej do zimnych temperatur i zimowych warunków. We wszystkich krajach, które mają obowiązek jazdy na oponach zimowych, rozumie się przez to także opony całoroczne.

Polska jest jedynym krajem w Europie z takim klimatem, gdzie przepisy nie przewidują wymogu jazdy na oponach zimowych lub całorocznych w warunkach jesienno-zimowych. Jednak polscy kierowcy są gotowi na takie regulacje – opowiada się za nimi aż 82% badanych. Same deklaracje nie są jednak wystarczające – przy tak wysokim poparciu dla wprowadzenia wymogu jazdy na bezpiecznych oponach z obserwacji warsztatowych nadal wynika, że aż 35% kierowców jeździ zimą na oponach letnich. I to w styczniu i lutym. Teraz, w grudniu, jedynie około 50% tych, którzy deklarują wymianę opon, już to zrobiło. Czyli jedynie ok. 30% jeżdżących obecnie po drogach samochodów osobowych i lekkich dostawczych ma opony zimowe lub całoroczne. Wskazuje to, że powinny istnieć jasne przepisy – informujące, od którego dnia bezpiecznie należy wyposażyć nasz samochód w takie opony.

W naszym klimacie – przy gorących latach i nadal zimnych zimach – opony z homologacją zimową, czyli zimowe i całoroczne, są jedynym gwarantem bezpiecznej jazdy w miesiącach zimowych. Nie zapominajmy, że ryzyko wypadków drogowych i kolizji jest 6 razy większe w zimie niż w lecie. Droga hamowania pojazdu na mokrej nawierzchni przy temperaturach już ok. 5-7 st. C – tak często występujących już w okresie jesiennym – przy zastosowaniu opon zimowych jest dużo krótsza niż przy oponach letnich. Te brakujące kilkanaście metrów do zahamowania przed przeszkodą jest powodem tak dużej liczby wypadków, stłuczek i ofiar śmiertelnych na polskich drogach – zwraca uwagę Piotr Sarnecki, dyrektor generalny Polskiego Związku Przemysłu Oponiarskiego (PZPO).

W 27 europejskich krajach, w których wprowadzono wymóg jazdy na oponach z homologacją zimową, nastąpiła średnio 46% redukcja prawdopodobieństwa wystąpienia wypadku drogowego w porównaniu z jazdą na oponach letnich w warunkach zimowych – takie są wnioski ze studium Komisji Europejskiej wybranych aspektów korzystania z opon związanych z bezpieczeństwem. Ten  raport udowodnił także, że wprowadzenie prawnego wymogu jazdy na oponach posiadających homologację zimową zmniejsza liczbę śmiertelnych wypadków o 3% – a jest to tylko uśredniona wartość, bo są kraje, które odnotowały spadek liczby wypadków o 20%.

Dlaczego wprowadzenie takiego wymogu zmienia wszystko? Bo kierowcy mają jasno określony termin i nie muszą się zastawiać czy już wymieniać opony, czy jeszcze nie. W Polsce taki termin pogodowy to 1 grudnia. Od tego czasu już na całym terenie kraju temperatury są poniżej 5-7 st. C – a to granica, gdy kończy się dobra przyczepność opon letnich.

Najnowsze

Koniec z „jazdą na zderzaku”? Agresywni kierowcy już niebawem zostaną ukarani

W projekcie nowelizacji ustawy Prawo o ruchu drogowym znalazł się zakaz „jazdy na zderzaku” na autostradach i drogach ekspresowych. Trenerzy Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault tłumaczą, jakie niebezpieczeństwa wiążą się z agresywnymi zachowaniami na drodze i dlaczego „jazda na zderzaku” jest groźna zwłaszcza zimą.

To sytuacja dość często spotykana na drogach szybkiego ruchu czy autostradach w Polsce: kierowca porusza się z prędkością zgodną z przepisami. Wtedy szybko zbliża się do niego kierujący, według którego ten pierwszy jedzie zbyt wolno. Agresywny kierowca dojeżdża bardzo blisko tyłu samochodu znajdującego się przed nim, wywierając presję, by druga osoba przyspieszyła lub zjechała na prawy pas. Takie zachowanie możemy nazwać „jazdą na zderzaku”.

Jadąc innym na zderzaku, kierujący nie przestrzega jednej z podstawowych zasad bezpieczeństwa: zachowania odpowiedniego odstępu. W razie konieczności nagłego zatrzymania samochodu kierowca może wtedy wjechać w tył poprzedzającego pojazdu. Jest to szczególnie niebezpieczne zimą, gdy śliska nawierzchnia jezdni przyczynia się do wydłużenia drogi hamowania. W dodatku niektóre osoby mogą ulec presji agresywnego kierowcy i wykonywać gwałtowne manewry, np. nagłą zmianę pasa ruchu, co również może skończyć się wypadkiem – mówi Adam Bernard, dyrektor ds. szkoleń Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault.

Już w najbliższej przyszłości pojęcie bezpiecznej odległości ma ulec doprecyzowaniu. Przyjęty przez Radę Ministrów projekt nowelizacji ustawy Prawo o ruchu drogowym zakłada, że na autostradach i drogach ekspresowych bezpieczna odległość wyniesie połowę aktualnej prędkości, np. kierowca jadący z prędkością 120 km/h będzie musiał zachować min. 60 m odstępu od poprzedzającego pojazdu. Obowiązek ten ma nie dotyczyć przypadków, gdy kierowca wykonuje manewr wyprzedzania. Warto jednak zaznaczyć, że nawet kiedy wyprzedzając lewym pasem, dojeżdżamy do auta poruszającego się wolniej niż my, nie powinniśmy nadmiernie się do niego zbliżać i zmuszać go do zjechania na prawy pas.

Repertuar zachowań agresywnych kierowców jest niestety bardzo szeroki. Niebezpieczne wymijanie innych samochodów, gwałtowne hamowanie i ruszanie spod świateł, wyprzedzanie „na trzeciego” czy w miejscach niedozwolonych, „wciskanie się” między inne pojazdy, nadużywanie sygnału dźwiękowego, nadmierna prędkość… To wszystko ma w założeniu pozwolić szybciej dojechać do celu. W rzeczywistości w ten sposób nie zaoszczędzimy wiele czasu, możemy za to spowodować tragiczny w skutkach wypadek – mówią trenerzy Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault.

Najnowsze