Rowerzysta oszukał system – znalazł sposób na legalne przejeżdżanie na czerwonym?

Wielokrotnie pisaliśmy o tym, że jedynymi ograniczeniami dla części rowerzystów są nie przepisy, ale ich własna pomysłowość oraz spryt. Ten rowerzysta jest tego koronnym przykładem.

Swoim zachowaniem rowerzysta popełnia wykroczenie, ale jakie? To prawdziwa zagadka dla znawców Kodeksu drogowego. Popatrzcie tylko.

Rowerzysta przejechał na czerwonym świetle na oczach policji. Myślał, że jest bezkarny?

Rowerzysta dojeżdża do sygnalizacji świetlnej i na widok sygnału czerwonego nie zatrzymuje się, lecz zjeżdża na chodnik. Omija nim obszar przejścia dla pieszych i wraca na ulicę, ale już za sygnalizatorem. Po chwili powtarza ten manewr.

Rowerzysta wjeżdża na czerwonym pod samochód. No i w czym problem?

I teraz pytanie do was – jakie wykroczenie popełnił rowerzysta? Przejazd na czerwonym świetle, czy tylko jazdę po chodniku? A może patrol policji powinien wystawić mu mandaty za oba wykroczenia? Dla podkreślenia, że drogi publiczne to nie tor przeszkód, ani łamigłówka „Jak jechać, żeby nigdzie się nie zatrzymywać”.

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze