Rowerzysta miał nawet własny sygnalizator! Co z tego skoro i tak nie rozróżnia kolorów?

Rowerzysta miał nawet własny sygnalizator! Co z tego skoro i tak nie rozróżnia kolorów?

13 października 2020
1
2
Poniższe nagranie pokazuje, że rowerzysta to typ… buntownika. Można spełnić jego oczekiwania i maksymalnie ułatwić mu życie, ale prędzej czy później jego prawdziwa natura da o sobie znać.

Wielu rowerzystów podkreśla, że są takimi samymi uczestnikami ruchu jak kierowcy samochodów. Pod tym hasłem rozumieją zwykle, że mogą jeździć tam, gdzie im się podoba i nikt nie będzie tłamsił ich wolności nakazami korzystania z dróg dla rowerów. Rowerzysta na nagraniu mógł legalnie poczuć się właśnie jak kierowca, ale nie potrafił odpowiednio się zachować.

Rowerzysta na czerwonym na oczach policji

Widok na nagraniu musi być marzeniem każdego „prawdziwego” rowerzysty. Żadnej drogi dla rowerów, czy, o zgrozo, ciągów pieszo-rowerowych. Na asfalcie, między pasami ruchu, wyznaczono dodatkowy pas dla rowerów. Można wygodnie jechać asfaltem, ramię w ramię z kierowcami i bezpośrednio wdychać spaliny z ich pojazdów. Ale taka sytuacja, choć wydaje się idealna, nie składa się z samych przyjemności.

Rowerzysta z impetem zderzył się czołowo z autem

Rowerzysta na nagraniu musiał zatrzymać się na widok czerwonego światła. Trudno było go nie zauważyć, ponieważ umieszczono dodatkowy, mały sygnalizator, specjalnie dla niego. Postał tak chwilę, ale musiało mu się znudzić bycie „pełnoprawnym uczestnikiem ruchu”, więc ruszył na czerwonym. Zyskał w ten sposób całe 10 sekund, ale chyba nie o to chodziło. Ważniejsze było to, że znów mógł się poczuć jak „prawdziwy” rowerzysta.

Komentarze

iza
14 października 2020 10:57
spora część rowerzystów to idioci
s//
14 października 2020 12:29
co za głupi bełkot w samochodzie osiołku dziennikarski nie wdychasz spalin tak samo jak idąc pieszo?Warto chociaż podstawówkę skończyć nim się weźmie za pisanie artykułów