Rowerzysta bardzo chciał zdążyć przejechać na czerwonym. Prawie mu się udało
Na czerwonym nie wolno przejeżdżać i kropka. Ale gdybyście chcieli to zrobić, to pewnie tylko mając pustą drogę? Ten rowerzysta nie przejmuje się takimi drobiazgami.
Trzy samochody skręcały w prawo, przecinając przejście dla pieszych oraz przejazd rowerowy. Po przepuszczeniu wszystkich niechronionych uczestników ruchu, ruszyły. Zaraz też włączyło się czerwone światło dla pieszych oraz rowerzystów.
Czy nasz znajomy rowerzysta chce zginąć na drodze? Z pewnością się stara, by do tego doszło
Wydawało się, że jest już bezpiecznie, ale w tym momencie nadjechał rowerzysta. Czerwone światło już się dla niego świeciło, a samochody jechały. Co zrobił więc rowerzysta? Wpakował się prosto pod auto – a jakże. Miał mnóstwo szczęścia, ponieważ nie upadł na asfalt, a tylko ze ślizgu przeszedł w przyklęk.
Rowerzysta uderzył przejeżdżające auto. Poczuł się panem drogi?
Nie wiemy, jak sytuacja się zakończyła. Mamy nadzieję, że rowerzysta pokrył ewentualne szkody. Zwróćmy tylko uwagę na to, że zupełnie nie popisał się także kierowca Seata Leona. Przecinał przejście dla pieszych oraz przejazd rowerowy, a zupełnie ich nie obserwował. Hamulec nacisnął dopiero wtedy, gdy rowerzysta już wylądował na chodniku.
Najnowsze
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad prowadzi zaawansowane prace nad Obwodnicą Aglomeracji Warszawskiej – inwestycją, która otoczy stolicę drogowym pierścieniem o długości blisko 160 kilometrów. Właśnie ogłoszono nowe przetargi, a władze drogowe przedstawiły precyzyjny harmonogram dla poszczególnych odcinków. -
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
-
Mercedes VLE: luksusowa limuzyna, van, a może statek kosmiczny? Dokąd zmierzasz motoryzacjo…
-
Xpeng P7+ za 198 tys. zł: luksus jak w Porsche i ładowanie w 12 min. Testowałam go w Chinach – Tesla ma się czego obawiać!
Zostaw komentarz: