Jak myć motocykl? Przydomowe mycie motocykla - krok po kroku

15 lipca 2015
74
5
Na co uważać samodzielnie myjąc motocykl? Jak to zrobić szybko i dobrze? Używać profesjonalnych środków czy może myjąc zwykłym szamponem samochodowym? Na te i inne pytania odpowiemy w naszym teście przeróżnych specyfików..

Do mycia motocykla należy się przygotować, czyli zaopatrzyć w środki myjące, miękkie gąbki, ściereczki nierysujące powierzchni i dobrze wchłaniające wodę (np. z microfibry), szczoteczkę do mycia łańcucha (ewentualnie może być taka jak do zębów, albo większa np. miękka zmiotka). Ubranie trzeba założyć wygodne i takie, które można przeznaczyć na straty (w razie mocnego zabrudzenia olejem), a na stopy najlepsze będą gumowe klapki, bo woda leci wszędzie. Ważne są także rękawice gumowe na dłonie, bo chemia motocyklowa może podrażnić naszą skórę.

Do płukania motocykla używaliśmy zwykłego węża ogrodowego, a efekt rozproszenia wody uzyskaliśmy przez częściowe zasłonięcie palcem jego wylotu. Metoda prosta, a świetnie się sprawdziła. Bo o polewaniu motocykla wodą krąży wiele mitów; podobnie czego nie wolno polewać. Bez końca można wyliczać takie elementy: gaźniki, cewki, świece zapłonowe, stacyjki motocyklowe, zegary, łańcuch motocyklowy, instalacja elektryczna motocykla, moduł silnika, regulator napięcia, końcówki tłumika (od tyłu), kolektora ssącego, wtryskiwaczy, filtra powietrza, łożysk kół, itd. Więc pytamy, jak mamy spłukać motocykl, omijając to wszystko?

Większość tych miejsc jest wrażliwych na działanie dużego ciśnienia wody, jednak płukanie motocykla małym ciśnieniem, z dużej odległości i pod kątem z góry (tak jakby padał na niego deszcz) - uchroni nas od zguby i problemów z odpaleniem motocykla po myciu. O opinię w tym temacie poprosiliśmy mechanika motocyklowego.

- Teoretycznie motocykl jest szczelny, więc można go polewać wodą. Zalecane jest omijanie łańcucha, chłodnicy, wlotów powietrza. Mycie przy dużym ciśnieniu np. karcherem należy wykonywać bardzo ostrożnie, jednak mycie wężem ogrodowym i rozproszonym strumieniem jest całkiem bezpieczne - doradził nam Paweł Zachariasz z serwisu Zachar Motocykle z Wrocławia.

Do mycia trzeba wyznaczyć miejsce i według prawa musi być to miejsce na posesji prywatnej, a ziemię powinniśmy osłonić, by nie wnikały w nią szkodliwe dla środowiska substancje chemiczne. Dobrym i praktycznym rozwiązaniem jest używanie środków biodegradowalnych, które środowisku nie szkodzą.

Naszym modelem testowym została Honda Vigor z 3-tygodniową warstwą brudu.

Czyszczenie łańcucha motocyklowego
Jest to czynność, którą warto robić na początku, bo zabrudzenia z łańcucha dotykają także felg. Aby to dobrze wykonać, powinniśmy się zaopatrzyć w czyścik do łańcucha w sprayu, który w bezpieczny sposób rozpuści oleisty osad na jego oczkach. Można go na chwilę pozostawić, a następnie szczoteczką powymiatać brud z zakamarków łańcucha. Unikając wody, do jego osuszenia użyliśmy bawełnianej szmatki. Po umyciu motocykla łańcuch został zabezpieczony smarem do łańcucha Silkolene Pro Chain.

- Nie powinno się myć łańcucha benzyną ekstrakcyjną ani wodą, gdyż są w nim gumowe oringi i benzyna je rozpuszcza, a woda pod dużym ciśnieniem je niszczy - dodaje Paweł Zachariasz.

Mycie profesjonalną chemią motocyklową bez szorowania

Aby porównać mycie tradycyjne z myciem profesjonalną chemią motocyklową - podzieliliśmy motocykl na dwa pola działania. Przednie koło i lewą stronę motocykla potraktowaliśmy gąbką i zwykłym szamponem motocyklowym z marketu, a tylne i prawą stronę - chemią profesjonalną.

Naszym środkiem do mycia motocykla został preparat Silkolene Pro Wash, który wymaga minimum wkładu pracy własnej do uzyskania efektu.

- Pro Wash to mocniejsza wersja środka do czyszczenia motocykli i samochodów, który nadaje się także do mycia mocno zabrudzonego silnika i felg.  Środek należy rozprowadzić na zabrudzonej powierzchni, zostawić na chwilę, następnie spłukać - tłumaczył nam Bogdan Ptak z Fuchs Oil.

Aplikacja była łatwa i przyjemna, ale po opłukaniu motocykla okazało się, że preparat nie poradził sobie z najtrudniejszymi zabrudzeniami na feldze. Ogólnie efekt był zadowalający, bo pozbyliśmy się brudu, grudek ziemi, plam, jednak niektóre zabrudzenia należało potraktować nieco mocniej - ręcznym szorowaniem. Taki preparat sprawdzi się z pewnością przy ekspresowym myciu i małej ilości trudnych do usunięcia zabrudzeń. Psikamy, płuczemy i gotowe! Przy czym, nie szkodzimy środowisku, bo środek jest biodegradowalny.

Mycie szamponem samochodowym
Przednią felgę i drugą stronę motocykla potraktowaliśmy szamponem samochodowym. Jest z tym trochę kłopotu, bo potrzebujemy dwa wiaderka - jedno na wodę ze środkiem myjącym, a drugie na płukanie gąbki, by drobinek piasku czy ziemi nie nanosić z powrotem na motocykl (ryzyko rysowania lakieru). Dodatkowo miękkim włosiem szczotki został doczyszczony silnik. Włożyliśmy w szorowanie nieco pracy, ale efekt po płukaniu był bardzo dobry. Przy myciu motocykla świetnie bawią się także dzieci.

Konserwacja motocykla
Po myciu mamy mokry motocykl i dobrym nawykiem, szczególnie przy twardej wodzie, jest wytarcie go do sucha chłonną i gładką szmatką. W innym przypadku na plastikowych i metalowych elementach ujrzymy dość wyraźne ślady po wyschniętych kroplach wody. Dobrze jest użyć sprężonego powietrza, by pozbyć się wody z zakamarków elementów metalowych, zapobiegając w ten sposób ich korozji.

Do pielęgnacji kanapy użyliśmy środka Motul Perfect Seat, który domywa kanapę, chroni ją przed działaniem promieni UV, a także tworzy na niej powłokę antypoślizgową.

Na koniec motocykl został dopieszczony wielofunkcyjnym środkiem Silkolene Pro-Prep.

- Preparat ten nadaje połysk lakierowi, plastikom - zabezpieczając je jednocześnie przed działaniem czynników zewnętrznych. Cienka warstwa silikonu, która pozostanie na motocyklu zapobiegnie także silnemu przyleganiu brudu i ułatwi kolejne mycie. Dlatego Pro-Prep jest często stosowany w pielęgnacji motocykli crossowych. Nie można go jedynie stosować na szyby, ani powierzchnie przeznaczone do lakierowania - dodaje Bogdan Ptak.

Po rozpyleniu preparatu na motocyklu byliśmy zachwyceni, bo wyglądał jak nowy! Ostatnią czynnością, jaką wykonaliśmy było przetarcie motocykla suchą ściereczką, by zebrać mazisty nadmiar tego preparatu. Trzeba uważać, by nie rozpylić go na silnik, czy inne nagrzewające się mocno elementy - nic się wprawdzie nie stanie, ale odparuje dość intensywnie (także zapachowo). A przy dopracowywaniu detali przyda się nam z pewnością pasta do polerowania rysek na lakierze.

Podsumowanie
Wybór sposobu mycia motocykla zostawiamy jego użytkownikom, bo wszystko zależy od tego, jakie mamy możliwości logistyczne (miejsce, dostęp do wody), ile mamy na to czasu i jak bardzo mamy brudny motocykl. Ostatecznie można też sięgnąć po środki myjące bez użycia wody - nanosimy ich warstwę, wycieramy i gotowe.

Nasz motocykl po umyciu pięknie się prezentował, a całość czynności zajęła nam około godzinę. Naszym zdaniem - było warto!

A jak wygląda mycie motocykla w myjni motocyklowej ręcznej? Nasz test tutaj: https://www.motocaina.pl/artykul/motocykl-w-myjni-recznej-mycie-motocykla-krok-po-kroku-13001.html

Komentarze

Piotr
15 lipca 2015 17:08
Biedna trawa... Nie uschnie od takiej dozy chemikaliów?
Edyta > Piotr
16 lipca 2015 10:42
Użyty w teście szampon i Pro Wash jest biodegradowalny.
16 lipca 2015 14:34
Pozdrowienia dla "Pomidora" od "Czerwonego" vigorka ze ślaska, miałyśmy kiedyś okazję pogadać :-)
Edyta > undefined
17 lipca 2015 09:51
Nie ma nas - właścicieli Vigorów zbyt wielu, ale już ze 4 takie osoby poznałam osobiście lub wirtualnie. Fajnie wymienić się wrażeniami i doświadczeniem z tym zadziornym modelem ;-) Pozdrawiam z Dolnego Śląska ;-)
Fr
16 lipca 2019 09:18
Biedny motor on ma jeździć a nie być szlifowany aż do blachy:)