Polska firma wygrywa z projektem motocykla w konkursie „Custom Bike Show”

Podczas zakończonego wczoraj European Bike Week (EBW), polska firma Game Over Cycles (GOC) zdobyła dwie nagrody w konkursie "Custom Bike Show" zorganizowanym na EBW przez markę Harley-Davidson.

Zbudowany przez GOC „The Recidivist” zdobył pierwsze miejsce w kategorii „Custom” oraz prestiżową nagrodę publiczności – People’s Choice Award.

The Recidivist to customowa maszyna inspirowana tradycjami środowiska motocyklistów oraz światem tatuaży. Upiększanie motocykli motywami tatuatorskimi wykonanymi za pomocą aerografu jest częstą praktyką firm produkujących motocykle. Wyjątkowość The Recidivist polega jednak na tym, że cała konstrukcja maszyny została pokryta cielącą skórą o jasnym kolorze zbliżonym do koloru skóry ludzkiej, na którym to materiale wykonano najprawdziwsze tatuaże. Wytatuowana skóra pokrywa opony, bak, siedzenie, zbiornik oleju, tylny błotnik, lampę oraz wiele mniejszych elementów, co czyni z The Recidivist  pierwszy na świecie wytatuowany motocykl.

Przeczytaj też: Motocykl z Polski – Drag od Game Over Cycles

Działająca w podkarpackiej miejscowości Lisie Jamy firma Game Over Cycles zdobyła nagrody na European Bike Week już po raz trzeci. W 2013 roku stworzony przez GOC Behemoth Bike zdobył dwie nagrody:  drugie miejsce w kategorii „Radical” oraz nagrodę publiczności – People’s Choice Award. W 2012 roku Chopper GOC również zdobył nagrodę publiczności.

European Bike Week to największa impreza motocyklowa w Europie i jedna z największych na świecie. Zlot jest organizowany od 1998 roku i według danych organizatorów do austriackiej miejscowości Faaker-See co roku przyjeżdża ok. 100 000 osób. Jej patronem jest najsłynniejsza firma motocyklowa świata – Harley Davidson.

Przeczytaj też: Cheyenne Bike – The Recidivist: motocykl upiększony tatuażami

Stephan Winkelmann zostanie nowym prezesem i dyrektorem generalnym Automobili Lamborghini

Najnowsze

15 wyprzedzeń Gosi Rdest na torze Oschersleben!

W miniony weekend Gosia Rdest ponownie spędziła za kierownicą wyścigowej Audi TT. Czwarta runda Audi Sport TT Cup na Motorsport Arenie Oschersleben nie obyła się bez przygód, jednak zawodniczka może ją uznać za udaną. Gosia zanotowała aż 15 skutecznych wyprzedzeń rywali.

Pucharowy weekend rozpoczął się od 90-minutowej sesji treningowej, której wyniki mogły napawać dużym optymizmem – do młodej zawodniczki z Polski należał 13 najlepszy czas. Na uwagę zasługuje fakt, że podczas rundy na Oschersleben stawka 18 stałych kierowców Audi została poszerzona o 5 kierowców VIP, w tym takie gwiazdy DTM jak: Frank Biela – pięciokrotny triumfator 24h Le Mans czy Uwe Alzen i Harald Grohs – wielokrotnych zwycięzcy wyścigów DTM. Czasówka niestety była dla Gosi mniej udana, zawodniczka skupiła się więc na odrabianiu pozycji podczas wyścigów. W sobotę, startując z 17 pola płynnie przebiła się na 9 miejsce. Niestety, na okrążenie przed metą, na skutek kontaktu z innym zawodnikiem, samochód Gosi uległ znacznym uszkodzeniom. Urwane przednie koło skutecznie pozbawiło ją szans na dowiezienie dobrej pozycji do mety, ostatecznie wyścig ukończyła na przedostatnim miejscu. Niedzielne zawody przebiegały płynnie i czysto. Gosia zanotowała siedem skutecznych wyprzedzeń i finiszowała jako 11 zawodnik.

Gosia Rdest: Oba wyścigi można zaliczyć do udanych, tempo było porównywalne i konkurencyjne. Wczoraj startowałam z 18 pola, przebiłam się o 7 pozycji, nie było zbędnych walk, same skuteczne ataki. Niestety tuż przed zakończeniem zawodów wystąpił incydent wyścigowy przez który moje auto odniosło spore obrażenia, uszkodzeniu uległo zawieszenie, przednie koło praktycznie się urwało. Auto przestało się prowadzić, próbując dojechać do mety zgarnęłam nawet kilka bannerów reklamowych z toru. Ekipa Audi wykonała świetną robotę z odbudową samochodu i przygotowaniem go do dzisiejszego wyścigu. Ten z kolei przebiegał już bez większych przygód. Dobre tempo i płynne wyprzedzenia zaowocowały awansem o siedem pozycji do góry. Wyścig ukończyłam na jedenastym miejscu w generalce i jako dziewiąty zawodnik Audi, przede mną było jeszcze dwóch kierowców VIP, mistrzów znanych z wyścigów DTM. Pomimo incydentu z soboty z weekendu wyścigowego jestem bardzo zadowolona – coraz lepsze tempo napawa dużym optymizmem.

Już za tydzień Gosia Rdest przesiądzie się do VW Golfa i stanie do rywalizacji w Volkswagen Golf Cup na torze w Brnie.

Najnowsze

Autoryzowany serwis będzie nas śledzić!

Producenci samochodów mają już sposób, jak przyciągnąć klientów do autoryzowanych serwisów. Już niedługo nowe samochody będą same przekazywały informacje do warsztatu o usterce. To jednak nie koniec zmian.

Dzięki wykorzystaniu nowych technologii już niebawem autoryzowany serwis będzie bardzo dobrze poinformowany o tym, co dzieje się z naszym samochodem. Do tego producenci dążą, by tak prozaiczna czynność serwisowa jak wymiana oleju czy klocków hamulcowych mogła być dokonywana wyłącznie w autoryzowanym serwisie. 

Inżynierowie pracują nad tym, by tylko warsztaty zatwierdzone przez producenta mogły wprowadzać do komputera pokładowego zmiany polegające np. na resetowaniu kontrolki serwisowej i wprowadzeniu daty przeglądu.

Organizacje zrzeszające niezależne warsztaty oraz producentów części apelują do premier, aby lobbowała na rzecz otwartych systemów telematycznych w Unii Europejskiej. Dzięki temu właściciele samochodów będą mogli samemu wybrać operatora, który będzie kontrolował stan samochodu oraz kierował do warsztatu spełniającego wymagania klienta. 

Najnowsze

Sześciokołowy Smart przerobiony na limuzynę

Tego jeszcze nie grali. Jeden z najmniejszych samochodów świata został przerobiony na ekskluzywną limuzynę. Zobaczcie, jak wygląda.

Już za kilka dni ruszają targi motoryzacyjne we Frankfurcie. Oprócz regularnych stoisk producentów nie zabraknie tam jednak ciekawostek ze świata tuningu. Jedną z nich z pewnością będzie Smart ForTwo przygotowany przez ekipę z Limouzine.de. 

Specjaliści od przedłużania różnych modeli postanowili przerobić standardowego Smarta, którego długość to 2,69 metra do wersji 5,5 metrowej. Przy takiej operacji konieczne było dołożenie kolejnej osi, dzięki czemu samochód jest teraz sześciokołowcem stojącym na 18-calowych felgach.

Oprócz przedłużonego nadwozia otrzymał jeszcze dodatkową parę drzwi otwieranych do góry, dzięki czemu dostęp do przepastnej kabiny pasażerskiej (jak na Smarta) będzie łatwiejszych. W środku na pasażerów czeka nie tylko szampan, ale także klimatyczne oświetlenie, skórzana tapicerka, system klimatyzacji oraz dwa telewizory.

Projekt otrzymał nazwę Smart madeforsix, więc na pokładzie pomieści sześciu pasażerów. Martwić może silnik, bowiem oferuje on zaledwie 120 KM, tak więc pasażerowie będą musieli nastawić się na powolny objazd miasta.

Najnowsze

Jeździmy złomem, który zagraża życiu

Według oficjalnych statystyk prowadzonych przez policję tylko niewielka część wypadków jest powodowana przez niesprawność techniczną samochodów. Rzeczywistość jest jednak dużo bardziej brutalna, co potwierdzają eksperci oraz raport NIK.

Dlaczego według policyjnych statystyk, tylko kilkadziesiąt wypadków z kilkudziesięciu tysięcy jest spowodowanych złym stanem technicznym samochodów. Wynika to z metodologii raportowania o wypadkach drogowych. Przyczyny takie, jak zły stan techniczny pojazdu, są bardzo rzadko brane pod uwagę. 

W 2014 roku na ponad 34 tysiące wypadków jedynie w 44 stwierdzono, że przyczyną była usterka techniczna. W wyniku tego zginęło 5 osób, a 59 zostało rannych. Najczęstsze usterki to braki w oświetleniu, niewłaściwy stan hamulców, usterki układu kierowniczego oraz zbyt mocno zużyte ogumienie. Dla porównania w Niemczech około 10 procent wypadków jest powodowanych przez niewłaściwy stan techniczny pojazdów. Patrząc na flotę na polskich drogach, takie porównanie wydaje się być absurdalne.

Eksperci podkreślają jednak, że w ostatnich latach stan techniczny pojazdów jeżdżących po polskich drogach poprawia się. Jednak fala importowanych, powypadkowych samochodów jest nadal spora. Problemy upatruje się w nie do końca szczelnym systemie kontroli technicznej pojazdów. Potwierdza to raport z kontroli NIK, która w zeszłym roku wyraziła zaniepokojeniem, w jaki sposób działają stacje kontroli pojazdów. 

Nadzór nad stacjami był sprawowany nierzetelnie wraz z naruszeniem obowiązujących przepisów. Jedna czwarta starostw w ogóle nie prowadziła kontroli w tym zakresie, a ponad 30 procent nadawało uprawnienia diagnostom, którzy nie posiadali doświadczenia i przeszkolenia w tym zakresie. Korzystali na tym kierowcy z niesprawnymi samochodami. 

Dopóki diagności będą przymykali oko na nieprawidłowości, dopóty będziemy jeździć niebezpiecznym złomem, który będzie zagrażał naszemu bezpieczeństwu.

Najnowsze