Policjanci zablokowali uciekającego kierowcę i oddali ponad 20 strzałów! A on i tak im uciekł

Policjanci zablokowali uciekającego kierowcę i oddali ponad 20 strzałów! A on i tak im uciekł

22 lutego 2021
2
Łatwo jest krytykować pracę policjantów, kiedy samemu ma się ma się zerowe doświadczenie w łapaniu przestępców. Trudno mimo to nie odnieść wrażenia, że interweniujący policjanci chyba nie do końca mieli pomysł, na zatrzymanie tego mężczyzny.

Zdarzenie miało miejsce 7 lutego, ale dopiero teraz do sieci trafiło nagranie, pokazujące jego przebieg, a sprawa znalazła swój finał. Załoga nieoznakowanego radiowozu próbowała zatrzymać do kontroli 43-letniego kierowcę Mazdy. Mężczyzna zjechał w pewnym momencie na wąską uliczkę osiedlową. Dokładnie w tym momencie postronny kierowca wsiadł do swojego auta, uruchomił kamerkę i ruszył.

Pijany kierowca uciekał przed policją. Omal nie zginął!

Przejechał dosłownie kilka metrów, kiedy w jego kierunku nadjechał pościg. Uciekinier próbował zahamować, ale jego auto wpadło w poślizg i niegroźnie uderzyło w samochód z kamerą. Z tego natychmiast skorzystali policjanci. Kierowca radiowozu zablokował go z tyłu, a pasażer wyskoczył z bronią w ręku i zaczął strzelać w opony Mazdy. Wydawało się, że to koniec pościgu.

Pijany spowodował kolizje i uciekał, aż zatarł silnik

Wydawało. 43-latek wrzucił wsteczny i bez problemu zaczął przepychać radiowóz. Jego kierowca już wysiadł i najwyraźniej nie zaciągnął nawet ręcznego! Szybko naprawił swój błąd, a wtedy uciekinier próbował przecisnąć się między autorem nagrania, a zaparkowanym przy drodze samochodem. Gdy to się nie powiodło, obrócił auto, przestawiając przy tym radiowóz. Nic nie robiąc sobie ze skaczących wokół niego i strzelających policjantów (oddali 21 strzałów!), podjechał do przodu, cofnął i przecisnął się między radiowozem, a zaparkowanym samochodem. Funkcjonariusze ruszyli za nim… na piechotę. Nie wiemy, czy ich auto nie nadawało się do dalszej jazdy (raczej nadawało), ale tak czy inaczej ścigany mężczyzna uciekł.

Tak jak napisaliśmy wcześniej, łatwo jest krytykować cudzą pracę, szczególnie gdy nie ma się w niej żadnego doświadczenia. Pozwolimy sobie jednak zauważyć, że funkcjonariusze zrobili jeden podstawowy błąd. Gdy Mazda uderzyła w auto z kamerą, jej kierowca próbował cofnąć, ale blokował go radiowóz. Policjanci mieli go w potrzasku. Ale drugi funkcjonariusz wysiadając, nie zabezpieczył samochodu w żaden sposób, przez co uciekinier zrobił sobie miejsce na manewry i rozpędzenie się. Policjant szybko zrozumiał swój błąd, a wtedy mężczyzna ruszył do przodu i zaklinował się. To był moment, w którym trzeba było podjechać radiowozem i Mazda nie ruszyłaby się już nawet na metr. Funkcjonariusz na to jednak nie wpadł. Rozumiemy, że policjanci nie mogli strzelić bezpośrednio w stronę kierowcy, nawet żeby go tylko nastraszyć (regulamin, procedury, itd.). Bali się próbować otworzyć drzwi auta, bo prawdopodobnie zostaliby tylko potrąceni. Mimo to mieli dwie okazje, żeby zablokować uciekiniera i obie zmarnowali. A potem próbowali dogonić go pieszo…

Pijany kierowca uciekał przed policją i nagrał całe zdarzenie

Co gorsza, żaden inny patrol nie zdołał zatrzymać mocno uszkodzonej Mazdy! Dodajmy w tym momencie, że sprawa miała miejsce na terenie Gdańska, więc nie mówimy o jakiejś mieścince, gdzie jest jeden komisariat i dwa radiowozy. Mimo to mężczyzna zdołał uciec. Zatrzymano go dopiero dwa tygodnie później, podczas kolejnego pościgu. Ten zakończył się pozytywnie, ale dlatego, że podejrzany wpadł w poślizg i uderzył samochodem w drzewo (ciekawe co by było, gdyby opanował auto - znowu by uciekł?). 43-latek został niegroźnie ranny i po udzieleniu mu pomocy lekarskiej, trafił do aresztu. Ma on orzeczony zakaz prowadzenia pojazdów i znany jest policji z przestępczości narkotykowej. Teraz do listy zarzutów dochodzi ucieczka przed policją, zniszczenie mienia oraz czynna napaść na funkcjonariuszy. Grozi mu do 12 lat więzienia.

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!