Policja wreszcie znalazła sposób na motocyklistów i quadowców niszczących lasy
Mówimy co prawda o pierwszej takiej akcji, ale służby już zapowiadają, że będą one organizowane częściej, a wszystko dzięki nowej „broni” policji.
Na temat problemu motocyklistów i quadowców niszczących tereny zielone, pisaliśmy już wielokrotnie. W ramach swojej pasji (którą w pełni rozumiemy) lubią sobie poszaleć po bezdrożach i poupalać w błocie. Niestety bardzo często robią to na terenach leśnych, gdzie obowiązuje absolutny zakaz poruszania się pojazdami silnikowymi i nie potrzebne są do tego żadne szlabany ani znaki. Lubią też jeździć po miejscach prywatnych, takich jak łąki oraz pola, co w oczywisty sposób także jest zabronione.
Dlaczego to robią? Wielu z nich odpowie bez wahania, że nie ma innej alternatywy w pobliżu, „więc gdzie mają jeździć?”. Jakby kupno crossa nagle sprawiało, że wszyscy muszą się podporządkować takiemu motocykliście. Wjeżdżają oni też w miejsca niedozwolone w poczuciu bezkarności. Doświadczony rider z łatwością ucieknie leśnikowi (zwłaszcza pieszemu), podobnie jak patrolowi policji czy zdenerwowanemu właścicielowi terenu.
Artur Puzio i najgorsza akcja społeczna roku
Największy problem stanowi samo namierzenie takich osób, ale od niedawna coraz więcej jednostek policji dysponuje odpowiednim sprzętem. Mowa o dronach, które do tej pory zwykle były wykorzystywane do monitorowania miejsc niebezpiecznych, takich jak przejścia dla pieszych. Świetnie nadają się one także do przeczesywania terenów zielonych i lokalizowania osób na crossach i quadach.
Nadzieja polskiego enduro zaatakowana nożem! Napastnik dźgał go w klatkę piersiową!
Kieleccy policjanci wraz ze służbami leśnymi przeprowadzili ostatnio taką akcję i w kilka godzin zatrzymali pięciu motocyklistów i jednego kierującego quadem. Nie jest to dużo, ale już zapowiedziano, że podobne działania organizowane będą cyklicznie i bardzo możliwe, że podchwycą je także jednostki w innych częściach kraju. Dzięki temu może wreszcie rozniesie się w środowisku wieść, że skończyły się czasy bezkarności i upalania w lasach i na polach.
Najnowsze
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
Kiedy Mercedes zaprezentował elektryczną wersję G-Klasy, część fanów modelu niemal odruchowo ogłosiła to profanacją. Trudno się dziwić – mówimy przecież o samochodzie, który przez dekady budował swoją legendę na potężnych jednostkach spalinowych, surowym charakterze i terenowych możliwościach. Tymczasem dziś pod kultowym nadwoziem pracują wyłącznie silniki elektryczne. Czy jednak Mercedes G 580 EQ rzeczywiście zatracił swój […] -
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach