Artur Puzio i najgorsza akcja społeczna roku

Artur Puzio i najgorsza akcja społeczna roku

14 maja 2020
1
7
Najlepsze akcje promocyjne i społeczne to takie, o których dużo się mówi, które prowokują do dyskusji i szukania rozwiązań sygnalizowanego problemu. Najlepiej w tym celu wywołać kontrowersje, co Arturowi Puzio się udało, ale raczej nie skłoniło to nikogo do debaty. Zamiast tego po dwukrotnym Mistrzu Polski przejechał walec medialny.

Przypomnijmy: klika dni temu Świat Rolnika wrzucił na swoje media społecznościowe filmik, na którym Artur Puzio przejeżdża motocyklem przez pole, ale radzi swoim widzom, aby tego nie robili. Ponieważ rolnicy to „skubańcy którzy potrafią być mściwi”. Wywołało to falę oburzenia, na którą Puzio odpowiedział wrzucając na swój facebookowy profil filmik, na którym atakuje go rolnik za to, że Mistrz Polski zrył mu pole. We wpisie swoich krytyków nazwał „burakami” oraz „niedojdami życiowymi”.

Później była jeszcze „odezwa do rolników”, w której Puzio ponownie krytykuje rolników. Nagranie ponownie udostępnia Świat Rolnika, dziękując jednocześnie osobom, które stanęły w obronie rolników. Wreszcie Puzio publikuje oświadczenie, w którym tłumaczy się, przeprasza, podkreśla, że sam jest z rolniczej rodziny, a w ogóle to to wszystko było wyrwane z kontekstu. Nie przekonało to między innymi Polskiego Związku Motorowego, który potępił zachowanie Mistrza Polski i odebrał mu licencję instruktora sportu motorowego. Całą sprawę opisaliśmy szeroko tutaj.

Minęło kilka dni i co się nagle okazało? To wszystko była ustawka! Puzio wcale nie niszczył nikomu pola, a rolnik, który go bił i topił, był podstawiony. Chodziło tylko o „zwrócenie uwagi na problem jakim jest jazda offroadowców w miejscach do tego nieprzeznaczonych oraz na niewłaściwe zachowanie mieszkańców miast, wsi oraz osiedli”. Wyjaśnienia tej akcji Artur Puzio zawarł w poniższym nagraniu.

Czego się z niego dowiadujemy? Już na wstępie Puzio mówi: „Media robią ze mnie buntownika”. No cóż, nie czytaliśmy wszystkich publikacji na temat jego „akcji społecznej”, ale ogólnie przyjętą narracją było określanie Mistrza Polski jako osoby bezczelnej, butnej oraz bezmyślnej, a określenia typu „idiota” pojawiały się nawet w tytułach. To nie są cechy buntownika.

„Mam serce buntownika” - mówi dalej Puzio - „i doprowadza mnie to czasem do błędnych zachowań”. To znaczy, że przyznaje się jednak do niszczenia upraw? Później apeluje o szanowanie cudzej pracy, nie niszczenie upraw rolników oraz nie wjeżdżanie na jakiekolwiek cudze grunty. Zwraca też uwagę, że tory motocrossowe są zamykane, przez co wiele osób jeździ gdzie tylko może, co często prowadzi do konfliktów z rolnikami. A na dowód, że Puzio szanuje pracę rolników, przez resztę filmiku głównie przerzuca i wywozi obornik.

Na szczęście długie i zupełnie niepotrzebne fragmenty, które mają udowodnić, że Mistrzowi Polski nie jest obca ciężka praca, pokazują kolejne fragmenty misternej intrygi. Między innymi wypowiada się dziennikarz Tygodnika Rolniczego, który wyjaśnia, że Puzio tak naprawdę jeździł po własnej łące, a poza tym właściciel nie miał z tym problemu. Hmm… No dobrze, domyślamy się, że przez czyjeś pole przejechał, a zrył własną łąkę, ale jest to wyjaśnione dość dwuznacznie, w czym nie pomaga pokazany w tym momencie fragment przejazdu.

W dalszej części nagrania Puzio krytykuje też PZM, który według niego „wykazał ogromną słabość nie sprawdzając faktów i pozbawiając go licencji”. W naszej ocenie, jeśli można tu mówić o „słabości”, to raczej o słabości całej akcji. Oczywistym jest, że aby odniosła skutek, musiała wyglądać wiarygodnie. Trochę jednak przesadzono z tą wiarygodnością i Mistrz Polski perfekcyjnie odegrał swoją rolę bezmyślnego prymitywa, który najpierw robi coś głupiego, puszczając oko do innych motocyklistów „bo przecież każdy wie jak jest - gdzieś upalać trzeba”, a kiedy jego zachowanie zdobywa rozgłos, zaczyna kreować się na ofiarę. Widząc, że jeszcze bardziej sobie tym zaszkodził, publikuje wreszcie oświadczenie pełne okrągłych frazesów o tym, jak to „nie było jego zamiarem”, „przeprasza urażonych”, ale „to nie do końca tak było”. Klasyczny ciąg postępowania osoby znanej, która najpierw robi coś karygodnego, później chce wszystkich przekonać, że w sumie to miała do tego prawo, a potem, za radą kogoś bardziej rozsądnego, wydaje oświadczenie, w którym przeprasza, ale zauważa, że nic takiego przecież się nie stało.

Całe to „ujawnienie i wyjaśnienie akcji społecznej” wyszło podobnie jak cała akcja. Sprawia wrażenie jakby przygotowane było naprędce, jako sposób, żeby oczyścić dobre imię Puzia. Można je zawrzeć w jednym zdaniu: „Media mnie atakują, ja rolników szanuję, niczego nie zniszczyłem i wy też tego nie róbcie, a teraz idę przerzucać obornik, bo inaczej ten film będzie miał 2 minuty”. Dlaczego na przykład o intencjach Mistrza Polski mówi dziennikarz Tygodnika Rolniczego, a nie Świata Rolnika, który nagłaśniał całą akcję? Czy to nie było wspólne działanie? Dlaczego Świat Rolnika nigdzie o tym nie wspomina, nie wyjaśnia o co chodziło? Akcja była tak dobrze zaplanowana, że redakcja, dzięki której przebiła się ona do mediów, nie wiedziała o tym, że jest to ustawka? Sprawia to wrażenie, jakby Świat Rolnika nagłośnił bulwersującą sprawę, więc Puzio poprosił inną (zaznajomioną?) redakcję, żeby powiedziała, że to zupełnie nie tak było.

Jedynym wiarygodnym fragmentem tego wyjaśnienia są ujęcia, na których Puzio rozmawia z rolnikiem, który na jednych z filmików bił go i próbował topić. Rzeczywiście wygląda to na odegraną scenkę, a nie faktyczny atak wściekłego rolnika. Tak na marginesie "rolnik-aktor" to ten sam rolnik, u którego Puzio przerzuca obornik przez większą część filmu.

Ogólnie w pełni popieramy akcję uświadamiania motocyklistom, nie wolno niszczyć cudzej własności oraz rolnikom, że przemoc wobec nawet bezmyślnych osób nie jest właściwym rozwiązaniem. Trzeba wzajemnie się szanować, a nie pogłębiać antagonizmy. Dołączamy się też do apelu, aby otwierać kolejne obiekty motocrossowe, a nie zamykać istniejące, ponieważ odbywa się to ze szkodą dla wszystkich.

Niestety samo przeprowadzenie akcji oceniamy nisko. Wszyscy skupili się na zachowaniu Puzia, a nie było refleksji nad przemocą ze strony rolników (a o to przecież też chodziło). Komentarz medialny skupił się wyłącznie na potępieniu byłego Mistrza Polski, zamiast na szerszym problemie, który chciał pokazać. Wyjaśnienie celu akcji raczej nie trafi do wszystkich mediów, a więc i do wszystkich osób, które usłyszały o tym, że Artur Puzio niszczy pola rolnikom.

Powiemy więcej - nawet osoby, do których to dotarło, nie dają wiary, że to była tylko taka „akcja społeczna”. Wystarczy poczytać komentarze pod filmem. Wypowiedzi typu „masz nas za idiotów”, „kogo ty nabierzesz”, „jak to jest niby akcja społeczna to po co obrażał ludzi w komentarzach” oraz „ustawka czy nie i tak skończony jest bo nikt nie wierzy w nagle dobre intencje” mówią same za siebie. Inny komentator pisze: „Przekupiłeś rolnika, dograłeś kilka scen, pomachałeś chwilę widłami i liczysz na to, że ludzie są tak głupi jak ty i w to uwierzą. No gratuluję koleś”. Komentarzy jest ponad 500 i wszystkie w tym tonie.

A jak wy oceniacie „akcję społeczną” Artura Puzio? Uważacie, że był to dobry pomysł, czy kompletny nie wypał? A może jesteście zdania, że jedyna akcja jaka tu miała miejsce, to próba przekonania wszystkich, że to wszystko było zaplanowane, miało pokazać ważny problem, a głupie media się nie znają i nie zrozumiały jego szczerych intencji?

Komentarze

Anonim
15 maja 2020 11:24
Puzio znowu kręci. Teraz akcja społeczna, a niedawno było oświadczenie w którym przepraszał. Dla nie wtajemniczonych: Mirek to pracownik, a cała akcja wyrzucania gnoju ma miejsce na gospodarstwie należącym do jego rodziców, więc kolejna ściema. Na poprzednim filmie z Mirkiem próbował zrobić z siebie ofiarę "rolników", ale mu nie wyszło, a potem stracił nad tym kontrolę.
Anonim
15 maja 2020 19:39
Jak dla mnie to było tak: Wcześniej jeździł po cudzych polach, bo filmów w których to robi jest wiele, powstały one przed tą żałosną ustawką z rolnikiem. Obrażał rolników również wcześniej... Później zachciało mu się virala, więc nagrał ten żałosny filmik jak bije się z rolnikiem, liczył że ludzie będę śmiać się z zachowania rolnika, że głupi rolnicy atakują motokrosowców... Wyszło tak jak wyszło, więc zaczęli na spółkę z kolegami, z żoną i jej koleżankami obrażać ludzi w komentarzach którzy wyśmiewali jego zachowanie. Obrażał nawet użytkowników jednego z portali. Później dodał te "przeprosiny" gdzie z siebie ofiarę robił. Sprawa nabierała tempa, coraz więcej hejtu od ludzi. Żona po paru dniach obrażania się wzajemnie z komentującymi zaczęła sugerować, że " niedługo wszystko się wyjaśni", moim zdaniem wtedy już powstał w ich głowach pomysł "akcji społecznej". Potem puścili ten filmik wyjaśniający, który wzbudził w ludziach zażenowanie i koniec całej historii. Robiąc długa historię krótką, facet nie szanował cudzej własności, zachciało mu się zrobić "śmieszny" filmik z agresywnym rolnikiem, później ratując się nagrał dalszy ciąg tej ustawki, gdzie wymyślił " akcję społeczną". Skompromitował się facet i to ostro, bo został kilkakrotnie przyłapany na kłamstwie... Miejmy nadzieję, że to nauczy czegoś motokrosowców. Oczywiście cała fala hejtu jest niewspółmierna do samego czynu, ale może musiało sie to stać żeby dać do myślenia innym nieszanującym cudzej własności.
Axeke
15 maja 2020 19:51
Niewypal pisze sie razem
Puzio;,taki jestem postrzelony, taki szalony,ach no wiecie gwiazdor, buntownik, freelancer i te rzeczy no też celbryta trochę i ogólnie nie pękam wiec możecie brać przykład bo mam jaja
Anonim
16 maja 2020 06:31
Pajac
M.
17 maja 2020 15:15
Ludzie w Polsce chyba nie potrafią szerzej patrzeć na sprawę, ani indywidualnie myslec, jeden za drugim idzie stad ta fala hejtu. Pare osób dostrzeglo prawdziwy przekaz, ale co z tego jak ich słowa giną w ogromie Tych negatywnych komentarzy. Szkoda, że nikt nie wspomniał o tym, że dziennikarze którzy wcześniej naglasniali tę historię nie chcieli już nagłaśniać happy endu, bo sami by wyszli na głupków za przeproszeniem, że wzięli się za jakiś materiał i dali po prostu ciała, wstyd im teraz zwrócić honor, taka prawda. Do tego nikt nie wspomina o tym jak mnóstwo ludzi życzy Arturowi i jego rodzinie wszystkiego złego, kalectwa a nawet śmierci, to przykre do czego zdolny jest czlowiek i jaki odważny za monitorem. Ja jestem z tych co cała akcję dobrze odebrało. Może mogl zrobić to inaczej, ale nie jest doswiadczony w takich sprawach, wiem że na pewno chciał dobrze i popieram go, powinno więcej takich akcji być, może ludziom oczy się otworzą
BMWer > M.
19 maja 2020 12:15
A to kto pisał? Żona? Koleżanka żony? Czy sam "społecznik"?
Anonim
19 maja 2020 18:37
Przecież ta afera ze środowiskiem rolniczym nie zaczęła się od tego filmiku z bójki, a z jego nagrywania przejazdów po cudzych polach znacznie wcześniej. Poczytajcie sobie jego komentarze i jego żony oraz ich znajomych, jak oni się do ludzi odzywali wulgarnie. Jak obrażał środowisko rolnicze jeszcze przed całą aferą. Wcześniej wydał przeprosiny jeszcze przecież, po co je wydawał skoro to była jakaś kampania społeczna? To nie ma żadnego sensu przecież. TO NIE BYŁA ŻADNA AKCJA SPOŁECZNA.Facet jeździł wcześniej po cudzych polach co nagrywał wielokrotnie...Teraz mówi się o tym żałosnym filmiku tylko niestety. Obawiam się, że przez to że ludzie nie potrafią myśleć ujdzie mu to na sucho. Zapomina się o jego wcześniejszych działaniach. Mnie przeraża, że ludzie nie rozumiej, że pierwszy film z bójką to była ustawka, którą chciał w złośliwy sposób odpowiedzieć ludziom którzy już wcześniej zarzucali mu że jeździ po polach... zaczęło się pod dupa palić to dograł później jeszcze drugą część udając, ze to akcja społeczna. Poczytajcie sobie odzywki jego i jego żony do ludzi oraz wcześniejsze komentarze które pisali zanim jeszcze wymyślili, że wytłumaczą to jako jakąś akcją społeczną. Ludzie wierząc w te tłumaczenia i ni