Podkalicka, Siwiec, Kottulinsky, a może Furgał w Volkswagen Castrol Cup!

Cztery panie zgłosiły do tej pory chęć udziału w pucharze Volkswagena - to m.in. efekt zniesienia limitu wiekowego dla kobiet. Lista nie jest jeszcze zamknięta, zatem przybliżamy co zrobić, aby wystartować w pełnym sezonie Volkswagen Castrol Cup 2013.

Podzespoły do wyścigowego Golfa zapewniają najlepsi producenci na świecie, tacy jak: AP Racing, Bilstein, Drexler, Eibach czy OMP. A poza tym? Są tu jeszcze poszerzone błotniki, ogromne felgi ATS, skrzynia DSG i silnik zdolny wygenerować 310 KM!
fot. Volkswagen

Cykl wyścigów, które rozgrywane będą w przyszłym roku, liczy 7 rund – w sumie 14 wyścigów. Oprócz polskiego toru Poznań, zawodnicy ścigać się będą także w Czechach (Brno), na Słowacji (Slovakiaring), na Węgrzech (Hungaroring) oraz w Austrii (Red Bull Ring).

Z udziałem pań
Na szczęście nie będzie to kolejny puchar, w którym nie zobaczymy ani jednej zawodniczki. Od kilku lat Volkswagen Motorsport podkreśla znaczenie udziału firmy w sporcie motorowym oraz dążenie do zwiększenia liczby kobiet w dyscyplinach samochodowych.

Od 2010 roku – przy kooperacji z FIA i FIA Women & Motor Sport Commission (komisja zajmująca się wspieraniem udziału kobiet w sporcie motorowym, kierowana przez Michele Mouton) – nominowane są zawodniczki, które walczą o samochód wyścigowy i budżet na pełen sezon startów w pucharze Scirocco R-Cup (więcej o tym tutaj). Niestety, do tej pory nie pojawiały się wśród nominowanych żadne Polki.

Gospodarz konferencji, na której przedstawiono wersję wyścigową Golfa na VW Castrol Cup, Pan Ralf Berckhan – dyrektor zarządzający Volkswagen Group Polska, pytany o zgłoszenia kobiet do pucharu powiedział, że bardzo chciałby, aby jak najwięcej kobiet brało udział w sportach motorowych.

Specyfikacja techniczna samochodu wyścigowego przygotowanego na Volkswagen Castrol Cup 2013 jest do pobrania w materiałach dodatkowych na samy dole.

Szwedka vs. Polki
Tym razem na liście zgłoszeniowej jest zarezerwowanych co najmniej 50 procent miejsc dla naszych rodaków. Co zrobić zatem, aby pojawiło się tam kilka Polek wiedząc jednocześnie, że z obecnie startujących, zdolnych zawodniczek, większość przekroczyła już limit wiekowy? Może znieść to ograniczenie właśnie pod kątem uczestnictwa pań? Taka decyzja zapadła i do tej pory na liście pojawiła się oficjalnie jedna Polka – Klaudia Podkalicka, startująca obecnie (z Joanną Madej) w rajdach terenowych. Druga zgłoszona kobieta to Szwedka – Mikaela Åhlin-Kottulinsky, obecnie 18-letnia zawodniczka tegorocznego Scirocco R-Cup. W całym sezonie rywalizacji uplasowała się ostatecznie na 18 pozycji (na 21 zawodników). Jednak warto przypomnieć w tym miejscu inną, utalentowaną siedemnastolatkę, która wyprzedziła (była 11.) w klasyfikacji generalnej połowę zawodników oraz Kottulinsky: Dunkę – Michelle Gatting. To ona właśnie wygrała wcześniej swoje starty w pucharze, walcząc zaciekle z 11 zawodniczkami z 9 krajów (więcej o tym tutaj). Szkoda, że nie ma jej narazie na liście zgłoszeniowej Volkswagen Castrol Cup 2013…

Do pucharówek montowana jest profesjonalna klatka bezpieczeństwa od niemieckiego Wiechers Mototorsport. Mnóstwo tu elementów karbonowych, a najlepiej oglądać je z poziomu sportowego fotela.
fot. Volkswagen

Z informacji podanych przez Adama Gładysza (4. miejsce w Scirocco R-Cup 2012), czyli organizatora pucharu, wynika, że prowadzone są rozmowy jeszcze z dwoma kobietami, które rozważają udział w zawodach. Pierwszą z nich jest Natalia Siwiec, znana z pozowania dla magazynu Playboy, która złapała bakcyla sportu samochodowego podczas jednorazowego występu jako VIP w rundzie Kia Picanto Cup 2012.  Wiemy też, że o pozyskanie budżetu na start w pełnym cyklu pucharu zabiega doświadczona uczestniczka pucharów Kia (Picanto i Ceed) Ola Furgał.

Jeśli nie masz licencji, to ją zrób!
Wszystkie panie, które do tej pory uczestniczyły w niższych rangą zawodach, KJS’ach, czy w wyścigach kartingowych, mają teraz okazję zrobić licencję, która jest właściwie jedynym – poza wpisowym – warunkiem zgłoszenia się do Volkswagen Castrol Cup 2013. Polski Związek Motorowy – patronujący pucharowi – zobowiązał się do zorganizowania dodatkowych egzaminów na licencję wyścigową przed upłynięciem terminu zgłoszeń (liczba zawodników została ustalona na 24 osoby), czyli przed 15 grudnia 2012. Koszt egzaminu to 600 złotych. Do połowy grudnia należy wpłacić 25 tysięcy euro jako depozyt zgłoszeniowy, który wlicza się w całość wpisowego.

Kilka tygodni przed pierwszą eliminacją, zawodnicy wezmą udział w specjalnym szkoleniu związanym z techniką jazdy oraz korzystaniem z urządzeń telemetrii.

Dlaczego warto?
W ramach wpisowego, które wynosi 39 tysięcy euro netto (około 160 tysięcy złotych), organizator zapewnia:

  • udostępnienie samochodu wyścigowego i jego transport na wszystkie wyścigi oraz 2 oficjalne dni testowe przed i w trakcie sezonu,
  • pełną obsługę serwisową w trakcie treningów i wyścigów w całym sezonie,
  • paliwo na treningi i wyścigi,
  • opony (slick oraz wet) w łącznej liczbie 52 szt. na sezon,
  • wszystkie opłaty na torze, wpisowe zawodników,
  • homologowany kombinezon oraz pakiet odzieży z logo pucharu,
  • wyznaczoną powierzchnię reklamową na samochodzie oraz na kombinezonie zawodnika,
  • 3 VIP-owskie bilety uprawniające do wstępu na tory wyścigowe i do tzw. „Miasteczka VW”,
  • catering na każdy weekend wyścigowy (dni treningowe i wyścigowe),
  • briefingi i seminaria szkoleniowe m.in. z technik jazdy, stosowania systemów telemetrii, bezpieczeństwa itd.
  • pakiet marketingowo-medialny.

To właściwie wszystkie koszty, które muszą wliczyć w starty zawodnicy innych pucharów. Właściwie rola kierowcy w Volkswagen Castrol Cup sprowadza się więc do posiadania licencji, kasku oraz przygotowania kondycyjnego, a także do maksymalnej koncentracji do sportowej rywalizacji na torach wyścigowych.

Jakie auto?
Nie jest to Volkswagen Golf najnowszej generacji, tylko Golf VI GTI wyposażony w silnik 2.0 TSI o mocy 260 KM z systemem Push-to-Pass (porównywalny do KERS w F1 system, po aktywacji którego na kilkanaście sekund zwiększa się moc silnika o 50 KM). Dodatkowej energii będzie można użyć od kilku do kilkunastu razy podczas wyścigu (w zależności od toru). Na tylnej szybie auta zostanie zamontowany wyświetlacz LED, na którym kibice będą mogli obserwować, ile poszczególnym zawodnikom zostało możliwości wykorzystania systemu.

Samochody wyposażone są w nowe zawieszenie i inne elementy dostosowujące je do ekstremalnego ścigania po torze wyścigowym.

Ciekawostki, atrakcje i nagrody
Zawodnik po treningu, sesji kwalifikacyjnej czy wyścigu otrzyma dane dotyczące swojej jazdy. Co więcej, otrzyma również informacje pobrane od jednego z czterech czołowych zawodników – będzie mógł wówczas porównać dane swojego samochodu, jak i styl jazdy z konkurentami. Stanowić to będzie element nauki właściwego toru jazdy, odpowiedniego hamowania czy dobierania właściwego biegu. Zwiększy także konkurencyjność wielu kierowców.

Zawodnikom startującym w VW Castrol Cup za symboliczną kwotę będą użyczane cywilne Volkswageny Golfy VII ze specjalnej Cup Edition.

Wybrani kierowcy oprócz rund VW Castrol Cup na zasadzie wymiany będą mieli szansę startu w wybranych rundach Pucharu Volkswagena w Chinach, Indiach, Niemczech i w Meksyku. Tak samo zagraniczni kierowcy będą brać udział w naszej serii wyścigowej

Atrakcją podczas rywalizacji na torze będzie udział specjalnie zaproszonych na weekend wyścigowy kierowców tzw. VIP Drivers. Będą to osoby ze świata sportu, polityki i show businessu, jednakże z doświadczeniem w motorsporcie.

Nagrodą główną dla zwycięzcy pucharu jest nowy Volkswagen Golf 7 a także kwota 30 tysięcy euro. Zdobywca drugiego miejsca otrzyma 20 tysięcy, a trzeciego 10 tysięcy euro. Pieniądze te nie będą wypłacone w gotówce, ale przeznaczone zostaną na dalszy rozwój kariery. Zawodnicy nagradzani będą także po każdym wyścigu. Pierwsza ósemka podczas każdej rundy otrzyma do podziału kwotę 8 tysięcy euro.

Castrol – partner pucharu – ufundował również dodatkową nagrodę – Volkswagena Up! – dla zawodnika, który wykaże się jazdą zgodną z duchem fair play.

Przebieg weekendów wyścigowych
Podczas każdego weekendu pierwszego dnia odbędą się 2 sesje treningowe – każda po 30 minut, oraz sesja kwalifikacyjna (także 30 minutowa). Drugiego dnia zawodnicy wystartują w dwóch wyścigach, które oddzieli kilkugodzinna przerwa. Kolejność startu do drugiego wyścigu ustalą wyniki pierwszego, z założeniem, że pierwsza ósemka wystartuje w odwrotnej kolejności.

Nowością na polskich torach jest sposób zabezpieczenia i serwisowania samochodów. Przez cały sezon pozostaną one w gestii organizatora, to on będzie odpowiadał za ich przygotowanie do startów oraz dostarczenie na wyścigi. Kierowca na tor wyścigowy stawić się będzie musiał tylko z kaskiem i kombinezonem. Wolno mu będzie tylko i wyłącznie regulować ustawienie fotela i ciśnienie w oponach. Żadna ingerencja w samochody przygotowane przez organizatora nie będzie możliwa.

Terminarz przedstawia się następująco:

1. Runda, Polska – Tor Poznań, 12-14.04.2013

2. Runda, Słowacja – Slovakia Ring, 26-28.04.2013

3. Runda, Republika Czeska – Autodrom Brno, 17-19.05.2013

4. Runda, Polska – Tor Poznań, 14-16.06.2013

5. Runda, Austria – Red Bull Ring, 23-25.08.2013

6. Runda, Węgry – Hungaroring, 20-22.09.2013

7. Runda, Polska – Tor Poznań, 04-06.10.2013

Sponsorem strategicznym planowanego na 3 sezony cyklu wyścigów jest Castrol. W przyszłym roku Castrol będzie partnerem Volkswagena m.in. podczas startów fabrycznego zespołu w Rajdowych Mistrzostwach Świata WRC. Pozostałymi sponsorami pucharu Volkswagen Castrol Cup zostały firmy Hankook, Volkswagen Bank Polska, a także STS Logistics.

Więcej informacji na http://volkswagencastrolcup.com/ oraz profilu pucharu na Facebooku.

Źródła: informacja Motocaina.pl, Volkswagen Racing Polska, Volkswagen Group Polska, Castrol

Najnowsze

Zawodniczki w Rajdzie Barbórka

Jubileuszowa, 50 edycja najbardziej kultowego rajdu w Polsce już 1 grudnia zgromadzi na starcie czołówkę polskich kierowców, a także kilka nazwisk z najwyższej światowej półki. Wśród ponad 100 załóg zobaczymy 3 kobiety za kierownicą i 11 w roli pilota.

W tym roku start pierwszego odcinka specjalnego zaplanowany został na godzinę 8:00, będzie to OS Cytadela o długości 7,32 km. Godzinę po jego starcie rozpocznie się rywalizacja na trasie odcinka specjalnego Tor Służewiec. A ostatnią przygrywką przed wieczornym finałem będzie odcinek specjalny, rozegrany tradycyjnie na terenie autodromu Automobilklubu Polski – na Bemowie. Start już o 10:30 i ostatnie samochody pokonają trasę o długości 3,74 km około 14:30. Zwieńczeniem całodziennej rywalizacji będzie oczywiście Kryterium Asów na Karowej. Pokazowe przejazdy rozpoczną się o 16:00, walka o miano króla Barbórki ruszy o 17:30.

Znana zawodniczka rajdowa i modelka Inessa Tushkanova wystartuje w najbliższą sobotę, jako pierwsza kobieta z numerem 36 w Mitsubishi Lancerze. 26-letnia Ukrainka tym razem na prawy fotel zaprosiła Duncana McNivena, bardzo doświadczonego, brytyjskiego pilota. A to już trzecia rajdowa wizyta Inessy w Polsce, która w poprzedniej edycji tego rajdu jadąc Renault Clio zajęła 26. miejsce w klasyfikacji generalnej i 6. w swojej klasie:

– W ostatnim czasie mogę często tu gościć, co mnie bardzo cieszy – zawsze chętnie wracam do was, bardzo cenię sobie entuzjazm tutejszych fanów i notuję tu dobre wyniki. Start w tak ważnym wydarzeniu jak Barbórka to dla mnie duże wyróżnienie. Wiem, że dużo osób w Polsce liczy na mój dobry występ i dam z siebie wszystko, by ich nie zawieść! Z mocnym samochodem i doświadczonym pilotem czuję się dobrze przygotowana do tego zadania – mówi zawodniczka.

Wywiad z Inessą przeczytasz tutaj.

Inessa Tushkanowa
fot. materiały prasowe

A z numerem 53 wystartuje pierwsza w pełni kobieca załoga: Klaudia Podkalicka i Joanna Madej w Porsche Cayenne. Te reprezentantki jedynego w pełni kobiecego teamu startującego w rajdach cross country planują start w Rajdzie Dakar 2014! I to jedyna załoga w aucie terenowym na Rajdzie Barbórka:

– Nie wyobrażałyśmy sobie, żeby nas na tym rajdzie mogło zabraknąć. To bardzo prestiżowa i rewelacyjna impreza. Wprawdzie odcinki, na których startujemy na co dzień, to zupełnie inna bajka, ale nie chciałyśmy zmieniać samochodu i zaprezentujemy się terenówką. Zdecydowanie będzie to przygoda i wielkie emocje! Ogromnie zależało nam, aby wystartować w Barbórce, bo jest to świetny moment, aby podziękować naszym partnerom, kibicom i mediom za wsparcie, którego stale doświadczamy – mówi Klaudia.

Joanna Madej i Klaudia Podkalicka
fot. biuro prasowe Klaudii Podkalickiej

– Przepiękne terenowe auto na ulicach Warszawy! Już się nie mogę doczekać! Bardzo się cieszę, że startujemy. Oczywiście nie byłybyśmy sobą, gdybyśmy nie przygotowały różnych niespodzianek. Od oklejenia samochodu począwszy aż do … nie zdradzę, ale będzie się działo! – dodaje Joanna.

 A na swój piąty start w Rajdzie Barbórka szykują się także Paweł i Agnieszka Hankiewiczowie w swoim Renault Clio z numerem 68. W 2010 roku ta para zwyciężyła w klasie 2.

Agnieszka Hankiewicz
fot. Ewelina Neska

A kolejna rajdowa pilotka – Karolina Szczerbik pojedzie z numerem 73, jej kierowca to Dawid Dobrodziej w Hondzie Civic Type-R:

– Do Rajdu Barbórka przygotowujemy się od paru tygodni. Nasz team 4freak.pl wystawia swoje dwa samochody – będzie to dla nas ważne wydarzenie. Mam nadzieję, że pogoda nam dopisze i wrócimy do domu z pucharami! – mówi zawodniczka.

Iza Białorudzka
fot. Maciej Niechwiadowicz

Z numerem 81 zaprezentuje się załoga Emil Leszczyński i Iza Białorudzka (kibicujemy Izie szczególnie – to utalentowana zawodniczka Motocaina Cup, czyli Kartingowego Pucharu Kobiet), którzy ze względu na obowiązki zawodowe odpuścili regularne starty w rajdach, ale obiecują widowiskowa jazdę w Barbórce:

– Ze względu na dynamiczny rozwój naszych planów zawodowych w tym roku mieliśmy czas wyłącznie pojechać Rajd Mikołowski i rodzinny Rajd Mazowiecki. Teoretycznie w grudniu mamy jeszcze mniej czasu na przyjemności, ale mimo to zdecydowaliśmy wspólnie z Izą, że startu w Barbórce w tym roku nie przepuścimy. Jedziemy przede wszystkim dla zabawy i odreagowania po ciężkiej pracy. Dla nas rajdy to przyjemne spędzanie wolnego czasu i z takim nastawieniem będziemy pokonywać warszawskie trasy. Wystartujemy w naszym ulubionym samochodzie rajdowym BMW E30 318is, którym z pewnością większą część tras będziemy pokonywać bokiem do przodu, czym mamy zamiar uradować zarówno siebie, jak i kibiców – mówi kierowca.

Małgosia Opałka
fot. Jola Żuk

Małgosia Opałka tym razem nie wystartuje z mężem, ale z Łukaszem Kunickim w BMW E30 318 IS z numerem 88:

– Cieszę się, że mogę usiąść na prawym fotelu podczas tegorocznego Rajdu Barbórki. Będę miała przyjemność pilotowania Łukaszowi Kunickiemu, który po kilku latach przerwy powrócił na rajdowe trasy. Pojedziemy dobrze mi znanym autem BMW E30 is, tak zwaną Czarną Bunią, którą startowałam z mężem w RPP w 2011 roku. Jedziemy dla zabawy, zamierzamy chodzić bokami ku uciesze naszej i kibiców. Dostanie się na Karową nie jest naszym priorytetem, ale oczywiście byłoby fajnie tam się znaleźć. Dziękujemy firmie wynajemrajdowek.pl za przygotowanie Buni, rallydrive.pl za trening do rajdu na torze w Warszawie oraz Diesel System za wsparcie – mówi pilotka.

A dla Łukasza to kolejne wyzwanie po wielkim powrocie, dlatego tegoroczny Rajd Barbórka, który jest jubileuszową, 50. edycją, zespół dedykuje Fundacji Ewy Błaszczyk Akogo? Z tej okazji na samochodzie zostanie umieszczone charytatywne logo:

– Równy tydzień po Rajdzie Barbórki, odbędzie się uroczyste otwarcie kliniki „Budzik” dla dzieci z ciężkimi urazami mózgu. Sam wyszedłem ze śpiączki, dlatego jest to dla mnie bardzo ważne – mówi kierowca.

Jola Żuk
fot. Ewelina Neska

A z numerem 97 zobaczymy kolejny kobiecy zespół rajdowy Wilk & Żuk Rally Team, w składzie Magdalena Wilk i Jolanta Żuk pod patronatem Motocainy. Początek tego sezonu był dla dziewczyn bardzo obiecujący:

– Sezon dla Wilk & Żuk Rally Team na początku zapowiadał się bardzo dobrze. Jeden rajd, kolejny, kolejny i… niegroźny wypadek, który spowodował dość długi zastój, spowodowany po prostu brakiem budżetu na dalsze starty. Jednak w tej przerwie wcale nie rdzewiałyśmy. Zarówno ja, jak i Jola czynnie czy też biernie – ale dalej uczestniczyłyśmy w rajdowym życiu. Ja chociażby na prawym u Pawła Roszka podczas Rajdu Rzeszowskiego czy też na „oglądarce” podczas Dolnośląskiego. Były też weekendy spędzone treningowo za kółkiem. Niestety rajdy nie są najtańszym hobby, więc czasami przerwa w moim przypadku była nieunikniona – tłumaczy Magda.

– Startu w Rajdzie Barbórka nie mogłyśmy sobie z kolei odmówić, bo to nasza domowa impreza, podczas której będziemy razem z Jolą Żuk reprezentować barwy naszego klubu AK Polski – organizatora (stąd tym bardziej nas to cieszy!). Jedziemy dzięki uprzejmości firmy extreme-events.com.pl citroenem C2 VTS. Nie jest to wersja C2 R2, tym bardziej MAX, ale dla nas najważniejsze, że jest (!) i że możemy w tak miłym gronie spędzić całą sobotę – mówi zawodniczka.

– Ponadto impreza jest przede wszystkim dostępna dla kibiców i głównie dla nich zorganizowana – stąd super jechać wśród takiego tłumu (śmiech). Zdaję sobie sprawę, że nie każdy tam obecny jest dla nas (chociaż liczę na jakiegoś, jednego fana), ale fajnie zobaczyć tych ludzi, którzy mimo pogody stoją, marzną i poświęcają swój czas dla rajdowych i wyścigowych nazwisk. Zresztą pamiętam, jak kilka lat temu sama w gigantycznym mrozie latałam po Karowej ze złamaną felgą z auta, którym jeździłam w KJS-ach, aby zebrać autografy naszych czołowych zawodników! Udało mi się tylko od Tomka Czopika – znajomy powiedział, że to „normalny gość”, a do reszty po prostu strasznie się wstydziłam podejść. Teraz część z nich można powiedzieć, że w pewnym sensie poznałam i… też są normalni (śmiech). Aczkolwiek teraz mam podobne wyzwanie – zrobić sobie zdjęcie z Felixem Baugmartnerem dla mojej przyjaciółki, więc pewnie znowu będę się „czaić” – wspomina Magda.

Wilk & Żuk Rally Team
fot. RedBeetle

– Jeśli chodzi o samopoczucie – to jak najbardziej OK, pozytywne i bojowe, aczkolwiek ja osobiście nastawiam się na miłą zabawę i mega dużo fanu, bo tego dnia jest to chyba najważniejsze! Zdaję sobie sprawę, że Kryterium Asów na Karowej nie będzie należało do nas (śmiech), więc oprócz uśmiechu na twarzy i czerpania z tego dnia maksimum frajdy „wiele” mi nie pozostało… W końcu po to też tam jedziemy! Dla mnie to też fajny dzień, bo można spotkać wielu znajomych z tego środowiska, nie tylko rajdowego, ale również wyścigowego, w jednym miejscu – szczególnie wieczorem (śmiech). Na pewno sporym ułatwieniem jest również to, że rajd odbywa się kilka kilometrów od domu. Chyba nie ma nic przyjemniejszego, jak obudzić się rano, wrzucić na siebie kombinezon, zejść do garażu i wyjechać „na miasto” rajdówką! Stąd też nie jest to dla mnie aż tak duże przedsięwzięcie, jak wyjazd 500 km na południe. Aczkolwiek masa roboty również nas czekała i jeszcze czeka. Zapraszam więc wszystkich do kibicowania i do zobaczenia w sobotę! – podsumowuje.

Magda Wilk
fot. RedBeetle

– Bardzo się cieszę, że po małej przerwie możemy znów razem wystartować.  Jest to nasza „domowa” impreza, organizowana przez nasz klub, więc nie mogło nas zabraknąć. Myśl, że jest to 50. edycja, robi na mnie ogromne wrażenie, wystartujemy razem z zawodnikami, którzy zdobywali tytuły mistrzowskie, zanim my jeszcze pojawiłyśmy się na świecie, a to nie tylko nobilituje, ale też zobowiązuje. Tym razem Magda stanęła na głowie, poruszyła niebo i ziemię, zakasała rękawy, aby doprowadzić do tego startu, za co bardzo jej dziękuję – dodaje Jola.

W Rajdzie Barbórka i pokazowo na ul. Karowej wystąpi druga stawka zawodników, którzy zgłosili się do klasyfikacji „Rajd Barbórka Legend 2012”. Lista zgłoszeń została ograniczona do 36 załóg, a wśród nich jest 5 pilotek: Emilia Komarnicka (Alfa Romeo 2000 GTV z numerem 210), Dorota Słupecka (Opel Manta 400 z numerem 217), Anna Baran-Adamek (Fiat 126p z numerem 222), Marta Pająk (Ford Kapri z numerem 234) i Kasia Pytel (BMW 318is z numerem 235).

Zapraszamy serdecznie na jubileuszowy Rajd Barbórka i mamy nadzieje, że jego gorąca atmosfera rozgrzeje na tyle, by spodziewany atak zimy nikomu nie zepsuł zabawy! Dla tych, którzy wolą jednak ciepły fotel, a tego motoryzacyjnego show nie chcą odpuścić – przygotowano relację na żywo z odcinka Karowa na antenie TVP Sport. A więcej informacji o rajdzie znajdziecie na jego oficjalnej stronie – www.barborka.pl .

Najnowsze

Równe stawki dla kobiet, większe kary za brak OC

Początek nowego roku przynosi zmiany w prawie, które raczej nie uradują kierowców. W szczególności kobiet, ponieważ zapłacą wyższe składki na ubezpieczenie samochodu i polisę na życie. Wzrośnie również podstawowa kara za brak OC, i to prawie o 7%.

Ustawa zakazująca różnicowania składek ze względu na płeć może wejść w życie już 21 grudnia, jeżeli przejdzie przez Senat, a prezydent ją podpisze. Oznacza to, że skończy się praktyka firm ubezpieczeniowych oferujących paniom atrakcyjne stawki składek za to, że jeżdżą statystycznie bezpieczniej. Kobiety zapłacą zatem więcej, niż wynikałoby to z ich stylu jazdy. To samo tyczy się polisy na życie. Brak różnicowania ze względu na płeć sprawi, że ubezpieczyciel nie będzie mógł zaoferować lepszych warunków, chociaż kobiety żyją dłużej od mężczyzn, a ryzyko ich nagłego zgonu jest mniejsze.

fot. materiały prasowe

Od pierwszego stycznia wzrośnie również podstawowa kara za brak ważnego OC – do 3,2 tysiąca złotych (4,8 tysiąca dla ciężarówek). Być może zmobilizuje do kierowców do przykładania większej wagi do tego obowiązkowego przecież ubezpieczenia. Dotąd bywało z tym różnie – właściciele pojazdów płacą rocznie prawie 10 milionów kar za brak OC, a wedle szacunkowych danych po drogach porusza się około 250 tysięcy nieubezpieczonych pojazdów. Rocznie ich kierowcy powodują około 5,5 tysiąca wypadków, co kosztuje innych właścicieli samochodów ponad 52 miliony złotych.

Jeżeli właściciel pojazdu nie będzie miał ubezpieczenia tylko przez kilka dni – zapłaci część kary. Gdy przerwa nie przekracza 3 dni – 20%, a do 14 dni – 50% kary podstawowej.

Jak sądzicie, czy te zmiany wpłyną odczuwalnie na wzrost bezpieczeństwa na drogach?

Najnowsze

Sprawdź samochód przed zimą!

Zamarznięte zamki u drzwi czy zaparowane szyby – zna to niemal każda z nas. Choć kalendarzowa zima rozpoczyna się dopiero 22 grudnia, warto już teraz przygotować samochód. To nie jest trudne, wystarczy wiedzieć, na co zwrócić uwagę. Wiele rzeczy możesz sprawdzić również sama!

Aby oszczędzić sobie niepotrzebnego stresu, poprawić bezpieczeństwo i komfort jazdy zimą, zacznij od zmiany opon letnich na zimowe. Choć większość o tym pamięta, to jednak niewiele z nas wie, kiedy należy to zrobić. Nie zwlekaj do pierwszych opadów śniegu! Zmień opony, kiedy tylko średnia temperatura spadnie poniżej 7 stopni Celsjusza.  Dobrą wiadomością jest to, że wiele warsztatów oferuje przechowanie opon letnich w sezonie zimowym. Samochód na zimowym ogumieniu nie tylko znacznie lepiej trzyma się drogi,  ale – co istotne – ma krótszą drogę hamowania na śniegu. Dla przykładu, przy 80 km/h auto zatrzymuje się po około 70 metrach, podczas gdy na oponach letnich potrzebuje ponad 40 metrów więcej!

fot. materiały prasowe

W wyborze odpowiednich opon pomogą specjalnie oznaczenia. Dzięki obowiązkowi etykietowania opon, który wszedł w życie już 1 listopada, możesz w łatwy sposób dobrać opony do własnych potrzeb i stylu jazdy. Etykiety na oponach informują o trzech podstawowych parametrach: efektywności paliwowej, przyczepności na mokrej nawierzchni i poziomie emitowanego hałasu. Niektórzy producenci,  jak np. Dunlop, umieścili na etykietach kody QR, pod którymi zawartych jest wiele dodatkowych informacji, nieuwzględnionych na etykiecie.  Z ich pomocą możesz sprawdzić m.in. hamowanie na suchej nawierzchni,  zachowanie na zakrętach czy przyczepność na mokrej i suchej drodze dla wybranej opony.  Pamiętaj, że zakup opon to inwestycja na kilka lat, dlatego upewnij się, że jest on dobrze przemyślany, a wybrane opony będą odpowiadały twoim potrzebom i stylowi jazdy. Jazda na źle dobranym ogumieniu może prowadzić do utknięcia w śniegu, spowodować korki, a także stworzyć niebezpieczeństwo wypadku. Zima to trudny okres dla wszystkich kierowców, dlatego lepiej wybierać sprzęt znanych i sprawdzonych producentów.

Zimą w sposób szczególny liczy się dobra przyczepność. Przy wymianie opon warto wziąć pod uwagę popularne ostatnio pompowanie kół azotem. Azot, w porównaniu do powietrza, wykazuje mniejszą tendencję do zmiany ciśnienia pod wpływem temperatury. Dzięki temu ciśnienie w oponach pozostaje stabilniejsze, co z kolei korzystnie wpływa na trwałość opon oraz bezpieczeństwo jazdy. Kiedy niskie temperatury utrzymują się przez kilka dni, możesz zwiększyć ciśnienie w oponach o 0,2 bara. Pamiętajmy też o wyrównaniu ciśnienia do poziomu zalecanego przez producenta samochodu, kiedy temperatura na zewnątrz znów się podniesie. Informacja o optymalnym ciśnieniu powinna znajdować się na klapce wlewu paliwa oraz w instrukcji obsługi samochodu. Regularnie kontrolując ciśnienie powietrza w oponach nie tylko zmniejszasz wydatki na nowe ogumienie (opony dłużej zachowują żywotność), ale także zużywasz mniej paliwa, a przed wszystkim jeździsz bezpieczniej.

fot. materiały prasowe

Przed zimą koniecznie sprawdź stan akumulatora, który lubi płatać figle podczas spadków temperatur. W razie wątpliwości możesz zlecić warsztatowi wykonanie testu odpowiednim urządzeniem. Serwis powinien wykonać takie badanie bezpłatnie. Współczesne akumulatory wytrzymują średnio 4-5 lat. Po tym okresie konieczna jest ich wymiana. Pamiętaj też o zimowym płynie do spryskiwaczy i pod żadnym pozorem nie mieszaj go z pozostałym w zbiorniku płynem letnim, bo taka mieszkanka może spowodować zamarznięcie płynu. W natłoku świątecznych sprawunków,  oprócz nowej czapki czy kremu do twarzy, nie zapomnij o  sprezentowaniu sobie odmrażacza do zamków. Trzymaj go zawsze przy sobie w torebce i nie popełniaj powszechnego błędu – nie zostawiaj na noc w samochodzie!

Zasada „mniej znaczy więcej” sprawdza się tylko podczas kompletowania ubrań. Podczas zimowej mgły, opadów śniegu czy szybko zapadającego zmroku właściwe oświetlenie samochodu ma kluczowe znaczenie. Upewnij się, że wszystkie światła w samochodzie działają sprawnie (pozycyjne, kierunkowskazy, awaryjne, hamowania, cofania, przeciwmgielne tylne i oświetlenie tablicy rejestracyjnej).
Co jeszcze powinnaś sprawdzić? By zapewnić sobie dobrą widoczność, konieczne są nie tylko czyste szyby, ale również sprawny filtr kabinowy – ten element rzadko bywa sprawdzany w warsztatach samochodowych, a pełni bardzo ważną rolę – chroni nasz samochód przed bardzo uciążliwym zimą parowaniem szyb. Filtry kabinowe należy wymieniać średnio co 15 tysięcy kilometrów.  Warto też sprawdzić  stan piór w wycieraczkach. Zużyte nie usuną nadmiaru brudu, wody czy śniegu z szyby. Producenci samochodów twierdzą, że wymiana raz do roku zupełnie wystarczy, ale lepiej stan wycieraczek, zwłaszcza zimą, kontrolować na bieżąco. Zadbaj też o odpowiedni sprzęt do odśnieżania – szczotka i skrobaczka do lodu oraz ciepłe rękawice powinny znaleźć się w aucie każdej z nas.

Przygotowanie samochodu do zimy nie wymaga dużego nakładu pracy ani sporych wydatków – wiele rzeczy możesz sprawdzić sama. Wykonanie kliku prostych czynności sprawi, że zima nie przeszkodzi ci w bezpiecznym i komfortowym poruszaniu się po ośnieżonych drogach.

 

Najnowsze

Dziecko bezpieczne na drodze

Nasza pociecha samodzielnie wybiera się do szkoły. Jesteśmy z niej dumni, ale jednocześnie przerażeni – tak wiele niebezpieczeństw czyha na drodze. O bezpieczeństwie dzieci myślimy też wówczas, gdy przewozimy je w charakterze pasażerów.  

Firma Bridgestone Poznań, organizator akcji „Pomyśl, zanim usiądziesz za kierownicą, czyli dziecko bezpieczne na drodze” przedstawiają wiele praktycznych porad, jak zwiększyć bezpieczeństwo maluchów na drodze i w aucie.

Według danych statystycznych policji w minionym roku ponad 4 tys. dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym (do lat 14) było uczestnikami wypadków drogowych. Najwięcej ofiar to piesi. Mimo iż na przestrzeni ostatnich 10 lat regularnie spada liczba wypadków z udziałem dzieci, na drogach wciąż jest niebezpiecznie, szczególnie teraz, gdy dni stają się coraz krótsze.

fot. Bridgestone

Jeśli nasze dziecko chodzi do szkoły pieszo, powinniśmy poprawić jego bezpieczeństwo na drodze, wyposażając je w elementy odblaskowe. Do dyspozycji mamy tornistry z odblaskowymi elementami, a także czapki, kurtki i buty. Do plecaka można przyczepić odblaskowe breloczki, a na prawą rękę lub nogę nałożyć opaskę. W sklepach internetowych znajdziemy odblaskowe woreczki, naklejki, szelki i chusty. Pamiętajmy, że zakładanie elementów odblaskowych to obowiązek prawny. Dziecko, które nie ukończyło 15 lat, a porusza się po zmierzchu poza terenem zabudowanym, musi nosić elementy odblaskowe. Z kolei maluchy do 7 roku życia mogą poruszać się tylko pod opieką dorosłych, choć i wtedy warto skorzystać z elementów odblaskowych, zwiększających widoczność naszą i dziecka na drodze. Gdy nie mamy odblasków, światła mijania pozwalają kierowcy zauważyć pieszego z maksimum 50-60 m. W gorszych warunkach – we mgle czy deszczu – ta odległość znacząco się skraca. Zastosowanie elementów odblaskowych pozwoli zwiększyć naszą widoczność na drodze nawet do kilkuset metrów.

fot. Bridgestone

Warto także przypomnieć sobie zasady bezpieczeństwa obowiązujące podczas przewożenia najmłodszych autem. Pamiętajmy, że w czasie jazdy nie wolno trzymać dziecka na kolanach. Dziecko, które nie ma 12 lat albo jest niższe niż 150 cm wzrostu, powinno być posadzone w odpowiednim foteliku, gondoli wyposażonej w pasy czy na podkładce, dopasowanej do wagi i wzrostu dziecka. Bezwzględnie należy pamiętać, że fotelika nie należy umieszczać tyłem do kierunku jazdy, jeśli dziecko ma być przewożone na przednim siedzeniu, a pojazd wyposażony jest w poduszki powietrzne. Co ciekawe, na przednim siedzeniu można przewozić dziecko tylko w foteliku, a nie na podkładce.

Pasy bezpieczeństwa w foteliku muszą być zapięte, a zagłówek wyregulowany. Prawidłowo ustawiony zagłówek zapobiega urazom kręgosłupa w przypadku kolizji pojazdu, dlatego należy zwrócić uwagę, aby był jak najbliżej tylnej części głowy. Górna krawędź zagłówka powinna znaleźć się na poziomie czubka głowy lub nie niżej niż na poziomie oczu. Jeśli główka dziecka zaczyna wystawać poza krawędź zagłówka, to znak, że musimy wymienić fotelik na większy.

Zasady bezpiecznego poruszania się na drodze i w aucie nie są trudne, dlatego poświęćmy czas na zaznajomienie dziecka z podstawowymi kwestiami. Taka lekcja może mieć formę zabawy, która ułatwi małym odbiorcom zapamiętanie kluczowych kwestii. Możemy ćwiczyć zapinanie misia czy lalki w foteliku, wspólnie narysować sytuację na drodze i omówić, jak się w takim przypadku zachować. Dobrym pomysłem jest także zabranie dziecka do sklepu, gdzie można kupić odblaski (dostępne są w sklepach z rowerami, z zabawkami i w większych marketach), aby samo wybrało te, które mu się spodobają. Wtedy na pewno chętniej będzie je nosić.

Możemy także zaproponować przedszkolance czy nauczycielce zaproszenie na lekcję policjanta, który porozmawia z dziećmi na temat bezpieczeństwa. Podczas akcji „Pomyśl, zanim usiądziesz za kierownicą” policjant i manekin Jan uczą najmłodszych uczestników ruchu drogowego, jak bezpiecznie poruszać się po drodze.

 

 

 

Najnowsze