Michelle Gatting w Scirocco R-Cup 2012

VW Motorsport i Komisja Kobiet w Motorsporcie FIA (WMC) postanowili kontynuować wsparcie dla zdolnych zawodniczek. Spośród 11 kandydatek wybrali jedną, która wystartuje w cyklu Scirocco R-Cup 2012. Tą wielką szansę otrzymała Michelle Gatting - zdolna siedemnastolatka z Danii.

Maiken Rasmussen
fot. Volkswagen

VW Motorsport już w zeszłym roku postawił na kobietę, a inicjatywa ta  przyniosła pozytywne rezultaty:

– Promowanie młodych talentów w sportach motorowych ma wysoki priorytet w Volkswagenie, a z naszego punktu widzenia, kobiety nie powinny być w nich nadal – wyjątkami. Cykl  Scirocco R-Cup uważany jest za wyścigową szkołę i oferuje możliwość przygotowania się do uczestnictwa w sporcie samochodowym na wyższych poziomach. Z naszą ostatnią kandydatką, Maiken Rasmussen mieliśmy bardzo dobre doświadczenia. Pojechała kilka dobrych wyścigów oraz jest bardzo inteligentną, młodą kobietą, zarówno na i poza torem. Zatem cieszymy się, że możemy wesprzeć z FIA kolejny talent w sezonie 2012 – powiedział Kris Nissen, Dyrektor Volkswagen Motorsport.

Selekcja młodych zawodniczek rozpoczęła się 10 listopada od serii profesjonalnych szkoleń i jazd kwalifikacyjnych na niemieckim torze Oschersleben. Z czasem i rywalkami walczyło 11 kobiet z 9 krajów, a były to:

– Mikaela Åhlin-Kottulinsky (18 lat, Szwecja)
– Andrea Bate (22 lat, Południowa Afryka)
– Sarah Bovy (22 lat, Belgia)
– Andrina Gugger (20 lat, Szwajcaria)
– Vittoria Piria (17 lat, Włochy)
– Louise Richardson (18 lat, Wielka Brytania)
– Priscilla Speelman (22 lat, Niderlandy)
– Kristina Vorndran (17 lat, USA)
– Christina Nielsen (19 lat, Dania)
– Michelle Gatting (17 lat, Dania)
– Sarah Moore (17 lat, Wielka Brytania)

Scirocco R-Cup 2011 – Michelle Gatting

Tylko cztery zawodniczki zostały zakwalifikowane do drugiego etapu, a w ostatecznej rozgrywce wzięły udział tylko trzy: Mikaela Åhlin-Kottulinsky, Sarah Bovy i Michelle Gatting, która osiągnęła najlepszy czas na torze:
–  Jestem naprawdę szczęśliwa, że wygrałam, to było dużo trudniejsze niż oczekiwałam. Wszystkie dziewczyny były naprawdę dobre i dały z siebie sto procent, by być na moim miejscu. Myślę, że sposób przeprowadzenia eliminacji był bardzo skuteczny, między innymi dlatego, że nie trwał tylko jeden dzień. Już pierwszego dnia wiedziałam, że jestem w czołówce, drugiego – wiele się nauczyłam, a ostateczna próba odbyła się dopiero po kilku tygodniach. Na początku jechałam zbyt agresywnie, co było wielkim błędem – ale po rozmowach z instruktorką Cathy Muller, moja jazda stała się gładsza i przez to szybsza. Teraz pozostaje mi liczenie dni do rozpoczęcia sezonu. Jestem bardzo podekscytowana i nie mogę doczekać się startów Scirocco, pracy z VW Motorsport i Komisją Kobiet – mówiła uradowana Michelle, która do tej pory odnosiła sukcesy w kartingu i zdobyła brązowy medal duńskiej Formuły Ford Championship 2011.

Michèle Mouton, przewodnicząca Komisji Kobiet w Motorsport dodaje: – Ta selekcja była bardzo intensywna, bo dziewczyny były profesjonalne, zmotywowane i bardzo zadowolone z szansy, jaką dostały. Najszybsza dziewczyna i największym potencjale – została wybrana. To okazja do rozwinięcia kariery Michelle Gatting, ponieważ będzie ona mogła korzystać z ogromnego doświadczenia i wiedzy całego zespołu.

Kris Nissen, Dyrektor Volkswagen Motorsport podsumował: – Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że jesteśmy partnerem w tym projekcie już drugi sezon. To wielka przyjemność pracować z FIA, Komisją i Michelle.

Scirocco R-Cup
fot. Volkswagen

Volkswagen Scirocco R-Cup to auto wyścigowe z Natural Gas Technology, emitujące o 80 procent mniej CO2. Seria wyścigów tego modelu obejmuje 10 europejskich rund w których wystąpi także Michelle Gatting.

Kalendarz wyścigów Scirocco R-Cup:

1 runda – 27/28 kwietnia Hockenheim (D)
2 runda – 04/05 maja Lausitzring (D)
3 runda – 18/19 maja Brands Hatch (GB)
4 i 5 runda – 01-03 czerwca Spielberg (A)
6 runda – 29/30 czerwca Norisring (D)
7 runda – 17/18 sierpnia Nürburgring (D)
8 i 9 runda – 14-16 września Oschersleben (D)
10 runda – 19/20 października Hockenheim (D)

 

Najnowsze

O dobrych kierowcach, maluchu i rajdach – wywiad z Ewą Gawryluk

Ewa Gawryluk, popularna aktorka, opowiada jak zdała Narodowy Test na Prawo Jazdy i dlaczego popiera różne kampanie społeczne związane z bezpieczeństwem na drogach oraz o swoich doświadczeniach kierowcy.

fot. Seat

Czy lubi Pani prowadzić samochód?

Lubię. Jestem osobą dosyć niezależną, więc możliwość decydowania o tym gdzie i kiedy pojadę daje mi poczucie wolności. Posiadanie samochodu w Warszawie mimo ogromnych korków, bardzo ułatwia życie.

Prawo jazdy ma Pani dosyć długo.

Tak, od 93 roku i jeżdżę cały czas, nie miałam przerw, poza tymi na tankowanie (śmiech).

Jest Pani dobrym kierowcą?

Ciekawe pytanie, na które większość kierowców w Polsce odpowiedziałaby twierdząco, jednak statystyki wypadków drogowych mówią co innego. Czasem mam wrażenie, że dla niektórych użytkowników dróg bycie dobrym kierowcą oznacza bycie cwaniakiem. Za kierownicą jestem bardzo uważna i przestrzegam zasady; „myśl również za innych”. Korzystam z każdej okazji by nauczyć się czegoś nowego. Zawsze chętnie odbywam jazdy doszkalające organizowane min. przez markę „Seat”.

Jaki według Pani powinien być dobry kierowca?

Myślę, że na drodze powinno być jak w życiu. Korzystaj z dróg, mimo ich stanu ciesz się jazdą, ale tak by nikt przez ciebie nie ucierpiał.

Wróćmy jeszcze na chwilę do historii. Jaki był Pani pierwszy samochód?

Oczywiście Fiat 126p. Trzyletni maluch w kolorze „piasek pustyni”. Moc 23KM. Pojemność bagażnika 110 l. Dla porównania suma pojemności trzech kufrów w motocyklu mojego męża wynosi 100 l (śmiech).

Jak Pani go wspomina?

Radość prze łzy.

RADOŚĆ – kiedy udało mi się wymienić oryginalne fotele na takie z zagłówkami (śmiech).

STRES – pierwszego dnia, po zakupie auta gdy musiałam dojechać z Centrum na Żoliborz, a potem na spektakl do Teatru Współczesnego. W trakcie przedstawienia obmyślałam drogę powrotną, tak by nie skręcać w lewo na skrzyżowaniach. Po wyjściu z teatru byłam w takim stresie, że usiadłam na miejscu pasażera. Nie mogłam się przesiąść, bo wychodzący widzowie patrzyli na mnie i musiałam czekać aż zrobi się pusto.

fot. Seat

Czym teraz Pani jeździ?

Seat Altea Freetrack  2.0 TDI CR 170 KM (4WD)

Jakie cechy powinien mieć idealny samochód, na co zwraca Pani uwagę?

Auto powinno dawać mi poczucie bezpieczeństwa i sprawiać bym nie spędzała większości życia w serwisie. Dobrze gdyby było kompromisem między ekonomią, a osiągami. Taką możliwość daje turbodiesel. Powinno mieć napęd 4×4, który w połączeniu z lekko podwyższonym zawieszeniem daje mi duży komfort, zwłaszcza w zimie i na śliskiej nawierzchni. Freetrack  umożliwia mi zjechanie z drogi i zabawę w lekkim terenie.

Jak dużo kilometrów Pani pokonuje, czy jest Pani kierowcą długodystansowym, czy raczej miejskim?

Rocznie przejeżdżam około 30 000 km. Jestem kierowcą uniwersalnym.

A czy widzi Pani jakieś różnice między kierowcami w Polsce, za granicą?

Z moich obserwacji wynika ,że w Warszawie obowiązuje zasada „duży może więcej” jednak w złym znaczeniu. Nie podoba mi się cwaniactwo, zwłaszcza kierowców zawodowych, którzy uważają, że są w pracy, a reszta im przeszkadza.

Myślę, że kierowcy za granicą nie muszą na każdej prostej, udowadniać mocy swoich silników, a co za tym idzie swojej męskości. W Polsce musimy jeszcze do tego dojrzeć.

Popierała Pani pewną akcję społeczną…

„Tiry Na Tory”. Drogi mamy kiepskie, a w zderzeniu z ciężarówką marne szanse na przeżycie. Uważam, że większość transportu można przenieść na tory i w ten sposób poprawić bezpieczeństwo na polskich drogach. Nie obwiniam tu całkowicie kierowców. Jednak wiedząc, że np. z oszczędności ciężarówki zimą jeżdżą na letnich oponach, zastanawiam się czy wyjeżdżać gdziekolwiek na ferie.

fot. Seat

Czy miała Pani jakąś stłuczkę, wypadek?

Kilka lat temu jakiś debil w srebrnym Punto, wyjechał na czołówkę. Wepchnął nas pod naczepę ciężarówki i nawet się nie zatrzymał. Może to przeczyta i dojdzie do jakichś wniosków.

Czy to było przyczyną poparcia kolejnej kampanii społecznej „Zapinamy Pasy”?

Odruch zapinania pasów mam od początku, od kiedy zaczęłam jeździć samochodem.

Smutno mi trochę gdy pomyślę, że kampania musi przypominać o rzeczach oczywistych. Często widuję  samochody z małym dzieckiem na kolanach matki lub skaczące z tyłu. Nie mogę zrozumieć głupoty rodziców. Dla mnie nie ma znaczenia czy mam do przejechania 500m, czy jadę przez całą Polskę. Pas musi być zapięty.

Brała też Pani udział w 2004 roku w Narodowym Teście na Prawo Jazdy.

Tak i bardzo ucieszył mnie mój wynik. Mimo iż nie zdążyłam zapoznać się z nowym kodeksem, byłam trzecia. Przede mną był Krzysztof Hołowczyc i policjant z drogówki (śmiech).

Czy ta wiedza i umiejętności zdobywane na kursach bezpiecznej jazdy, pomagają w rajdach? Startowała Pani w zeszłym roku w Polskim Rajdzie Kobiet.

Rajd Polski Kobiet przede wszystkim ma na celu przypomnieć o badaniach profilaktycznych. Jeśli moją osobą mogę choć trochę przyczynić się do czegoś dobrego, zawsze staram się znaleźć czas. Ściganie jest dla mnie  na drugim planie.

Żałuję, że ze względu na zobowiązania zawodowe, nie zawsze mogę uczestniczyć w każdym etapie rajdu.

Jak Pani wspomina rajd?

Najbardziej lubię odcinki specjalne. Mogę wtedy sprawdzić siebie i samochód w terenie, co w Warszawie nie jest możliwe. Podoba mi się atmosfera. Pozdrawiam inne uczestniczki.

Czy jeździła Pani na motocyklu?

Jeździłam na skuterze, ale nie jest to moja pasja. Lubię gdy chroni mnie coś więcej niż skórzana kurtka i kask.

A w pracy zawodowej, czy była okazja skorzystania z umiejętności kierowcy?

Żeby było zabawnie jeździłam kiedyś małym fiatem w filmie koreańskim.

Czy korzysta Pani w swoim samochodzie z jakiś gadżetów, udogodnień?

Nie jestem zwolenniczką samochodów nafaszerowanych elektroniką. Lubię sama decydować kiedy zmienić bieg lub włączyć wycieraczki. Wszystko powinno mieć umiar.

A nawigacja?

Jak najbardziej. Czasy mamy takie, że łatwo zbłądzić.

Jakie ma Pani marzenie motoryzacyjne?

Chciałabym samochodem zwiedzić Islandię.

Najnowsze

We miss you Robert! Felieton fanki

"Tak bardzo, jak nienawidzę tego dnia, tak bardzo dziękuję Bogu, że Robert przeżył i jest wśród nas. Mówili, że walczą o jego rękę, a tak naprawdę walczyli o jego życie" - zaczyna swój felieton Ewa Drozdowska

fot. Katarzyna Frendl

Wiem, że nie lubicie wracać do tematu, ale rok i dwa dni temu stało się coś, co zmieniło bieg historii. Myślę, że należy wspomnieć o tym, co tak zmroziło nas tego lutowego poranka…

Minął rok, cholernie trudny, przede wszystkim dla Roberta, jak sam pisał: najtrudniejszy. Ciężki również dla nas, KUBiców, bo przecież bywało rożnie. Pomimo cierpliwości i niewiarygodnych wręcz dowodów milości i wsparcia, jesteśmy tylko ludźmi – jest w pełni zrozumiałe, że niemoc, złość i żal, czasem brały górę…

Ale to nie my jesteśmy najważniejsi w tej walce…

Dziękuję przede wszystkim wszystkim fanom Roberta Kubicy za ten rok, bo bez Was byłby jeszcze bardziej nie do zniesienia. Dziękuje za każde słowo – wpieraliśmy się tak pięknie. I nie zaprzestańmy tego robić, bo ta wspólnota to wielki dar, mam nadzieję, że choć skrawki tych emocji dochodzą do Roberta…

A dziś? Patrzmy w przyszlość – Robert ma się coraz lepiej, więc nie traćmy nadziei, że jego powrót na tor to teraz tylko kwestia czasu.  Cieszmy się na nadchodzacy sezon.

Trzymaj się Robert – jesteśmy z Tobą – tęsknimy nadal i czekamy na Twój powrót – kochamy Cię!

Tekst dedykuję wszystkim fanom Roberta Kubicy.

 

O autorce: prowadzi profil na Facebooku, poświęcony Robertowi i F1: Ania Formuła (Kibice Wierni Kubicy)

Anna

Najnowsze

Chevrolet na rzecz walki z rakiem piersi

Mówi się, że jeżeli dobrze ci się powodzi, powinieneś pomóc tym w potrzebie. A ponieważ rak piersi jest jednym z największych problemów dzisiejszych kobiet - znalezienie rozwiązania wydaje się być sprawą najwyższego priorytetu, również dla Chevroleta.

Z tej okazji, Chevrolet przekazał $916,911.53 (prawie 3 mln zł) dla  American Cancer Society. Część z tych pieniędzy została zebrana podczas Marszu na rzecz walki z rakiem piersi.

 

Chevrolet Camaro
fot. Chevrolet

Chevrolet Camaro Advocare 500 był jednym z modeli używanych do zbiórki pieniędzy. Camaro oznaczone logiem Amerykańskiego Towarzystwa Walki z Rakiem startowało w wyścigu NASCAR we wrześniu 2011. Za każde okrążenie samochodu na torze Chevrolet przekazywał $200 dla Towarzystwa – łącznie ponad $30,000.

 

– Jestem głęboko wzruszony hojnością i dobrocią naszych dealerów, pracowników i klientów. – powiedział Alan Batey, wiceprezydent Chevrolet’a.

Taka akcja ze strony wielkiego koncernu samochodowego cieszy i daj wiarę w dobrą wolę każdego człowieka.

 

Najnowsze

Dołącz do zespołu F1! Rekrutacja trwa!

Team Formuły 1 Marussia (poprzednio: Virgin Racing) rozpoczął poszukiwania najlepszych specjalistów z całego świata, którzy obejmą część z najbardziej pożądanych stanowisk w branży sportów motorowych.

 

fot. Marussia

Zespół Formuły 1 Marussia wraz z firmą rekrutującą online Monster.com, poszukuje utalentowanych osób do swojego zespołu. Do załogi dołączą nowi pracownicy, którzy wesprą zespół Marussia F1 technicznie oraz organizacyjnie.

Wśród ofert pracy w Marussia F1 Team są cztery stanowiska  oznaczone jako „Cool Jobs”, na które rekrutację poprowadzi Monster, a o pracę będą mogli ubiegać się kandydaci z całego świata, w tym pasjonaci F1 z Polski. „Cool Job” to m.in. specjalista do spraw aerodynamiki, który będzie mógł odegrać istotną rolę w rozwoju najnowszej generacji samochodu zespołu Marussia F1. Osoba, która wygra rekrutację, będzie pracowała w centrum technologicznym załogi Marussia F1 w Banbury w Anglii.  Posada czeka od połowy kwietnia. Zainteresowani kandydaci powinni jak najszybciej aplikować korzystając ze strony monstercooljobs.com.

Oprócz czterech promowanych międzynarodowo „Cool Jobs”, poszukujący pracy z Unii Europejskiej będą mogli aplikować na około 40 innych stanowisk w Marussia F1 Team.

Aplikować na specjalistyczne stanowiska, tak zwane – „Cool Jobs”, można na stronie: monstercooljobs.com/marussiaf1team.

Marussia oferuje wiele stanowisk dla osób zamieszkujących Polskę, równolegle ze stanowiskami specjalistycznymi, o które ubiegać się mogą profesjonaliści z całego świata.

Na stronie monstercooljobs.com/marussiaf1team można usłyszeć wypowiedzi dyrektorów działów HR, CEO, działu sportowego oraz kierowcy, na temat tego, dlaczego współpraca z Marussia jest tak wyjątkowym doświadczeniem.

Marussia F1 Team Social Media Driver Contest
Monster i zespół Marussia F1 dadzą fanom z różnych krajów szansę, by podejrzeć jak pracuje blogger zespołu podczas ważnego wyścigu, a także doświadczyć pełnej skali emocji z pierwszej ręki. Zdobywcy nagrody będą pomagać w relacjonowaniu zarówno wyścigu, jak i wydarzeń zza kulis. Więcej szczegółów wkrótce.

 

O Marussia F1 Team
Marussia F1 Team jest młodym i ambitnym zespołem angielsko – rosyjskim biorącym udział w wyścigach Formuły 1. Siedziba zespołu znajduje się w Centrum Technicznym Marussia w Banbury w Wielkiej Brytanii. Zespół w większości jest własnością rosyjskiej marki samochodów sportowych, Marussia, z siedzibą w Moskwie. Zespół został założony w 2009 roku na mocy umowy Resource Restriction Agreement, która zmieniła zasady reklamowania sportu, umożliwiając wejście do wyścigów nowych zespołów. Marussia F1 Team był na czele nowej ery Formuły 1 wykorzystując potęgę grupy firm Virgin należącej do Sir Richarda Bransona.

W drugim sezonie startów, załoga rozpoczęła współpracę z McLaren Applied Technologies, która zapewnia teamowi dostęp do najnowocześniejszych obiektów – ma to pomóc w projektowaniu konkurencyjnych samochodów na sezon 2012. Głównym celem Marussia F1 Team jest włączenie Russian Grand Prix do kalendarza wyścigów w 2014 roku. Sukces na rodzimym torze znajdującym się w czarnomorskim kurorcie – Sochi to ostatni tego typu sprawdzian w tym ekscytującym etapie przygody zespołu Marussia w wyścigach Formuły 1.

 

 

Najnowsze