Piesza wchodzi pod koła auta i doprowadza do kolizji!

Piesza wchodzi pod koła auta i doprowadza do kolizji!

17 lipca 2020
1
2
Myślicie, że opowieści o pieszych uważających, że droga hamowania samochodu wynosi jakieś pół metra, to bujdy? Obejrzyjcie to nagranie.
Loading module...

Są niestety tacy ludzie, którzy o przepisach ruchu drogowego słyszeli ostatnio w nauczaniu początkowym, a pojęcie „droga hamowania” jest dla nich równie abstrakcyjne co dla humanisty fizyka kwantowa. Takie osoby poruszają się w ruchu drogowym głównie bazując na impulsach, niż jakiejkolwiek wiedzy, czy nawet instynkcie samozachowawczym.

Nie będzie pierwszeństwa dla pieszych? Rząd wycofuje się z kontrowersyjnych przepisów

Obejrzyjcie to nagranie. Srebrna Astra hamuje, ponieważ widzi po drugiej stronie ulicy pieszą, która chce przejść. Z naprzeciwka co prawda jadą inne pojazdy i ich kierowcy nie mają w takiej sytuacji obowiązku się zatrzymać, ale to nic nie szkodzi. Zaraz piesza wejdzie im pod koła i będą się musieli to zrobić.

Jak dochodzi do potrąceń na przejściach dla pieszych? Idealna sytuacja poglądowa

Piesza korzysta z okazji, rzuca przelotnie okiem w stronę nadjeżdżającego Fiata i wchodzi na przejście. Zwróćcie uwagę - stawia nogę na pasach dokładnie w momencie, kiedy samochód na nie wjeżdża. Ku zaskoczeniu i przerażeniu pieszej auto nie zatrzymało się w miejscu! Przejechało koło niej. Doprawdy niebywałe. Piesza z przestraszonej szybko przybrała pozę „to może ja stąd sobie już pójdę” i dziarsko opuściła przejście.

Nagłe hamowanie na drodze, bo przecież trzeba przepuścić pieszych, zakończone kolizją

W tym czasie kierowca Jeepa musiał awaryjnie hamować, żeby jej nie potrącić, na co nie był gotowy kierujący za nim. I teraz mamy niezłą zagadkę - kto doprowadził do kolizji? Wtargnięcie przed nadjeżdżający pojazd jest zabronione, ale pierwszy samochód tylko ją ominął. Z uwagi na to, że drugie auto musiało gwałtownie hamować, możemy chyba założyć, że wtargnięcie dotyczyło również jego. Poza tym do całej sytuacji doprowadziła piesza, której obce są przepisy ruchu drogowego oraz zasady fizyki. Nie powinno być zatem problemu z przypisaniem jej winy i domaganiem się od niej pokrycia kosztów naprawy samochodów.

Zobaczcie, jak jednym uprzejmym gestem, doprowadzić do groźnej sytuacji na drodze

Tyle teorii. A jakby to wyglądało w policyjnym komunikacie? „Kierujący samochodem osobowym marki Renault nie zachował bezpiecznej odległości od poprzedzającego go samochodu osobowego marki Jeep, który zatrzymał się przed oznakowanym przejściem dla pieszych, aby ustąpić pierwszeństwa pieszej. W wyniku tego doszło do kolizji, w której zostały uszkodzone oba pojazdy. Kierujący za doprowadzenie do kolizji został ukarany mandatem karnym”.

Loading module...

Komentarze

oburzony
25 lipca 2020 19:15
Bo to niezachowanie odstępu było bezpośrednią przyczyną kolizji. Zachowanie pieszej można rozpatrywać co najwyżej w kategoriach przyczynienia się do zdarzenia. Powinna dostać 50 zł za wykroczenie formalne i tyle.
s//
03 sierpnia 2020 11:06
Kierowczyki z prawem jazdy z chipsów znowu odwracają kota ogonem przyczyną kolizji było to że pierdolona szmata jadąca za tym jeepem nie wie co to znaczy odstęp