Pasażer wyskoczył przez okno autokaru!

Urojenia mężczyzny i awantura z kierowcą doprowadziły do sytuacji, której sprawca będzie gorzko żałował przez lata.

Na nagraniu z samochodowej kamery widać, jak przez okno, jadącego przez Brzesko autokaru relacji Londyn-Przemyśl, nagle wyskakuje mężczyzna. Zaskakuje na asfalt i spokojnie idzie w swoją stronę.

Pijany uszkodził swoje auto na oczach policji

O sprawie zostali zawiadomieni policjanci, a do czasu ich przybycia kierowca autokaru i pasażerowie zatrzymali pasażera, który chciał przed czasem zakończyć kurs. Poraniony odłamkami szkła 38-latek został zabrany przez załogę karetki pogotowia do szpitala na opatrzenie ran.

Policja chwali się kuriozalną akcją, udającą walkę o bezpieczeństwo pieszych

Następnie trafił on do brzeskiej komendy, gdzie tłumaczył, że myślał, iż jedzie w złym kierunku i dlatego chciał wysiąść. Zaczął się więc awanturować z kierowcą, że jedzie w złym kierunku. Kiedy kierowca poprosił mężczyznę, aby usiadł na swoim miejscu, ten podszedł do okna, młotkiem będącym na wyposażeniu pojazdu wybił szybę i wyskoczył.

Szeryf zajeżdżał drogę tirowi, a policja, mając nagranie, nie wykryła sprawcy

Niesforny pasażer był trzeźwy. Usłyszał zarzut uszkodzenia mienia na kwotę około 5 tysięcy złotych, a za bezmyślne zachowanie grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.

Najnowsze

Goodc

Ferrari F8 Tributo po kuracji wzmacniającej w warsztacie Novitec. Szokująca moc!

Tunerzy z zespołu Novitec doskonale znają się na swoim fachu. W portfolio mają modyfikacje dla takich samochodów jak: McLaren 720s, Lamborghini Huracan, Maserati Levante, Rolls-Royce Cullinan, czy Tesla Model X. Teraz przyszedł czas na Ferrari F8 Tributo!

Ferrari F8 Tributo jest teraz dostępne po modyfikacjach z Novitec dzięki implementacji modułu N-Tronic. To małe urządzenie wpinane jest w OBD samochodu. Program zwiększa moc F8 o 67 KM i 112 Nm, dzięki czemu samochód osiąga aż 787 KM i 882 Nm. Natomiast przyspieszenie do setki to zaledwie 2,7 sekundy. Prędkość maksymalna? Powyżej 350 km/h.

Ferrari F8 Tributo po kuracji wzmacniającej w warsztacie Novitec

Dla fanów ostrego brzmienia, Novitec przygotował też moduł sterowania brzmieniem. Dodatkowo wydech działa z oryginalnymi końcówkami lub z niestandardowymi – ze stali nierdzewnej i włókna węglowego. Tunerzy dopasowali urodziwe felgi od Vossena, które wpasowują się wprost idealnie z całą sylwetką szybkiego Ferrari – 21 cali z przodu i 22 cale z tyłu. 

Zobacz także: BMW MH8 800 – czy drogowy drapieżnik będzie konkurencją dla Porsche 911 Turbo S?

Ferrari F8 Tributo po kuracji wzmacniającej w warsztacie Novitec

Lubicie czuć samochód tuż przy ziemi? Dla Novitec to nie problem, jedną z możliwości jest obniżenie zawieszenia – prześwit mozna zmniejszyć aż o 35 mm. Taka mozliwość jest dostepna także w samochodach z systemem unoszenia przodu. 

Warto zobaczyć: Manhart RQ 900 – tuning rodem z piekła za… 1,3 mln złotych?

Ferrari F8 Tributo po kuracji wzmacniającej w warsztacie Novitec

Tunerzy zastrzegają, że ten pakiet zmian to dopiero początek i F8 Tributo nabierze jeszcze groźniejszego wyglądu. Czekamy na propozycje!

Najnowsze

Goodc

Mazowiecka grupa Speed będzie walczyć z piratami drogowymi w nowej Skodzie Superb!

Mazowiecka drogówka do zadań specjalnych, czyli grupa Speed, od teraz będzie ścigać piratów drogowych w nowych Skodach Superb. Do policyjnej floty trafiły też kolejne nieoznakowane BMW 330i G20.

Przed rozpoczynającami się powoli wakacjami warszawscy policjanci z grupy Speed otrzymali nowe radiowozy. Tym razem są to nowe Skody Superb w wersji kombi z silnikiem 2.0 TSI o mocy 272 KM. W wyposażeniu znalazły się wideorejestratory Videorapid 2a. 

Czytaj więcej: Uciekł z więzienia, ale przed grupą Speed nie dał rady

Mazowiecka drogówka dostała również kolejne egzemplarze nieoznakowanych BMW 330i G20 oraz motocykl BMW RT z silnikiem o mocy 125 KM.

Więcej: BMW 330i xDrive z wideorejestratorami w polskiej Policji

Mazowiecka grupa SPEED będzie walczyć z piratami drogowymi w nowej Skodzie Superb!

Policjanci w nowych pojazdach będą patrolować ulice i drogi szczegółnie w okresie wakacyjnym, kiedy wielu „mistrzów kierownicy” traci głowę i przekracza prędkość. Przypominamy, że już od 1 lipca wchodzą kolejne, nowe przepisy. Prawo jazdy można stracić się za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h poza terenem zabudowanym. Także, jeśli nie chcecie stracić możliwości kierowania pojazdem w trakcie letnich wojaży to warto jechać rozważnie, stosując się do przepisów ruchu drogowego. 

Zobacz również: Przez nowe przepisy łatwiej będzie stracić prawo jazdy! Co jeszcze się zmieni?

Najnowsze

Goodc

„Najbrzydszy samochód świata”, czyli wielka miłość do… Wartburga!

Pan Bogdan, jego matka Kazimiera i 51-letni Wartburg to bohaterowie filmu dokumentalnego „Najbrzydszy samochód świata” Grzegorza Szczepaniaka.

Dokumentalista Grzegorz Szczepaniak kręci swoje filmy z dystansem. Lubi doszukiwać się w rzeczywistości absurdu i humoru. Dokładnie taki jest jego film „Najbrzydszy samochód świata”. Na pomysł jego nakręcenia wpadł przypadkiem, gdy jeden z jego znajomych, interesujących się motoryzacją retro, powiedział mu, że jest taki bardzo sympatyczny duet: pani Kazimiera i pan Bogdan. Pojechał na pierwsze spotkanie i tak zaczęła się ich wspólna historia…                                                                      

Kino drogi
Tytułowy najbrzydszy samochód świata to ponad 50-letni Wartburg. Wszystkie jego części są oryginalne – nigdy nie zostały wymienione. Jego właściciel wygrywa wszystkie konkursy na szpetne pojazdy.

„Najbrzydszy samochód świata” to film drogi. Kamera towarzyszy panu Bogdanowi, jego 94-letniej matce Kazimierze i Wartburgowi w podróży do Magdeburga, ponieważ pan Bogdan chce zobaczyć miejsce, gdzie w czasie wojny jego mama pracowała w obozie pracy przymusowej. Najprawdopodobniej ta wyprawa do Niemiec jest ich ostatnią wspólną podróżą. Wartburg też pewnie nie wytrzyma już kolejnej eskapady w nieznane. Jego dni są policzone.

Reżyser momentami obawiał się o życie i zdrowie bohaterów swojego filmu, jednak doświadczenie pana Bogdana w jeździe Wartburgami rozwiało jego wszelkie wątpliwości:

Pan Bogdan już od 20 lat jeździ tylko Wartburgami, bardzo dobrze je zna i praktycznie nigdy nie miał żadnego wypadku. Po drugie, jeździ dość wolno. Po trzecie zawsze wybiera boczne drogi. Raz tylko była taka sytuacja, że musiałem go stopować, bo nie działał prędkościomierz i nie wiedział, że zbliżał się już do setki. Co prawda na pustej, bocznej drodze, ale i tak… wyprzedziłem go i zatrzymałem. Zazwyczaj jednak jeździł 40-50 km/h.

Przeczytaj też: Anne de Mortemart: pierwsza osoba na świecie, która dostała mandat za przekroczenie prędkości

Niezwykła miłość do samochodu
Odkąd zmarł jego ojciec, czyli od ponad 20 lat, pan Bogdan razem z matką spędzają praktycznie całe swoje życie na zlotach starych samochodów, w podróży. Jak zdradził reżyser:

Pan Bogdan ma trochę fioła na punkcie jeżdżenia, zlotów i Wartburgów.

Oglądany przez widzów na ekranie samochód był praktycznie w stanie rozsypki. Nie miał kluczyka i stacyjki, więc pan Bogdan odpalał go jak złodziej, po kablach. Dodatkowo właściciel wiekowego Wartburga to straszny bałaganiarz, który w ogóle nie dba o swoje auto, więc można było w nim znaleźć praktycznie wszystko.

I tutaj wyjawia się tajemnica miłości pana Bogdana:

On tak naprawdę kocha Wartburgi: to jest miłość do marki, a nie konkretnego samochodu. Lubi konkretne modele, którymi jeździ. Wygląda to tak, że pojeździ nim przez parę lat, on się zużywa przez to, jak je traktuje i wtedy jakimś cudem znajduje kolejnego Wartburga. Ten z filmu umarł po zakończeniu zdjęć. Został odstawiony na plac, gdzie pan Bogdan ma już kilka innych Wartburgów i… zastąpiono go kolejnym.

A skąd ta miłość? Jak wyznał Szczepaniakowi Pan Bogdan jego ojciec zawsze marzył o Wartburgu, bo w latach 60. i 70. mieć taki samochód to było coś. Dla niego posiadanie Wartburga to też pewien luksus i realizacja marzenia ojca.

Przeczytaj też: Fiat 126p najbardziej kultowym samochodem PRL-u

Najnowsze

Goodc

McLaren zwolni 1200 pracowników. Ogromne cięcia kosztów z powodu koronawirusa?

Ostatnie lata dla producenta super-samochodów były bardzo udane. Niestey, pandemia sprawiła, że McLaren zwolni 1200 pracowników z działów badań, wyścigów i rozwoju.

McLaren znany jest nie tylko z produkcji super szybkich samochodów drogowych. Od lat angażuje się w sport motorowy i królową – Formułę 1. Pandemia koronawirusa niestety na długi czas „zamroziła” działania w obu dziedzinach, co odbiło się na finansach McLarena. Producent ogłosił, że musi przejść przez trudny czas radykalnego cięcia kosztów, co doprowadzi do zwolnienia prawie 30 procent dotychczasowych pracowników.

Od dłuższego czasu do mediów docierały informacje o trudnej sytuacji finansowej producenta. Na początku maja McLaren chciał zastawić swoje historyczne, najdroższe modele i siedzibę w Woking, by otrzymać pożyczkę opiewającą na kwotę 150 mln funtów. Prośba ta została jednak odrzucona.

Przeczytaj: McLaren wprowadza nowe zasady. Superlekki Grand Touring

Cięcie etatów ma objąć pracowników działu rozwoju i badań nad nowymi pojazdami drogowymi, jak i wyścigów, w tym niestety ważną dla McLarena Formułę 1. Zarząd McLarena oficjalnie mówi, że nie jest w stanie regularnie płacić pracownikom. 

Jest nam ogromnie przykro z powodu tej sytuacji. Robiliśmy wszystko by uniknąć najgorszego, ale nie mamy wyjścia i musimy podjąć decyzję o zwolnieniu części dotychczasowej siły roboczej – podają w oświadczeniu władze McLarena. 

Niestety nie jest to jedyny ostatni krok w kierunku ratowania McLarena. Nowe modele Elva i 765LT trafią do klientów bez przeszkód, lecz ze sporymi opóźnieniami, zagrożony jest następca McLarena P1. Nie wiadomo, czy planowana premiera w 2024 roku faktycznie dojdzie do skutku. 

Zobacz: McLaren odkrywa całą prawdę o materiałach we wnętrzu McLarena GT

Cała pandemia będzie nas kosztować około dwa lata. W 2020 roku zrobimy naprawdę niewiele. Myślę, że powrót do stanu początkowego zajmie nam cały 2021 rok. – komentuje Mike Flewitt, CEO McLarena.

Co dalej będzie z produkcją nowych modeli McLarena? Firma będzie chciała teraz skupiać się na najważniejszych projektach. Prezes zarządu McLaren Group ogłosił, że w 2021 roku jest plan wdrożenia nowej hybrydowej architektury, służącej do jeszcze bardziej efektywnej produkcji samochodów. 

Najnowsze