Pagani zapowiada nowy supersamochód. Czym jest Air Speed?
Jak szybko potrafisz przeliczyć machy na km/h?
Pagani opublikowało na Twitterze tajemniczy film pokazujący najprawdopodobniej, jak wygląda ich nowy supersamochód. Szczegółów jest niewiele, ale podobnie jak w wielu jego dziełach wydaje się, że istnieje w nim silny motyw lotniczy.
Pierwszą rzeczą, jaką widzimy, jest niebieskie urządzenie z wyrytym pod nim ładną czcionką szeryfową z napisem „Czujnik przepływu powietrza. Postępuj ostrożnie”. Przypuszczalnie nie jest to typowy czujnik masowego przepływu powietrza. To wygląda raczej jak jedna z różnych sond czujnikowych, które można znaleźć w samolotach, a nawet w bolidach Formuły 1. Jest również zamontowany na dużym kawałku barwionego na niebiesko włókna węglowego, którym jest prawdopodobnie maska lub dach samochodu.
Przeczytaj też: Pagani Huayra w obsadzie „Transformers 4”
Następnie przed nami miga wskaźnik. Wygląda jak prędkościomierz, z wyjątkiem tego, że prędkość nie jest mierzona w kilometrach na godzinę, a w węzłach, wskazanych przez analogową tarczę i czerwoną wskazówkę na zewnątrz. Jak szybko potrafisz przeliczyć machy na km/h?
Warto zauważyć, że silnik to warcząca jednostka napędowa. Krążyły plotki o elektrycznym Pagani, ale to raczej nie jest to.
Krótkiemu tweetowi wideo towarzyszy tajemnicza wiadomość:
17 grudnia będziemy świętować Air Speed. Zostań z nami i trzymaj się mocno!
Należy podkreślić, że Pagani, podobnie jak Volkswagen, od dawna używa do nazywania swoich samochodów określeń związanych z wiatrem. Zonda odnosi się do ciepłego i suchego wiatru, który wieje z Andów nad pampasami Argentyny. Huayra był bogiem wiatru czczonym przez rdzennych mieszkańców dzisiejszej Ameryki Południowej.
On December 17th, we will celebrate Air Speed.
Stay with us and hold on tight!#pagani pic.twitter.com/iUYl6DbHQh
— Pagani Automobili (@OfficialPagani) December 14, 2020
Przeczytaj też: Pagani Huayra Roadster – premiera w Genewie
Najnowsze
-
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
Awaria auta z dala od domu, przebita opona czy rozładowany akumulator to sytuacje, które mogą przydarzyć się każdemu kierowcy. Dowiedz się, jak działa ubezpieczenie assistance i dlaczego warto je mieć, aby w razie problemów na trasie uniknąć stresu oraz wysokich kosztów holowania i naprawy. -
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
Zostaw komentarz: