Nowe hybrydowe modele Renault – Clio E-TECH, Captur E-TECH i Megane E-TECH. Nasze wrażenia z jazdy

16 października 2020
22
E-TECH czyli hybryda dla każdego, opracowana przez Renault na podstawie wiedzy i doświadczenia zdobytego w Formule 1. W trakcie Renault E-Days miałyśmy okazję przetestować ten innowacyjny napęd hybrydowy na trójmiejskich drogach.

Nową gamę Renault E-TECH Hybrid i Plug-in Hybrid tworzą trzy modele:

  • Clio E-TECH Hybrid (hybryda pełna o mocy 140 KM),
  • nowy Captur E-TECH Plug-in Hybrid (hybryda ładowana 160 KM),
  • nowy Megane E-TECH Plug-in Hybrid (hybryda ładowana 160 KM).

Zarówno w Clio, Capturze jak i Megane jest ten sam, wolnossący silnik benzynowy o pojemności 1,6 litra i mocy 91 KM, który jest w stanie dostarczyć 144 Nm momentu obrotowego. Różnią się one silnikami elektrycznymi. 

Nowa gama samochodów E-TECH daje klientom możliwość wyboru technologii napędu dostosowanej do ich potrzeb, takich jak jazda na dłuższych trasach, czy potrzeba posiadania uniwersalnego miejskiego samochodu, a przy tym zapewnia niższą emisję CO2 i niskie zużycie paliwa nawet na długich trasach.

Co jest takiego niezwykłego w technologii E-TECH? Samochody E-TECH pozwalają między inymi na każdorazowy rozruch na silniku elektrycznym. Każdorazowy, bez wyjątku. Oferują także rozszerzoną możliwość korzystania z napędu elektrycznego m.in. w fazie przyspieszenia. Auta cechuje również doskonała sprawność energetyczna dzięki innowacyjnej, wielotrybowej skrzyni biegów Multi-mode (MMT), skutecznemu odzyskiwaniu energii hamowania (przyznam, że było to bardzo satysfakcjonujące widzieć, jak silnik elektryczny ładuje się, gdy tylko zdejmę nogę z gazu)  i mocnemu akumulatorowi.

Te najnowsze rozwiązania są wynikiem wykorzystania wiedzy i doświadczenia zdobytego przez Renault w Formule 1 i segmencie samochodów elektrycznych.

Dzięki technologii E-TECH można jeździć do 80% czasu z napędem elektrycznym w mieście. Trzeba przyznać, że hybrydy Renault są bardzo wydajne i silnik elektryczny wcale tak szybko i łatwo się nie rozładowuje. A jeśli włączymy tryb jazdy „B” to przy zdjęciu nogi z gazu energia z hamowania natychmiast będzie przekazywana silnikowi elektrycznemu, przedłużając jego „żywotność”. Umówmy się, w trakcie jazdy po mieście, często zdejmujemy nogę z gazu.

Napęd hybrydowy E-TECH pozwala zaoszczędzić nawet do 40% paliwa w porównaniu do pojazdu z silnikiem spalinowym podczas jazdy w cyklu miejskim.

Dzięki silnikom elektrycznym Renault oraz ich eksperckiemu know-how w dziedzinie napędów elektrycznych, korzysta się w pełni z każdorazowego rozruchu w trybie elektrycznym oraz błyskawicznego przyspieszania. Naprawdę błyskawicznego. Mając „pole position” na światłach, nie było samochodu, który ruszyłby szybciej ode mnie.

Automatyczna skrzynia biegów nazwana Multi-mode jest bardzo nietypowa, posiada 4 biegi dla silnika spalinowego, 2 dla elektrycznego i jeszcze dodatkowe połączenie z HSG. Jest to tzw. skrzynia kłowa, która nie korzysta z typowego sprzęgła i synchronizatorów. Tu nad dopasowaniem poszczególnych kół zębatych czuwa generator HSG, co ma być bardziej trwałe i efektywne. Skrzynia może pracować w jednym z 14 trybów zapewniając odpowiednią dynamikę podczas ruszania, jak i przy prędkościach autostradowych.

Wszystkie nowe hybrydy oferują trzy tryby jazdy – Pure, Sport i My Sense. Pierwszy z nich to jazda w trybie w 100% elektrycznym, drugi skupia się na jak najlepszych osiągach, pomijając aspekt oszczędności, a trzeci stara się minimalizować zużycie paliwa. Dodatkowo w dwóch ostatnich jest dostępny tryb E-Save, który może utrzymać ponad 40% energii w baterii, w razie gdyby była nam potrzebna na późniejszym etapie podróży.

No dobra, to jak się tym jeździ? Z tych trzech hybryd najlepiej jechało mi nowym Renault Captur, najgorzej Renault Megane (aczkolwiek zaznaczam, że najgorzej, nie znaczy źle).

Renault Captur to typowy crossover, który w nowej odsłonie nabrał bardziej agresywnego i masywniejszego wyglądu. To bardzo zwinne i zgrabne auto, którym jeździ się naprawdę bardzo przyjemnie. Napęd hybrydowy typu plugin spełnia swoją rolę i pozwala na zachowanie bardzo dobrej dynamiki w zakresie miejskich prędkości. Rusza bardzo dynamicznie na silniku elektrycznym i, o ile nie dociskamy pedału przyśpieszenia do oporu, to silnik spalinowy pozostaje wyłączony, a w kabinie panuje przyjemna cisza.

Renault Captur E-Tech 160 Plug-in Hybrid dostępny jest tylko w najwyższej wersji wyposażenia Intens za 129 400 złotych, z bonusem ekologicznym to 120 900 złotych.

Przeczytaj też: Test Renault Captur 1.2 TCe - lot Ikara

Renault Clio jest bardzo zgrabnym i popularnym miejskim autkiem. Hybrydowy model oferuje moc 140 KM, co w takim „mieszczuchu” czuć od razu. Auto jeździ bardzo dynamicznie i płynnie. Trochę tej dynamiki możemy zabrać, włączając tryb odzyskiwania energii (tryb „B”). Po odpuszczeniu pedału przyśpieszenia od razu czuć, jak auto mocniej wyhamowuje i wytraca prędkość, stając się odrobine ociężałe. W trybie B jesteśmy w stanie odzyskać więcej energii i jeździć z mniejszym zużyciem paliwa. Warto jednak pamiętać, że nie zatrzyma on auta do zera, hamowanie odpuszcza przy około 7 km/h. Jazda w tym trybie wymaga też pewnego przyzwyczajenia.

Ceny Renault Clio E-Tech startują od 88 400 złotych według cennika, ale Renault oferuje specjalny rabat ekologiczny, przez co cena spada do 79 900 złotych.

Przeczytaj też: Test Renault Clio RS - zatańcz ze mną jeszcze raz…

Renault Megane E-Tech najmniej przypadło mi do gustu. Captur i Clio były lekkie i zwinne, przyjemnie się nimi manewrowało. Z Megane miałam wrażenie, że niby wszystko jest ok, ale „coś” mi ciąży i samochód wydaje się odrobine ospały, apatyczny. I nic dziwnego, ponieważ wersja hybrydowa jest o 200 kg cięższa niż model z silnikiem diesla.

Najtańsze Renault Megane E-Tech 160 Plug-in Hybrid w wersji Zen kosztuje 131 900 złotych, co po rabacie ekologicznym daje 123 400 złotych.

Przeczytaj też: Test Renault Megane Bose Edition – do trzech razy sztuka

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!