Nowe BMW serii 4 – czy grill rzeczywiście będzie tak wielki?

Świat motoryzacji odlicza godziny do premiery nowej generacji serii 4, a BMW prezentuje pierwsze oficjalne zdjęcie tego modelu. Sprawdźmy czy warto czekać!

Pierwszą zapowiedzią kolejnej generacji serii 4 był zaprezentowany we wrześniu 2019 roku na salonie we Frankfurcie Concept 4, który wzbudził niemałe zamieszanie. Pomimo eleganckiej, sportowej sylwetki, niemal każdy komentował jego rozbudowaną osłonę chłodnicy. Niektórzy docenili markę za odwagę, inni z politowaniem wymyślali coraz to oryginalniejsze określenia nowego przodu. Jedno było pewne – jeśli BMW chciało wzbudzić zainteresowanie, to zrobiło to skutecznie.

BMW Concept 4

Niecały rok później, bo dokładnie 2 czerwca 2020 roku bawarska marka zaprezentuje wersję produkcyjną czwórki w pełnej jej krasie, a dzięki udostępnionemu zdjęciu – wiemy czego oczekiwać. Bez wątpienia II generacja serii 4 będzie inspirowana Conceptem 4, jednak można również dostrzec naleciałości z obecnych modeli marki, jak np. przednie reflektory w stylu nowej serii 3 czy też poliftingowej 5. Zatem cechy charakterystyczne designu BMW powinny zostać zachowane. 

Nowe BMW serii 6 Gran Turismo po liftingu – zobaczcie na zdjęciach!

Projektanci marki mieli niełatwe zadanie, bo seria 4 pełni wyjątkową rolę w bawarskiej stajni. Sukces zaprezentowanej w 2013 roku I generacji, postawił wysoko poprzeczkę. Model, który początkowo był niezależnym projektem względem serii 3, z czasem zaczął być traktowany jako jej sportowy i bardziej prestiżowy odpowiednik. Lepsze wyposażenie, mocniejsze silniki, a także bardziej zmysłowa sylwetka to cechy wyróżniające tę serię na tle jego spokojniejszego brata. Co więcej, pozytywne przyjęcie przez rynek wersji coupé zachęciło markę do wprowadzenia kolejnych odmian – cabrio i Gran Coupe (tzw. 4-drzwiowe coupé). Jednak pomimo przeprowadzonego faceliftingu w 2017 roku, sylwetka zdążyła się już zestarzeć, więc miłośnicy marki niecierpliwie wypatrują jej kolejnej generacji.

Oczekiwania są duże, zapowiedzi zachęcające, więc pozostało tylko odliczać godziny, bo już w przyszły wtorek o godzinie 18:00 (na stronie internetowej producenta) odbędzie się wirtualna premiera. My już nie możemy się doczekać, a Wy?

Przeczytaj też: Kierowca BMW pobił się z kierowcą Skody. O co poszło?

Najnowsze

Chińczycy zaprezentowali nowy rodzaj baterii, dającej zasięg nawet 880 km!

Co jakiś czas mówi się o firmach pracujących nad nowymi typami akumulatorów, które rozwiążą problemy współczesnych aut elektrycznych. Jako pierwsi przełomową baterię pokazali Chińczycy.

Mowa konkretnie o firmie SVOLT, która powstała w ramach struktur chińskiego potentata Great Wall Motors. Zaprojektowane przez nich akumulatory są nadal litowo-jonowe, ale nie wymagają już zastosowania kobaltu. Jest to o tyle ważne, że należy on do rzadkich minerałów i wyeliminowanie go pozwala na prostszą i tańszą produkcję baterii.

Tesla ponownie zrewolucjonizuje auta elektryczne? Wkrótce pokaże „superbaterie”

Ale to niejedyne ich zalety. Nowy rodzaj ogniw stworzony przez SVLOT zapewnia większą gęstość, a więc i możliwości magazynowania energii (między innymi poprzez inny ich kształt i ułożenie), są bezpieczniejsze, a do tego mają o wiele dłuższą żywotność, od obecnie stosowanych technologii.

Elektryki są bardziej czyste od aut spalinowych? Ujawniamy prawdę

Według chińskiej firmy, ich baterie zapewnią zasięg na poziomie 880 km, a do tego wytrzymają przejechanie nawet 1,2 mln km lub 15 lat eksploatacji. Jeśli te dane okażą się osiągalne nie tylko na papierze, to faktycznie będzie można mówić o przełomie w konstrukcji aut elektrycznych. Na potwierdzenie przynajmniej części z tych zapewnień będziemy musieli zaczekać do czerwca przyszłego roku, kiedy trafią do seryjnego samochodu. Ma być to jeden z flagowych modeli Great Wall. Będzie miał on mniejszą wersję akumulatorów, zapewniających zasięg na poziomie 600 km. Bardziej pojemna bateria powinna zadebiutować niedługo później.

https://www.youtube.com/watch?v=Amnu5FBL58g

Najnowsze

Przekroczył dozwoloną prędkość w mieście o 76 km/h!

Tarnobrzescy policjanci z grupy Speed zatrzymali kierowcę, który zdecydowanie przesadził z prędkością w terenie zabudowanym.

Policjanci odbywający patrol nieoznakowanym radiowozem, zauważyli Volkswagena Passata, który poruszał się ze zdecydowanie zbyt dużą prędkością. Dwupasmowa droga podzielona pasem zieleni mogła skłaniać do mocniejszego wciskania gazu, ale ograniczenie w tym miejscu wynosi 50 km/h.

Zatrzymali prawo jazdy kierowcy Dodge’a. Ale czy słusznie?

Tymczasem podczas pościgu za Passatem, wideorejestrator wskazał 125,9 km/h! W terenie zabudowanym. Po zatrzymaniu kierowca Volkswagena otrzymał wysoki mandat i stracił prawo jazdy na trzy miesiące.

Najnowsze

Goodc

Patsy Burt – złośliwe: „patrz kobieta jedzie” motywowało ją do objeżdżania mężczyzn

Widząc ją za kierownicą Astona Martina DB2/4 w trakcie zawodów w Goodwood, mężczyźni komentowali: „Patrz, kobieta jedzie. Och, co za strata pięknego samochodu!”. Te złośliwe uwagi, zmotywowały Patsy Burt do dalszego rozwoju wyścigowej kariery. 42 zwycięstwa i prawie 100 krajowych, międzynarodowych i kobiecych rekordów uczyniły ją jedną z najbardziej utytułowanych brytyjskich zawodniczek wszechczasów.

Patricia „Patsy” Burt od małego wychowywała się w środowisku sportów motorowych. Jej ojciec, Eric Burt, był kierowcą wyścigowym. Często zabierał córkę na tor Brooklands, by zobaczyła jak rywalizuje z innymi zawodnikami. Patsy tych rodzinnych wypadów… nie cierpiała. Z czasem jednak zmieniła zdanie o wyścigach.

Nie takie wyścigi straszne, jak się wydawało
Po II wojnie światowej Patsy Burt opuściła rodzinny dom, by rozpocząć samodzielne życie. Cały czas utrzymywała kontakt z ojcem, który nadal był zaangażowany w wyścigi, przez co Patsy była częstym gościem na torze w Goodwood. Z biegiem lat oglądanie zawodów zaczęło sprawiać jej coraz więcej przyjemności. W końcu Patsy postanowiła spróbować swoich sił jako zawodniczka.

W 1953 roku, w wieku 25 lat, za kierownicą Jowett Javelin Patsy Burt rozpoczęła karierę w sportach motorowych.

Początkowo jej kariera ograniczała się do rajdów w Wielkiej Brytanii i jazd testowych, między innymi dla takich producentów jak  BMC, Triumph czy Ford. Nie minęło jednak dużo czasu, kiedy Burt zaczęła ścigać się na tradycyjnych torach. Od Javelin, przez Jaguara XK120, po Astona Martina DB2/4, tak rozwijała się kariera Patsy.

Ponieważ w tamtych czasach kobiety stanowiły rzadkość za kierownicą wyścigowych aut, Burt niejednokrotnie musiała słuchać niewybrednych komentarzy ze strony mężczyzn. Tak było między innymi w 1955 roku w Goodwood, gdy pewien mężczyzna uznał, że marnuje piękny samochód wyścigowy, ponieważ jest kobietą. Słowa te zmotywowały ją do jeszcze cięższej pracy.

Ściganie na poważnie
W sezonie 1956 Patsy Burt postanowiła porzucić samochody drogowe i przesiąść się za kierownicę auta wyścigowego „z krwi i kości”. Tym samym chciała udowodnić swoim krytykom, że jest w stanie ścigać się „na poważnie”. W Astonie Martinie DB3S zaczęła rywalizować w wyścigach górskich. Rok później kupiła Coopera T39 Bobtail. W 1958 roku zamieniła go na Coopera T43, w którym zaczęła wygrywać swoje pierwsze zawody.

W tym czasie Patsy Burt zdążyła już poznać swoje mocne strony. Dzięki płynnemu, precyzyjnemu stylowi jazdy stała się mistrzynią krótkich wyścigów, w których pomyłki, w przeciwieństwie do wyścigów długodystansowych, nie można poprawić dalszą jazdą. Od 1959 roku postanowiła skoncentrować się wyłącznie na wyścigach sprinterskich i górskich.

Patsy Burt: najbardziej utytułowana brytyjska zawodniczka wszechczasów

Oprócz Coopera, w 1961 roku Patsy Burt ścigała się także Porsche RS o pojemności 1500 cm3. W tym roku przeszła do historii, stając się pierwszym brytyjskim kierowcą, który kiedykolwiek ukończył cały sezon Mistrzostwa Europy w wyścigach górskich.

Przeczytaj też: Lilian Bryner: pierwsza kobieta, która wygrała długodystansowy wyścig na Spa

Sukces goni sukces
Zachęcona sukcesem w  Mistrzostwa Europy w wyścigach górskich, Burt wróciła do domu i za zamkniętymi drzwiami swojego garażu, zmontowała zmodyfikowanego Coopera T59, który wkrótce stał się na zawsze powiązany z jej nazwiskiem.

Przesuwając w kokpicie kierownicę do przodu, dostosowała pojazd do 2-litrowego silnika Coventry Climax FPF. Ponieważ była niska, miejsca wystarczyło też na większe zbiorniki paliwa i oleju, których wymagał większy silnik. Pomimo wszystkich tych modyfikacji, ani razu nie musiała zmieniać rozstawu osi!

Cooper został pomalowany na ciemny, pudrowy odcień niebieskiego. Ten kolor oficjalnie stał się w świecie wyścigów znany jako „Burt Blue”.

Cooper T59 należący do Patsy Burt

Mniej więcej w tym samym czasie, Patsy i jej menadżer Ron Smith rozszerzyli swoją działalność wyścigową o PMB Garages Ltd., garaż przygotowujący samochody wyścigowe do zawodów. Duet był odpowiedzialny za przygotowanie niewiarygodnej liczby zwycięskich samochodów, w tym wszystkich tych, w których ścigała się Burt.

Patsy Burt odnosiła niesamowite sukcesy w pierwszej połowie lat 60., wygrywając liczne zawody za kierownicą własnoręcznie zmodyfikowanego Coopera. Sprawy wydawały się układać wyjątkowo pomyślnie, aż do 1965 roku. Wtedy Burt i Smith zdali sobie sprawę, że Patsy nie może rywalizować wciąż na tym samym poziomie i będzie musiała zrobić krok na przód.

Współpraca z McLarenem
Patsy Burt i Ron Smith zaproponowali Brucowi McLarenowi, by z podwozia sportowego McLarena M1A Can-Am stworzyć jednoosobowy samochód wyścigowy. McLarenowi spodobał się ten pomysł.

W 1966 roku powstał McLaren M3A. Z 4,4 litrowym silnikiem Oldmobile V8, zmodyfikowanym tak by wytwarzać 268 kW mocy. Był najpotężniejszą maszyną, jaką do tej pory ścigała się Burt. Samochód miał spiczasty nos i wydłużoną przednią szybę, zaprojektowaną specjalnie w celu zmniejszenia oporu aerodynamicznego.

To nie był jednak koniec modyfikacji. W 1967 roku McLaren Burt był pierwszym samochodem, w którym zastosowano pionową metalową płytę zamontowaną na krawędzi, z przodu samochodu. Stworzyło to niezawodną powierzchnię do przełamania wiązki rozrządu na początku i na końcu sprinterskich wyścigów górskich. Płyta ta stała się później obowiązkowym wyposażeniem samochodu, uczestniczącego w sprinterskich górskich wyścigach. Znana jest jako „kolumna Burt” (lub też kolumna rozrządu lub rozdzielacz wiązki). Patsy Burt jest jednym z niewielu kierowców, którzy mają nazwany na swoją cześć komponent samochodu.

Patsy Burt w McLarenie M3A

Za kierownicą McLarena M3A Patsy Burt ustanowiła osiem międzynarodowych i 21 brytyjskich (krajowych) rekordów. W trakcie Shelsley Walsh Speed Hill Climb, najstarszej brytyjskiej imprezy na wzgórzach, w 1967 roku ustanowiła rekordowy czasowy kobiet. Rok później wygrała sprint w Brighton Speed Trials, zostając pierwszą kobietą w historii, która wygrała te zawody. Przy okazji ustanowiła rekord prędkości na trasie długości 1 km, który został pobity dopiero siedem lat później.

Przeczytaj też: Ustanowić 25 rekordów świata – niektórych do tej pory nie pobito. Dokonały tego wspólnie cztery zawodniczki!

Punktem kulminacyjnym kariery Patsy Burt była wygrana w RAC National Sprint Championship. Był to pierwszy raz w historii, gdy kobieta zdobyła tytuł mistrza Wielkiej Brytanii.

Wyścigowa emerytura
W 1970 roku, po wygranej w RAC National Sprint Championship, Patsy Burt postanowiła wycofać się wyścigów, uznając, że najlepiej przejść na emeryturę w pełni chwały.

Wycofując się z aktywnej rywalizacji, Burt nie wycofała się całkowicie ze świata sportów motorowych. Dalej prowadziła PMB Garages Ltd., wciąż przygotowując na zawody zwycięskie samochody. W 1983 roku wzięła ślub ze swoim wieloletnim przyjacielem, menadżerem i współpracownikiem Ronem Smithem.

Gdy zmarła 4 października 2001 roku, „The Daily Telegraph” poinformował:

Na swoim 73 okrążeniu, musiała wycofać się z powodu problemów mechanicznych.

Najnowsze

Pojemnościowe wykrywanie dotyku dłoni w kierownicy Mercedesa – o co w tym chodzi?

Mercedes wprowadza w nowej klasie E pojemnościowe wykrywanie dotyku dłoni na kierownicy. Jak to wpłynie na kierowanie samochodem?

W obręczy kierownicy znajduje się dwustrefowa mata sensoryczna, która nieustannie monitoruje, czy dłonie spoczywają na wieńcu. W rezultacie kierowca nie musi już wykonywać żadnych ruchów, aby zasygnalizować systemom wspomagającym, że ma kontrolę nad pojazdem. Zwiększa to łatwość prowadzenia podczas korzystania z funkcji częściowo zautomatyzowanej jazdy, a jednocześnie stanowi kolejny krok w kierunku jazdy autonomicznej. Również panele dotykowe Touch Control, zintegrowane z ramionami kierownicy, korzystają teraz z techniki pojemnościowej – podobnie jak w przypadku smartfonów.

Mata sensoryczna znajduje się bezpośrednio pod skórzanym lub drewnianym wykończeniem kierownicy i ma dwie powierzchnie sensoryczne – po jednej z przodu i z tyłu obręczy. Dotknięcie czujników powoduje zmianę w pojemności, które jednostka sterująca przetwarza na sygnał cyfrowy. Jeśli dłonie nie obejmują całkowicie wieńca, tylko dotykają go z przodu lub z boku, zmierzona zmiana w pojemności jest mniejsza.

Pojemnościowe wykrywanie dotyku dłoni w kierownicy Mercedesa – o co w tym chodzi?

Wysokiej jakości materiały dobrano w taki sposób, aby mata sensoryczna działała bez zakłóceń nawet w warunkach dużego nasłonecznienia. Powierzchnie robocze do sterowania zestawem wskaźników i systemem operacyjnym, zintegrowane w ramionach kierownicy, mają wytrzymywać temperaturę ponad 100 stopni Celsjusza. Po raz pierwszy poszczególne panele dotykowe Touch Control są od siebie całkowicie, a zarazem płynnie odseparowane i działają z wykorzystaniem sygnałów cyfrowych. 

Dotknięcia są rejestrowane i oceniane przez czujniki pojemnościowe. Pozwala na to intuicyjną obsługę poprzez przesuwanie opuszków palców i przyciskanie znanych symboli. Lokalizację opuszka palca system wykrywa automatycznie. 

Najnowsze