Karolina Chojnacka

Nowa generacja Subaru BRZ – pod maską 228 KM i wolnossący silnik typu bokser

Subaru wreszcie pokazało, długo wyczekiwaną, nową generację BRZ, z wolnossącym silnikiem typu bokser o mocy 228 KM, masą własną poniżej 1300 kilogramów, i nawet z opcjonalną automatyczną skrzynią biegów.

Na papierze nowa generacja Subaru BRZ wydaje się działać w duchu swojego poprzednika. Chociaż uzyskuje dodatkowe 23 KM mocy i 38 Nm momentu obrotowego dzięki nowemu 2,4-litrowemu silnikowi, prawie wszystko inne w arkuszu specyfikacji BRZ z 2022 roku wydaje się rosnąć dokładnie tam, gdzie skończył się model 2020.

Subaru udało się powstrzymać wzrost masy własnej BRZ. Model 2020 ważył 1269 kilogramów z manualną skrzynią biegów; w 2022 roku masa rośnie do zaledwie 1276 kilogramów. W praktyce oznacza to, że kierowca zyskuje więcej koni mechanicznych i większy moment obrotowy bez znacznego spadku masy, a Subaru nie musiało nawet uciekać się do bardziej złożonego silnika z turbodoładowaniem, aby to wszystko uzyskać.

Subaru BRZ

Przeczytaj też: Subaru BRZ – posłuchaj, jak brzmi silnik nowej generacji!

Wykorzystując elementy konstrukcyjne Subaru Global Platform, podwozie zyskało sztywność dzięki wzmocnionemu systemowi mocowania podwozia, architekturze ramy pomocniczej i innym punktom połączeń. Sztywność przedniego zginania bocznego została zwiększona o 60 procent w modelu 2022, aby poprawić zwrotność i reakcję.

Konfiguracja zawieszenia BRZ 2022 również została zachowana (rozpórki z przodu; podwójne wahacze z tyłu), chociaż Subaru twierdzi, że podwozie zostało poddane gruntownym poprawkom.

Standardowymi oponami w modelu Premium pozostają te 17-calowe, podczas gdy w Limited będą one 18-calowe. Specyfikacje opon również pozostają takie same, z 215/45 R17 w wersji Premium i 215/40 R18 w wersji Limited. Subaru nie rozwinęło wyboru opon w swoim komunikacie prasowym, ale model pokazany na zdjęciach nosi zestaw Michelin Pilot Sport 4 we wspomnianej tutaj specyfikacji 18-calowej, więc spodziewamy się, że będzie to standard w Limited.

Subaru BRZ

Wygląd zewnętrzny nowej generacji Subaru BRZ nie jest zbyt szalony, i znacznie nie odchodzi od tego z 2020 roku, co ma sens, biorąc pod uwagę, że podstawowa platforma i proporcje ewoluowały, tak aby pasować do tych samych wymiarów.

W rezultacie otrzymujemy świeże spojrzenie na istniejącą formułę. Widzimy tam małe 718, szczególnie w widoku z przodu 3/4, i pewne odległe rodzinne podobieństwo do coupe Lexus RC z tyłu.

Kabina zachowuje dość prosty styl i wyposażenie odchodzących BRZ, co też nam odpowiada.

Subaru BRZ

Na polskich ulicach raczej nowej generacji Subaru BRZ nie zobaczymy. Jak pisałyśmy wcześniej, Subaru „nie planuje” wprowadzenia swojego BRZ drugiej generacji na rynek w Europie. Trochę szkoda, nie?

Co więcej, według brytyjskiego „Autocar”, który podał tę wiadomość, BRZ „będzie modelem dostępnym tylko w USA”. Oznaczałoby to, że nawet rodzimemu rynkowi Subaru w Japonii odmówiono by dostępu do lekkiego sportowego coupe, co wydaje się jednak mało prawdopodobne.

Przeczytaj też: Nowe Subaru BRZ nie będzie sprzedawane w Europie!

Najnowsze

Karolina Chojnacka

McLaren 620R po kuracji w warsztacie Novitec – drogowa bestia do setki dojeżdża w 2,8 sekundy!

McLaren 620R jest drogową wersją wyścigowego modelu 570S GT4. I choć swoimi "osiągami" zawstydził niejednego to dla inżynierów z Novitec to za mało. Postanowili podrasować tę bestię, oczywiście jest drogo, ale warto!

Jeśli chcecie poprawić sportowe wyniki i doznania z jazdy waszym sportowym McLarenem to musicie się przygotować na duże koszty, w końcu nie każdy może mieć jeszcze bardziej podkręconego McLarena, który już i tak sam w sobie jest praktycznie nie do okiełznania!

Inżynierowie z warsztatu Novitec zajęli się silnikiem McLarena, a konkretniej 3,8-litrową jednostką V8 z podwójnym turbodoładowaniem. Dzięki ulepszeniom w systemie ECU udało im się wygenerować aż 710 KM i 710 Nm momentu obrotowego. Przypomnijmy, że w cywilnej wersji McLaren 620 R wyróżnia się z szeregu sportowych hipersamochodów wynikami na poziomie 620 KM i 620 Nm momentu obrotowego. 

McLaren 620R po kuracji w warsztacie Novitec - drogowa bestia do setki dojeżdża w 2,8 sekundy!

Jak podają tunerzy, teraz ta drogowa bestia i król prędkości do „setki” dojeżdża w blisko 2,8 sekundy i może osiągać prędkość maksymalną rzędu 328 km/h. Także i w tych wynikach udało się jeszcze wprowadzić „poprawki” na poziomie 0,1 sekundy i 6 km/h.

McLaren 620R po kuracji w warsztacie Novitec - drogowa bestia do setki dojeżdża w 2,8 sekundy!

Wsród kolejnych modyfikacji modelu 620 R można wymienić: nowy wydech ze stali nierdzewnej lub lekkiego stopu Inconel oraz obniżenie wysokości jazdy o 25 mm i nowe felgi: 20-calowe z przodu i 21-calowe z tyłu. We wnętrzu natomiast Novitec postawił na alcantarę i solidne akcenty z włókna węglowego. Całość robi piorunujące wrażenie! 

Najnowsze

Pneumatyczne zawieszenie Airmatic – jak działa w Mercedesie, jakie są jego zalety?

W ubiegłym roku na rynku pojawiła się odświeżona Klasa V z czterocylindrowym silnikiem wysokoprężnym OM 654 i automatyczną skrzynią biegów. Teraz Klasa V – jako jedyna w tym segmencie – zyskała jeszcze jedną technologiczną nowość: zawieszenie pneumatyczne Airmatic. Wiecie, jak to działa?

Układ zawieszenia pneumatycznego Airmatic dostosowuje podwozie Klasy V do różnorodnych warunków drogowych, zapewniając w ten sposób wysoki komfort jazdy dzięki stałemu prześwitowi niezależnie od obciążenia, a nawet na nierównym terenie. Jest on wspierany przez podwójny, nakierowany na częstotliwość układ kontroli tłumienia. Układ ten reguluje niezależnie każde z kół klasy V, w odpowiedzi na aktualny stan drogi.

Dzieje się to szybko i z wysoką precyzją poprzez dwa dodatkowe, oddzielne zawory pracujące w zależności od częstotliwości drgań, osobno dla sił odbicia i ściskania w amortyzatorach.

Korzystając z przełącznika Dynamic Select na konsoli środkowej, kierowca może indywidualnie wybierać spośród różnych programów jazdy. W programie „Comfort” lub „Manual” Klasa V utrzymuje standardową wysokość aż do prędkości 110 km/h. Gdy prędkość przekracza 110 km/h, zawieszenie Klasy V jest automatycznie obniżane o 10 mm, umożliwiając w ten sposób bardziej dynamiczną jazdę na autostradach, a jednocześnie zmniejszając opór powietrza, a tym samym zużycie paliwa.

Kierowca może cieszyć się tym rozwiązaniem, wybierając także program „Sport”, który również umożliwia obniżenie zawieszenia o 10 mm – nawet przy niskich prędkościach na drogach wiejskich. Z kolei ustawienie programu „Lift” podnosi pojazd nawet o 35 mm, przy prędkościach do 30 km/h – to tryb idealny do jazdy po drogach terenowych, na przykład podczas rodzinnych wypadów w góry.

Najnowsze

Nie po to kupił sobie rower, żeby stać na czerwonym!

Zapaleni rowerzyści mieszkający w dużych miastach, często podkreślają, że rower to szybszy środek transportu od samochodu. Cóż jeśli ktoś jeździ w sposób taki jak na tym wideo, bo szczególnie się nie dziwimy.

Nagranie pochodzi z jakiegoś samochodu ciężarowego, może z autobusu miejskiego. Jego autor zatrzymuje się na widok czerwonego światła, a tymczasem rowerzysta omija go i pedałuje dalej. Przecież skrzyżowanie jest puste, więc w czym problem?

Rowerzysta oszukał system – znalazł sposób na legalne przejeżdżanie na czerwonym?

Autor wideo zastanawia się, czy to może przypadek. Może rowerzysta się zagapił lub zamyślił? Chwilę później dogania tego samego rowerzystę, który jedzie środkowym pasem. Chociaż wzdłuż ulicy biegnie droga dla rowerów (w poprzedniej scenie też była). Znowu widzimy czerwone światło, jakiś pieszy idzie przez pasy. A rowerzysta? Nawet nie zwolnił.

Najnowsze

Wjechał prosto pod pociąg! Nawet nie hamował

Przypadkowo wykonane nagranie dosłownie mrozi krew w żyłach. Naprawdę nie rozumiemy jak można tak ryzykować własnym życiem, a może także życiem swoich pasażerów.

Jak wyjaśnia autor, chciał nagrać dwa ujęcia w tej okolicy i po ustawieniu pierwszej kamery, udał się w kolejne miejsce. Nie spodziewał się, że w ten sposób przypadkiem zarejestruje podobnie przerażającą sytuację.

Kolumna prezydencka pędziła bez zatrzymania przez przejazd kolejowy

Widzimy na nagraniu pociąg jadący między drzewami. Gdy przyjrzymy się bliżej, można zauważyć, że zbliża się on do przejazdu – choćby po ledwo widocznym krzyżu św. Andrzeja. Gdy pociąg się do niego zbliża, nagle z lewej strony wyłania się kombi, którego kierowca nie zamierza zwalniać. Oddalenie kamery zaburza trochę perspektywę, ale wydaje się, że osobówka minęła skład dosłownie na centymetry.

Została uwięziona na przejeździe kolejowym i nie wiedziała, co robić!

Z opisu nagrania wynika, że ta linia jest używana sporadycznie do celów towarowych i wojskowych. Bardzo możliwe, że kierowcą był ktoś miejscowy, kto doskonale o tym wie. Pewnie też nie widział dawno tu żadnego pociągu. Nie popełnijcie jego błędu i pamiętajcie, że nawet jeśli znacie jakiś przejazd i wiecie, że używany jest sporadycznie, nie jedźcie na pewniaka. Bo możecie nie mieć tyle szczęścia co kierowca na nagraniu.

Najnowsze