Nissan GT-R i snowboard na torze SPA

Co można zrobić, gdy tor wyścigowy jest zasypany śniegiem? Wystarczy wyciągnąć z garażu Nissana GT-R i podpiąć do niego linkę z uczepionym snowboardzistą.

Kilka dni temu Mitsubishi zaprezentowało film, na którym snowboardzista bije rekord prędkości na zamarzniętym jeziorze w St. Moritz podpięty do modelu ASX. Tym razem zimowa aura zainspirowała kilku śmiałków z ekipy RSR do przeprowadzenia nietypowego testu.

Zaprzęgnięto do niego Nissana GT-R oraz uczepionego do samochodu przy pomocy linki instruktora snowboardu. To wszystko odbyło się na legendarnym torze Formuły 1, czyli belgijskim Spa.

Jak widać 540-konny Nissan z napędem 4×4 całkiem sprawnie radzi sobie na śniegu. Z pewnością w polskich warunkach mógłby rozpędzić kulig.

Najnowsze

Aston Martin Jamesa Bonda sprzedany

Model DB10, który występował w najnowszej części przygód Jamesa Bonda, Spectre, został właśnie sprzedany na charytatywnej aukcji za 3,5 mln dolarów.

Podczas, gdy niektórzy wzdychali do Daniela Craiga, fanom motoryzacji podczas Spectre serce biło szybciej na widok Astona Martina DB10. Samochód, który powstał na potrzeby filmu został właśnie sprzedany za 3,58 mln dolarów na aukcji w Londynie.

Jest to jeden z dziesięciu egzemplarzy, które powstały na potrzeby produkcji filmu Spectre. Wszystkie zostały zbudowane ręcznie w brytyjskiej fabryce w Gaydon. Osiem egzemplarzy wykorzystano podczas testów, a dwa z nich służyły jako egzemplarze pokazowe i promocyjne. Jeden trafił kilka dni temu na aukcję.

Aston Martin DB10 to prototyp, ale samochód zapowiada jak będą wyglądać następne modele legendarnej, brytyjskiej marki. Pod karoserią tego egzemplarza skrywa się podwozie i silnik modelu V8 Vantage. To oznacza, że pod maską pracuje jednostka V8 o pojemności 4,7 litra. 

Kwota, którą udało się uzyskać trafi w całości na rzecz  Médecins Sans Frontières, globalnej organizacji zajmującej się pomocą medyczną dla ofiar katastrof, a także poszkodowanych w konfliktach zbrojnych oraz epidemiach.

Najnowsze

Ryan Reynolds pasjonatem motocykli

Do kin wchodzi właśnie amerykańska superprodukcja Deadpool, a tymczasem odtwórca głównej roli, Ryan Reynolds, prezentuje w sieci swoją pasję do dwóch kółek.

39-letni aktor z Kanady w chwilach poza występami na planie filmowym pasjonuje się motoryzacją, a w szczególności motocyklami. Właśnie pochwalił się jednym ze swoich nabytków. Jest to zbudowany przez firmę Kott Motorcycles z Los Angeles na specjalne zamówienie cafe racer bazujący na modelu Triumph Thruxton.

Na tym krótkim filmie Reynolds tłumaczy swoją pasję do motocykli, a także jak wiele dla niego znaczą. Wspomina tutaj szczególnie o czasach, gdy nie był jeszcze rozpoznawalną gwiazdą, a młodym i początkującym aktorem. 

Zobaczcie, jak prezentuje się ta wyjątkowa maszyna, a także sam aktor.

{{ vimeo(154395236)}}

Najnowsze

Dynamiczna „podwózka” z Danicą Patrick

Ten scenariusz jest już dobrze znany. Do samochodu wsiada pasażer, który nie spodziewa się, że za kierownicą siedzi zamaskowany kierowca wyścigowy. Tym razem w tej roli występuje Danica Patrick.

Wcześniej widzieliśmy już kilku różnych kierowców wyścigowych, którzy uczestniczyli w podobnej akcji. Jednak po raz pierwszy w taką rolę wciela się kobieta. Danica Patrick została zaproszona przez serwis Lyft (konkurent Ubera) za kierownicę nowego Chevroleta Malibu. Jakiś czas temu miałą okazję wręczyć pierwszemu klientowi nowego Chevroleta Camaro.

Danica, która od wielu lat występuję w serii NASCAR, była niedawno przeymierzana nawet do Formuły 1. Jednak ostatecznie nic z tego nie wyszło. W prezentowanym poniżej filmie postanowiła dość łagodnie obejść się ze swoimi pasażerami, którzy nie byli świadomi, kto siedzi za kółkiem. Na dodatek postanowiła przepytać ich, co sądzą na temat Patrick. 

Zobaczcie reakcję pasażerów. 

Najnowsze

Test Opel Adam Rocks – Rock(S) & Roll

Lifestylowy maluch - czemu nie? - pomyślał Opel i stworzył adresowane do kobiet stylowe miejskie auto. Nazwał je… męskim imieniem, po czym postanowił nadać mu cech terenowych. Co z tego wyszło?

Adam i Ewa
Oficjalnie nazwa Adam jest hołdem dla Adama Opla – założyciela marki Opel – choć my wiemy, jak duży wkład w funkcjonowanie firmy wniosła Sophie Opel – żona Adam (opowieść o tym przeczytasz tu). Mimo to wciąż nie do końca rozumiem jakimi przesłankami kierował się Opel, nazywając akurat takie auto jego imieniem. Nie chodzi wcale o to, że Adam nie wygląda jak Enzo czy LaFerrari, czyli modele nazwane imieniem i nazwiskiem założyciela marki z Maranello. Jednak nazwa Adam zdecydowanie bardziej pasowałaby do czegoś bardziej reprezentacyjnego w gamie modelowej Opla. Z drugiej strony, jeśli weźmiemy pod uwagę, że Adam mógłby nazywać się Karl, jak nieco większy od niego i nie tak urodziwy inny model Opla, łatwo dojść do wniosku, że Adam może stworzyć niezłą parę. Nie tylko z Ewą, ale każdą jego właścicielką o dowolnym imieniu.

Przeczytaj też nasze inne testy samochodów Opel:
Test Opel Adam Slam 1.4 100 KM – pokuszenie
Test Opel Ampera – samochód z napędem elektrycznym
Test Opel Insignia Country Tourer 195 KM BiTurbo 4×4 – żelazna dama
Test Opel Corsa 1.0 Turbo 100 KM 3d i 1.0 Turbo 115 KM 5d – niepokonane
Pierwsza jazda – Opel Adam. Małe rzeczywiście jest piękne?

Precz z nudą!
Już w momencie premiery najmniejszego Adama, poza niecodzienną stylizacją nie przypominającą niczego z logo Opla co znaliśmy do tej pory, jednym z jego głównych atutów była możliwość wszechstronnej indywidualizacji. Ofertę obejmującą trzy wersje wyposażeniowe i szeroką gamę wesołych kolorów od razu poszerzono o kilkanaście gotowych pakietów stylizacyjnych oraz niezliczoną gamę dodatków w postaci kolorowych pasów, kalkomanii i naklejek.

Dzięki temu proces konfiguracji Adama porównać można do zakupów w sklepie pełnym wspaniałych torebek, butów i wszelakich dodatków. Wiadomo, taki shopping wymaga sporo czasu i w zasadzie jedynym co nas ogranicza jest nasza wyobraźnia i kwota, jaką na te marzenia zamierzamy przeznaczyć. Jakby tego było mało, Opel „nie ułatwia” nam zadania sukcesywnie rozszerzając rodzinę Adama. Poza pojawiającymi się nowymi wariacjami zestawień kolorystycznych czy wyposażeniowych auta, niedawno pojawiły się również dwa zupełnie nowe modele w gamie – Adama S i Adama Rocks – nasz dzisiejszy bohater.

Rocks – to brzmi dumnie
O ile Adam S wyposażony w ogromne koła, równie okazałą lotkę dachową i przede wszystkim mocny 150-konny silnik ma zdecydowanie sportowe ambicje, Adam w wersji Rocks przede wszystkim ma bojowo i groźnie wyglądać. Jego silna osobowość nie jest tu mierzona w koniach mechanicznych, lecz w nieco wyższym od seryjnego prześwicie nadwozia oraz szeregu dodatków zarezerwowanych tylko dla tej wersji.

Trzeba przyznać, że kontrastujące ze sobą żywe kolory dachu, felg, karoserii i wnętrza oraz otwierany szeroko materiałowy dach, który składa się w harmonijkę zdecydowanie wyróżnia małego Opla z potoku podobnych do siebie czarnych lub szarych aut. Nie bez znaczenia są również przychylne reakcje jakie Adam Rocks wywołuje na innych kierowcach i przechodniach obojga płci. Tym niemniej owa „zjawiskowość” Adama Rocks wciąż nie jest w stanie być „bardziej męską” czy choćby „uinisex”.

Adam i Ja
Fakt, że Adam jest sporo mniejszym autem od Corsy widać doskonale zanim jeszcze spojrzymy i porównamy wymiary obu Opli. Warto wziąć to pod uwagę jeśli zamierzcie wykorzystywać Adama (jakkolwiek to brzmi) do czegoś więcej, poza okazjonalnym wypadem na zakupy, do pracy czy w krótkie trasy w towarzystwie jednej, a od biedy trzech koleżanek. Jeśli natomiast tylko w tych wymienionych celach, niewielkie różnice w przestronności wnętrza miedzy Adamem i Corsą na korzyść tej drugiej nie powinny być decydującym kryterium przy zakupie. Tym bardziej, że mniejszym, a więc bardziej zwrotnym autem w mieście, łatwiej się jeździ i parkuje.

Radosny charakter Adama Rocks  przeniesiono także do jego wnętrza. Akcenty w słonecznym kolorze znajdziemy spoglądając na deskę rozdzielczą, czy fotele. Opel zapowiadał, że poziom wykonania i wykończenia w Adamie będzie pozytywnym zaskoczeniem i słowa dotrzymał. Spasowanie oraz jakość plastików robi bardzo dobre wrażenie, podobnie jak ergonomia czy design centralnej części kokpitu. Z przodu na fotelach Adama siedzi się naprawdę wygodnie, a poczucie przestronności jest niemal takie jak w kompaktowym aucie. Gorzej, jeśli chodzi przestrzeń dla pasażerów tylnej kanapy, ale po pierwsze taka jest natura Adama, po wtóre ciasno będzie nie nam, lecz tym, którzy zechcą i zgodzą się tam podróżować. Dobrze, gdyby pasażerowie mieli jedynie bagaż podręczny, w innym przypadku miejsca w bagażniku może nie wystarczyć dla wszystkich.

Miłym i w dodatku seryjnym dodatkiem wersji Rocks, jest miękki dach SwingTop. Czas potrzebny do jego całkowitego otwarcia to raptem pięć sekund, po których cieszyć się możemy nieskrępowanym dopływem świeżego powietrza w kabinie podczas przejażdżek. Chociaż można go zasuwać i zsuwać w czasie jazdy z prędkością do 140 km/h, realnie patrząc przyjemność obcowania z naturą kończy się najpóźniej po osiągnięciu prędkości 100 km/h. Wtedy bowiem rześkie powietrze zmienia się w huragan, który co prawda nie burzy naszych fryzur, ale generuje w kabinie natarczywy hałas, a w uszach nieprzyjemne dudnienie.

Po zasunięciu płachty materiału Adam Rocks jeździ bardzo przyjemnie. Auto cechuje dość sztywno zestrojone zawieszenie i krótki rozstaw osi, co może mieć wpływ na relatywnie zmniejszony komfort jazdy. Szczególnie na nawierzchniach gorszej jakości czy przejazdach przez progi zwalniające. Adam prowadzi się przewidywalne. Gdyby tylko układ kierowniczy miał więcej „czucia” a niewyłączalny układ ESP nie ingerowałby z taką zaciętością, Adam byłby niemal idealny. Na pochwałę zasługują wyjątkowo dobrze wyprofilowane fotele wypełnione specjalną pianką ortopedyczną. Może fakt ten nie jest w stanie spowodować rozładowania korka, ale przynajmniej stojąc w rzędzie ślimaczo przesuwających się aut, fotele Adama są w stanie zapewnić nam większy relaks.

Adam się ceni
Lifestyle nigdy nie był tani. Tyczy się to również „modnych” samochodów. Za dopracowane i wystylizowane w najdrobniejszych szczegółach miejskie stylowe auta producenci niemalże w każdym przypadku wystawiają słone ceny. Chyba jedynym wyjątkiem od tej reguły może być Citroen C4 Cactus, znacznie większy samochód teoretycznie grający w zupełnie innej lidze, niż Opel Adam czy Fiat 500. Jednakże biorąc pod uwagę, że za podobne pieniądze otrzymujemy podobnie duży ładunek stylu jaki ma każdy Opel Adam, nie mówiąc o wersji Rocks, na pewno może to dać do myślenia. Poza testowaną przez nas wersją 115-konną, wkrótce w gamie Opla pojawi się także Rocks S, napędzany identycznym jak Adam S, 150-konnym silnikiem. Warto dodać, że w obecnej ofercie wyprzedażowej rocznika 2015 Opel oferuje rabaty na wszystkie modele Adama. W przypadku wersji Rocks sięgają one nawet 6000 złotych. 

{{ tn(11393) left }}Na TAK
Ciekawy projekt nadwozia, niebanalny i oryginalny wygląd wersji Rocks nie mającej w zasadzie ścisłej konkurencji, ogromna możliwość personalizacji wyglądu zewnętrznego i wnętrza auta, bogatsze niż konkurenci wyposażenie seryjne Adama (np. seryjna klimatyzacja), dynamiczny i oszczędny silnik, sześciobiegowa skrzynia biegów.

Na NIE
Wysoka cena zakupu jak na auto segmentu A, ciasnota na tylnej kanapie, śladowy bagażnik, w ofercie tylko trzydrzwiowe nadwozie.

Konkurenci: Fiat 500, Lancia Ypsilon, Alfa Romeo Mito, Ford Ka, Toyota Aygo, Volkswagen Up, Skoda Citigo, Peugeot 108.

Ceny:
Opel Adam Rocks – od 60 200 złotych (1,2 Ecotec 70 KM)
Opel Adam Rocks 1,0 Ecotec Start&Stop 115 KM – od 71 300 złotych
Testowany – ok. 87 000 złotych.

Dane techniczne Opel Adam Rocks

Silnik:

Benzynowy,R3

Pojemność skokowa:

999 cm3

Moc:

115 KM przy 5000-6000 obr./min

Maksymalny moment obrotowy:

170 Nm przy 1800-4500 obr./min.

Skrzynia biegów:

Manualna, 6 biegów

Prędkość maksymalna:

196 km/h

Przyspieszenie 0-100 km/h

9,9 s

Długość/szerokość/wysokość:

3747 x 1966 x 1493 mm

Najnowsze