Nielegalny transport pod osłoną nocy – bez zezwoleń, z niesprawnymi hamulcami i przeładowany

Niesprawną technicznie i przeładowaną betonowymi płytami stropowymi ciężarówkę skierowali na parking strzeżony inspektorzy lubuskiej Inspekcji Transportu Drogowego.

Na ekspresowej „trójce” patrol ITD zatrzymał do kontroli zestaw ciężarowy, którym przewożono betonowe płyty stropowe. Kierowca okazał do kontroli kserokopię zezwolenia kategorii VI uprawniającego do przejazdu po drogach pojazdu nienormatywnego o dopuszczalnym nacisku pojedynczej osi napędowej do 11,5 tony. Inspektorzy skierowali zespół pojazdów na wagę.

Kierowca tej ciężarówki mógł zahamować tylko raz

Zestaw z ładunkiem ważył 54,5 tony zamiast dopuszczalnych 40 ton. Ponadto stwierdzono przekroczenie dozwolonego nacisku podwójnej osi napędowej pojazdu samochodowego o 2,2 tony oraz potrójnej osi nienapędowej naczepy o 2,2 tony. Zespół pojazdów był też za długi o 4,6 metra (zamiast dopuszczalnych 16,5 metra jego długość wynosiła 21,1 metra).

Kierowca ciężarówki miał „ołtarzyk” na desce rozdzielczej. Trafił do więzienia, a firma zapłaciła ogromną karę!

Na przejazd takiego pojazdu nienormatywnego wymagane jest zezwolenie kategorii VII, którego kierowca nie posiadał. W związku z tym pojazd został skierowany na parking strzeżony. Ponadto wobec przewoźnika drogowego zostaną wszczęte postępowania administracyjne, zagrożone karami o łącznej wysokości 27 tysięcy złotych.

Bulwersujące nagranie – kierowca chciał potrącić rowerzystę?

Podczas kontroli stwierdzono również usterki techniczne ciągnika i naczepy. Inspektorzy mieli zastrzeżenia do układu hamulcowego w ciągniku oraz opon i układu pneumatycznego w naczepie. Ponadto w ciągniku nie było tablicy rejestracyjnej. Za te usterki zatrzymano dowody rejestracyjne obu pojazdów.

Najnowsze

Pijany rowerzysta wjeżdża w samochód. Ubaw dla całej rodziny!

Rowerzysta stwarzający zagrożenie na drodze to niezły ubaw dla świadków. A jak jeszcze coś uszkodzi, to śmiechom nie ma końca!

Widoczny na wideo rowerzysta prawdopodobnie jest pijany. Tak przynajmniej sugeruje tytuł nagrania oraz styl jazdy mężczyzny. Nagrywająca go rodzinka ma z tego powodu niezły ubaw.

Blokowanie tirów na autostradzie – zabawa dla całej rodziny?

Apogeum wesołości następuje w momencie, kiedy rowerzysta wyprzedza, o wiele za szerokim łukiem, starszego mężczyznę na rowerze i zbyt ostro skręca, żeby wrócić na prawą stronę jezdni. Uderza w zaparkowane samochody i ląduje na asfalcie.

Furiat na rowerze tańczy na ulicy i zajeżdża drogę samochodom

Rodzinka w samochodzie, popłakana już chyba ze śmiechu, mija go, kierując w jego stronę telefon i zupełnie się nie kryjąc z tym, że go nagrywała.

 

Najnowsze

Edyta Klim

Zawodniczki podsumowują Rajd Śląska 2020

Do rywalizacji na siedmiu odcinkach specjalnych, o łącznej długości 100,6 km, zawodnicy ruszyli ze Stadionu Śląskiego w Chorzowie, a pogoda była prawdziwie wakacyjna.

W dniach 11-12 września rozegrał się Rajd Śląska, w którym udział wzięli zawodnicy Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski (70 załóg), Motul HRSMP (15) oraz Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Śląska (33). Niestety zawody musiały się odbyć bez udziału publiczności.

W klasyfikacji generalnej Rajdu Śląska 2020 zwyciężyli: Jari Huttunen i Mikko Lukka. Załoga Hyundaia i20 R5 pokonała Grzegorza Grzyba i Michała Poradzisza (Skoda Fabia R5 Evo) o 7,3 s. Na najniższym stopniu podium stanęli Tomasz Kasperczyk i Damian Syty (Volkswagen Polo R5). Do zwycięzców stracili 32,3 s. A Robert Luty z Marcinem Celińskim i Piotr Kiepura z Mateuszem Galle wygrali historyczną klasyfikację Rajdu Śląska w najmocniej obsadzonych kategoriach FIA 4/J2 i FIA 4/J1. 

Najwyżej sklasyfikowaną zawodniczką rajdu w RSMP została Balbina Gryczyńska, która ze wsparciem Łukasz Gwiazdy, świetnie radziła sobie za kierownicą Forda Fiesty R2. Załoga zajęła 27. lokatę w klasyfikacji generalnej i 5. w klasie:

– Po, nie do końca dla nas udanym, Rajdzie Rzeszowskim przyszedł czas na Rajd Śląska i muszę przyznać, że na jego metę wjeżdżaliśmy w pełni zadowoleni, z uśmiechami od ucha do ucha. To był nasz, jak dotąd, najszybszy rajd! Na 7 oesów, 4 razy meldowaliśmy się w najlepszej czwórce naszej klasy, a strata do zwycięzcy odcinka nie była duża. Co prawda, na oesie 4 zaliczyliśmy przygodę, która kosztowała nas cenne sekundy, dotknęliśmy również szykany (za co zostaliśmy ukarani), ale to wynikało wielkiej chęci jak najszybszego, dynamicznego przemieszczania się. Współpraca z Łukaszem układała się świetnie, a Fiesta, jak zawsze, była perfekcyjnie przygotowana przez PZ Racing. Sporo jeszcze do zrobienia, ale zauważamy progres, który mam nadzieję uda nam się utrzymać podczas następnej rundy RSMP w Świdnicy – podsumowuje Balbina.

Drugą, sklasyfikowaną zawodniczką na mecie była Joanna Madej-Smolarek w roli pilota, w BMW E30 z Markiem Goździewiczem za kierownicą. Wspólnymi siłami załoga zajęła 40. miejsce w klasyfikacji generalnej i świetne 2. miejsce w klasie.

Mniej szczęścia miały pozostałe zawodniczki, zgłoszone do rywalizacji w Rajdzie Śląska. Małgorzata Opałka nie wystartowała do pierwszego odcinka specjalnego, ponieważ rajdówka, z Arkadiuszem Kulą za kierownicą, odmówiła dalszej współpracy.

Klaudia Temple zakończyła swoją rywalizację w rajdzie na 3 OS-ie, gdy Peugeot 208 przez nią prowadzony wylądował na dachu:

– Rajd Śląska był dla nas kolejnym startem poświęconym na naukę samochodu i jego możliwości. Niestety popełniałam błąd na przedostatnim odcinku i wylądowaliśmy w rowie na dachu. Straty, na szczęście, nie są duże, a zebrane doświadczenie, mam nadzieję -zaprocentuje na przyszłość – mówi Klaudia.

 fot. Krzysztof Miłosz/AMW

Pilotująca Agnieszka Pyra również do mety Rajdu Śląska nie dotarła:

– Niestety w tym roku nie powtórzyliśmy sukcesu z zeszłorocznego Rajdu Śląska. Po piątym, z siedmiu odcinków specjalnych, doszło do awarii, która pozbawiła napędu pompy wody i musieliśmy się wycofać. Mały pożar na mecie został szybko ugaszony, ale niestety nie daliśmy rady wrócić do rywalizacji. Dziękujemy organizatorom za organizację, kibicom za zagrzewanie do walki, a Akademii Marynarki Wojennej i VERDE Group za wsparcie. Teraz przed nami czeka kolejny przegląd samochodu i w między czasie remont skrzyni biegów. Mamy nadzieję, że pojawimy się na odcinkach specjalnych Rajdu Świdnickiego-KRAUSE – mówi Agnieszka.

Rajd Śląska był drugą rundą RSMP 2020, a w skróconym sezonie rajdowym zaplanowano jeszcze dwie. Najbliższa to 48. Rajd Świdnicki-Krause z bazą w Świdnicy, który rozegra się w dniach 2-4.10.2020.

Najnowsze

Odrestaurowany Ford Mustang w prezencie dla ukochanej!

Jason Momoa postanowił zrobić swojej żonie niezwykły prezent i odrestaurował Forda Mustanga z 1965 roku. Był to jej pierwszy samochód i nigdy nie chciała go sprzedać.

Lisa Bonet dostała Forda Mustanga w wieku 17 lat i za jego kierownicą ruszyła w dorosłość. Po 35 latach ten kabriolet GT nadal stał w jej garażu, ponieważ z sentymentu nie chciała go sprzedać – wciąż mówiła, że kiedyś go odrestauruje.

Nie spodziewała się jednak, że to mąż ją w tym wyręczy, w ramach prezentu-niespodzianki. Jason Momoa potajemnie wywiózł jej Forda do warsztatu Misha Munoz’a „Divine 1 Customs” w Las Vegas, gdzie kompleksowo zajęli się nim fachowcy. Zobaczcie krok po kroku, ile było przy tym pracy:

Efekt jest niesamowity! A sama Lisa była zachwycona nowym wydaniem swojego, pierwszego samochodu i razem z całą rodziną udała się na pierwszą nim przejażdżkę.

Najnowsze

Niemcy protestują przeciw hybrydom plug-in. Uważają je za nieekologiczne i szkodliwe!

Czyżby napęd, który traktowano jako naturalny pomost między motoryzacją spalinową a elektryczną, okazał się pułapką? W opinii niemieckich ekspertów wcale nie zbliża nas do zielonej przyszłości, ale jest fałszywą ścieżką, prowadzącą ku jeszcze większemu zagrożeniu dla środowiska, niż to, od którego zamierzamy uciec.

Do takich zatrważających wniosków doszła Deutsche Umwelthilfe – organizacja non profit zajmująca się zagadnieniami związanymi z ochroną środowiska. Według jej najnowszego raportu samochody z napędem hybrydowym typu plug-in, wcale nie są przyjazne dla środowiska, a ich nadzwyczaj niskie zużycie paliwa jest takie głównie na papierze.

Elektryki są bardziej czyste od aut spalinowych? Ujawniamy prawdę

W związku z tym szokującym odkryciem, organizacja domaga się od niemieckiego rządu wstrzymania dotacji oraz innych przywilejów dla osób kupujących samochody z tym napędem. Bonusy te przyznawane są od lat, w ramach promowania ekologicznych samochodów, tymczasem w opinii członków Deutsche Umwelthilfe są one bardziej szkodliwe, niż pojazdy z konwencjonalnym napędem. Nawet diesle!

Zastanawiacie się pewnie, skąd tak drastyczne wnioski, skąd tak stanowcze stanowisko. No i jak niemiecka organizacja dotarła do takich rewelacji? Otóż kilku jej członków załatwiło sobie dostęp do paru aut z napędem plug-in. A później nimi pojeździło!

PGE już nie wierzy w elektromobilność? Spółka rezygnuje z ładowarek dla elektryków

No dobrze, wyzłośliwiamy się trochę, ale tylko trochę. Instytut działający przy Deutsche Umwelthilfe przeprowadził drogowe testy zużycia paliwa i emisji CO2 wybranych nowych modeli. Wśród nich było kilka hybryd plug-in i okazało się, że może niemieccy eksperci znają się na badaniu emisji, ale nie mają pojęcia o motoryzacji.

Niezwykłe i szokujące odkrycie tychże ekspertów jest czymś oczywistym dla wszystkich właścicieli hybryd plug-in oraz osób w jakikolwiek związanych z branżą motoryzacyjną. Dla nich wszystkich, w tym także dla nas, nie jest żadną tajemnicą jakim cudem takie samochody zużywają nawet o 600 procent więcej, niż podawane jest w prospektach (takie najwyższe rozbieżności znalazły się w badaniu). Zużycie paliwa, które w niektórych modelach określane jest jako niższe niż 2 l/100 km, to scenariusz zakładający, że ruszamy z w pełni naładowaną baterią i uzyskujemy deklarowany zasięg na prądzie, który wynosi zwykle 50-60 km. Pozostałą część pokonujemy już jak zwykłą hybrydą, a zużycie mierzone jest w warunkach laboratoryjnych, niemożliwych do odtworzenia w codziennym ruchu.

Mikrohybryda i miękka hybryda – wszystko, co trzeba o nich wiedzieć. Czy warto je kupić?

Nie jest też tajemnicą, że kiedy jeździmy plug-inem z rozładowaną baterią, spalamy więcej, niż mając identyczne auto bez układu hybrydowego. Dodatkowe 200-300 kg masy własnej robi swoje, a jeśli ponadto będziemy doładowywać baterię korzystając z silnika spalinowego, spalanie wyraźnie wzrośnie.

Niemieccy eksperci dokonali jeszcze jednego, przełomowego odkrycia. Otóż wielu producentów stosuje napęd plug-in w najmocniejszych wersjach swoich modeli. Jest to sposób na oferowanie samochodu mającego 300-400 KM i więcej, które dzięki możliwości ładowania z gniazdka, nie ma najmniejszych problemów ze spełnianiem norm emisji spalin, a nawet obniża średnią emisję CO2 całej gamy modelowej. Przełomowe odkrycie, które nie zaskakuje jedynie osoby mające jakiekolwiek pojęcie o motoryzacji i nowych samochodach oferowanych na rynku.

Producenci samochodów zapłacą 14,5 mld euro za przekroczenie unijnych norm emisji CO2

Deutsche Umwelthilfe po przeprowadzeniu swojego testu zaczęło bić na alarm, oskarżając producentów o celowe wykorzystywanie hybryd plug-in do tego, aby mogli nadal oferować mocne i duże samochody, bez płacenia ogromnych kar za wysoką emisję. To rzeczywiście prawda i nikt tego nigdy nie ukrywał. Podobnie oczywiste jest, że jeśli mamy samochód o mocy 400 KM z czego 300 pochodzi z silnika benzynowego, to po rozładowaniu baterii zużycie paliwa nie będzie wynosiło 2 l/100 km. Jako skrajny przykład takich działań, podane jest Porsche Cayenne E-Hybrid, które emitowało nawet 499 g CO2/km. Daje to w przeliczeniu 21,5 l/100 km. Rzeczywiście niemało, ale to wynik uzyskany w trybie Sport Plus, w którym auto stale utrzymuje wysokie obroty i kiedy tylko może, doładowuje baterię, by móc w każdej chwili dać kierowcy pełnię możliwości układu napędowego. Dość niezłych możliwości, ponieważ mówimy tu o mocy 462 KM oraz o 700 Nm momentu obrotowego. Hybrydowe Cayenne waży 2,3 t, ale i tak setkę osiąga w równe 5 sekund. Czy takie spalanie w tak mocnym i ciężkim aucie, podczas jazdy sportowej, kogoś dziwi?

Po przejściu w tryb hybrydowy, więc pozwalający autu na wykorzystanie ekologicznego potencjału tego napędu, emisja spadła do 201 g CO2/km co przekłada się na 8,6 l/100 km. Nie tak źle, jak na równie wielkiego i ciężkiego SUV-a, prawda?

Nowy Ford Focus RS nie powstanie! Zabiła go Unia Europejska

Dla nas duże amplitudy w wynikach spalania, szczególnie w przypadku dużych aut z mocnym napędem typu plug-in, to żadne zaskoczenie. Dla was prawdopodobnie także, bo jest to fakt powszechnie znany od lat. Nie jest znany oczywiście wszystkim i jak się okazuje, nie trzeba mieć powszechnej wiedzy z danego obszaru, żeby móc mianować się ekspertem. Gdyby nie to, że Deutsche Umwelthilfe jest organizacją non-profit, zastanawialibyśmy się kto im płaci za prowadzenie równie „przełomowych badań”.

Cała sytuacja, choć traktujemy ją nieco ironicznie, może w teorii mieć poważne konsekwencje. Hybrydy plug-in mają być rozwiązaniem przejściowym między autami spalinowymi i elektrycznymi. Dzięki coraz większym bateriom, możliwa się staje bezemisyjna jazda po mieście i korzystanie z napędu spalinowego podczas dłuższych wyjazdów. To także sposób na uratowanie najbardziej emocjonujących wersji, które dzięki napędowi plug-in będą mogły nie wpływać negatywnie na emisję spalin i hałas w codziennym użytkowaniu. Jeśli wyniki opisywanych badań podchwycą inne organizacje ekologiczne lub, co gorsza, Unia Europejska, może to oznaczać poważne problemy dla producentów i dla kierowców. Zarówno wspomniane organizacje jak i UE nie są znani z posiadania faktycznej wiedzy na temat motoryzacji i swoje działania często opierają właśnie na podobnych rewelacjach. Nie na całościowej analizie problemu i rozmowach z faktycznymi ekspertami. Gdyby UE stało się wrogiem plug-inów, to zniknięcie z salonów samochodów spalinowych, może nastąpić znacznie szybciej, niż się spodziewamy. I na wiele lat przed zrównaniem się z nimi cen elektryków.

Najnowsze