Pod koniec tygodnia bez tego elementu nie ruszysz samochodem
Jeden mały gadżet pozwoli Wam zminimalizować ryzyko ukarania mandatem. Co trzeba zrobić z samochodem?
Już od środy wielu kierowców może podczas porannego rozruchu utknąć na dłużej, ale w niektórych rejonach problem może pojawić się już wcześniej, nawet w nocy z poniedziałku na wtorek 16 listopada. O co chodzi? Wyjaśniamy.
Synoptycy przewidują, że temperatura powietrza nocą może miejscami spaść poniżej zera, co w połączeniu z dość wysoką wilgotnością powietrza oznacza, że na szybach osadzać się będzie szron, który w praktyce uniemożliwi jazdę. Jazda z oszronionymi szybami może być ukarana mandatem, bo przypominamy, że w myśl przepisów, a konkretnie art. 66 ust. 1 pkt 5 ustawy Prawo o ruchu drogowym, mamy co następuje:
Pojazd uczestniczący w ruchu ma być tak zbudowany, wyposażony i utrzymany, aby korzystanie z niego:
5) zapewniało dostateczne pole widzenia kierowcy oraz łatwe, wygodne i pewne posługiwanie się urządzeniami do kierowania, hamowania, sygnalizacji i oświetlenia drogi przy równoczesnym jej obserwowaniu.
Dlatego jazda z oszronioną szybą to coś, co może kierującego narazić na mandat, ponadto oczywiste jest, że prowadzenie auta w przypadku braku widoczności to – mówiąc po imieniu – głupota. Zatem pamiętajcie, by już dziś umieścić w podręcznym miejscu w aucie choćby zwykłą skrobaczkę. Taki gadżet kupicie praktycznie na każdej stacji benzynowej, nie kosztuje wiele, a może wam zaoszczędzić wielu kłopotów. Przy okazji „oszczędnym”, którzy liczą, że na mrozie włączą silnik, uruchomią nawiew na szybę i będą czekać, aż ciepło odpadowe z nagrzewającego się (bez obciążenia bardzo powoli) silnika spalinowego nagrzeje szybę, przypominamy o jeszcze jednym przepisie wyrażonym przez Art. 60 pkt 2 ust. 3 ustawy Prawo o ruchu drogowym:
Zabrania się kierującemu:
3) pozostawiania pracującego silnika podczas postoju na obszarze zabudowanym;
Nowy taryfikator przewiduje za wykroczenie z tytułu tego przepisu mandat karny w kwocie 100 zł. Punktów karnych nie otrzymamy, ale pomyślcie, ile skrobaczek kupicie za 100 zł?
Wreszcie uruchamianie zimnego silnika na mrozie bez obciążenia to kiepski pomysł również ze względu na kondycję silnika. Tzw. rozgrzewanie silnika na postoju bardziej zaszkodzi jednostce napędowej niż – jak to niektórzy sugerują – „pomoże rozprowadzić zimny olej po bloku silnika”. Nie dajcie się nabrać. To mit. Owszem, z tym olejem na mrozie jest trochę racji, dlatego, gdy już oczyścimy szyby i ruszymy z miejsca, pierwszy kilometr pokonajmy spokojnie, bez wkręcania zimnego silnika na wysokie obroty. Jednostka pracująca wówczas pod obciążeniem dużo szybciej się nagrzeje do optymalnej temperatury roboczej i znacznie sprawniej rozprowadzi środek smarny po wszystkich, wymagających go elementach. To znacznie zdrowsze dla silnika niż dymienie na postoju sąsiadom w okna.
Najnowsze
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad prowadzi zaawansowane prace nad Obwodnicą Aglomeracji Warszawskiej – inwestycją, która otoczy stolicę drogowym pierścieniem o długości blisko 160 kilometrów. Właśnie ogłoszono nowe przetargi, a władze drogowe przedstawiły precyzyjny harmonogram dla poszczególnych odcinków. -
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
-
Mercedes VLE: luksusowa limuzyna, van, a może statek kosmiczny? Dokąd zmierzasz motoryzacjo…
-
Xpeng P7+ za 198 tys. zł: luksus jak w Porsche i ładowanie w 12 min. Testowałam go w Chinach – Tesla ma się czego obawiać!
Zostaw komentarz: