Nagrał kolizję z innym autem przy 240 km/h!

Nagrał kolizję z innym autem przy 240 km/h!

29 października 2020
1
Zdarzenie miało miejsce na niemieckiej autostradzie i pokazuje, że również tam można spotkać kierowców, którzy mają problem z właściwym używaniem lusterek.
Loading module...

Autor jechał Volkswagenem Golfem GTI siódmej generacji, pozbawionym ograniczeń prędkości odcinkiem niemieckiej autostrady. Coś nam mówi, że chciał nagrać jak osiąga maksymalną prędkość swojego samochodu. Dlaczego? Większość kierowców nie jeździ z kamerą przymocowaną do głowy.

230 km/h i wyprzedzanie pasem awaryjnym. Zgadnijcie markę auta

Niemieckie prawo pozostawia na wybranych odcinkach autostrad decyzję kierowcy, co do prędkości z jaką chce się poruszać. Czy jazda grubo ponad 200 km/h przy dość dużym ruchu była rozsądna? Można mieć co do tego wątpliwości. Co prawda pasy były trzy, a lewy (w przeciwieństwie do lewego pasa w Polsce)  pusty. Nie można mimo to wykluczyć błędu innego kierowcy oraz tego, że między naszym a jego pojazdem może występować wtedy duża różnica prędkości.

Dokładnie to stało się na nagraniu. Kierowca Skody Rapid nie popatrzył w lusterko i zaczął zmieniać pas, doprowadzając do kolizji. Na szczęście robił to na tyle wolno, że skończyło się tylko na porysowanych bokach samochodu.

200 km/h przez miasto klasą G. To nie mogło się dobrze skończyć

Co do przypisania winy nie ma wątpliwości, ale mimo to autorowi trzeba wytknąć parę błędów. Nie chodzi nam tylko o to, że na początku nagrania przekracza granicę 200 km/h, cały czas prowadząc lewą ręką, ponieważ prawą trzyma na dźwigni automatycznej skrzyni biegów. Od razu poznać doświadczonego kierowcę. Prawdziwy błąd popełnił, kiedy zauważył, że Skoda zjeżdża na jego pas. Powinien natychmiast zacząć hamować i trąbić, żeby ostrzec kierującego Rapidem. Zamiast tego mrugał mu długimi. Skoro ktoś wyjeżdża mu pod koła, to nie popatrzył w lusterko - co więc da mruganie? Hamulec wreszcie nacisnął, ale o wiele za późno.

Pędził z rodziną 230 km/h we mgle! Sąd nie miał litości

Kolejny błąd to zachowanie już po zdarzeniu. Autor kilka sekund wcześniej jechał 240 km/h i nagle zwolnił do 25 km/h. Kierowca Skody na środkowym pasie podobnie. Wiecie jak dochodzi do karamboli na autostradzie? Właśnie tak. Całe szczęście że wszyscy inni kierowcy wykazali o wiele więcej rozsądku. Później obaj kierowcy zjechali na pobocze autostrady. Na pobocze! Ich samochody pozostały w pełni sprawne, a oni zatrzymali się na pogaduchy na poboczu i to tak wąskim, że uchylenie drzwi groziło urwaniem ich przez przejeżdżający pojazd. Skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie przez które mogli zginąć albo doprowadzić do kolejnej kolizji, na przykład przez innego nieuważnego kierowcę, który nagle wystraszy się widokiem pieszego na autostradzie. W takiej sytuacji należało przez uchyloną szybę krzyknąć, że zatrzymujemy się na najbliższym zjeździe lub parkingu i czym prędzej odjechać.

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!