Motocyklista potrącił policjanta i uciekł! Policjant sam się podłożył?

Głównym bohaterem tego zdarzenia jest oczywiście motocyklista, który swoim zachowaniem wpakował się w poważne kłopoty. Lecz pewne zastrzeżenia budzi też zachowanie policjanta i sposób jego pracy.

Policjant z drogówki chciał zatrzymać do kontroli motocyklistę. Tymczasem rider nie miał najmniejszej ochoty na spotkanie ze stróżami prawa. Potrącił stojącego na środku drogi policjanta i odjechał. Funkcjonariusz podniósł się z asfaltu, pobiegł do radiowozu i ruszył za motocyklistą.

Pijany motocyklista przewrócił się uciekając przed policją

To teraz zobaczmy to nagranie jeszcze raz. Policjant stoi na środku ulicy i macha lizakiem. Motocyklista nie zwalnia. Policjant niepewnie robi ćwierćkroki do tyłu. Motocyklista nie zwalnia. Policjant… co robi policjant? Według jednych komentujących próbował zatrzymać ridera, co byłoby bardzo głupim posunięciem. Według innych spanikował i chciał uniknąć potrącenia, tylko nie wiedział, w którą stronę uciekać. Jeszcze inna osoba sugeruje zobaczyć wszystko w zwolnionym tempie – wygląda na to, że potrącenia nie było, tylko policjant nie utrzymał równowagi.

Rozpędzony rowerzysta potrącił samochód! Tak było, naprawdę!

Ciekawa jest też dalsza część nagrania. Funkcjonariusz biegnie do radiowozu… który niezgodnie z prawem ukryty jest za żywopłotem. Silnik pracuje, na co wskazują włączone światła (co z zakazem postoju z włączonym silnikiem powyżej minuty?). Policjant dopada do tylnych lewych drzwi i otwiera je… żeby wrzucić tam czapkę i lizak. Dopiero potem wskakuje za kierownicę i rusza. Wielu komentatorów niedowierza. Jakim cudem to kierowca kontroluje pojazdy? Policjanci w każdej chwili powinni być gotowi na taką sytuację, jaka miała miejsce na nagraniu. W momencie kiedy funkcjonariusz się przewrócił, jego kolega już powinien stanąć obok niego radiowozem i powinni natychmiast ruszyć w pościg.

Motocyklista chciał uciec przed policją, wylądował na masce radiowozu

Jeden z komentujących zastanawia się, czy funkcjonariusz nie był sam na patrolu. To niedopuszczalne, ale tak to trochę wygląda. Albo jego kolega spokojnie sobie drzemał lub był wpatrzony w telefon. Poza tym żywopłot, za którym stało ukryte policyjne BMW, przysłaniał mu widok. Tak czy inaczej od upadku policjanta na asfalt, do ruszenia radiowozu, minęło 20 sekund. To wystarczyło motocykliście, żeby uciec. Poszukuje go policja i chce mu postawić zarzut czynnej napaści na funkcjonariusza.

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze