Mistrz lewego pasa znalazł sposób na to, żeby nikt go nie poganiał. Ma powód do dumy?

Autor nagrania jest wyraźnie zadowolony ze swojej pomysłowości i skuteczności wymyślonego przez siebie rozwiązania. Nie tylko my mamy wrażenie, że nie rozumie, co tak naprawdę robi.

„Czy mój sposób na glonojady działa?” pyta autor w tytule wideo. Rzeczywiście działa. Bardzo sprytny sposób. Gdyby tylko autor wiedział skąd biorą się te „glonojady” i co je tak naprawdę odstrasza.

Na szeryfa wylała się fala hejtu, więc nagrał film o tym, że nie jest szeryfem. Sprawdzamy!

Na nagraniu widzimy, jak auto z kamerą dogania na autostradzie Mercedes. Zbliża się do niego, sygnalizując, że chciałby jechać szybciej. Prawy pas nie jest pusty, ale odstępy między pojazdami są na tyle duże, że uprzejmy kierowca nie miałby problemu, żeby na moment zjechać. Nie dotyczy to autora nagrania. On zamiast uprzejmości na drodze, woli zasadę „jadę jak lubię i co mi zrobisz?”, na co zwracają uwagę niemal wszyscy komentujący.

Walka na lewym pasie autostrady

Kiedy zbliża się do niego Mercedes, włącza na listwie za tylną szybą napis „zachowaj odstęp”. Kierowca niemieckiego auta na jego widok zwalnia i zwiększa odstęp, a autor nagrania cieszy się jak to wystarczyło zwykłe upomnienie, żeby inny kierowca podporządkował się jego stylowi jazdy. Jakoś nie przyszło mu do głowy, że nikt nie montuje sobie takich tablic, żeby pouczać innych kierowców, a spotkać je można niemal wyłącznie w nieoznakowanych radiowozach. Kierowca Mercedesa prawdopodobnie wystraszył się, że niemal podłożył się drogówce i dlatego zwolnił.

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze