Karolina Chojnacka

Mercedes-Benz 170 V – historia niezwykle wszechstronnego modelu

W lutym 1936 roku, podczas Międzynarodowej Wystawy Samochodów i Motocykli w Berlinie, Mercedes-Benz zaprezentował model 170 V. To był początek historii prawdziwego sukcesu: dokładnie 50 lat po tym, jak Carl Benz i Gottlieb Daimler wynaleźli pierwszy samochód, pojawił się zaawansowany technicznie, efektowny pojazd, który i szybko zdobył status bestsellera. 170 V powstał w liczbie 140 386 egzemplarzy.

W chwili rynkowego debiutu w marcu 1936 roku  170 V był dostępny aż w 6 wersjach osobowego nadwozia: jako 2- i 4-drzwiowa limuzyna, otwarta limuzyna, 2-drzwiowy otwarty wariant turystyczny (w 1938 r. zastąpiony odmianą 4-drzwiową), Cabriolet B oraz 2-miejscowy roadster. W maju 1936 roku, 2 miesiące po premierze, do tej szerokiej gamy dołączył sportowy, a zarazem elegancki Cabriolet A.

Do 1942 roku, gdy z powodu wojny przerwano produkcję modelu, zbudowano 91 048 egzemplarzy 170 V – co oznacza, że w tamtym czasie był to najczęściej kupowany Mercedes. W okresie powojennym, do 1953 roku, wyprodukowano jeszcze 49 367 sztuk, a po uwzględnieniu 170 D i 170 Db było to 83 190 sztuk.

Od lipca 1947 roku 4-drzwiowy 170 V (W 136) zaczął ponownie zjeżdżać z taśmy produkcyjnej w Sindelfingen – jako pierwszy osobowy Mercedes wytwarzany po wojnie. Zapoczątkował on długą, bezpośrednią linię przodków współczesnej Klasy E. Producent wytwarzał jednak pojazdy tego formatu już od początku XX w.

Mercedes-Benz 170 V

Przeczytaj też: Kluczowy element interakcji pomiędzy kierowcą a samochodem. Jak przez lata zmieniały się samochodowe pedały?

Cele projektantów 170 V zostały jasno określone. Model, wyposażony w 4-cylindrowy silnik, miał być tańszy, a zarazem nowocześniejszy od 6-cylindrowego 170 (W 15, 1931-1936). Jednocześnie miał w pełni odzwierciedlać wszystkie wartości marki spod znaku trójramiennej gwiazdy. Misja zakończyła się powodzeniem: nowy samochód charakteryzował się nowoczesnymi, płynnymi liniami, wyraźnie dystansując się od starszych pojazdów. Oprócz 170 V (litera „V” z niemieckiego oznaczała silnik „montowany z przodu”) podczas berlińskich targów zaprezentowano model 170 H (W 28), z tą samą jednostką napędową, ale zamontowaną z tyłu. Awangardowy 170 H był bezpośrednim następcą Mercedesa 130 (W 23) wprowadzonego w 1934 roku i został przyjęty znacznie gorzej niż jego odpowiednik z silnikiem z przodu; podczas gdy 170 V do 1942 roku pobił kilka rekordów sprzedaży, produkcję 170 H wstrzymano w 1939 roku, po zbudowaniu zaledwie 1507 egzemplarzy.

Mercedes-Benz 170 V

W fazie testów 4-cylindrowa jednostka M 136 miała początkowo pojemność 1,6 litra. Na krótko przed rozpoczęciem seryjnej produkcji podjęto jednak decyzję o zwiększeniu jej do 1,7 litra, tak aby wygenerować wyższy moment obrotowy. Motor osiągał moc 28 kW (38 KM). Aby uzyskać odpowiednią kulturę pracy, silnik został zamocowany na gumowych łożyskach. Doceniano go za prostą konstrukcję, harmonijną pracę i niezawodność. Tak w branżowym czasopiśmie „Motor und Sport” (wydanie nr 34/1936) opisano wrażenia z jazdy 170 V:

Silnik pracuje tak cicho, a tłumienie drgań jest tak skuteczne, że aż trudno odgadnąć, że pod maską jest jednostka o 4 cylindrach.

Czterobiegowa przekładnia początkowo miała zsynchronizowane trzeci i czwarty bieg. Od 1940 roku montowano już skrzynię w pełni zsynchronizowaną.

„Kręgosłupem” 170 V była solidna rama z owalnych rur, w kształcie litery X. W porównaniu do ramy o przekroju zbliżonym do prostokąta, zastosowanej w modelu 170, waga spadła o 80 kg, i to przy jednoczesnym wzroście sztywności. Zwiększony rozstaw osi i przesunięcie silnika do przodu sprawiły, że tylne siedzenia – zamontowane niżej niż wcześniej – można było przemieścić w lepiej resorowany obszar, przed łamaną tylną osią. W indywidualnym zawieszeniu przednich kół wykorzystano zestawy poprzecznych resorów piórowych i amortyzatory typu dźwigniowego. Sporą zaletą w obliczu jazdy po kiepskich drogach był 20,5-centymetrowy prześwit. Nadwozie miało mieszaną konstrukcję, z drewnianą ramą i blaszanym poszyciem.

Mercedes-Benz 170 V

Z biegiem lat Mercedes-Benz 170 V był starannie modyfikowany. Od 1937 roku jego osłona chłodnicy została niemal niezauważalnie nachylona bardziej stromo i zyskała otwór wlewu chłodziwa z ozdobioną gwiazdą nakrętką. W 1938 roku w ofercie pojawił się zbudowany na bazie 170 V lekki pojazd użytkowy (LUV), przeznaczony na potrzeby policji i wojska. Chociaż w 1942 roku z powodu wojny Mercedes-Benz prawie całkowicie zaprzestał produkcji aut osobowych, rok później w Gaggenau rozpoczęto wytwarzanie jednostki na gaz drzewny (G 136), opracowanej właśnie dla 170 V; spalając 24 kg węgla drzewnego, wyposażony w nią pojazd mógł pokonać 100-130 km. Po wojnie brakowało paliwa, ale drewna było pod dostatkiem. Z tego powodu w styczniu 1946 roku jednostka ponownie trafiła do produkcji.

Przeczytaj też: Jaka była prędkość maksymalna pierwszego samochodu na świecie? Historia motoryzacji zapisana w prędkościomierzach

Dziennikarze renomowanego „Allgemeine Automobil-Zeitung” (AAZ) w wydaniu 17/1937 stwierdzili:

Najważniejszą cechą tego samochodu jest jego cudownie harmonijne dostosowywanie się do każdego życzenia kierowcy.

Branżowy magazyn „Motor und Sport” w numerze 17/1937 napisał:

Ten samochód, biorąc pod uwagę wszystkie jego cechy, jest prawdopodobnie najbardziej wyważoną konstrukcją wśród lekkich samochodów na całym świecie.

Szwajcarski magazyn motoryzacyjny „Automobil-Revue” w numerze 12/1950 odnotował:

Mercedes-Benz 170 V dawno już wyrósł z motoryzacyjnego odpowiednika okresu dorastania. Ale czy nie jest to pojazd, który pod względem osiągów, skromności, ekonomii, bezpieczeństwa, trwałości i – co nie mniej ważne – piękna wciąż może równać się z najnowszymi, chromowanymi kreacjami samochodowej mody?

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Wiemy, jak będzie wyglądać inauguracyjne trofeum Extreme E

Extreme E ujawniło, jak będą wyglądać inauguracyjne trofea, które otrzymają zwycięzcy X Prix.

Trofeum zaprojektował Mariano Pineyrua, który wziął udział w organizowanym przez Extreme E konkursie. Jego projekt został wybrany spośród ponad 100 nadesłanych zgłoszeń z 31 krajów, zarówno od dzieci, jak i dorosłych.

Jury konkursu oceniało projekty między innymi pod względem kreatywność, techniczność i tego czy wywołuje emocje.

Trofeum Extreme E

Przeczytaj też: Extreme E: już za miesiąc zelektryzuje wszystkich off-road’owa rywalizacja

Po długich rozważaniach i dyskusjach wybrano projekt Mariano Pineyrua, który pochodzi z Urugwaju. Pomysł jest prosty i inspirowany kształtem logo Extreme E.

Każde z pięciu trofeów X Prix zostanie stworzone z innego materiału, inspirowanego kwestią środowiskową, którą mistrzostwa podkreślają w danym miejscu, w którym odbywa się rywalizacja. Na przykład trofeum, które otrzyma zwycięzca IV etapu, odbywającego się w lasach deszczowych Brazylii, zostanie wykonane ze spalonego drewna. Tym samym trofeum spełnia cel Extreme E, jakim jest podnoszenie świadomości na temat kryzysu klimatycznego przy użyciu materiałów pochodzących z recyklingu.

Przeczytaj też: Extreme E startuje już w kwietniu. Gdzie będą się ścigać zawodniczki i zawodnicy?

Mariano Pineyrua, zwycięzca konkursu na projekt trofeum Extreme E, powiedział:

Chciałem pokazać walory i cel Extreme E za pomocą atrakcyjnego i innowacyjnego trofeum. Myślę, że ta kategoria wyścigów zmieni zasady gry w sportach motorowych na całym świecie i nie mogę się doczekać, aż zwycięzcy podniosą zaprojektowane przeze mnie trofea. Dziękuję Extreme E i jury za wybór mojego projektu.

Pierwsze trofeum zostanie wręczone zwycięzcy pierwszego X Prix w niedzielę 4 kwietnia w Arabii Saudyjskiej.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Nowe barwy brytyjskiej legendy. Oto Williams FW43B

Williams zaprezentował bolid Formuły 1 na nadchodzący sezon 2021 - FW43B.

Williams FW43B, którym w tym roku będą ścigali się George Russell i Nicholas Latifi wizualnie mocno różni się od swojego poprzednika z sezonu 2020. Przód bolidu jest zdominowany przez biel, natomiast tylna część samochodu jest jest niebieska, ze wzorem w paski i motywem „W” z logotypu Williamsa. Całość uzupełniają żółte wstawki.

Williams FW43B

Przeczytaj też: Aston Martin AMR21, czyli powrót brytyjskiej legendy do Formuły 1

Sezon 2021 będzie pierwszym pełnym sezonem Williamsa od czasu przejęcia zespołu przez grupę inwestycyjną Dorilton Capital. Po zmianach kadrowych w ekipie z Grove, szefem zespołu zostanie Simon Roberts, a dyrektorem generalnym Jost Capito:

Williams Racing to ikona sportu i zespół, który zyskał reputację sukcesu dzięki czystej determinacji i wytrwałości w połączeniu z innowacjami, pasją i umiejętnościami wyścigowymi oraz absolutną chęcią wygrywania . Wzloty i upadki są typowe dla każdej sportowej marki będącej w stawce przez dłuższy okres czasu, a historyczne osiągnięcia mogą być silnym czynnikiem motywującym, ale nie można na nich polegać definiując przyszły sukces we współczesnej erze Formuły 1.

Dlatego stworzyliśmy nowe, świeże malowanie samochodu 2021, takie, które podkreśla naszą niesamowitą przeszłość i zachowuje ducha, motywację, które pozostają u podstaw DNA Williamsa, a jednocześnie spogląda w przyszłość i wyznacza nasze długoterminowe ambicje powrotu do czołówki.

Przeczytaj też: Haas F1 Team, czyli amerykański zespół w rosyjskich barwach

Najnowsze

Salon BMW M i M Motorsport został otwarty w Polsce. Zobaczcie, jak wygląda!

Oprócz pełnej oferty drogowych modeli pasjonaci motorsportu mogą wybierać także spośród pojazdów znanych z torów całego świata, m.in. BMW M2 CS Racing, M4 GT3, M4 GT4, M6 GT3.

W nowym salonie kierowcy mogą nie tylko zapoznać się z pełną gamą modelową BMW M, w wyjątkowych indywidualnych konfiguracjach, ale również przetestować możliwości tych pojazdów podczas jazd próbnych. Dealer organizuje dla swoich klientów jazdy testowe odbywające się w klasycznych warunkach drogowych, jazdy na torze oraz „road tripy” w różnych malowniczych zakątkach Polski.

Salon BMW M i M Motorspor

Ponadto oferuje fanom BMW M możliwość udziału w cyklicznych wydarzeniach motorsportowych, organizowanych na prestiżowych torach wyścigowych. W czasie tych spotkań kierowcy doskonalą swoją technikę jazdy w oparciu o wiedzę i doświadczenie profesjonalistów, w tym m.in. Ireneusza Sikory – utytułowanego zawodnika sportów motorowych. 

Salon BMW M i M Motorspor

Architektura salonu BMW M Sikora łączy w sobie elegancję i prostotę formy oraz dynamizm charakterystyczny dla marki M. Cały dach obiektu jest podparty na pochylonych filarach, a imponujące, ponad 4-metrowe szyby swoim kształtem nawiązują do logo BMW M.

Salon BMW M i M Motorspor

Na indywidualne zamówienie zostało wykonane pokrycie ścienne, które w połączeniu z surowym, nowoczesnym wnętrzem nadało obiektowi elegancki oraz minimalistyczny charakter, pozwalający na zindywidualizowaną i pełną dynamiki ekspozycję pojazdów. Nowoczesne wyposażenie i meble stworzone zostały specjalnie z myślą o koncepcji całego obiektu. Dodatkowo z myślą o klientach stworzono Strefę Lounge, komfortowe miejsce spotkań, sprzyjające relaksowi i odpoczynkowi.

Salon BMW M i M Motorspor

Najnowsze

Klimatyzacja z systemem Nanoe – czy warto ją mieć w swoim samochodzie?

Kiedyś była luksusem zarezerwowanym dla droższych aut, teraz znajdziemy ją nawet w budżetowych modelach i to nierzadko w standardzie. Klimatyzacja to dziś jeden z podstawowych elementów wyposażenia.

Twórcą technologii Nanoe jest japoński Panasonic. Jej sekretem są tzw. rodniki hydroksylowe, które znajdują się w cząsteczkach jonowych powstających w wyniku poddawania pary wodnej działaniu wysokiego napięcia. Mówimy o naprawdę mikroskopijnych strukturach – cząsteczki Nanoe są średnio 500-krotnie mniejsze od cząsteczek pary wodnej.

Układ klimatyzacji nasyca powietrze cząstkami Nanoe zanim to dostanie się do kabiny samochodu. I robi to w zawrotnym tempie. W ciągu jednej sekundy w powietrzu przybywa 480 miliardów rodników hydroksylowych. Co istotne, system bazuje na wilgoci znajdującej się w powietrzu, więc nie wymaga żadnego działania ze strony kierowcy czy stosowania dodatkowych płynów.

Klimatyzacja z systemem Nanoe

Rodniki hydroksylowe wiążą wodór, więc unieszkodliwiają wirusy i bakterie znajdujące się w powietrzu – efektywność technologii Nanoe w unieszkodliwianiu wirusów grypy wynosi 99,9%. A to nie wszystko, bo oczyszczają również powietrze z alergenów, nieprzyjemnych zapachów, pleśni oraz pyłów PM 2.5 będących jednym z głównych składników smogu.

Klimatyzacja z systemem Nanoe

Mikroskopijne rozmiary cząsteczek sprawiają, że w łatwy sposób docierają w nawet najbardziej odległe zakamarki samochodu. Choć standardowe układy klimatyzacji przyczyniają się do osuszania powietrza, te z technologią Nanoe działają wręcz odwrotnie – nawilżają je, poprawiając samopoczucie kierowcy i pasażerów, a także pozytywnie wpływając na ludzką skórę. A zdolność do powstrzymywania rozwoju grzybów i pleśni sprawia, że klimatyzacja czas sama się oczyszcza.

Najnowsze