Marc Marquez nie pojedzie w Grand Prix Czech. Kto go zastąpi?

04 sierpnia 2020
1
Wszystko wskazuje na to, że Marc Marquez, mimo wcześniejszych zapowiedzi, nie pojedzie w Grand Prix Czech. Sześciokrotny mistrza świata przeszedł kolejną operację złamanej w trakcie Grand Prix Hiszpanii ręki.

Marc Marquez na cztery okrążenia przed końcem GP Hiszpanii, wyścigu inaugurującego sezon 2020 Moto GP, zaliczył poważnie wyglądający wypadek. Hiszpan najechał na tarki, wyleciał w żwir, a w jego prawą rękę uderzyło koło sunącego motocykla.

Po Grand Prix oficjalnie poinformowano, że Hiszpan doznał poprzecznego złamania trzonu prawej kości ramiennej.

Przeczytaj też: Moto GP: Quartararo wygrywa Grand Prix Andaluzji

We wtorek, 21 lipca, Marquez przeszedł operację. Zabiegł przebiegł bez komplikacji. Zespół lekarzy, którym kierował dr Xavier Mir, wstawił Marquezowi tytanową płytkę oraz poinformował, że nerw promieniowy nie został uszkodzony. To niezwykle istotna informacja, odnosząca się do długości trwania leczenia. Doktor Mir stwierdził, że dzięki  nieuszkodzonemu nerwowi powrót Hiszpana na tor przy okazji Grand Prix Czech (7-9 sierpnia) jest całkowicie realny.

Teraz wiadomo, że Marc Marquez, mimo wcześniejszych zapowiedzi, nie pojedzie w Grand Prix Czech. Sześciokrotny mistrza świata przeszedł kolejną operację złamanej ręki.

Po pierwszej operacji i intensywnej rehabilitacji po kontuzji okazało się, że tytanowa płytka, którą włożono w ramię, przykręconą do kości, pękła:

Marc Marquez przeszedł w poniedziałek 3 sierpnia drugą operację, po tym, jak stwierdzono, że płytka tytanowa użyta do mocowania jego prawej kości ramiennej uległa uszkodzeniu w wyniku akumulacji stresu. Dr Xavier Mir i jego zespół w Hospital Universitari Dexeus z powodzeniem wymienili tytanową płytkę i Marc pozostanie teraz w szpitalu przez następne 48 godzin.

W związku z tą sytuacją kontuzjowany Marquez z pewnością nie wystartuje w Grand Prix Czech. Honda ogłosiła, że Hiszpana zastąpi Stefan Bradl. Wyścig w Brnie będzie 10 występem zawodnika testowego Hondy w Moto GP.

Przeczytaj też: Valentino Rossi martwił się o swoją przyszłość w Moto GP

 

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!