Karolina Chojnacka

Marc Marquez nie pojedzie w Grand Prix Czech. Kto go zastąpi?

Wszystko wskazuje na to, że Marc Marquez, mimo wcześniejszych zapowiedzi, nie pojedzie w Grand Prix Czech. Sześciokrotny mistrza świata przeszedł kolejną operację złamanej w trakcie Grand Prix Hiszpanii ręki.

Marc Marquez na cztery okrążenia przed końcem GP Hiszpanii, wyścigu inaugurującego sezon 2020 Moto GP, zaliczył poważnie wyglądający wypadek. Hiszpan najechał na tarki, wyleciał w żwir, a w jego prawą rękę uderzyło koło sunącego motocykla.

Po Grand Prix oficjalnie poinformowano, że Hiszpan doznał poprzecznego złamania trzonu prawej kości ramiennej.

Przeczytaj też: Moto GP: Quartararo wygrywa Grand Prix Andaluzji

We wtorek, 21 lipca, Marquez przeszedł operację. Zabiegł przebiegł bez komplikacji. Zespół lekarzy, którym kierował dr Xavier Mir, wstawił Marquezowi tytanową płytkę oraz poinformował, że nerw promieniowy nie został uszkodzony. To niezwykle istotna informacja, odnosząca się do długości trwania leczenia. Doktor Mir stwierdził, że dzięki  nieuszkodzonemu nerwowi powrót Hiszpana na tor przy okazji Grand Prix Czech (7-9 sierpnia) jest całkowicie realny.

Teraz wiadomo, że Marc Marquez, mimo wcześniejszych zapowiedzi, nie pojedzie w Grand Prix Czech. Sześciokrotny mistrza świata przeszedł kolejną operację złamanej ręki.

Po pierwszej operacji i intensywnej rehabilitacji po kontuzji okazało się, że tytanowa płytka, którą włożono w ramię, przykręconą do kości, pękła:

Marc Marquez przeszedł w poniedziałek 3 sierpnia drugą operację, po tym, jak stwierdzono, że płytka tytanowa użyta do mocowania jego prawej kości ramiennej uległa uszkodzeniu w wyniku akumulacji stresu. Dr Xavier Mir i jego zespół w Hospital Universitari Dexeus z powodzeniem wymienili tytanową płytkę i Marc pozostanie teraz w szpitalu przez następne 48 godzin.

W związku z tą sytuacją kontuzjowany Marquez z pewnością nie wystartuje w Grand Prix Czech. Honda ogłosiła, że Hiszpana zastąpi Stefan Bradl. Wyścig w Brnie będzie 10 występem zawodnika testowego Hondy w Moto GP.

Przeczytaj też: Valentino Rossi martwił się o swoją przyszłość w Moto GP

 

Najnowsze

Dramat na A4. Kierowca dostał zawału podczas jazdy autostradą

Do bardzo przykrego zdarzenia doszło na A4. Kierowca prowadzący samochód osobowy dostał zawału i stracił panowanie nad samochodem, tym samym powodując ogromne zagrożenie na drodze.

Na autostradzie A4 tuż przy zjeździe na DK86 doszło do tragicznego zdarzenia. Kierowca osobówki w trakcie prowadzenia samochodu z dużą prędkościa dostał nagle zawału i stracił panowanie nad pojazdem. 

Na nagraniu widzimy jak Audi starszego mężczyzny najpierw uderza w barierki, później odbija się i zjeżdza na sam środek autostrady. Po chwili dochodzi do kolizji z nadjeżdzającym Oplem. 

Niestety, kierowca Audi zmarł na miejscu, natomiast pasażerce nic się nie stało poważnego. Nie miała prawa jazdy, jak ustalono zatem pewnie nie miała możliwości skutecznie zareagować na tak niespodziewaną sytuację. 

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Jutta Kleinschmidt: legenda Rajdu Dakar

Jutta Kleinschmidt to pierwsza i jedyna kobieta w historii, która zwyciężyła w klasyfikacji generalnej najtrudniejszego rajdu na świecie: Rajdu Paryż - Dakar. To niezwykła kobieta, która udowodniła wielu niedowiarkom, że jest w stanie konkurować z najlepszymi. Teraz jest instruktorką, wykłada i pisze książki.

Jutta Kleinschmidt urodziła się w 1962 roku w Kolonii. Dzieciństwo spędziła w Górnej Bawarii. Studiowała fizykę na Naturwissenschaftlich-Technische Akademie Isny, następnie zaś pracowała w BMW. Zdaniem Kleinschmidt techniczne wykształcenie znacznie pomogło jej w późniejszej karierze kierowcy:

Znajomość fizyki pomogła mi zrozumieć, jak i na jakich zasadach samochód funkcjonuje. Wykorzystałam tę techniczną wiedzę w motorsporcie, ona pomogła mi układać taktykę. Czasami wydaje się, że jedzie się szybko, że osiągnęło się już szczyt możliwości. Mała poprawka i okazuje się, że coś działa jeszcze lepiej.

To właśnie z BMW zadebiutowała w słynnym Rajdzie Dakar. W 1988 roku wystartowała jednośladem BMW w klasie motocykli (pamiętajmy, że wtedy były to monstrualnie ciężkie boksery R 1000). Debiutując w Dakarze Jutta nie ukończyła zawodów, ale kolejne starty były coraz lepsze – w 1992 roku zaliczyła imprezę w całości, zajmując 23 miejsce. Rok później, na KTMie ukończyła rajd na 22 pozycji.

Od 1994 roku uczestniczyła w rajdzie w kategorii samochodów. Wtedy też pojawiły się pierwsze sukcesy.

Od 1996 roku ścigała się dla różnych ekip, najpierw dla Schlessera, a potem dla Mitsubishi. W 1997 roku jako pierwsza kobieta w historii wygrała etap rajdu Paryż-Dakar. Jadąc w Mitsubishi Pajero w sezonie 1999 stanęła po raz pierwszy na podium Rajdu, zajmując 3 miejsce.

W 2001 roku, jako pierwsza i do tej pory jedyna kobieta w historii, zwyciężyła ten rajd:

Pokazałam, że kobiety w tak trudnych warunkach jak rajd Paryż – Dakar potrafią odnosić sukcesy i wygrywać największe międzynarodowe rajdy.

Przeczytaj też: Jutta Kleinschmidt: niepokonana Królowa Dakaru. Wywiad

W kolejnych latach jeszcze dwa razy stawała na podium rajdu, raz w Mitsubishi (2 miejsce) i raz w Volkswagenie Tuaregu (3 miejsce).

Nie było to łatwe zadanie. Każdy wie, że Rajd Dakar to o duży wysiłek psychiczny i fizyczny dla każdego zawodnika:

Trzeba być odważnym, ale równocześnie kalkulować ryzyko. Musisz wiedzieć, w którym momencie odjąć gaz, w którym dodać. Ale oczywiście cały czas trzeba myśleć o tym, na ile można sobie pozwolić. Jeżeli mówimy pod kątem wygranej w rajdzie Dakar, to nie był sprint, ale to były trzy tygodnie technicznej jazdy. To właśnie jest najfajniejsze w tym rajdzie, że to nie jest taki szybki rajd, tylko dużo się myśli, dużo kalkuluje. I właśnie kobiety są dobrze przygotowane do tego sportu. Kobiety cechuje spokój i opanowanie. Myślą i kalkulują, a nie idą na żywioł.

W 2002 roku dołączyła do Volkswagena, aby jeździeckich samochodem z napędem Diesla, a w 2006 roku zasiliła Sven Quandt X-Raid Team na jeden rok.

W momencie przeniesienia Rajdu Dakar do Ameryki Południowej Jutta Kleinschmidt zaprzestała startów w tych zawodach. Nie oznacza to, że całkowicie zrezygnowała ze ścigania. Cały czas bierze czynny udział w rajdach długodystansowych, a jednocześnie mocno aangażuje się w projekty dotyczące promocji młodych zawodniczek w sportach motorowych.

Między innymi w  tym celu zaczęła  pisać książki. Na niemieckie półki trafiły dwie pozycje. Pierwsza z nich: pt. „Mein Sieg bei der Dakar” (niem. „Moje zwycięstwo w Dakarze”), jak się nie trudno domyślić, opowiada o trudach związanych z wygraną w najtrudniejszym rajdzie świata. Dowiadujemy się o wyrzeczeniach zawodniczki, bólu, kontuzjach i relacjach międzyludzkich panujących w zdominowanym przez mężczyzn świecie sportów motorowych.

Druga pozycja, autorstwa Petry Fohrmann, w której wydanie Kleinschmidt jest zaangażowana, pt.: „Frau lenkt besser, als Mann denkt” (niem. „Kobiety jeżdżą lepiej niż myślą mężczyźni”) to odpowiedź na wciąż nurtujące wielu pytanie: kto prowadzi auto lepiej – kobieta czy mężczyzna?

Przeczytaj też: „Kobiety jeżdżą lepiej niż myślą mężczyźni” Jutta Kleinschmidt

Czy Jutta Kleinschmidt ma jakieś rady dla kobiet rozpoczynających swoją karierę w sportach motorowych, którym jeszcze brak pewności siebie, czy zaangażowania się w tego typu sport?

Przede wszystkim, najważniejsze jest zacząć jeździć. Trzeba przemyśleć i zastanowić się nad tym, co chcemy osiągnąć, jakie mamy możliwości. Może trzeba zacząć od motocykla, albo jakiegoś małego buggy. Oczywiście sprawy finansowe odgrywają ważną rolę, ale najważniejsze jest nie tylko marzyć, ale zrobić ten krok i zacząć działać. Jeżeli zrobisz ten pierwszy krok, postanowisz jeździć, to wszystko pójdzie dalej. Spotykasz nowych ludzi, pojawiają się nowe pomysły. Ale przede wszystkim trzeba zacząć, samo się nie zacznie.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Kup koszulkę od Formuły 1 i wesprzyj akcję charytatywną

Koszulki, bluzy czy maseczki z #WeRaceAsOne już dziś mogą być twoje! Noś kultowy dowód determinacji F1, by stawić czoła największym problemom dzisiejszego świata i wesprzyj akcję charytatywną.

Formuła 1 stworzyła inicjatywę #WeRaceAsOne, by walczyć z wyzwaniami związanymi COVID-19 i globalną nierównością. Symbolem akcji jest tęcza. Wybrano tęczę, ponieważ stała się ona symbolem, używanym na arenie międzynarodowej w ostatnim kryzysowym czasie, zbliżania i jednoczenia się społeczności:

#WeRaceAsOne to nasza inicjatywa mająca na celu walkę z największymi problemami, które mają obecnie wpływ nie tylko na nasz sport, ale także na globalne społeczności. Jesteśmy zjednoczeni. Dla pracowników pierwszej linii. Za włączenie i równość. Dla bardziej zrównoważonej przyszłości.

Wyścigi to nasza pasja. Jednak naszą misją jest doprowadzenie do długotrwałych globalnych zmian.

Przeczytaj też: #WeRaceAsOne – nowa inicjatywa Formuły 1 w walce z globalną nierównością

Teraz do sprzedaży trafiły ubrania i akcesoria z charakterystycznym tęczowym logo i napisem #WeRaceAsOne. Cały dochód ze sprzedaży zostanie przekazany przez Formułę 1 na cele charytatywne.

Kup koszulkę od Formuły 1 i wesprzyj akcję charytatywną

Zainteresowani mogą nabyć tęczowe akcesoria TUTAJ.

Kupicie?

Najnowsze

Ford zachęca do popularyzacji dobrych zachowań wśród kierowców i rowerzystów na drodze

W związku z rozpoczęciem akcji społecznej Podziel się drogą, której celem jest popularyzacja dobrych zachowań wśród kierowców i rowerzystów na naszych ulicach,Ford zaprezentował pierwszy felieton autorstwa dr hab. Jacka Wasilewskiego dotyczący tej tematyki.

Polska jest czwartym producentem rowerów w Europie. Co roku przybywa ich grubo ponad milion. Ale kiedy spojrzymy na stronę OpenCyclemap.org, zobaczmy, że pod względem liczby ścieżek rowerowych poza polskimi miastami jeszcze mamy dużo do zrobienia. Tego lata jednak rowerów na drogach jest więcej. Po pierwsze, wiele osób nie wyjechało za granicę i z konieczności wybrało wakacje w Polsce. Mamy więc sytuację, w której infrastruktura pozostawia wiele do życzenia, a na drodze jest być większy tłok.

Ford zachęca do popularyzacji dobrych zachowań wśród kierowców i rowerzystów na drodze

To oznacza, że musimy nastawić się na to, by tymi drogami się podzielić. Zwłaszcza że 2/3 kierowców to rowerzyści – i kiedy dojadą do swoich wakacyjnych miejsc, przesiądą się z rodzinami na rowery. Najlepsze nastawienie jest więc takie, jakby w każdym mijanym rowerzyście był ktoś z naszej rodziny. Kiedy sobie pomyślę, że mijałbym na rowerze swojego syna czy córkę, raczej bym zwolnił, zachował dystans półtora metra i chciał, by czuli się bezpiecznie. 

No właśnie – jak już przesiadamy się na rowery, nagle nie bardzo wiemy, co nam wolno, a co nie.  Prawo drogowe na kursach rzadko obejmowało rowery, poza tym podczas ostatniej dekady trochę się zmieniło. 

Np. jedziemy ekipą na rowery na Mazury. Ile osób może liczyć kolumna rowerowa? Okazuje się, że nie więcej niż 15, czyli cztery czteroosobowe rodziny już razem nie pojadą, muszą się podzielić i zrobić odstęp.  Druga sprawa to coś, co denerwuje często kierowców, czyli jechanie rowerów obok siebie. A teraz jest to dozwolone – można po jezdni jechać obok innego roweru, gdy nie utrudnia to poruszania się innym uczestnikom ruchu, albo po prostu nie stwarza zagrożenia.

Ford zachęca do popularyzacji dobrych zachowań wśród kierowców i rowerzystów na drodze

Wakacje to czas, gdy mamy też tłok na tylnym siedzeniu. Uświadomiłem sobie, kiedy nasze dzieci widzą, jak reagujemy podczas jazdy, uczą się tego, co można robić na drodze i jak powinien się zachowywać rowerzysta z punktu widzenia kierowcy. Ponieważ wiem, że zaraz przesiądą się na rowery, nie mogą czekać na zapoznanie z regułami ruchu, aż zrobią prawo jazdy. Np. jak ważne jest sygnalizowanie skrętu. Kiedy jako kierowcy dzielimy się drogą z rowerami, to najlepsza okazja, żeby wytłumaczyć naszym młodym rowerzystom z tylnego siedzenia, jak jechać rowerem, żeby być bezpiecznym. I jak to bezpieczeństwo wygląda z punktu widzenia kierowcy. Jeśli nie ma infrastruktury i nie ma nauki ruchu w szkołach – trzeba nam nie tylko podzielić się drogą, ale i wziąć tę edukację na siebie.

O autorze: dr hab. Jacek Wasilewski, medioznawca i badacz kultury z Uniwersytetu Warszawskiego. Autor badań i opracowań z zakresu rozumienia kultury i perswazji społecznej, a także kilku książek o tym, jak pojmujemy i opowiadamy świat, np. Baśnie wolnego rynku, Opowieści o Polsce i in.

Najnowsze