Małgorzata Socha i projekt „Kobiety prowadzą…” Skody w Berlinie – fotoreportaż

W połowie czerwca na torze ADAC w Linthe pod Berlinem odbyło się szkolenie z bezpiecznej jazdy. Podczas zajęć uczestniczki miały okazję przećwiczyć hamowanie awaryjne na różnych powierzchniach oraz wychodzenie z poślizgu. Gościem wydarzenia była Małgorzata Socha, ambasadorka marki Škoda i twarz projektu „Kobiety prowadzą, stereotypy wysiadają“.

Podczas wydarzenia zaprezentowano wyniki badania, przygotowanego wspólnie z domem badawczym Maison. Zgodnie z nim, kobiety prowadzą bezpiecznie (86% kobiet zapina pasy) i kulturalnie (79% przepuszcza pieszych), a także – wbrew stereotypom – czuje się za kierownicą pewnie i czerpie z jazdy przyjemność. Szkolenie na torze poprowadzili instruktorzy Škoda Auto Szkoły – Robert Szpindor i Andrzej Nagadowski. Panowie docenili umiejętności wszystkich Pań i chęć zdobywania nowego doświadczenia za kierownicą.

O akcji Skody „Kobiety prowadzą, stereotypy wysiadają” pisałyśmy więcej tu.

Pozytywne emocje związane z jazdą
Przeprowadzone przez Dom Badawczy Maison badanie ujawniło, że mężczyźni zawłaszczają sobie obszar „przyjemności z jazdy” jako typowo męski. Często uważa się, że kobiety prowadzą z konieczności, nie sprawia im to radości i gdyby mogły chętnie oddałyby kierownicę komuś innemu (jedynie 14% badanych uważa, że ważną korzyścią dla kobiet jest czerpanie przyjemności z jazdy, w porównaniu do 51% tych, którzy przypisują tę cechę mężczyznom).

Przyjemne z pożytecznym
Wyniki badania nie potwierdziły tych opinii – aż 43% przebadanych kobiet kierowców wskazało właśnie przyjemność z jazdy jako jedną z 3 najważniejszych korzyści związanych z prowadzeniem samochodu. Zarówno dla panów, jak i pań, przyjemność z jazdy jest trzecią w kolejności korzyścią związaną z prowadzeniem samochodu – tuż po „ułatwieniu codziennego życia” i „wygodzie”. Dla podobnego procentu kobiet jak i mężczyzn, kierowanie samochodem to sposób na odstresowanie się i relaks. W czasie badań jedna z respondentek wypowiedziała się w kwestii wyjazdów służbowych – „Jak tylko wychodzę z domu i mam iść do pociągu, to od razu czuję się jak w pracy. Natomiast w samochodzie przez całą podróż czuję się, jakbym wciąż była w domu”.  Zdecydowana większość kobiet lubi swój samochód i czerpie przyjemność z jego prowadzenia. Jedynie 1% kobiet kierowców przyznaje, że prowadzenie samochodu to dla nich źródło frustracji. Inne badania przeprowadzone przez Instytut Badawczy ARC  Rynek i Opinia wykazały, że dla połowy kobiet auto jest przede wszystkim miejscem, w którym lubią spędzać czas i zaledwie 24% uważa samochód jedynie za środek transportu. Pokazuje to, że pozytywne nastawienie oraz radość z jazdy jest w takim samym stopniu bliska kobietom, jak mężczyznom.          

Pozytywne emocje
Jak wynika z badania DBM dla mężczyzn przyjemność odczuwana podczas prowadzenia jest częściej powiązana z szybkością. Niektóre kobiety także uwielbiają szybką jazdę, ale jazda to dla nich również miły czas spędzony z rodziną – pewne „przedłużenie domu”, okazja do przyjrzenia się otoczeniu, moment do przemyśleń, ale także możliwość pobycia sama ze sobą.

Wrzuć na luz
Dodatkowo kobiety za kierownicą są mniej nerwowe i agresywne. Jak powiedziała Dorota Kobylińska, doktor psychologii Uniwersytetu Warszawskiego: „Mężczyźni częściej reagują agresją. Należy pamiętać, że agresja to nie tylko złość i wściekłość, ale także podejście rywalizacyjne”. Większe opanowanie za kierownicą wśród kobiet wynika z ich empatycznego nastawienia oraz wyrozumiałości wobec innych. Dla mężczyzn samochód to w dużej mierze narzędzie do rywalizacji. Chcą wykazać się własnymi umiejętnościami, szybciej odjechać spod świateł, wymusić zjechanie im z drogi poprzez trąbienie, podjeżdżanie bardzo blisko tylnego zderzaka, miganie światłami czy wykonywanie agresywnych gestów rękami.

Zakorkowani
Z tego względu szczególnie często do sytuacji stresowych dochodzi podczas stania w korku. Problem polega również na błędnym przypisywaniu intencji – często wydaje się nam, że kierowca jadący przed nami specjalnie utrudnia nam jazdę np. złośliwie jedzie wolno lub w ostatniej chwili zmienia pas, a  takie zachowania mogą wynikać z innych przyczyn, jak chociażby szukanie miejsca parkingowego, nieorientowanie się w terenie czy problem techniczny z samochodem. Dodatkowo sytuacja przebywania w samochodzie daje złudzenie anonimowości i bezkarności, przez co hamulce kulturowe słabną – mamy poczucie, że nikt nas nie słyszy, nie zna, nie zidentyfikuje.

Hamuj agresję na drodze
W niektórych krajach agresywna jazda pojawia się nawet w zapisach prawnych. W Stanach Zjednoczonych tak zwana „road rage”, czyli wściekłość na drodze została zdefiniowana jako kombinacja wykroczeń, które powodują zagrożenie osoby lub jej mienia podczas jazdy i traktowana jest jako napaść. Co ciekawe, niektórzy psychologowie twierdzą, że wściekłość na drodze jest formą choroby psychicznej lub syndromu, na który składają się określone reakcje emocjonalne. Złośliwe zachowania innych kierowców często skłaniają do agresywnych reakcji, a to wpływa na sposób zachowania na drodze. Aż 90% kierowców zgadza się, że samopoczucie kierowcy (np. złość, zmartwienie) w danej chwili mogą wpływać na jego sposób prowadzenia samochodu. Skutki agresji na drodze są bardzo niebezpieczne. Zachowania agresywne mogą̨ bowiem zwiększać́ ryzyko kolizji oraz wypadków, niejednokrotnie śmiertelnych.

Spokojna jazda
Eksperci radzą, aby nie pozwolić się sprowokować, nie wchodzić w dyskusje, ustąpić lub przeprosić, tak aby nie nakręcać spirali agresji. Życzliwy uśmiech i okazanie kultury osobistej zazwyczaj skłania do refleksji i łagodzi emocje nadpobudliwej osoby. Dobrze też odpowiednio zaplanować dzień i wychodzić wcześniej z domu, aby obawa przed spóźnieniem nas dodatkowo nie stresowała. Oczywiście problemu agresji nie można przypisywać jedynie mężczyznom, kobietom też puszczają nerwy za kółkiem. Skłonność do tego typu reakcji wydaje się mocno związana z cechami osobowości – niezależnymi od płci na poziomie jednostkowym – takimi jak: impulsywność, poczucie mniejszej wartości, brak równowagi emocjonalnej, zbytnia pewność́ siebie. Wydaje się, że agresywna jazda to w pewnym stopniu element stereotypu dotyczącego mężczyzn kierowców, gdyż aż 63% osób przypisuje mężczyznom tego typu zachowania, jednak jedynie 11% mężczyzn przyznaje się do agresywnych zachowań za kierownicą, a 2% z nich deklaruje, że jazda stanowi dla nich źródło frustracji, choć można przypuszczać, że nie wszyscy badani przyznali się do tego typu społecznie nieaprobowanych reakcji emocjonalnych.

Najnowsze

Magda Wilk

Audi quattro experience, czyli Audi RS7 Sportback w naszych rękach

W ramach przedsięwzięcia Audi quattro experience na Stadionie Narodowym aż zaroiło się od koni mechanicznych. Na błoniach wyeksponowano do testów najciekawsze modele marki w tym te z emblematem RS.

Do wyboru (i koloru) miałyśmy m.in. RS3 Sportback,  RS6 Avant ale poszłyśmy trochę dalej i wybór naczelnej padł na RS7 Sportback – pięciodrzwiową limuzynę. Już sam znaczek RS na grillu przyprawia o dużo szybsze bicie serca. W końcu pod maską znajduje się silnik V8 biturbo o mocy 560 koni mechanicznych i momencie obrotowym 700 Nm! Chyba nie ma osoby, na której nie zrobiłoby to wrażenia! Chociaż jeśli tego byłoby mało to wystarczy włączyć zapłon i… melodia dla ucha (chcesz posłuchać? Kliknij tu).

Ta sportowa limuzyna nie tylko zwala z nóg, ale tak mocno wbija w fotel, że nie sposób się od niego oderwać. 100 km/h osiągamy zaledwie w 3,9 s (dane producenta) i to na prawdę czuć! Z kolei prędkość maksymalna to 305 km/h, aczkolwiek patrząc z perspetywy naszych przepisów ruchu drogowego i dróg chyba nigdy nie będziemy w stanie tego sprawdzić…

Niezwykle agresywne Audi RS7 Sportback to przepiękne coupe w czerwonym, perłowym kolorze, z napędem quattro, majestatycznie prezentujące się na 21-calowych kołach! Klasa sama w sobie. Niestety cena modelu testowego równie mocno wbija w fotel jak jego przyspieszenie: 713 tysięcy złotych! Ale nikt nie powiedział, że luksus będzie tani.

Przejażdżka nie była zbyt długa, więc jak tylko dorwiemy tenmega pojazd na nieco dłużej, napiszemy więcej o swoich wrażeniach.

Dane techniczne Audi RS7 Sportback
Silnik – V8 biturbo
Pojemność – 4,0 TFSI
Moc – 560 KM
Moment obrotowy – 700 Nm (1750-5500 obr/min)
Napęd – quattro (na 4 koła)
Skrzynia biegów – triptronic
Prędkość maksymlna – 305 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h – 3,9 s

Wybrane elementy wyposażenia:
pakiet RS Dynamic Plus (hamulce ceramiczne, DRC (Dynamic Ride Control), sportowy mechanizm różnicowy),
asystent parkowania,
system kamer: przednia, tylna, Corner View,
szyby dzwiękoszczelne przednie z przyciemnianymi szybami tylnymi,
obręcze ze stopu metali lekkich,
dach szklany przesuwany,
pakiet systemów wspomagających kierowcę z Audi pre sense plus.

Cena modelu bazowego – 550 800  złotych
Cena wersji testowej – 713 940 złotych

Najnowsze

Wernisaż „Miasto jako wystawa architektury” w nowym salonie DS w Warszawie

Wernisaż fotografii, który odbył się w czwartkowy wieczór przekazał moc zaskakujących ujęć pozwalających spojrzeć na samochód i otaczającą nas przestrzeń z zupełnie nowej perspektywy.

Zamiarem twórców wystawy było przedstawienie architektury Warszawy widzianej z perspektywy samochodu. Zdjęcia rzucają nowe światło na znane otoczenie tworząc tym samym niezapomniane kompozycje. Dostrzegł to już Maciej Nowicki, artysta wizjoner z początku XX wieku. Uważał, że samochód nie jest jedynie środkiem komunikacji, lecz stanowi ruchomy punkt widokowy, z którego można spoglądać na mijane kompozycje architektoniczne. Zaproponowane przez niego rozwiązania urbanistyczne w Warszawie stały się przyczynkiem do poszukiwania innej, odmiennej od tradycyjnej metody postrzegania miasta i stały się również inspiracją twórców wystawy.

Klasyczna technika fotografii – naświetlanie tradycyjnej błony światłoczułej w tzw. średnim formacie 6 x 6 cm pozwoliła z samochodu zatrzymać w kadrze wyselekcjonowane widoki, oddalenia, zbliżenia i zestawienia zmiennych sylwet budynków przy jednoczesnym zachowaniu kanonu fotografii architektonicznej. Tryptyki eksponowane są na przestrzennych ramach spinających po trzy zdjęcia w serie, dzięki którym zwiedzanie wystawy odbywa się również poprzez doświadczenie ruchu w relacji do sportretowanych budynków.

Udział DS w tym projekcie nie jest przypadkowy. Marka dostrzega konotacje łączące motoryzację ze sztuką i zwraca uwagę, że projektowanie samochodów to proces kreacji czerpiący inspiracje z prac nowoczesnych artystów. Dlatego też salon marki DS w Warszawie przy Al. Krakowskiej 206 planuje być nowym centrum kultury, w którym artysta będzie miał szansę wyrazić siebie i swoje emocje.

Wystawę będzie można odwiedzać od 24 września do 31 grudnia.2015 roku, w Salonie marki DS przy Al. Krakowskiej 206 w Warszawie.

Najnowsze

Honda szykuje trzy motocyklowe nowości na targi w Tokio

Nadchodzące targi w Tokio będą stały bardzo mocno pod znakiem Hondy. Japoński producent zamierza pokazać na swojej macierzystej ziemi trzy nowości, każda z innej bajki, w fazie konceptów.

Pierwsza nowość od Hondy do studium koncepcyjne o nazwie Light Weight Super Sports. Ta sportowa maszyna ma bardzo dynamiczną i nisko poprowadzoną linię, ostre krawędzie i wygląda złowrogo, szczególnie pomalowana czarnym matem. Na razie producent nie zdradza detali technicznych, ale na zdjęciu możemy zauważyć, że w seryjnej wersji pojawi się wydech od Akrapovic.

Kolejna nowinka to koncept NEOWING. Jest to trójkołowiec, który będzie pozwalał na szybką sportową jazdę przy zachowaniu bezpieczeństwa, dzięki dwóm kołom z przodu. Co ciekawe, będzie to hybryda. Czterocylindrowy silnik spalinowy będzie współpracował z jednostką elektryczną, która ma zapewnić porządnego kopa w postaci wysokiego momentu obrotowego.

 

Trzeci jednoślad nazwa się EV-Cub i jak sama nazwa wskazuje będzie to elektryczny skuter, stworzony do pokonywania krótkich, miejskich dystansów. Użytkownik tej maszyny będzie mógł w łatwy sposób zdemontować baterię umieszczoną w podłodze i podłączyć ją do domowego zasilania.

Te trzy nowości zostaną zaprezentowane już podczas Tokio Motor Show, tuż obok konceptu FCV. Targi rozpoczną się 30 października.

Najnowsze

Zaostrzyli kary, a kierowcy jeżdżą jeszcze szybciej

Zaostrzone przepisy, które pozwalają policjantom zabierać prawo jazdy funkcjonują już ponad cztery miesiące. Okazuje się jednak, że to chyba za mały straszak, gdyż kierowcy jeszcze chętniej przekraczają prędkość.

Kilka dni temu „Dziennik Gazeta Prawna” podał bardzo ciekawe statystyki odnośnie wykroczeń związanych z zabieraniem prawa jazdy. Przepisy weszły w życie 18 maja tego roku i od tamtej pory prawo jazdy na trzy miesiące straciło już ponad 11,3 tys. osób. 

Jednak według statystyk z raportu Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego bardzo mocno zwiększył się odsetek kierowców, którzy przekraczają prędkość w obszarze zabudowanym. Jednak kierowcy pilnują się na tyle, że starają się nie przekraczać 50 km/h, co groziłoby zabraniem prawa jazdy. 

Statystyki podają, że na ulicach jednojezdniowych w miastach wojewódzkich limity są łamane przez 70 procent kierowców. W ubiegłym roku współczynnik wynosił 45 procent. Na drogach powiatowych (wsie i małe miasta) odsetek skoczył z 62 do prawie 83 procent. 

Jak tłumaczą eksperci, kierowcy zaczęli kalkulować, czy opłaca się przekraczanie prędkości. Wielu z nich mogło dojść do wniosku, że szybsze dotarcie do celu o kilka minut nie jest warte utraty prawa jazdy. Dlatego jeżdżą szybciej, ale starają się nie przekraczać limitu 50 km/h, aby konsekwencje nie były aż tak dotkliwe.

Najnowsze