Koronawirus - czy dalej zakładać maseczkę w samochodzie? O jakich obostrzeniach nadal musimy pamiętać jadąc autem?

Koronawirus - czy dalej zakładać maseczkę w samochodzie? O jakich obostrzeniach nadal musimy pamiętać jadąc autem?

03 sierpnia 2020
Chociaż życie społeczne coraz bardziej zaczyna przypominać to sprzed wybuchu epidemii COVID-19 i coraz mniej osób przejmuje się restrykcjami z nią związanymi, koronawirus to nadal poważny problem. Przypominamy jakie ograniczenia nadal obowiązują podczas podróżowania oraz jak minimalizować ryzyko zarażenia.
Loading module...

Ostatnie dni stoją pod znakiem wyraźnych wzrostów zachorowań na koronawirusa, a liczby dobowych zakażeń ustanawiają w Polsce nowe rekordy. Mimo tego rząd niedawno poluzował restrykcje związane z epidemią i nietrudno spotkać osoby, które potraktowały to jak zupełne ich zniesienie. Wbrew pozorom większość z nich pozostała w mocy o czym musimy pamiętać.

Koronawirusowe obostrzenia nadal obowiązują!

Przykładowo wciąż obowiązują restrykcje podczas podróżowania samochodem. Tak jak na początku epidemii, nie ma limitu co do liczby pasażerów w aucie osobowym, ale jeśli nie są to osoby żyjące w jednym gospodarstwie domowym, obowiązkowo muszą mieć ubrane maseczki. Obecnie prawie nikt się tym nie przejmuje, ale pamiętajmy, że policja nadal ma prawo nas zatrzymać i nałożyć mandat (do 500 zł) lub wystąpić z wnioskiem o karę administracyjną (do 30 tys. zł) - od początku epidemii nic się w tym względzie nie zmieniło.

Maseczkę musimy mieć zawsze założoną w komunikacji miejskiej, tak jak zresztą w każdym zamkniętym miejscu publicznym lub takim gdzie nie możemy zachować dystansu 1,5 metra. W ramach luzowania obostrzeń zwiększono dopuszczalną liczbę podróżnych do połowy wszystkich miejsc (siedzących i stojących). Co ważne, podróżując środkiem komunikacji zbiorowej, który ma wyłącznie miejsca siedzące, wszystkie mogą być zajęte.

Jak dezynfekować motocykl i ubranie motocyklisty? Podajemy przepis na płyn do dezynfekcji

Obecnie nie musimy się natomiast bać kar za wydawałoby się szkodliwe zachowania, które kilka miesięcy temu nie podobały się niektórym policjantom, co wzbudzało wiele kontrowersji. Mowa na przykład o myciu samochodu - pamiętacie zapewne sytuację, w której policja zablokowała wyjazd z myjni i wystawiała mandaty znajdującym się tam kierowcom. Wiązało się to z panującym wtedy zakazem opuszczania domu bez istotnego życiowo powodu. Obecnie nie potrzebujemy pretekstu, żeby wyjść na zewnątrz. Z tego samego powodu nie ma dziś obaw o karę za rekreacyjną przejażdżkę motocyklem, do której jednoznacznego stanowiska nie potrafiła przedstawić nawet policja.

Jak dezynfekować samochód i o czym pamiętać, żeby się nie zarazić

Jeżdżąc prywatnym samochodem nie musimy obawiać się ryzyka zarażenia COVID-19, ale zdarzają się sytuacje, kiedy się na nie narażamy. Najprostszym przykładem jest tankowanie pojazdu. Koniecznie pamiętajmy wtedy o jednorazowych rękawiczkach (które powinny być przy dystrybutorach), odkażaniu rąk (najlepiej przed i po wyjściu ze stacji) oraz oczywiście o maseczce. Przez stację benzynową przewija się codziennie cała rzesza osób (z których nie wszystkie pamiętają o przestrzeganiu podstawowych zasad higieny koronawirusowej) - wystarczy, żeby jedna z nich była zarażona, a my przenosząc wirusa do samochodu w łatwy sposób możemy zarazić siebie oraz bliskich.

Koronawirus - jak bezpiecznie tankować paliwo?

Inną prozaiczną, a potencjalnie niebezpieczną sytuacją, jest uiszczanie opłaty za parkowanie. Służby miejskie zapewniają, że parkometry są regularnie dezynfekowane, ale przecież nie po każdej osobie. Dezynfekowanie rąk po odebraniu biletu nie jest stuprocentowo skutecznym rozwiązaniem, bo żeby zapłacić, musieliśmy na przykład wbić numer rejestracyjny swojego pojazdu, a później sięgnąć do kieszeni po portfel. Dlatego najlepszym rozwiązaniem jest opłacanie parkowania za pomocą aplikacji w smartfonie.

Ponieważ niezwykle trudno jest stuprocentowe zabezpieczenie się przed przeniesieniem koronawirusa (jak to ma miejsce w przypadku wszystkich drobnoustrojów), dobrze od czasu do czasu zdezynfekować wnętrze swojego samochodu. Najlepiej przy użyciu jednego, z powszechnie dostępnych obecnie, płynów do dezynfekcji i miękkich ściereczek (na przykład z mikrofibry). Pamiętajmy o wszystkich powierzchniach, jakie dotykamy, a tych jest wbrew pozorom całkiem sporo. Są to między innymi klamki (wewnętrzne i zewnętrzne), dźwignia zmiany biegów, hamulec ręczny, kierownica, dźwigienki za nią, przełączniki klimatyzacji, radia lub systemu inforozrywki, przełączniki do sterowania szybami oraz klamry pasów bezpieczeństwa.

Koronawirus a samochód - gdzie jeździmy i jak się chronimy?

Warto także pamiętać o drobnych rzeczach, jak na przykład wietrzenie samochodu. Przy obecnych temperaturach większość osób korzysta tylko z klimatyzacji, ale dobrze czasem otworzyć okna w czasie jazdy. A skoro o klimatyzacji mowa - jeśli nie wymienialiśmy filtra kabinowego w tym roku, koniecznie trzeba to zrobić. Po pierwsze dlatego, że sprawny filtr również może nas ochronić przed zarażeniem, a po drugie dlatego, że zanieczyszczony filtr to siedlisko różnych drobnoustrojów. Niekoniecznie koronawirusa, ale również niekorzystnych dla naszego zdrowia.

Sposobem na całkowite odkażenie samochodu jest ozonowanie wnętrza. Pozwala skutecznie pozbyć się wszystkich bakterii, grzybów (również pleśni), nieprzyjemnego zapachu oraz, co najbardziej nas teraz interesuje, wirusów. To procedura którą warto co jakiś czas wykonać, szczególnie jeśli autem podróżują alergicy. Z koronawirusowego punktu widzenia warto je przeprowadzić jeśli na przykład pożyczyliśmy samochód znajomemu i chcemy być pewni, że nie zostawił nam w nim niczego „niepożądanego”.

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!