Kolejny agresywny kierowca zajeżdża innemu drogę. Za wolno wyprzedzał?

Są kierowcy, którym się spieszy i powiedzmy, że można ich zrozumieć. Ale kto zrozumie kierowców, którym spieszy się tak bardzo, że muszą zajeżdżać innym drogę i złośliwie hamować?

Oto kolejna absurdalna sytuacja z polskich dróg. Kierowca auta z kamerą wjeżdża na lewy pas i sprawnie wyprzedza autobus. Tak sprawnie, że aż zamazał na nagraniu prędkość z jaką się poruszał. Nie można go raczej uznać zawalidrogą.

Samozwańczy szeryf atakuje kierowcę, bo nie jechał 50 km/h

A jednak ktoś uznał. Kierowca Renault według którego manewr i tak był wykonany zbyt wolno, więc zaczął poganiać długimi światłami autora nagrania, a potem zajeżdżać mu drogę. Musiało mu się bardzo spieszyć, skoro miał na to czas.

Doprowadził do kolizji, zajeżdżając drogę autobusowi i bił brawo. Własnej głupocie?

Całe zdarzenie ma jednak alternatywne wytłumaczenie. Zwróćcie uwagę, że autor nagrania wjechał na lewy pas, kiedy tylko była taka możliwość. Sam pas pojawia się nieco wcześniej, ale nie można na niego wjechać z uwagi na ciągłą linię. Nie można wykluczyć, że kierowca Renault zignorował ten zakaz, wskoczył na lewy pas przed autorem, który był przekonany, że nikogo na nim nie ma, więc zmienił pas bez patrzenia w lusterko, zajeżdżając drogę Renówce. To by lepiej tłumaczyło reakcję kierowcy Renault, niż niedostatecznie szybkie wyprzedzenie autobusu.

Najnowsze

Kierowca pod wpływem narkotyków przefrunął przez skrzyżowanie i zniszczył sygnalizację świetlną

Odurzony narkotykami mężczyzna ma teraz poważne kłopoty, a kierowanie samochodem pod wpływem substancji odurzającej, to niejedyny zarzut, jaki na nim ciąży.

Jak podała policja, kierujący Volkswagenem nie dostosował prędkości do panujących warunków. Oglądając nagranie mamy wrażenie, że głównie nie dostosował toru jazdy do przebiegu drogi. Przejechał na wprost przez pas zieleni, wybił się na nim i ostatecznie zatrzymał się na słupie jednego z sygnalizatorów. Po jego wyczynie cała sygnalizacja przestała działać.

Tak skończył kierowca pod wpływem narkotyków, który chciał uciec policji

Przybyły na miejsce patrol policji wykonał wstępne badanie na zawartość narkotyków w organizmie, które wykazało, że mężczyzna kierował, będąc pod wpływem środków odurzających. W trakcie czynności funkcjonariusze znaleźli w samochodzie 40-latka blisko 150 gramów białej substancji i nieznaczną ilość suszu roślinnego. Wstępne badania narkotesterem wykazały, że zabezpieczone substancje to amfetamina oraz marihuana. 

Mężczyzna został zatrzymany i usłyszał już zarzuty udziału w obrocie znaczną ilością substancji psychotropowej oraz posiadania narkotyków. Za te przestępstwa grozi kara do 12 lat pozbawienia wolności. 40-latek decyzją sądu trafił na 3 miesiące do aresztu.

Najnowsze

Prawo jazdy można już zostawić w domu, ale eksperci alarmują, by tego nie robić!

Długo oczekiwany tak zwany pakiet deregulacyjny dla kierowców wszedł już w życie. Wbrew pozorom nie oznacza to, że wszystko zostało właściwie przygotowane i możemy bez obaw zostawić prawo jazdy w domu. Jak wskazuje prezes Związku Powiatów Polskich, kierowca naraża się w ten sposób na poważne łopoty. A to niejedyna zła wiadomość.

5 grudnia wszedł w życie tak zwany pakiet deregulacyjny, którego założeniem było ułatwienia życia kierowcom. Przez wielu był długo wyczekiwany, ponieważ miał on rozprawić się z pewnymi zaszłościami, uprościć procedury i pozwolić kierowcom na niewielkie oszczędności. Niestety nie wszystkie zmiany zaczęły już obowiązywać.

Zmiany w policyjnych kontrolach drogowych weszły już w życie

Kierowcy nie muszą już wymieniać dowodu rejestracyjnego pojazdu, jeśli wykorzystali wszystkie miejsca na pieczątki poświadczające zaliczenie przeglądu okresowego. Nadal jednak nie można pozostawić tablic rejestracyjnych, z jakimi kupiliśmy samochód i nadal obowiązkowe jest posiadanie Karty Pojazdu. Na stosowne zmiany, które pozwolą zaoszczędzić około 200 zł przy rejestracji pojazdu, będziemy musieli jeszcze poczekać.

Długo oczekiwaną nowością, która weszła w życie, jest zniesienie obowiązku posiadania przy sobie blankietu prawa jazdy. Wiele osób wskazywało, że taki wymóg był od dawna niepotrzebny, ponieważ policjanci podczas kontroli i tak sprawdzają kierującego w systemie informatycznym, więc wiedzą, czy dana osoba posiada uprawnienia do kierowania pojazdami czy też nie. Mimo tego nie warto zostawiać prawa jazdy w domu, a powodem nie są tylko ewentualne problemy na przykład podczas stłuczki i konieczności spisania oświadczenia.

Obowiązkowy system niepozwalający na przekraczanie prędkości nie będzie jednak taki straszny?

Andrzej Płonka, prezes Związku Powiatów Polskich, skierował do premiera Morawieckiego list, w którym apelował o odroczenie terminu wprowadzenia zapisu, o braku konieczności posiadania przy sobie prawa jazdy. Zwraca on w nim uwagę, że:

Wprowadzenie w życie „jazdy bez prawa jazdy” jest przedsięwzięciem niezwykle złożonym i angażującym wiele podmiotów. Wymaga m.in. prawidłowego zaprojektowania systemu teleinformatycznego, przygotowania rozwiązań technicznych, dostosowania stanu prawnego, zapewnienia dobrej jakości danych i wypracowania sprawnej współpracy pomiędzy aktorami całego procesu. Zaniedbanie choćby jednego z wymienionych elementów będzie oznaczało istotne problemy – nie tylko dla urzędników, ale przede wszystkim dla obywateli.

Czyżby więc rząd wprowadzał zmiany, które mają opierać się na systemach informatycznych, chociaż systemy te nie są w pełni gotowe? Na to niestety wygląda. Jak wyjaśnia dalej prezes ZPP, proces wdrażania nowej Centralnej Ewidencji Kierowców (CEK 2.0) jeszcze się nie zakończył, więc do sprawdzania uprawnień korzysta się z jej poprzedniej wersji (CEK 1.0). Problem w tym, że między tą bazą, a bazami lokalnymi (należącymi do powiatów i miast na prawach powiatów), następują rozbieżności i centralna baza może mieć niewłaściwe dane. Andrzej Płonka wskazuje na potencjalnie poważne konsekwencje, gdyby nastąpiła taka rozbieżność, która według niego dotyczyć może ponad 100 tys. osób:

W stanie prawnym Prawa o ruchu drogowym w brzmieniu nadanym ustawą z dnia 14 sierpnia 2020 roku o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw (ustawy wdrażającej „jazdę bez prawa jazdy”) w przypadku udostępnienia policjantowi przez CEK błędnych danych może dojść do nieuzasadnionego stanem rzeczywistym zatrzymania prawa jazdy, czy nawet przymusowego odholowania pojazdu na wyznaczony parking.

Nieaktualne bazy to niejedyny problem. Okazuje się również, że wciąż nie wszystkie służby mają dostęp do tych baz, a więc możliwość weryfikacji, czy kontrolowany kierujący posiada uprawnienia. Jak wskazuje prezes ZPP:

Przykładowo na ostatnim posiedzeniu Zespołu ds. Infrastruktury Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego strona samorządowa poruszyła temat dostępu do CEK dla funkcjonariuszy straży gminnych. Z informacji uzyskanych od przedstawicieli rządu wynika, że rozwiązanie techniczne umożliwiające taki dostęp w trybie teletransmisji danych będzie gotowe nie wcześniej niż w połowie 2021 roku.

Dowód rejestracyjny i OC można już „wozić” w smartfonie

Jeśli zatem cieszyliście się, że nie musicie pamiętać o wożeniu ze sobą dokumentów, mamy złą wiadomość. Dla własnego dobra lepiej nadal to róbcie. Blankiet prawa jazdy nic nie waży, a możecie w ten sposób uniknąć potencjalnych problemów. Alternatywnie możecie skorzystać z aplikacji mObywatel i w ten sposób mieć pod ręką wirtualną, ale respektowaną przez służby, wersję swoich dokumentów.

Najnowsze

Redakcja Motocaina

Zespoły wycofują się z Formuły E, czy to koniec elektrycznej serii wyścigowej?

Po sezonie 2020-21 nie zobaczymy już w stawce Formuły E Audi i BMW.

Najpierw Audi ogłosiło, że kończy swoją przygodę z Formułą E i po sezonie 2020-21 nie zobaczymy już w stawce fabrycznego zespołu. Dwa dni później BMW poinformowało, że też rozstaje się z Formułą E i po sezonie 2020-21 uwolnione środki zostaną przeznaczone na inne projekty.

BMW wspierało Formułę E od samego początku, dostarczając samochody bezpieczeństwa i inne oficjalne pojazdy. W sezonie 2017-18 zostało partnerem technicznym zespołu MS&AD Andretti, a w kolejnej edycji serii BMW wystawiło fabryczny zespół we współpracy z ekipą Michaela Andrettiego.

Odejście dwóch potężnych producentów uruchomiło lawinę pytań na temat przyszłości Formuły E oraz obecności w niej innego niemieckiego giganta, Mercedesa.

Dyrektor sportowy Mercedesa, Toto Wolff, zapewnił, że Srebrne Strzały pozostaną w stawce FE, ale podkreślił też, że elektryczna seria powinna wyciągać wnioski ze straty dwóch producentów:

Myślę, że Formuła E ma silną pozycję w swojej niszy.

Pozostaniemy zaangażowani w serię tak długo, jak długo zarysy przyszłych przepisów, finansowych i technicznych będą atrakcyjne dla Mercedesa.

Myślę, że odejście BMW nie oznacza odejścia Andrettiego, a odejście Audi, jako producenta, nie oznacza zakończenia działalności tego zespołu. W każdym razie otrzymaliśmy przesłanie i trzeba wyciągnąć z tego wnioski. Takie historie mają też pozytywne aspekty. Zawsze pojawia się możliwość ulepszenia serialu, poprawienia widowisk.

Zespoły wycofują się z Formuły E

Przeczytaj też: Jak istotne są dane w Formule E?

BMW podjęło decyzję o odejściu z FE, twierdząc, że seria nie daje już możliwości dalszego rozwoju technologii i wykorzystania jej w samochodach produkcyjnych. Wolff ma na ten temat jednak odmienne zdanie:

Wyścigi, w tym Formuła E, zawsze pozwalają się uczyć. Motorsport to najszybsze laboratorium, nie tylko w kontekście technologii. Liczy się uzyskiwanie odpowiednik wyników będąc pod presją i budowanie ducha zespołu. Jest oczywiście czynnik rozrywkowy, ale produkujemy zarówno samochody drogowe, jak i wyścigowe. To część naszego DNA. Oczywiście, takie decyzje, jak odejście Audi i BMW, powinny być sygnałem ostrzegawczym dla serii wyścigowych.

Przeczytaj też: Formuła E i Extreme E łączą siły, by walczyć ze zmianami klimatu

Najnowsze

Redakcja Motocaina

Sébastien Ogier po raz siódmy został rajdowym mistrzem świata!

Startujący Yarisem WRC Sébastien Ogier oraz pilot Julien Ingrassia zostali mistrzami w klasyfikacji kierowców i pilotów po zwycięstwie w Rajdzie Monzy. To już siódmy tytuł rajdowego mistrza świata Ogiera i szóste mistrzostwo kierowców w dorobku Toyoty.

Z powodu pandemii koronawirusa to był sezon inny niż wszystkie. Ogier o mistrzostwo walczył z kolegą z zespołu Elfynem Evansem, a ich rywalizacja trwała do ostatniej rundy, która w tym roku wyjątkowo odbyła się w Monzy. Rajd okazał się niesamowitym wyzwaniem – kierowcy w piątek i w niedzielę ścigali się po zmiennych nawierzchniach na terenie legendarnego toru wyścigowego, a jazdę utrudniał padający deszcz. W sobotę wyruszyli na górskie drogi na północ od Bergamo, gdzie zastały ich prawdziwie zimowe warunki.

Sébastien Ogier po raz siódmy został rajdowym mistrzem świata!

Przeczytaj też: Bohaterka WRC roku 2012

Evans, który wygrał w tym roku w Szwecji i Turcji, był faworytem do mistrzostwa. Przed finałem sezonu miał 14 punktów przewagi nad Ogierem, a jeszcze w sobotę jechał na pozycji gwarantującej mu tytuł. Jednak na 11. odcinku specjalnym na wyjątkowo śliskiej nawierzchni zsunął się z drogi i jego szanse na mistrzostwo stopniały niemal do zera. Do rywalizacji wrócił w niedzielę ze sporymi stratami czasowymi, ale mógł tylko liczyć na pech rywali.

Ogier przejął inicjatywę. Jeszcze w sobotę objął prowadzenie w rajdzie – zaśnieżone górskie drogi to jego naturalne środowisko, a warunki przypominały te z Rajdu Monte Carlo, który Ogier wygrywał już siedmiokrotnie. Przed ostatnimi trzema odcinkami specjalnymi, które rozgrywano na torze Monza, miał 17,8 sekundy przewagi. W niedzielę Francuz wystrzegał się błędów, ostatni odcinek specjalny przejechał bez zbędnego ryzyka i wygrał z przewagą 13,9 sekundy.

Świeżo koronowany mistrz świata WRC, Sébastien Ogier, wyznał:

To był niesamowity weekend pełen wyzwań. Zdawaliśmy sobie sprawę, że tylko zwycięstwo może dać nam tytuł. Oczywiście, to co przydarzyło się Elfynowi, miało dla nas ogromne znaczenie. Przykro mi z jego powodu, bo pojechał świetny sezon. To mój siódmy tytuł, ale ma on też duże znaczenie dla zespołu i bez Toyota Gazoo Racing bym go nie zdobył. Dziękuję bardzo i już nie mogę się doczekać sezonu 2021.

Sébastien Ogier po raz siódmy został rajdowym mistrzem świata!

Przeczytaj też: WRC vs. KTM

Najnowsze