Kobieta w F1? W ekipie Roberta Kubicy? Filmy

02 grudnia 2011
Hiszpanka Maria de Villota, ścigająca się ostatnio w Formule Superleague, oświadczyła niedawno, że jest bliska zawarcia kontraktu jako kierowca testowy z zespołem Lotus Renault GP. Chodzi już o przyszły sezon startów w F1! Czy ma szansę? Dywaguje Katarzyna Frendl.
Loading module...
Maria de Villota podczas testów bolidu F1 na torze Paul Ricard.
fot. www.mariadevillota.es

O tym, że 31-letnia Maria de Villota testowała bolid R29 w sierpniu tego roku, pisałyśmy wcześniej tu. Już wtedy szef zespołu Lotus Renault GP nie krył zadowolenia z wyników Hiszpanki na torze Paul Ricard, co mogło oznaczać, że zobaczymy ją niebawem na torze F1. Jednak w przeszłości takie sytuacje już miały miejsce. Przykład Danici Patrick, która również miała chrapkę na starty w tej elitarnej dyscyplinie pokazał, że mimo doświadczenia w europejskiej Formule Forda, bycia gwiazdą czczonej w stanach serii Indy Car, nie została kierowcą amerykańskiego zespołu USF1, zgłoszonego do GP Formuły 1 w 2010 roku - faktem jest też, że taki team ostatecznie w ogóle nie powstał. Danica obecnie spełnia się w serii NASCAR. Cóż, widocznie popularność nie wystarczy.

Są zatem powody do powątpiewania, czy zobaczymy Marię de Villotę w przyszłym sezonie jako "piątkowego" kierowcę Lotus Renault GP - o tym właśnie z radością informuje w wywiadach Hiszpanka. Twierdzi, że dyskutowana jest jej rola w zespole jako trzeciego lub zastępczego kierowcy w 2012 roku; rozważany jest również kontrakt w 2013 roku, w którym to zawodniczka ma nadzieję zająć już pełnoprawne miejsce w samochodzie Lotus Renault GP.

- Mamy wszystkie części składowe, wszystko co potrzeba, aby dopasować się wspólnie w negocjacjach pojedynczych punktów kontraktu. Jest dużo kobiet, które potrafią dobrze jeździć, dlatego jest ważne, aby spróbować otworzyć im drogę, pokazać, że nie jest to nic nadzwyczajnego.

Analiza osiągnięć Marii jednak nie napawa optymizmem na przyszłość: od roku nie startowała w żadnej serii, nigdzie też nie zagrzała zbyt długo miejsca, ani nie miała spektakularnych wyników. Zaczynała od jazdy w kartingu, gdzie odnosiła sukcesy w krajowych zmaganiach - tam ją zauważono, więc szybko przeskoczyła do narodowej serii Formuła Toyota 1300 (najlepsze miejsce 1.). Przed Formułą Superleague (najlepszy rezultat - miejsce 4. w 2010 roku), ścigała się w Euroseries 3000 (najlepszy wynik - 7. miejsce w 2008 roku), kilku wyścigach klasy GT (hiszpańska seria - czwarta w 2007 roku), oraz wyścigach samochodów turystycznych (WTTC - w latach 2006-2007; była oficjalnym kierowcą Chevroleta). Wcześniej jeździła też w F3 (w latach 2002-2006, najlepsze miejsce 3.). Incydentalnie brała udział w europejskim Ferrari Challange i Ferrari World Finals (zdobyła Pole Position), czy 24-godzinnym wyścigu Daytona (2004 rok - 10 miejsce).

O tym, jak naczelna jeździła Formułą 1 - bolidem Renault R25 - przeczytasz tutaj.

Marzeniem Marii jest bycie pierwszą Hiszpanką w historii, która będzie jeździć w Formule 1. Na codzień jest instruktorką w szkole wyścigowej imienia swojego ojca w Madrycie - jest córką kierowcy F1 - Emilio de Villota, startującego w Grand Prix F1w latach 70. i 80. Czyżby właśnie ten fakt miał jej pomóc w karierze? O podobnym przypadku - Vaniny Ickx - pisałyśmy wcześniej tu.

fot. www.mariadevillota.es

Pamiętajmy, że zespół Lotus Renault GP ma od kilku dni w składzie Kimiego Raikkonena oraz dotychczasowego kierowcę - Witalija Pietrowa - ten ostatni zapewnia ekipie lwią część budżetu. Rozważania na temat zastąpienia jakiegokolwiek kierowcy przez Marię de Villotę w samochodzie Formuły 1 są moim zdaniem przedwczesne. Dzieje Formuły 1 po roku 1996 roku, kiedy Giovannę Amati, po nieudanych kwalifikacjach w Brabham, zastąpił Damon Hill (ze świetnym skutkiem) pokazują, że kobiety raczej nie mogą liczyć na wiele w F1. Niestety.

Choć byłoby wyjątkowo ciekawie przyglądać się karierze płci pięknej w tej dyscyplinie, to historia mówi sama za siebie - panie nie miały wiele szczęścia w tym sporcie. Do tej pory pojawiło się jedynie pięć zawodniczek: Maria-Teresa de Filippis, Lella Lombardi, Divina Galica, Desire Wilson i Giovanna Amati (trzy ostatnie nie zakwalifikowały się do wyścigu, chociaż Wilson wygrała pewien wyścig F1, lecz nie zaliczany do mistrzostw swiata...). Zdarzało się, że niektóre zawodniczki innych serii testowały bolidy - np. Katherine Legge testowała kiedyś Minardi (późniejsze Toro Rosso) - jednak nic z tego nie wynikało.

Oczywiście trzymam kciuki za optymistyczny wariant kontraktu Marii z Lotus Renault GP, jednak - mimo pozytywnego nastawienia do udziału kobiet w sportach motorowych - tym razem mój realizm bierze górę.

 

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!