Kilkukilometrowy pościg za kierowcą Volvo. Miał sporo na sumieniu

Policjanci ze szczecińskiej drogówki zatrzymali skrajnie nieodpowiedzialnego kierowcę, który próbował uniknąć kontroli drogowej, uciekając ulicami miasta.

Policjanci prowadzili pomiar prędkości, kiedy ich uwagę zwróciło o wiele za szybko jadące Volvo. Na ograniczeniu do 50 km/h kierujący poruszał się z prędkością 98 km/h. Kierujący zignorował wydawane przez funkcjonariuszy sygnały do zatrzymania się i zaczął uciekać.

Motocyklista uciekał przed policją. Miał przy sobie narkotyki i broń maszynową!

Policjanci ruszyli za nim w pościg. Kierujący Volvo cały czas przyspieszał, chcąc zgubić radiowóz, co chwilę łamiąc przepisy. Po kilkukilometrowym pościgu został zatrzymany na ulicy Struga, gdzie próbował zawrócić, powodując przy tym kolizję. Moment ten nagrała kamera monitoringu.

Pił alkohol za kierownicą i uciekał przed policją

Uciekającym kierowcą okazał się 27-letni mieszkaniec Szczecina, który nie posiada uprawnień do kierowania. Jak się też okazało, samochód którym uciekał mężczyzna pochodzi z przestępstwa. Dodatkowo znajdowały się w nim zabronione środki odurzające. Mężczyznę czeka teraz rozprawa sądowa.

Najnowsze

Kierowca BMW ułatwiał sobie jazdę torami. Trafił na mało wyrozumiałego motorniczego

W niektórych miejscach torowiska znajdują się na asfalcie i kierowcy w określonych sytuacjach mogą na nie zjechać. Ale to miejsce na takie nie wygląda.

Nie znamy kontekstu sytuacji, ale wygląda, jakby kierowca BMW chciał być pierwszy na światłach, więc zjechał na torowisko. Motorniczy zatrzymał tramwaj tuż za nim i zadzwonił, ale auto stało dalej.

Kierowca BMW pobił się z kierowcą Skody. O co poszło?

Gdy zapaliło się zielone światło BMW ruszyło powolnie i kierowca nagle się zatrzymał. Następnie ruszył i ponownie się zatrzymał, otwierając jednocześnie drzwi. Pewnie chciał wyjaśnić motorniczemu, że na niego się nie dzwoni. Ale motorniczy już się nie zatrzymał.

„BMW i wszystko jasne”, czyli kierowca potwierdzający stereotyp

Uderzenie w auto nie było mocne, ale z pewnością odczuwalne. Kierowca BMW wyskoczył z auta i zaczął krzyczeć na motorniczego. Nie wiemy niestety jak zakończyła się ta sprawa.

Najnowsze

Kierowca roztrzaskał zaparkowane samochody. Uciekał przed policją?

To wideo daje więcej pytań, niż odpowiedzi, ale zdecydowanie jest widowiskowe. Niestety.

Kamera monitoringu nagrała kierowcę, który nie opanował samochodu, prawdopodobnie uderzył w zaparkowane auto, skręcił w przeciwnym kierunku uderzając (tym razem bez najmniejszych wątpliwości) w kolejny pojazd. Zrobił to pod takim nieszczęśliwym kątem, że jego auto obróciło się o 180 stopni, niszcząc kolejny zaparkowany samochód.

„Patrz na znaki!” „Nie, to ty patrz!”, czyli kłótnia kierowców na kontrowersyjnym rondzie

Kilka sekund po tym zdarzeniu nadjechał policyjny radiowóz. Nie wiemy czy zbiegiem okoliczności funkcjonariusze byli w pobliżu i widzieli co się stało, czy może gonili sprawcę kolizji, co by wyjaśniało jego zbyt szybką i ryzykowną jazdę.

Najnowsze

Zapomniał zaciągnąć ręcznego, prawie doprowadził do karambolu

Niezaciągnięty ręczny, kierowca wysiada, a auto odjeżdża - banalny błąd. Potencjalnie niebezpieczny błąd, zwłaszcza kiedy ma miejsce na drodze szybkiego ruchu.

Z opisu nagrania wynika, że kierowca Opla podczas wyprzedzania zahaczył o cysternę. Oba pojazdy zatrzymały się na poboczu, a kiedy kierujący osobówką wysiadł ze swojego pojazdu, ten zaczął powoli odjeżdżać.

Skrajnie niebezpieczne wyprzedzanie na autostradzie

Na szczęście zauważył to autor nagrania, który zaczął trąbić. Kierowca Opla dopadł do swojego auta w ostatniej chwili. Zaczynało już wyjeżdżać na lewy pas, co mogło doprowadzić do wypadku, który na drodze szybkiego ruchu łatwo mógłby się przerodzić w karambol.

Najnowsze

Rowerzysta spowodował kolizję. Ale zdemaskował pijanego kierowcę!

Podobno nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Sytuacja była bardzo groźna, ale pozwoliła wyeliminować z ruchu niebezpiecznego kierującego.

Wyjątkową nieodpowiedzialnością wykazał się rowerzysta, który nagle wyjechał na drogę, chociaż nadjeżdżający samochód był już bardzo blisko. Miał szansę uciec w porę, ale zatrzymał się na środku drogi. Kierowca mógłby go ominąć, ale on prawie przewrócił się do przodu, spadając z roweru. Kierujący Oplem Astrą musiał więc zupełnie zjechać w drogi i uderzyć w drzewo.

Pijany kierowca celowo doprowadził do kolizji

W innej sytuacji pochwalilibyśmy kierowcę, który za wszelką cenę starał się uniknąć potrącenia rowerzysty, chociaż ten bardzo mu to utrudniał. Ale kiedy przyjechała policja, okazało się, że kierujący Astrą miał 1,9 promila alkoholu w organizmie! Sprawcą zdarzenia i tak został uznany rowerzysta i ukarano go mandatem, ale kierowcę czekają teraz niemałe kłopoty.

Najnowsze