Kierowcy wyrażają swój sprzeciw wobec rasizmu

08 czerwca 2020
Nie milkną echa śmierci George'a Floyda, którego podczas interwencji brutalnie dusił policjant Derek Chauvin. Tragiczne wydarzenie wywołało reakcję największych gwiazd sportów motorowych, między innymi Lewisa Hamiltona, który skrytykował za milczenie całe środowisko Formuły 1.

25 maja w Minneapolis w stanie Minnesota policjant Derek Chauvin podczas interwencji brutalnie dusił 46-letniego czarnoskórego George’a Floyda. Mężczyzna zmarł. Wydarzenie wywołało w Stanach Zjednoczonych i na całym świecie falę protestów przeciwko brutalności policji i rasizmowi. Sprawa poruszyła też największe gwiazdy motorsportu.

Jako pierwszy w środowisku Formuły 1 zabrał głos Lewis Hamilton, jedyny czarnoskóry kierowca w stawce. Na swoim Instagramie zawodnik Mercedesa napisał:

Miniony tydzień był tak ciemny. Nie udało mi się utrzymać moich emocji. Czułem tyle gniewu, smutku i niedowierzania w tym, co widziały moje oczy. Ogarnia mnie wściekłość na widok takiego rażącego lekceważenia życia naszych ludzi. Niesprawiedliwość, z jaką spotykają się nasi braci i siostry na całym świecie raz po raz, jest obrzydliwa i to MUSI się skończyć.

Wiele osób wydaje się być zaskoczonych, ale niestety to nie jest zaskakujące. Ci z nas, którzy są czarni, brązowi lub pomiędzy, widzą to codziennie i nie powinni musieć czuć się winni lub bać się o swoje życie z powodu koloru swojej skóry. Will Smith podsumował to najlepiej: rasizm nie pogarsza się, on jest filmowany. Dopiero teraz, gdy świat jest tak dobrze wyposażony w aparaty i kamery, skala problemu wyszła na jaw.

Tylko wtedy, gdy dochodzi do zamieszek i krzyków o sprawiedliwość, władze coś robią, ale to jest o wiele za późno i nie zrobiono wystarczająco dużo. Trzeba było spalić setki tysięcy ludzkich skarg i budynków, zanim urzędnicy zareagowali i postanowili aresztować Dereka Chauvina za morderstwo, i to jest smutne.

Niestety, Ameryka nie jest jedynym miejscem, w którym rasizm ma się dobrze. Wciąż zawodzimy jako ludzie, kiedy nie możemy stanąć w obronie tego, co słuszne. Proszę, nie siedź w milczeniu, bez względu na kolor twojej skóry. Życie czarnoskórych osób ma znaczenie.

Przeczytaj też: Lewis Hamilton - to już 250 startów w Formule 1! Co o nim wiemy?

W innym wpisie Lewis Hamilton podkreślił, że popiera jedynie legalne i pokojowe protesty przeciw rasizmowi, a akty wandalizmu, jakich dopuścili się niektórzy protestujący, są karygodne:

Sposób, w jaki traktowane są mniejszości narodowe, musi się zmienić. Trzeba uczyć dzieci od małego, że wszyscy jesteśmy tacy sami, tępić rasizm. Nie rodzimy się rasistami, nie mamy nienawiści w naszych sercach. Uczymy się tego dorastając.

W swoich mediach społecznościowych Hamilton także skrytykował innych kierowców Formuły 1 za to, że nie poruszają tematu śmierci George'a Floyda i nie zwracają wystarczającej uwagi na konieczność walki z rasizmem:

Widzę was. Tych, którzy milczycie. Największe gwiazdy, a milczycie w obliczu niesprawiedliwości. Nikt z mojej branży nawet nie dał jakiegokolwiek znaku. Mój sport sam jest zdominowany przez biel. Jestem jedną z niewielu „kolorowych” postaci, jak dotąd. Myślałem, że zobaczycie co się dzieje i powiecie coś na ten temat. Nie możecie stać z boku i nic nie robić. Wiem, kim jesteście, obserwuję was.

Gorzkie słowa Hamiltona podziałały, bo niemal natychmiast zawstydzeni biali zawodnicy odpowiedzieli na apel czarnoskórego kierowcy. Jako jeden z pierwszych na wpis Hamiltona zareagował Daniel Riccardo. Australijski kierowca Renault napisał w swoich mediach społecznościowych:

Widząc wiadomości z ostatnich dni, jestem smutny. To, co przydarzyło się George'owi Floydowi i co dzieje się w dzisiejszym społeczeństwie, jest hańbiące. Teraz bardziej niż kiedykolwiek wcześniej musimy stać razem, zjednoczeni. Rasizm jest toksyczny i należy się nim zająć, ale nie przemocą czy ciszą, ale jednością i działaniem. Musimy wstać, musimy być zjednoczeni. Bądźmy lepsi, ludzie. To jest rok 2020, na miłość boską. Życie czarnoskórych osób ma znaczenie.

Swój sprzeciw wobec rasizmu wyraził także kierowca Ferrari, Charles Leclerc:

Szczerze mówiąc, nie czułem aby było na miejscu, bym się dzielił swoimi spostrzeżeniami na ten temat. Dlatego do tej pory tego nie zrobiłem. Najwidoczniej tkwiłem w błędzie. Wciąż staram się znaleźć słowa, które opisywałyby okrucieństwo niektórych filmów, jakie widziałem w Internecie. Rasizmowi muszą towarzyszyć działania, a nie milczenie. Proszę - bądźmy aktywni, angażujmy się i szerzmy świadomość na temat walki z tym zjawiskiem. Naszym obowiązkiem jest wypowiadanie się na temat niesprawiedliwości. Dlatego nie milczę.

W podobnym tonie wypowiedzieli się także pozostali kierowcy F1, w tym Lando Norris, Carlos Sainz, Alex Albon, George Russel, Antonio Giovinazzi czy Nicholas Latifi, a także władze samej Formuły 1.

 

Podobnie jak Hamilton, Bubba Wallace, jedyny czarnoskóry kierowca w serii NASCAR, zachęcił swoich kolegów z toru, by wypowiedzieli się w sprawie śmierci George'a Floyda:

Kilku kierowców – bardzo niewielu – wyraziło swoją opinię na temat tego wydarzenia i doceniam to. Ale cisza ze strony najlepszych kierowców w naszym sporcie jest więcej niż frustrująca. Do wszystkich naszych kierowcy – nasz sport zawsze był trochę rasistowski. NASCAR –  wszyscy myślą, szaleństowo, flaga Konfederacji, rasiści. Nienawidzę tego. Nienawidzę tego, ponieważ wiem, że NASCAR to o wiele więcej. Czy nie dbacie o to, co się dzieje na świecie? Nasze głosy mają o wiele większą wagę niż głos Joe Schmo z ulicy. Musimy się bardziej postarać, aby każdy mógł bez obaw powiedzieć to co czuje.

Pod koniec dnia to jest o wiele ważniejsze niż jakiekolwiek zwycięstwo w wyścigu, jakiekolwiek mistrzostwo, które kiedykolwiek osiągnąłeś. To jest coś, co może się zmienić tylko w wyniku globalnych działań. Wyobraźcie to sobie. Nie chciałbym być facetem, który wygrał mistrzostwo w tym okropnym roku, ale nigdy nie skomentował problemów, z którymi mamy do czynienia w naszym społeczeństwie. Nie chciałbym dźwigać tego ciężaru.

Kierowcy NASCAR jak Austin i Ty Dillon, Tyler Reddick, Jimmie Johnson i Kyle Busch po apelu Wallace’a wyrazili swój sprzeciw wobec rasizmu.

Przeczytaj też: Najszybsze kobiety w historii NASCAR

Wielu kierowców, między innymi z Formuły 1, Formuły E, NASCAR czy IndyCar, w ramach akcji Blackout Tuesday, we wtorek, 2 czerwca, opublikowało na swoich Instagramach czarne kwadraty. Masowa akcja #BlackoutTuesday miała wyrażać sprzeciw wobec rasizmu i brutalności policji, a także być wyrazem solidarności z przedstawicielami dyskryminowanych mniejszości.

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!