Kierowca wjechał pod prąd. Nie ze swojej winy?

Kierowca wjechał pod prąd. Nie ze swojej winy?

15 września 2020
1
1
Zaniedbania polskich dróg nie zawsze dotyczą wyłącznie stanu nawierzchni, ale także mogą powodować problemy.

Autor nagrania jechał drogą jednokierunkową, kiedy natrafił nagle na kierowcę Volkswagena, który wjechał pod prąd. Nie zrobił tego specjalnie i próbował naprawić swój błąd, cofając.

Zaparkował auto przy samych drzwiach budynku. Uczynny kierowca je odholował

Wyjaśnienie tego dlaczego kierujący Volkswagenem złamał przepisy, znajduje się pod koniec nagrania. Znak informujący o zakazie wjazdu został całkowicie zasłonięty przez konary przydrożnych drzew. Trudno dostrzec nawet słupek, na którym umieszczono ten znak.

Skuterzysta wyjechał na czołówkę z busem i spanikował

Zarządca drogi powinien zadbać o to, żeby wszystkie znaki były na niej dobrze widoczne. Niestety w Polsce nie raz zarządcy się tym nie interesują, a służby (policja, straż miejska) nie zgłaszają takich przypadków. Kierowca Volkswagena nie był mimo to bez winy - nie widział znaku zakaz wjazdu, ale zignorował inny, nakazujący mu skręcić w prawo.

Komentarze

iza
17 września 2020 10:09
niestety to wcale nie jest rzadkie, gdy znaki są zasłaniane przez drzewa. Ale idzie jesień ...
I nie ma to jak zarośnięty przez krzaki łuk wewnętrzny na zakręcie.