Kierowca Matiza pojechał pod prąd na rondzie. Na rondzie turbinowym!

Jak można mieć prawo jazdy i nie wiedzieć, jak się jeździ po rondzie? Okazuje się, że można. Można nawet zignorować wszystkie znaki na niebie i ziemi, wskazujące, że robi się coś bardzo źle.

Zwykle przypadki jazdy pod prąd na rondzie to sytuacje na małych skrzyżowaniach, gdzie ktoś bezmyślnie skrócił sobie skręt w lewo. Tutaj także chodziło o skręt w lewo, ale okoliczności były znacznie mniej sprzyjające pomyłce.

Jechała pod prąd na rondzie. A później nie było lepiej

Rondo turbinowe w Raciborzu, jak każde takie rondo, zaprojektowane jest tak, żeby zminimalizować ryzyko kolizji na nim. Zanikające i pojawiające się pasy płynnie prowadzą kierowców ku kolejnym zjazdom.

Wybił się z ronda i przefrunął ponad 60 metrów! Samochodem!

Tymczasem kierowca Matiza podjechał do ronda, czekając aż przejadą inne pojazdy miał szansę się przekonać, jak wygląda prawidłowa jazda po nim… a następnie wjechał pod prąd na lewy pas. Dlaczego na lewy? Bo wiecie, ruch prawostronny. Szybko natrafił na problem, ponieważ pas zanikał (tzn. pas się zaczynał, ale z jego perspektywy zanikał). To go trochę speszyło, podobnie jak pojazdy, które chciały na rondo wjechać. Przepuściły go jednak, dojechał do zjazdu i po chwili konsternacji zdecydował się opuścić skrzyżowanie.

Najnowsze

Stado jeleni wbiegło w BMW! Zwierzęta próbowały przeskakiwać nad samochodem

W sieci krąży wiele nagrań pokazujących kolizje z dzikimi zwierzętami, które nagle wyskoczyły z lasu lub zarośli. Ale takiego nagrania jeszcze nie widzieliście.

Zdarzenie miało miejsce na drodze wojewódzkiej 618, przed wjazdem do Pułtuska. Auto z kamerą oraz znajdujące się przed nim BMW przejeżdżały właśnie przez las. Nagle wyskoczyło z niego duże stado jeleni.

Dachowanie Seicento po zderzeniu z jeleniem

Kierowca BMW zareagował natychmiastowo i awaryjnie zahamował. Pierwsze ze zwierząt zdążyło przebiec, dwa kolejne chyba też (możliwe że był niewielki kontakt, ale pobiegły dalej). Czwarty jeleń przeskoczył nad maską, a piąty wskoczył na dach auta! Szósty chyba nie wierzył tak mocno w swoją skoczność, więc ominął auto od strony przodu, niegroźnie uderzając w róg. Siódmy jeleń o wiele za wcześnie wyszedł z progu i wylądował na bagażniku niemieckiego sedana. Ześlizgnął się z niego i wierzgając wrócił w stronę, z której przybiegł, podobnie jak reszta stada.

Kolizja z jeleniem w samym centrum miasta

Przyznacie, że widok był niesamowity. Nie wiemy jakie uszkodzenia ma BMW, ale wydaje się, że głównie powierzchowne uszkodzenia lakieru.

Najnowsze

150 tys. zł za naprawę małej dziury w podwoziu auta! Wszystko dlatego, że to elektryk

Wszyscy wiemy, że elektryczny napęd w samochodach to nadal nowa technologia i naprawa jego elementów może być bardzo droga. Okazuje się, że czasami potrafi przekroczyć wszelkie granice absurdu!

Samochody elektryczne często zachwalane są, jako pojazdy bardzo niezawodne i wymagające ponoszenia niewielkich kosztów serwisowych. To oczywiście prawda – napęd elektryczny wykorzystuje nieporównanie mniej elementów, niż spalinowy. Poza znacznie prostszą konstrukcją silnika, odpada cały jego osprzęt, skrzynia biegów, układ wydechowy i (obecnie bardzo skomplikowane) układy oczyszczania spalin. Orędownicy elektryków podkreślają nawet znikome zużycie kloców hamulcowych, ponieważ elektryki często hamują tylko samym silnikiem.

Mit elekromobilności w Polsce, czyli kto tak naprawdę kupuje auta elektryczne

A co z kosztami baterii, która przecież się zużywa? Tu zwykle dowiadujemy się, że fabryczny pakiet akumulatorów powinien wystarczyć na całe życie pojazdu, a nawet gdyby za wiele lat jego wydajność zauważalnie spadła, to przecież ich ceny systematycznie i zauważalnie spadają. To prawda, ale z drugiej strony stosuje się coraz większe baterie, a jak wyglądają koszty serwisowe z nimi związane, przekonał się ostatnio właściciel Jaguara I-Pace.

Nie tylko elektryki! Polska chce też rozwijać transport oparty na wodorze

Sytuacja wydarzyła się w Norwegii, a opisał ją Motor.no. Użytkownik elektryka uszkodził podwozie auta, a konkretnie metalową płytę, która chroni od spodu pakiet akumulatorów. Właściciel Jaguara nie ma pojęcia gdzie i kiedy mogło się to stać, lecz wydaje się, że problem nie jest poważny. Poszycie zostało przedziurawione, ale na długości zaledwie kilku centymetrów.

To oficjalne zdjęcie Jaguara. Lepiej się nim nie sugerujcie

Ile mogłaby kosztować taka naprawa w samochodzie spalinowym? W ASO powiedzmy że 2000 zł – wymiana metalowej płyty na nową. Gdyby to nie było nowe auto, to pewnie większość warsztatów zwyczajnie wyklepałaby płytę i zaspawała. W opisywanym Jaguarze, serwis wycenił koszty naprawy na około 150 tys. zł!

Gdzie naprawimy samochód elektryczny? Czy warsztaty są gotowe na elektryki?

Myślicie sobie teraz pewnie, że to taka typowa zagrywka serwisu. Lekko uszkodzona jest obudowa baterii, to trzeba wymienić całą baterię. A że bateria jest duża (90 kWh), to nic dziwnego że jej koszt to ponad 40 proc. wartości całego auta. I tu was zaskoczymy – serwis wcale nie chce wymieniać baterii!

Tak wyglądają baterie w Jaguarze I-Pace

Tak horrendalnej sumy zażądało ASO Jaguara za wymianę samego metalowego „pojemnika”, w którym umieszczona jest bateria! Proces najwyraźniej jest dość skomplikowany i wymaga użycia zaskakująco drogich materiałów. Przykładowo podczas montażu nowego pojemnika, trzeba zastosować specjalną pastę termoprzewodzącą, która kosztuje około… 57 tys. zł!

Elektryki są bardziej czyste od aut spalinowych? Ujawniamy prawdę

Wniosek z tej historii płynie prosty. Jeśli kupicie sobie kiedyś elektryka, w pierwszej kolejności wybierzcie się do firmy zajmującej się motaniem terenówek i niech wam założą porządną osłonę podwozia. W przeciwnym razie, jeśli nawet delikatnie uszkodzicie sobie gdzieś podwozie, ryzykujecie orzeczeniem szkody całkowitej przez ubezpieczyciela. W Norwegii już się złomuje kilkuletnie elektryki po drobnych kolizjach. Ekologicznie.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

The Car of the Year 2021 – zwycięskim samochodem jest… Zaskoczeni?

Kto zdobył tytuł „samochodu roku”?

Który samochód zdobył jedną z najbardziej prestiżowych i pożądanych nagród w świecie motoryzacji?

59-osobowe jury, składające się z dziennikarzy motoryzacyjnych z 22 krajów, wybrało zwycięzcę spośród siedmiu modeli, które dostały się do rundy finałowej w pierwszej turze głosowania.

Przeczytaj też: The Car of the Year 2021 – znamy finalistów! Które samochody mają szansę na nagrodę?

The Car of the Year 2021 jest… Toyota Yaris!

Matt Harrison, wiceprezes wykonawczy Toyota Motor Europe, powiedział:

To wielki zaszczyt dla Toyoty i chciałbym podziękować jury za uznanie. Chciałbym również skorzystać z okazji, aby docenić pasję naszych zespołów programistycznych w Europie i Japonii. To najlepszy Yaris w historii i zgodnie z zamierzeniami Akio Toyody, już teraz wywołuje uśmiech na twarzach naszych klientów.

Wyniki głosowania w konkursie „The Car of the Year 2021”:

Toyota Yaris: 266 punktów

Fiat 500: 240 punktów

Cupra Formentor: 239 punktów

Volkswagen ID.3: 224 pkt

Škoda Octavia: 199 punktów

Land Rover Defender: 164 punkty

Citroën C4: 143 punkty

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Polaris ma w planach budowę zupełnie nowego, pełnowymiarowego elektrycznego Rangera

Całkowicie nowy, pełnowymiarowy Ranger będzie pierwszym samochodem elektrycznym, powstałym we współpracy z Zero Motorcycles, będącym postępem w realizacji strategii rEV firmy Polaris.

Polaris ma w planach budowę zupełnie nowego, pełnowymiarowego elektrycznego Rangera. Pojazd ma zadebiutować pod koniec tego roku, przyspieszając strategię elektryfikacji firmy.

Ranger ma być jednym z najbardziej zaawansowanych technicznie samochodów terenowych na rynku. Polaris obiecuje, że nowy elektryczny układ napędowy podniesie platformę Rangera na zupełnie nowy poziom możliwości, trwałości i wydajności.

Pełnowymiarowy Ranger to pierwszy pojazd elektryczny Polaris opracowany w ramach współpracy z firmą Zero Motorcycles, którą obie firmy ogłosiły we wrześniu ubiegłego roku. Firma spodziewa się, że nowy elektryczny Ranger pojawi się w salonach na początku 2022 roku.

Polaris Ranger

Przeczytaj też: Polaris przejmuje fabrykę motocykli elektrycznych Brammo

Mike Speetzen, tymczasowy dyrektor generalny Polaris, powiedział:

Strategia rEV pozwoliła firmie Polaris zdefiniować kolejny rozdział w dziedzinie innowacji w sportach motorowych.

Wraz ze wzrostem zainteresowania pojazdami elektrycznymi inwestujemy w elektryfikację, aby sprostać potrzebom obecnych klientów, a także zwiększyć atrakcyjność dla przyszłych kierowców.

W ramach strategii rEV, opracowanej przez Polaris, całkowicie nowy, pełnowymiarowy elektryczny Ranger stanowi przełom w długoterminowym planie firmy, mającym na celu przyspieszenie jej przywództwa w elektryfikacji sportów motorowych. W Ameryce Północnej trwają obecnie prace projektowe i rozwojowe całkowicie nowego elektrycznego samochodu.

Przeczytaj też: „The Grand Tour: A Massive Hunt” nie powstałoby, gdyby nie jeden samochód… zgadniecie jaki?

Najnowsze