Ken Block zaprezentował różowe Porsche. Ma 1400 KM, 1000 kg masy i napęd na cztery koła
Ken Block zapowiedział swoją obecność podczas tegorocznego wyścigu Pikes Peak. Amerykanin zaprezentował niesamowitą maszynę - Porsche 911 przygotowane przez BBI Autosport.
Jeden z najbardziej znanych kierowców rajdowych i drifterów nie wybiera się na emeryturę. Po wieloletniej współpracy z Fordem przeszedł do stajni Volkswagena. Jakiś czas temu zaprezentował swoje nowe Audi, a teraz przyszedł czas na projekt Hoonipigasus zbudowany na bazie Porsche.
Nowy samochód przygotowany na Pikes Peak to zmodyfikowane Porsche 911. Samochód został specjalnie dostrojony pod warunki wyścigu górskiego, który pnie się w górę na trasie o długości 19,98 kg z przewyższeniami sięgającymi 2685 metrów. Trasa liczy 156 zakrętów, a z każdego z nich jest widok na przepaść. Każdy błąd może kosztować bardzo dużo.
Zobacz: Ken Block ma konkurencję – żona i córka startują w rajdach
Różowa maszyna przygotowana przez BBI Autosport ma silnik umieszczony centralnie i napęd na cztery koła. Sześć cylindrów o łącznej pojemności czterech litrów plus podwójne doładowanie generują aż 1400 KM maksymalnej mocy. Jeśli weźmiemy pod uwagę masę wynoszącą zaledwie tonę, to możemy się spodziewać naprawdę niesamowitych osiągów.
Nad potężną mocą pomoże zapanować dopracowana aerodynamika – przedni splitter i ogromne skrzydło z tyłu sprawią, że samochód będzie trzymać się nawierzchni jak przyklejony. Twórcy samochodu zdradzili, że różowa kolorystyka nie jest przypadkiem. To hołd dla wyścigowego modelu 917/20 Pink Pig z 1971 roku.
Przeczytaj koniecznie: Ken Block rozpoczyna wyjątkowy projekt! Czas na elektryczną Gymkhanę?
Ken Block ma wielki apetyt na zwycięstwo w Pikes Peak, żeby dołączyć do grona swoich idoli: Walera Rohrla, Ari Vatanena, Michele Mouton, Sebastiana Loeba i Roda Millena. Zmagania Kena Blocka w różowym Porsche będzie można zobaczyć już 26 czerwca.
Najnowsze
-
Test Alpine A110 R Turini – ostatni benzynowy sprint
Przypatrzcie się porządnie i zapamiętajcie ten widok. Alpine A110 R to jedna z ostatnich okazji, by doświadczyć prawdziwej sportowej motoryzacji pachnącej benzyną, a nie kablem do ładowarki. W odmianie R – tej najbardziej radykalnej – Alpine nie udaje, że chce być grzeczne. To auto powstało z myślą o torze, a miasto traktuje raczej jak scenerię […] -
BMW Group Polska w 2025 roku: rekordy sprzedaży i zapowiedź dużych zmian
-
Test Ford Mustang Mach-E Rally – rajdowa stylówka czy coś więcej?
-
Test Mercedes-AMG E 53 Hybrid 4MATIC+. Czy ta hybryda boli?
-
-10°C i niemy diesel na parkingu. Winne są nie świece, a ten zapomniany element
Zostaw komentarz: