Kajetan Kajetanowicz walczy z koronawirusem!

Trzykrotny Mistrz Europy w rajdach samochodowych daje świetny przykład innym i wraz z Urzędem Miasta Ustroń oraz lokalną społecznością włączył się pomoc najbardziej potrzebującym w trakcie pandemii.

Kajetan Kajetanowicz, trzykrotny Mistrz Europy w rajdach samochodowych, wraz z Urzędem Miasta Ustroń oraz lokalną społecznością tej miejscowości pomagają najbardziej potrzebującym w trakcie pandemii.

W Polsce został ogłoszony stan epidemii, a walka z rozprzestrzeniającym się wirusem trwa. Do akcji wsparcia w tym trudnym dla wszystkich czasie włączył się też Kajetan Kajetanowicz wraz z lokalną społecznością Ustronia, jego rodzinnego miasta. Panie z Koła Gospodyń Wiejskich w Lipowcu uszyły maseczki ochronne, które zostaną przekazane potrzebującym. Ustrońscy taksówkarze rozwożą natomiast jedzenie oraz inne niezbędne rzeczy osobom starszym oraz objętym kwarantanną.

Przeczytaj też: Koronawirus zatrzymał cały motorsport w garażach. Jak kierowcy rajdowi i wyścigowi dbają o formę?

Wiele osób w Polsce, zgodnie z obowiązującymi obostrzeniami, przebywa na kwarantannie. Są wśród nich również osoby starsze, które niekoniecznie dobrze radzą sobie z zaistniałą sytuacją. Chcemy im pomóc – wraz z Urzędem Miasta Ustroń oraz przy wsparciu fantastycznej lokalnej społeczności mojego rodzinnego miasta. To ważne, by mimo zachowywania dystansu i innych środków bezpieczeństwa, które musimy w takiej sytuacji podejmować, nie zapomnieć o pomocy innym. Właśnie teraz szczególnie trzeba się zjednoczyć i wspierać nawzajem. Tylko razem, wspólnymi siłami, możemy wygrać z wirusem. Dlatego dziękuję wszystkim, którzy zaangażowali się w naszą wspólną akcję i zachęcam do dalszej pomocy, bo potrzebujących ciągle nie brakuje – mówi Kajetanowicz, zawodnik LOTOS Rally Team.

Przeczytaj też: Top 20 gier wyścigowych na PC, Xbox oraz Play Station. Zasiądź za wirtualną kierownicą!

Podziękowania za włączenie się do inicjatywy Kajetana Kajetanowicza należą się Urzędowi Miasta Ustroń, a przede wszystkim naszej lokalnej społeczności, w tym Paniom z Koła Gospodyń Wiejskich w Lipowcu oraz taksówkarzom. #ZostańWDomu.

Zobacz też: Koronawirus: kiedy odbędą się wyścigi, rajdy i zawody w sportach motorowych?

Przeczytaj o młodych, zdolnych kierowcach kartingowych:

Kinga Wójcik i jej kartingowy styl życia

Franek Lassota – ma 11 lat i zakusy na bycie mistrzem kartingu

Najnowsze

Ile batoników z alkoholem trzeba zjeść by stracić prawo jazdy?

Czy słodka przekąska z alkoholem może doprowadzić do tego, że zostaniemy zatrzymani za jazdę pod wpływem alkoholu? Ile prawdy ma w sobie mit związany z batonikiem z advocatem? Sprawdzamy!

Słodycze z nadzieniem zawierającym alkohol to potencjalny problem podczas kontroli drogowej. Takie opinie można bez trudu znaleźć w sieci. W praktyce trzeba by się specjalnie postarać, aby doprowadzić do takiej sytuacji.

Batoniki groźne tylko w dużych ilościach
Niech za przykład posłuży popularny w Polsce batonik z advocatem. Jego waga wynosi 45 g i jak informuje producent, zawiera nieco ponad 2% alkoholu. Z tego powodu na etykiecie przeczytamy, że jest przeznaczony dla dorosłych. Stosując formułę Widmarka (wzór na szacunkowe obliczenie zawartości alkoholu we krwi), można policzyć ile takich przekąsek potrzeba, aby przekroczyć dopuszczalną normę zawartości alkoholu w organizmie kierowcy.

Przeczytaj też: jak alkohol wpływa na kobietę-kierowcę

W Polsce jest to 0,2 promila, co oznacza, że przeciętna kobieta o masie ciała 65 kg musiałaby zjeść na pusty żołądek 8 batoników. Statystyczny mężczyzna ważący 85 kg potrzebowałby natomiast 13 sztuk (w sumie 585 g), by mieć kłopoty podczas policyjnej kontroli trzeźwości.

Oznacza to, że czarny scenariusz z utratą prawa jazdy jest mało realny. Trudno sobie wyobrazić kierowcę kompulsywnie pochłaniającego kilkanaście batoników na czczo, jeden po drugim.

Przeczytaj: Wpływ substancji psychoaktywnych na prowadzenie samochodu

Fałszywy wynik badania trzeźwości
Przy braku ostrożności można niepotrzebnie stracić czas podczas kontroli drogowej. Wystarczy do tego nawet kęs batonika z alkoholem, który zafałszuje wyniki pomiaru.

Śladowa ilość alkoholu z nadzienia zalega w ustach, więc zbyt wcześnie przeprowadzone badanie alkomatem może wykazać, że zostało przekroczone nawet 0,5 promila – co w Polsce jest przestępstwem.

– Gdyby doszło do takiej niezbyt komfortowej sytuacji, powinniśmy poprosić o ponowne przeprowadzenie badania. Mamy do tego pełne prawo. Należy zachować spokój, wyjaśnić sytuację policjantom i odczekać przynajmniej kwadrans przed kolejnym dmuchnięciem w ustnik alkomatu. Alkohol, który zafałszował wynik pierwszego pomiaru do tego czasu się ulotni i bez problemu udowodnimy, że jesteśmy trzeźwi – radzi Hunter Abbott, ekspert bezpieczeństwa ruchu drogowego z firmy AlcoSense Laboratories.

Jeść, czy nie jeść?
Przy racjonalnym spożyciu upicie się batonikiem lub cukierkami z alkoholowym nadzieniem jest bardzo mało prawdopodobne. Stąd przy odpowiedzialnym podejściu do sprawy raczej nie grozi nieprzyjemna niespodzianka podczas kontroli trzeźwości. Przed jedzeniem zawsze warto sprawdzić etykietę produktu, gdzie obecność alkoholu jako składnika powinna być wyszczególniona przez producenta. Jeśli nie mamy pewności, co jemy za kierownicą, warto zastosować uniwersalną zasadę ograniczonego zaufania i poczekać z przekąską, aż dotrzemy do celu podróży.

Zobacz też: Kierowca z 3 promilami uciekał lepiej, niż niejeden na trzeźwo!

Najnowsze

Toyota przekaże samochody szpitalom walczącym z epidemią koronawirusa

Toyota użyczy szpitalom zakaźnym flotę samochodów, wspierając w ten sposób walkę z epidemią COVID-19. W pierwszej fazie akcji będzie to 40 aut rozdysponowanych wśród 20 jednostek szpitalnych.

Toyota udostępni szpitalom jednoimiennym, czyli przyjmującym wyłącznie pacjentów z koronawirusem, 40 samochodów dostawczych, znajdujących się we flotach samochodów testowych w salonach marki. Obok vanów PROACE floty szpitali wesprą także samochody osobowe. Auta zostaną użyczone szpitalom bez żadnych kosztów na miesiąc z możliwością przedłużenia. Będą wykorzystywane do przewozu próbek, materiałów medycznych, personelu medycznego i pacjentów. W akcji #jedziemyzpomocą biorą udział dealerzy Toyoty w całej Polsce.

„Dziś szpitale zakaźne są na pierwszej linii frontu walki z pandemią, tocząc nieustanne zmagania o zdrowie i życie Polaków. Pomoc dla tych placówek to w naszej ocenie powinność każdego z nas. Dlatego wspólnie z dealerami Toyoty w całej Polsce ruszyliśmy z naszą akcją #jedziemyzpomocą i zaproponowaliśmy wszystkim szpitalom jednoimiennym flotę samochodów dostawczych z rodziny PROACE na zasadach bezpłatnego użyczenia. Akcja będzie prowadzona lokalnie przez salony dealerskie Toyoty, które mają najlepszą wiedzę o potrzebach ich miejscowych placówek zdrowia” – powiedział Jacek Pawlak, prezydent Toyota Motor Poland. – „Wiele instytucji i firm zaangażowanych w walkę z pandemią nie może przerwać swojej aktywności, a naszym zadaniem jest zapewnienie im mobilności. Do tych podmiotów należą przede wszystkim szpitale. Wierzymy, że wspólnie przetrwamy ten trudny czas”.

Dealerzy Toyoty włączają się w akcję także indywidualnie, dostosowując pomoc do lokalnych potrzeb. Obejmuje ona udostępnianie aut, dezynfekcję i ozonowanie samochodów używanych przez służby medyczne, w tym karetek, oraz dostarczanie środków ochrony osobistej.

Zobacz też:
Zobaczcie przejazd opustoszałymi ulicami Nowego Yorku
Blokowanie tirów na autostradzie – zabawa dla całej rodziny?
Kobieta „kradnie” kabel ładującej się Tesli
Zawracał w korytarzu życia i zajechał drogę wozowi strażackiemu
Dwaj 14-latkowie uciekali autem przed policją!

Najnowsze

Ekonomiczna jazda samochodem – poznaj najlepsze triki!

Narzekasz na spalanie i ceny paliwa? Na te ostatnie nie masz wpływu, ale możesz zastosować kilka trików eco-drivingu, aby Twoje auto paliło mniej. Co zatem robić, aby ograniczyć wydatki na zakup paliwa? Warto zastosować kilka sprawdzonych przez nas porad z katalogu eco-drivingu.

Samochód z pewnością nie należy do najtańszych środków codziennej komunikacji. Przeglądy, naprawy, ubezpieczenie, wymiana opon, opłaty za autostrady i parkowanie, a przede wszystkim ceny paliwa to podstawowe wydatki, które regularnie ponoszą kierowcy. Nie da się z nich całkowicie zrezygnować, ale można je minimalizować. 

1. Zmierz ciśnienie

Nie, nie sobie – oponom. Kierowcy często zapominają, że opony to jeden z najważniejszych czynników decydujących o właściwościach jezdnych samochodu, a w konsekwencji bezpieczeństwie. Odpowiednie ciśnienie w ogumieniu ma wpływ na zużycie paliwa. Zasada jest prosta, im niższe ciśnienie, tym większe spalanie. „Już ciśnienie niższe o 0,5 bara niż zalecane przez producenta może przełożyć się na kilkuprocentowy wzrost zużycia paliwa. Dodatkowo niskie ciśnienie źle wpływa na prowadzenie samochodu oraz powoduje krótszą żywotność ogumienia” – stwierdza Artur Posłuszny, przedstawiciel Yokohamy. Pamiętaj, aby pomiaru ciśnienia dokonywać na nierozgrzanym ogumieniu.

2. Weź posprzątaj

Porządek ma wpływ na spalanie? To stwierdzenie może brzmieć dziwnie, jednak zbędne rzeczy przewożone autem zwiększają jego wagę, a przez to podnoszą zużycie paliwa. Dlatego pozbądź się z auta wszystkich niepotrzebnych przedmiotów, np.: wózka dziecięcego, narzędzi, łańcuchów, butli z płynem do spryskiwaczy. Szczególnie zwróć uwagę na montowany na dachu bagażnik. „Jeśli zdejmiemy niepotrzebnie wożony bagażnik dachowy to przy wyższych prędkościach możemy zmniejszyć spalanie nawet o 20 procent” – wyjaśnia Artur Posłuszny przedstawiciel marki Yokohama.

3. Bądź aerodynamiczny

Bagażnik dachowy odpowiada nie tylko za dodatkowe obciążenie auta, ale także zaburza jego aerodynamikę. Tymczasem im mniej opływowe auto tym większe spalanie paliwa. Jak możesz zmniejszyć opór powietrza? Pamiętaj np. o zamknięciu okien i szyberdachu.

4. Omijaj korki

Powszechnie wiadomo, że za największe spalanie odpowiada jazda w miejskich korkach oznaczająca ciągłe przyspieszanie i hamowanie. Planuj swoje wyjazdy tak, by unikać godzin szczytu. W miarę możliwości załatwiaj sprawy w centrum miasta wtedy, gdy wszyscy są w pracy, w trasę wyjeżdżaj w nocy, gdy drogi są puste, a na weekend w sobotę nad ranem.

5. Zacznij przewidywać

Jadąc w korku zachowaj płynność, widząc zmieniające się światło, zamiast przyspieszać, powoli wytrać prędkość hamując silnikiem. Pedał hamulca wciśnij dopiero w celu ostatecznego zatrzymania. Widząc z daleka rowerzystów, wolniej jadący pojazd lub pieszych zwolnij. W ten sposób unikniesz hamowania i późniejszego rozpędzania samochodu, co jest najbardziej paliwożerną czynnością.

6. Stojąc, wyłącz silnik

Jeżeli Twój samochód nie jest wyposażony w nowoczesny system Start/Stop, wyłączający silnik podczas krótkich postojów, możesz sam to zrobić, gdy stoisz dłużej niż 20 sekund. Pomyśl o tym np. gdy zatrzymasz się przed przejazdem kolejowym lub gdy czekasz na kogoś w samochodzie. Takie rozwiązanie, szczególnie podczas jazdy w mieście, pozwoli ograniczyć zużycie paliwa nawet o 0,5 l/100 km.

7. Nie szarżuj

Myśląc o pozostawieniu większej ilości pieniędzy w portfelu, pamiętaj, że najlepsze rezultaty przynosi jazda z równą prędkością. Zgodnie z podejściem eco drivingu, najbardziej efektywną prędkością pod względem oszczędności paliwa, jest 90-110 km/h. Im mniejsza prędkość, tym mniejsze spalanie. Powyżej 110 km/h zużycie paliwa gwałtownie rośnie. Sprawdź, jak spokojna i płynna jazda przełoży się na oszczędność.

8. Przełącz się na minimalizm

Wyposażenie poprawiające komfort jazdy znacznie zwiększa spalanie auta, gdyż podnosi jego masę i wymaga dużej ilości prądu. Ogrzewanie szyb i lusterek, podgrzewane fotele czy kierownica to paliwożerne „bajery”. Korzystanie z klimatyzacji, gdy nie jest gorąco, czy ogrzewania auta, gdy nie ma mrozu to zbędna ekstrawagancja. Sama klimatyzacja podnosi średnie spalanie auta o ok. 1 – 2 l/100 km. Jeśli chcesz jeździć oszczędnie, ogranicz korzystanie z tego rodzaju wyposażenia.

9. Dbaj o auto

Warto pamiętać, że dobrej jakości paliwo jest bardziej wydajne, ale także utrzymuje silnik i układ paliwowy w dobrym stanie. Nieopłacalne jest tankowanie wątpliwej jakości paliwa z nieznanego źródła. Może ono nie tylko zwiększyć spalanie, ale też sprawić, że ryzyko usterek wzrośnie. Oprócz paliwa dbaj też o stan filtrów i świec. – Stare filtry powietrza oraz paliwa potrafią zwiększyć spalanie nawet o 10 procent. Pamiętajmy też o systematycznej wymianie oleju, aby silnik zachował sprawność – mówi przedstawiciel Yokohamy.

10. Wybierz opony z klasą

Już na etapie wyboru ogumienia w sklepie zwróć uwagę na jego klasę. Zgodnie z prawem Unii Europejskiej, opony musza mieć widoczną etykietę z trzema podstawowymi informacjami: klasą efektywności paliwowej, hamowaniem i przyczepnością na mokrej nawierzchni oraz poziomem emitowanego hałasu. „Kupując opony warto zwrócić uwagę na to, do której klasy paliwowej się zaliczają. Jest to wskazane na etykietach. Im lepsza klasa, tym mniejsze opory toczenia i niższe spalanie. Najlepsza jest klasa A” – wyjaśnia Artur Posłuszny.

11. Idź na piechotę

Coraz częściej używamy samochodu na bardzo krótkich trasach, nawet długości jednego kilometra, np. odwozimy dzieci do pobliskiej szkoły, czy jedziemy na zakupy do lokalnego warzywniaka. To również sytuacje, w których możesz zaoszczędzić na paliwie. Jazda samochodem na niedługich odcinkach jest paliwożerna, szkodliwa dla silnika, w szczególności dla jednostek wysokoprężnych, i kosztowna – zwłaszcza zimą, gdy silnik długo się nagrzewa. Na krótkich dystansach zdecydowanie idź na piechotę.

Najnowsze

Niepełnosprawna dziewczyna udowadnia, że można być dobrym kierowcą, nie mając rąk

Zdarzają się osoby niepełnosprawne, które prowadzą samochód z użyciem wyłącznie nóg, ale te umiejętności pewnej Hinduski i tak robią duże wrażenie.

28-letnia Jilumol Mariet Thomas urodziła się bez rąk, więc wykonywanie wszystkich czynności za pomocą stóp jest dla niej czymś naturalnym. Samochody były jednak projektowane z myślą o osobach z czterema sprawnymi kończynami, a indyjskie urzędy niechętnie patrzyły na kogoś, kto ma tylko dwie, ale ubiega się o prawo jazdy.

Zobacz koniecznie: Policjanci tańczą dla dzieci objętych kwarantanną. W Polsce!

Ostatecznie jednak Jilumol uzyskała zgodę, pod warunkiem korzystania z samochodu dostosowanego do prowadzenia wyłącznie nogami. Wbrew pozorom nie trzeba było dokonywać wielu modyfikacji. Suzuki którym jeździ Jilumol ma tylko podniesione pedały oraz wysoką poduszkę na siedzisku, pozwalającą dziewczynie dobrze wszystko widzieć i łatwo sięgać do kierownicy. Skrzynia biegów jest oczywiście automatyczna.

O tym jak dobrze 28-latka radzi sobie za kierownicą, możecie zobaczyć na poniższym wideo. Jako ciekawostkę możemy dodać, że Jilumol jest z zawodu graficzką.

Z ostatniej chwiliW Holandii też mają szeryfów. Ten swoją „interwencję” zapamięta na długo

Zobacz też:
Fabrycznie nowe BMW 740i z 1997 roku do kupienia. I to w Polsce!

Ile osób może jechać razem autem w czasie epidemii?

Policja wprowadza nowe zasady kontroli drogowej na czas epidemii koronawirusa

Najnowsze