Jazda na rowerze trzypasmową drogą krajową po zmroku to samobójstwo? Nie dla tego rowerzysty

Czy to już próba samobójcza? Czy nadal tylko wyjątkowy i kliniczny przykład… braku rozsądku? Oceńcie sami.

Są rowerzyści, którzy boją się jeździć po miejskich ulicach w obawie przed potrąceniem. Są rowerzyści, którzy nie lubią jeździć poboczem dróg krajowych, ze względu na bliskość szybko poruszających się samochodów. Jest też nasz znajomy rowerzysta, który niczego się nie boi.

Nasz znajomy rowerzysta był oburzony widokiem auta na drodze krajowej

Tym razem znowu jechał trzypasmową drogą krajową bez pobocza. Czyli był tam, gdzie nikt nie spodziewa się spotkać rowerzysty, a gęsty ruch i wysoka prędkość niemal uniemożliwiają dostrzeżenie go w porę. Szczególnie po zmroku.

Nasz znajomy rowerzysta oburzył się, bo łamał przepisy, a kierowca bezpiecznie go wyprzedził

Ale to nie przeszkadza naszemu znajomemu rowerzyście. To znaczy nie przeszkadza mu w narażaniu swojego życia. Oraz w narzekaniu, że ci kierowcy tacy źli, udają że go nie widzą z daleka i złośliwie korzystają z prawego pasa, który przecież jemu się należy.

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze