Nasz znajomy rowerzysta oburzył się, bo łamał przepisy, a kierowca bezpiecznie go wyprzedził

Oczywiście nasz znajomy rowerzysta oburzył się nie na swoje zachowanie, tylko na zachowanie prawidłowo reagującego kierowcy.

Dwupasmowa droga, wydaje się, że w terenie zabudowanym, ale prawdopodobnie w ciągu drogi krajowej. Nasz znajomy rowerzysta bardzo lubi jeździć dwupasmową drogą krajową. Na tym odcinku ograniczenie prędkości wynosi 70 km/h, co już samo w sobie podpowiada, że niekoniecznie jest to miejsce dla rowerzysty. Na szczęście jest też pobocze, z którego rowerzysta ma obowiązek korzystać.

Nasz znajomy rowerzysta był oburzony widokiem auta na drodze krajowej

Jak się pewnie domyślacie, nasz znajomy rowerzysta nie jedzie poboczem. On jest PEŁNOPRAWNYM uczestnikiem ruchu. To oczywiście prawda, ale w jego rozumieniu nie oznacza to „mam prawa i obowiązki”, tylko „mogę jechać którędy tylko chcę”. O jego bezpieczeństwo niech martwią się kierowcy.

Nasz znajomy rowerzysta szukał guza. I prawie go znalazł

Na nagraniu możecie zobaczyć takiego właśnie kierowcę. Kierowcę, który zatroszczył się o bezpieczeństwo bezmyślnego rowerzysty. Nie było to dla niego łatwe, ponieważ kierował zestawem, ale wyprzedzając go zjechał całkiem na lewy pas. Robiąc to, dwa razy krótko nacisnął na klakson, wyrażając swoje poirytowanie zachowaniem rowerzysty. Dlatego też nagranie ma tytuł „Rowerzysto wypad z drogi bo jadę”. Czyli tak jak pisaliśmy powyżej – rowerzysta może robić, co tylko chce, a inni mają to zaakceptować i się dostosować. A jak nie, to już filmik leci do internetu, razem z tablicami rejestracyjnymi.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Specjalne malowanie bolidu Ferrari z okazji tysięcznego Grand Prix w Formule 1

Z okazji swojego tysięcznego występu w Formule 1, Ferrari przyszykowało na Grand Prix Toskanii specjalne, okolicznościowe malowanie bolidu.

W najbliższy weekend, przy okazji Grand Prix Toskanii Ferrari stanie się pierwszym zespołem w historii, który osiągnie barierę tysiąca występów w rundzie Mistrzostw Świata Formuły 1.

Przeczytaj też: Ferrari szykuje niespodziankę

Z tej okazji Ferrari ogłosiło, że oba bolidy SF1000 prowadzone przez Charlesa Leclerca i Sebastiana Vettela, będą miały burgundowe barwy. Takie malowanie wykorzystano na samochodach Ferrari 125, z którymi zespół zadebiutował w królowej sportów motorowych w 1950 roku.

Obaj kierowcy Scuderii  otrzymają także specjalne kombinezony, utrzymane w dawnej kolorystyce. Do tego na pokrywach silników ich bolidów znajdzie się logo „1000 GP”.

Piero Ferrari, wiceprezes Ferrari, powiedział:

Tysięczny wyścig Scuderii Ferrari stanowi bardzo ważne osiągnięcie, dlatego musi być uczczony w wyjątkowy sposób. Dlatego też zdecydowaliśmy się na wyjątkowe malowanie samochodów na to wydarzenie. SF1000 wyjedzie na tor w Mugello w kolorze burgundowym, który po raz pierwszy był widziany na modelu 125, pierwszym bolidzie wyścigowym, który nosił nazwę Ferrari.

Nawet wygląd numerów wyścigowych na samochodach Charlesa i Sebastiana nawiązuje do tradycji, dając wrażenie ręcznego malowania nadwozia, a kombinezony kierowców również będą w kolorystce bolidu.

Specjalne malowanie bolidu Ferrari z okazji tysięcznego Grand Prix w Formule 1

Tysięczny wyścig Ferrari odbędzie się na Mugello, torze, którego właścicielem jest Scuderia. Ferrari będzie również sponsorem tytularnym dziewiątej rundy tegorocznego sezonu.

Sebastian Vettel wyznał:

To wielki zaszczyt jeździć dla Ferrari w ich tysięcznym Grand Prix. Tym bardziej będzie miło świętować tę rocznicę na torze Mugello, a także dlatego, że po raz pierwszy w tym sezonie kilku widzów zostanie wpuszczonych na trybuny.

Jest to bardzo ładny i super techniczny tor ze zmianami nachylenia i bardzo wymagającymi zakrętami. Tor powinien lepiej pasować do naszego samochodu, więc miejmy nadzieję, że uda nam się dostarczyć coś, co zadowoli tifosi, zarówno w domu, jak i na torze.

Charles Leclerc dodał:

Nie mogę się doczekać, kiedy będę na torze w Mugello z Ferrari. Tor jest naprawdę piękny, a ponadto świętujemy 1000 GP naszego zespołu w Formule 1. Cieszę się również, że będzie ich kilka tysięcy. fanów na trybunach.

Przeczytaj też: Ferrari nie wygra wyścigu przed sezonem 2022. Czy to upadek legendy?

Co ciekawe, Mercedes również postanowił uczcić święto Ferrari. Zamiast tradycyjnie srebrnego samochodu bezpieczeństwa, pojawi się samochód w czerwonym malowaniu.

Najnowsze

Potężny ciągnik Class Xerion 5000 zadebiutował na torze wyścigowym Nürburgring. Ale dlaczego jadąc do tyłu?

24 sierpnia 2020 roku na odcinku Nordschleife słynnego toru Nürburgring po raz pierwszy w historii trasę pokonał nowoczesny i potężny ciągnik - Class Xerion 5000. Co więcej - jadąc do tyłu.

Class Xerion 5000 został wprowadzony na rynek w 1997 roku. Od tej pory jest symbolem maksymalnej siły uciągu – stały napęd na cztery koła o rozmiarze 2,15 m oraz automatyczna przekładnia bezstopniowa zapewniają bezkonkurencyjną trakcję w każdych warunkach.

Na liczącej 20,6 km trasie nie chodziło rzecz jasna o uzyskanie najlepszego czasu. Samym wyzwaniem było już pokonanie 73 zakrętów, w tym także będącego postrachem – tzw. Karussell, ważącym ponad 17 ton super ciągnikiem.

Potężny ciągnik Class Xerion 5000 zadebiutował na torze wyścigowym Nürburgring. Ale dlaczego jadąc do tyłu?

Przed zadaniem stanął Christian Menzel, niemiecki kierowca wyścigowy. Pomysłodawcy całego przedsięwzięcia, dziennikarze „Auto motor und sport” postanowili jednak jeszcze utrudnić zadanie. Class Xerion 5000 przejazd fast lap musiał odbyć jadąc… do tyłu. Należy tutaj wspomnieć, że Xerion Trac VC posiada specjalną obracaną kabinę i osiąga prędkość maksymalną do 50 km/h podczas jazdy do przodu, jak i do tyłu.

Ukoronowaniem eksperymentu był niespodziewany czas okrążenia: 25 minut, 50 sekund i 57 dziesiątych, które wskazał pomiar GPS po przekroczeniu mety. Oznacza to, że maszyna osiągnęła średnią prędkość 47,85 km/h, co znacznie przewyższyło oczekiwania redakcji „Auto motor und sport”, która spodziewała się wyniku o blisko 10 km/h niższego.

Potężny ciągnik Class Xerion 5000 zadebiutował na torze wyścigowym Nürburgring. Ale dlaczego jadąc do tyłu?

Osiągnięcie takiego czasu było możliwe dzięki sześciocylindrowemu silnikowi o mocy 530 KM i pojemności 12,8 litra, którego moment obrotowy wynosi 2600 Nm. To właśnie dzięki tym parametrom ciągnik utrzymywał wysoką średnią prędkość także na wzniesieniach.

Najnowsze

Ciśnienie w oponach ma ogromny wpływ na bezpieczeństwo – skontroluj je przed wyjazdem

Czy wiesz, czego jest najwięcej w oponie? Powietrza. Tak, to ono pod odpowiednim ciśnieniem utrzymuje ciężar naszych samochodów. Może zauważyłeś ostatnio, że Twoje auto ma mniejszą przyczepność i dłuższą drogę hamowania? Albo jazda stała się niekomfortowa, samochód trochę więcej pali lub słyszysz większy szum w kabinie?

To tylko niektóre z konsekwencji niewłaściwego ciśnienia w oponach. Czy jesteś w grupie aż 58% kierowców, którzy za rzadko sprawdzają ten parametr? Ciśnienie w oponach ma ogromny wpływ na bezpieczeństwo oraz ekonomię jazdy i nie może być bagatelizowane. Jakie więc powinno być ciśnienie w twoich oponach? Jak często sprawdzać ten parametr i o jakich zasadach z tym związanych pamiętać?

Jeśli w Twoich oponach jest za niskie ciśnienie, to:

  • masz gorszą kontrolę nad pojazdem;
  • szybciej zużywasz opony;
  • wydasz więcej pieniędzy na paliwo;
  • ryzykujesz pęknięciem opony w czasie jazdy, które może prowadzić do poważnego wypadku.

Powoli zmierza do nas jesień – czy podoba nam się to, czy nie, noce i poranki są dużo chłodniejsze niż w środku lata. Ma to wpływ także na ciśnienie w kołach – wraz ze spadkiem temperatury, zmniejsza się poziom ciśnienia powietrza w kole. Jeśli więc sprawdzaliście ostatnio ciśnienie w oponach przed wyjazdem na wakacje, to w czasie drogi do pracy niepotrzebnie niszczycie swoje opony i pogarszacie przyczepność samochodu.

Pamiętajmy, że opony to jedyny punkt styku auta z drogą. Przy optymalnym ciśnieniu w kole każde z nich zapewnia powierzchnię styku wielkości mniej więcej powierzchni naszej dłoni lub pocztówki. Od tych czterech „pocztówek” zależy więc cała nasza przyczepność na drodze i bezpieczne hamowanie. Jeśli ciśnienie w oponie jest zbyt małe albo zbyt duże, to powierzchnia styku bieżnika z drogą znacząco się zmniejsza, co powoduje wydłużenie się drogi hamowania pojazdu.

Dodatkowo nadmiernie przegrzewają się warstwy wewnętrzne opon, co grozi ich zniszczeniem i rozerwaniem
Ciśnienie powietrza w oponie zmniejszone już o 0,5 bara w stosunku do wartości prawidłowej, wydłuża drogę hamowania nawet o 4 metry! Nie ma jednak jednej optymalnej wartości ciśnienia dla wszystkich opon, we wszystkich pojazdach. To producent samochodu określa jakie ciśnienie jest dostosowane do danego modelu czy wersji silnika. Dlatego prawidłowych wartości ciśnienia trzeba szukać w instrukcji obsługi lub na etykietach w drzwiach pojazdu.

Tylko przy poziomie ciśnienia – który ustalił producent danego samochodu w procesie homologacji drogowej, biorąc pod uwagę m.in. jego masę i moc – opona będzie przylegać do drogi możliwie największą powierzchnią. Jeśli powietrza będzie zbyt mało, to jedynym punktem styku auta z drogą będą barki bieżnika. W takich warunkach podczas jazdy w kole dochodzi do nadmiernych przeciążeń i przegrzewania się warstw wewnętrznych ścian bocznych opon. Po dłuższych podróżach możemy spodziewać się nieodwracalnego zniszczenia osnowy i opasania. W najgorszym przypadku może dojść do rozerwania opony w czasie jazdy. Przy zbyt dużym ciśnieniu guma także nie styka się z jezdnią tak, jak powinna – wtedy bowiem opona przylega do niej jedynie środkiem bieżnika. Do wykorzystania pełni potencjału opon, w które inwestujemy nasze pieniądze, potrzebny jest ich styk możliwie pełnym zakresem szerokości bieżnika do drogi – zwraca uwagę Piotr Sarnecki, dyrektor generalny Polskiego Związku Przemysłu Oponiarskiego (PZPO).

To nic skomplikowanego – w taką huśtawkę pogodową, jaką mamy obecnie, raz na 2 tygodnie skontrolujmy ciśnienie w oponach zimnych lub po jeździe nie dłuższej niż 2 km, np. na najbliższej stacji paliw albo w serwisie oponiarskim Należy o tym pamiętać także w nadchodzących zimniejszych porach roku, gdy niska temperatura powietrza znacznie zmniejsza poziom ciśnienia w oponie. Nieodpowiedni poziom tego parametru znacznie pogarsza również właściwości jezdne – warto wziąć to pod uwagę, bo już niedługo warunki na drogach będą stanowić nie lada wyzwanie nawet dla najlepszych kierowców.

Najnowsze

Nowe Abarth 595 Scorpioneoro i Abarth 595 Monster Energy Yamaha – edycja limitowana

Abarth prezentuje dwie nowe, limitowane serie specjalne, każda wyprodukowana w liczbie 2000 sztuk. Nowe Abarth 595 Scorpioneoro i Abarth 595 Monster Energy Yamaha zostaną zaprezentowane międzynarodowym mediom 18 września podczas wirtualnej konferencji prasowej.

Abarth 595 Scorpioneoro pod maską kryje się silnik o mocy 165 KM, ze stosunkiem mocy do masy 6,5 kg/KM i przyspieszeniem od 0 do 100 km/h w 7,3 sekundy. Silnik 1.4 T-jet zestawiony jest z mechaniczną skrzynią biegów lub, na zamówienie, ze zrobotyzowaną, sekwencyjną skrzynią biegów Abarth z łopatkami na kierownicy.

Nowe Abarth 595 Scorpioneoro i Abarth 595 Monster Energy Yamaha - edycja limitowana

Seria specjalna Abartha 595 Scorpioneoro to autentyczny kolekcjonerski „przedmiot”, produkowany w limitowanej edycji, z cenną, numerowaną tabliczką wewnątrz kabiny pasażerskiej.

Nowe Abarth 595 Scorpioneoro i Abarth 595 Monster Energy Yamaha - edycja limitowana

Z zewnątrz można ją rozpoznać po lakierze Czarny Scorpione (dostępny jest również kolor Niebieski Podio, Biały Race i Szary Record)  oraz po matowym dachu w szachownicę, który doskonale komponuje się z wykończeniem klamek, obudów lusterek oraz osłon przednich i tylnych.

Nowe Abarth 595 Scorpioneoro i Abarth 595 Monster Energy Yamaha - edycja limitowana

Ponadto, podkreśleniu niesamowitego charakteru nowej serii specjalnej służą pozłacane detale: skorpion na pokrywie silnika, linia opasająca samochód oraz 17-caowe felgi z wykończeniem w kolorze złota lub, opcjonalnie, 17-calowe czarne felgi ze złotym skorpionem.

Wewnątrz znajdują się nowe fotele sportowe Abarth „Scorpionflage” z czarną skórzaną tapicerką i oparciem wykonanym z technicznego materiału, by lepiej przytrzymywać kierowcę podczas bardziej sportowej jazdy.Na zagłówkach przednich foteli wyhaftowano „Scorpioneoro”, flagę włoską oraz nazwę Abartha. Nowe fotele komponują się z deską rozdzielczą Scorpion Black z matowymi czarnymi detalami oraz złotą tabliczką na tunelu centralnym i specjalnych dywanikach.

Nowe Abarth 595 Scorpioneoro i Abarth 595 Monster Energy Yamaha - edycja limitowana

Abarth 595 Monster Energy Yamaha – koncepcja stylistyczna serii specjalnej została zainspirowana kolorystyką YZR-M1 motocykla Monster Energy Yamaha MotoGP 2020. Nowy Abarth 595 Monster Energy Yamaha wyróżnia się dwukolorowym nadwoziem w kolorze Czarnym Scorpione i Niebieskim Podio (na zamówienie dostępny jest również w czarnym kolorze) i logo „Monster Energy Yamaha MotoGP” umieszczonym powyżej logo „595”.

Serię specjalną zdobi „pazur” Monstera na masce silnika symbolizujący nową współpracę między marką z logo Skorpiona i producentem znanego napoju energetyzującego.

Nowe Abarth 595 Scorpioneoro i Abarth 595 Monster Energy Yamaha - edycja limitowana

Abarth 595 Monster Energy Yamaha jest wyposażony w silnik 1.4 T-jet o mocy 165 KM współpracujący z manualną skrzynia biegów. W razie potrzeby można go również zamówić z zautomatyzowaną skrzynią biegów Abarth i łopatkami do zmiany biegów.

Nowe Abarth 595 Scorpioneoro i Abarth 595 Monster Energy Yamaha - edycja limitowana

W standardzie, sportowa spłaszczona u dołu kierownica, inspirowana samochodami wyścigowymi i pasek centrujący w górnej części koła kierownicy, szczególnie przydatny podczas sportowej jazdy. Przycisk „Sport” kontroluje maksymalny moment obrotowy, kalibrację układu wspomagania kierownicy i pedału przyspieszenia, a także dźwięk wydechu Record Monza z aktywnym zaworem.

Nowe Abarth 595 Scorpioneoro i Abarth 595 Monster Energy Yamaha - edycja limitowana

Opracowany przez Abartha układ hamulcowy z wentylowanymi tarczami o średnicy 284 milimetrów z przodu i 240 milimetrów z tyłu zapewnia maksymalne bezpieczeństwo.

Najnowsze