Jak spalić BMW podczas wciągania na lawetę? To proste

Jak spalić BMW podczas wciągania na lawetę? To proste

30 marca 2020
1
4
Szczęśliwy posiadacz BMW serii 6 miał wyjątkowo pechowy dzień. Najpierw zaliczył stłuczkę, a podczas próby odholowania auto całe stanęło w płomieniach.

Jak w ogóle doszło do tego zdarzenia? Tego nie wiemy, ale ponieważ żadne inne auto nie zostało uszkodzone, obstawiamy, że kierowca serii 6 stracił panowanie nad samochodem (z tak zwanych „niewyjaśnionych przyczyn”) i uszkodził je wjeżdżając w stalowe linki oddzielające ulicę od drogi dla rowerów i chodnika.

Fabrycznie nowe BMW 740i z 1997 roku do kupienia. I to w Polsce!

Pechowy kierowca wezwał na miejsce lawetę, a pan z pomocy drogowej próbował wciągnąć BMW za pomocą wyciągarki. Niestety żaden z nich nie sprawdził, czy nic nie blokuje auta. A blokowało - stalowe linki rozpięte były na metalowych słupkach i jeden z nich znajdował się pod samochodem. W takim wypadku powinni pociągnąć go do przodu, ale tu problemem były wbite w przód auta linki.

Przeczytaj też
Ile osób mogę przewieźć w samochodzie?
Nowe zasady kontroli drogowej na czas epidemii koronawirusa.

Sytuacja była trudna, a zdecydowanie najgorszym pomysłem było ciągnięcia BMW do tyłu, powodując, że słupek będzie zahaczał o elementy podwozia i niszczył je. Zresztą szybko się o tym przekonali obaj panowie - wystarczyło pociągnięcie auta o ledwie kilka centymetrów, żeby uszkodzić bak, z którego zaczęło chlustać paliwo.

Kierowca BMW wyprzedza na ślepo na zakazie

Czy przerwali ciągnięcie auta? Wezwali straż pożarną, żeby zabezpieczyła miejsce i ucięła metalowe linki, uwalniając BMW? Może chociaż psiknęli proszkiem z gaśnicy pod samochód? Nie, właściciel zaczął poganiać laweciarza, żeby ten jak najszybciej odciągnął auto od szybko powiększającej się kałuży paliwa. Laweciarz zasugerował, że ciągną w złą stronę, ale jego uwaga została zignorowana. Auto drgnęło, metal potarł o metal… a reszty się domyślacie.

Komentarze

Jo
31 marca 2020 10:53
Niezbyt ogarnięty ten właściciel najpierw auto rozj, potem jeszcze kazał kolesiowi targać ta biedna furke, w sumie bardzo śmieszne ,
Dodo
31 marca 2020 15:36
Laweciarz jak już. Tak samo jak piłkarz, malarz, blacharz itd.W dodatku 2 razy ten sam babol w tekście.
Dodo > Dodo
31 marca 2020 15:51
Co do kamerującego - nie dość, że głupi, to jeszcze potwornie głupi. W dodatku gdyby napięta linka strzeliła, to na pół by go przecięła. Tematu wciągania z rozlanym paliwem już nawet nie skomentuję. Przypomina mi się Halama w skeczu "Ja wiedziałem, że tak będzie"...
Park
06 kwietnia 2020 09:44
Widziałem film. Właściciel poraził mnie swoją głupotą. Nie wiem czy po takich słowach wytrzymałbym będąc tym kierowcą lawety.