Instalacja LPG w samochodzie używanym? Oto 5 rzeczy, o których musisz pamiętać
Instalacja LPG w samochodzie cieszy się niesłabnącą popularnością ze względu na jej podstawową zaletę, czyli redukcję kosztów tankowania. Często zdarza się jednak, że urządzenia zainstalowane zostały nieprawidłowo i niedbale, co w efekcie przysparza wiele problemów. Jak ich uniknąć?
Spis treści
- Instalacja LPG w samochodzie używanym – nie każdym!
- Dokumenty to podstawa
- Okresowe przeglądy
- Wstępna weryfikacja
- Czas na przejażdżkę
Zasilanie samochodów LPG (Liquefied Petroleum Gas) znane jest już od ok. czterech dekad, a w Polsce swój prawdziwy boom miało w latach 90 ubiegłego wieku. Przez ten czas instalacja LPG ulegała znacznym modyfikacjom – bardzo dobrze sprawdza się we współpracy z jednostkami benzynowymi. Warunkiem koniecznym, aby faktycznie tak było, jest jej odpowiednia jakość i wysoce specjalistyczny montaż wykonany w profesjonalnym, autoryzowanym serwisie.
Instalacja LPG w samochodzie używanym – nie każdym!
Każde zaniedbanie przy montażu LPG i nieprawidłowy ich serwis najczęściej powoduje szereg przykrych i kosztownych usterek. Często zdarza się, że silnik odmawia pracy w trybie zasilania benzyną a dobrze działa po przełączeniu na gaz – w takiej sytuacji najpewniej mamy do czynienia z usterką sterownika silnika. Powszechnym objawem jest także nierówna praca silnika, co często spowodowane jest usterką któregoś z elementów elektroniki jednostki napędowej.
Gaz spala się w mniejszej temperaturze niż benzyna jednak dłużej, co z kolei może przyczynić się m.in. do przegrzania silnika i w efekcie pęknięcia głowicy, uszkodzenia zaworów i gniazd zaworowych, wtryskiwaczy, zużycie katalizatora.
Powszechną wiedzą jest także to, że nie wszystkie jednostki napędowe lubią się z „gazem” i montowanie na siłę LPG nie jest tu najlepszym pomysłem.
Zanim zdecydujemy się na zakup samochodu z rynku wtórnego z zamontowanym układem LPG, koniecznie należy zweryfikować kilka podstawowych kwestii, aby nie wpakować się w kłopoty i co oczywiste dodatkowe koszty. Bo instalacja LPG w aucie używanym ma sens wyłącznie wtedy, gdy działa bez zarzutu.
Dokumenty to podstawa
Sprzedający samochód z LPG po pierwsze powinien pokazać dowód rejestracyjny oraz kartę pojazdu, w których musi być wpisana informacja o zamontowaniu instalacji. Pojazdy sprowadzane zza granicy również muszą mieć taką adnotację i nie ma od tego odstępstwa. Brak takiego wpisu skutkuje zatrzymaniem dowodu podczas kontroli drogowej.
Inny ważnym dokumentem jest dowód zakupu, który mówi nam, o tym, gdzie był dokonywany montaż instalacji LPG – czy faktycznie był to wyspecjalizowany, autoryzowany serwis i co bardzo istotne – kiedy. Wiek instalacji jest istotny, ponieważ powyżej pięciu lat eksploatacji najczęściej skutkuje tym, że silnik może posiadać już jakieś usterki, jako że nawet najlepsza instalacja powoduje szybsze jego zużycie.
Po upływie dziesięciu lat od montażu LPG kończy się czas możliwości używania butli z gazem i niezbędna jest ponowna jej legalizacja a niejednokrotnie wymiana na nową.
Więcej o legalizacji butli LPG przeczytasz tu.
Okresowe przeglądy
Instalacja LPG musi być poddawana regularnym przeglądom co ok. 10 000 km, w trakcie których dokonuje się niezbędnych regulacji oraz wymienia się filtr, co zapobiega zmniejszeniu mocy i większemu zużyciu gazu.
Wstępna weryfikacja
W kolejnym kroku weryfikacji auta zajrzyjmy pod maskę.
Instalacja LPG montowana w profesjonalnym serwisie z wykorzystaniem wyłącznie oryginalnych elementów powinna być zamontowana z dużą precyzją. Jeśli zauważymy, że jest inaczej i wyraźnie widać brak staranności, co nie jest wyłącznie kwestią estetyki, powinniśmy odpuścić sobie takie auto albo nastawić się na ponowny montaż instalacji – mówi Wojciech Śliz z Auto Raport DEKRA.
Czas na przejażdżkę
Przed rozpoczęciem jazdy próbnej w pierwszej kolejności sprawdźmy, czy świeci się kontrolka check engine – jeśli tak, jest to wyraźny sygnał, że mamy do czynienia z awarią. Nie dajmy się oszukać, że nic się nie dzieje i że za kilkadziesiąt złotych bezproblemowo można skasować taki błąd.
W trakcie jazdy samochód musi jeździć płynnie zarówno na benzynie, jak i na LPG. Jeśli podczas pracy na benzynie obroty silnika „skaczą”, to może być informacja, że system zasilania jest uszkodzony i właściciel prawdopodobnie uruchamiał silnik na gazie, co absolutnie nie jest dobre dla jednostki napędowej.
W silnik należy się też wsłuchać podczas pracy na wolnych obrotach podczas postoju. Powinien wtedy pracować równo i stabilnie, a jeśli jest inaczej to sygnał poważnej awarii, a w najlepszym przypadku rozkalibrowania.
Instalacja LPG to dodatkowy układ w samochodzie, który wymaga odpowiedniego serwisu, aby dobrze i efektywnie współpracował z silnikiem. Podczas zakupu używanego auta z gazem nie jesteśmy w stanie samodzielnie dokładnie zweryfikować stanu technicznego tego układu, poprawności montażu, odpowiedniej pracy i w końcu tego, jaki wpływ miał on na silnik. Dlatego najlepiej przeprowadzić przegląd w profesjonalnym serwisie. Koszt takiej operacji jest małą częścią ewentualnych kosztów napraw – dodaje Wojciech Śliz z Auto Raport DEKRA.
Instalacja LPG w samochodzie używanym jest zatem nie tylko możliwa, ale i wskazana, jeśli chcemy obniżyć koszty eksploatacji auta. Jednak warto sprawdzić powyższe, aby nie paść ofiarą oszustwa.
Najnowsze
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad prowadzi zaawansowane prace nad Obwodnicą Aglomeracji Warszawskiej – inwestycją, która otoczy stolicę drogowym pierścieniem o długości blisko 160 kilometrów. Właśnie ogłoszono nowe przetargi, a władze drogowe przedstawiły precyzyjny harmonogram dla poszczególnych odcinków. -
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
-
Mercedes VLE: luksusowa limuzyna, van, a może statek kosmiczny? Dokąd zmierzasz motoryzacjo…
-
Xpeng P7+ za 198 tys. zł: luksus jak w Porsche i ładowanie w 12 min. Testowałam go w Chinach – Tesla ma się czego obawiać!
Zostaw komentarz: