Kamila Nawotnik
Redaktor

IAA 2019. Jakie premiery zobaczymy we Frankfurcie? (Cz. 1)

11 września 2019
56
12 września rusza już 64. edycja największego i najważniejszego na świecie salonu samochodowego – International Automobil Ausstellung (IAA) we Frankfurcie. Rok temu salon samochodowy organizowany był w Paryżu, zatem tym razem tradycyjnie targi odbędą się na terenie niemieckiego kompleksu targowego.

Nim ta motoimpreza rozkręci się na dobre, przez dwa dni (10-11.09) szaleć po halach Messe Frankfurt mogą dziennikarze z całego świata, w  tym redakcja Motocainy. Specjalnie dla Was przygotowałyśmy przegląd najciekawszych modeli prezentowanych na stoiskach w tym roku. Zapraszamy na część pierwszą lektury!

Warto wspomnieć o tym, kogo w tym roku zabrakło. Wśród wielkich nieobecnych we Frankfurcie jest cały koncern FCA (m.in. Fiat, Chrysler, Alfa Romeo czy Jeep), Citroen, Dacia, Ferrari, Mazda, Nissan oraz Toyota. Z udziału w targach motoryzacyjnych zrezygnowało także Volvo.

Szczególnie w tym roku, targi we Frankfurcie są w pierwszej kolejności pokazem siły marek niemieckich, zatem to od nich zaczniemy przegląd prezentowanych aut.

„Mobilny salon przyszłości”

Takim hasłem Mercedes zapowiedział prezentację najnowszego konceptu – modelu Vision EQS. Elektryk, którego podstawą w szerszej gałęzi drzewa genealogicznego jest Klasa S, po raz pierwszy ujrzał światło dzienne na specjalnej prezentacji. Luksusowy charakter futurystycznej limuzyny podkreślają ogromne, wieloramienne 24-calowe obręcze, a wnętrze wykonane zostało z mikrofibry „Dinamica” w kolorze krystalicznej bieli , która z kolei powstałą na bazie przetworzonych butelek PET. Przednie reflektory „Digital Light” z czterema modułami soczewek holograficznych (brzmi jak twór z kosmosu) zintegrowane są 360-stopniowym pasem świetlnym.

Dzięki mocy ponad 350 kW (ok. 475 KM) i momentowi obrotowemu, wynoszącemu aż 760 Nm, Vision EQS  pierwsze 100 km/h osiąga w niecałe 4,5 s. Jednak nie o prędkość tu chodzi, a o wygodę. To auto ma być przede wszystkim luksusową limuzyną – zdaniem Mercedesa właśnie tak w tym segmencie kształtować się będzie przyszłość.

We Frankfurcie nie zabrakło również pozostałych, produkcyjnych nowości od Mercedesa. O tym, co koncern Daimlera przygotował w tym roku, pisałyśmy szczegółowo tutaj.

Niżej od Panamery, wyżej od spalinowców

Ze światem przywitał się także Taycan, a więc pierwszy samochód elektryczny od Porsche, pozycjonowany poziom niżej od Panamery. Instalacja elektryczna 800V ma gwarantować szybsze i efektywniejsze ładowanie niż rozwiązania stosowane prze konkurencję. Samochód będzie konkurować w pierwszej kolejności z Teslą S, a jego bronią ma być m.in. system chłodzenia, który sprawia, że auto jest dużo wydajniejsze i nie traci swoich osiągów wraz z nagrzewaniem się całego układu.

Póki co, Taycan dostępny będzie w dwóch wersjach (dane obu podajemy, licząc funkcję overboost):  

  • Taycan Turbo, o mocy 680 KM i 850 Nm, 0-100 km/h w 3.2 s; zasięg do 450 km na standardowych 20-calowych kołach
  • Taycan Turbo S z 761 KM i 1050 Nm, 0-100 km/h w 2.8 s; na kołach 21 cali przejedzie max. ok. 412 km.

Maksymalna prędkość w obu przypadkach wyniesie 260 km/h. Auta mają dwa silniki elektryczne, rozstawione na obu osiach, przy czym mocniejszy dociąża tył. Jest też elektronicznie sterowany mechanizm różnicowy o ograniczonym poślizgu, a gdy napęd tylnej osi nie jest potrzebny, może zostać całkowicie odłączony. Taycan porusza się wtedy w trybie przednionapędowym. Do tego uwaga – auto wyposażono w dwustopniową przekładnię, obsługującą silnik przy tylnej osi. Podczas normalnej jazdy 4-drzwiowy elektryk korzysta tylko z wyższego przełożenia. „Jedynka” jest do dyspozycji po zmianie trybu jazdy na Sport lub Sport+ – wtedy Taycan rusza na niższym biegu, a zamiana przełożenia następuje przy ok. 80-100 km/h. Zmiana biegu zawsze jest procesem automatycznym, na który kierowca nie ma na wpływu, poza zmianami trybów jazdy czy mocniejszym wciskaniem gazu.

RS-y atakują!

Audi na swoim stoisku zaprezentowało właściwie pełen przekrój gamy modelowej, w tym parę konceptów. W pierwszej kolejności musimy wspomnieć o RS 6 Avant, które jakiś czas temu trafiło na usta całego świata motoryzacyjnego. Jest to sportowe kombi opracowane jako miękka hybryda z instalacją 48-voltową, która wspiera silnik 4.0 V8 o mocy 600 KM oraz 800 Nm przy 2100 - 4500 obr/min. Przyspieszenie 0-100 km/h zajmuje 3,6 sekundy., natomiast prędkość maksymalna 250 km/h. W pakiecie Dynamic wzrasta ona do 280 km/h, a z Dynamic+ ogranicznik przesunięto aż do 305 km/h.

W celu oszczędzania paliwa działa tutaj system odłączania cylindrów podczas małego obciążenia, a dzięki takim zabiegom spalanie może spaść nawet o 0,8l/100 km. Auto ma napęd na cztery koła z tylną osią skrętną i momentem rozdzielonym z przewagą przedniej osi, w stosunku 60:40.

Na targach pojawił się także świeżo prezentowany RS7 Sportback, który będzie miał ten sam silnik co RS 6, tym razem jednak działający w pojedynkę. Auto równie szybko się rozpędza, jego proporcje są jednak znacząco inne. Nadwozie to kwintesencja Grand Turismo – auto jest długie na ponad pięć metrów, a rozstaw przednich kół wynosi 1950 mm. Z tyłu mamy dodatkowe 40 mm, RS7 ma zatem szerokość prawie dwóch metrów. Sportback ma linie nadwozia podobne do wersji coupe, ale tylko w czterech obszarach – na masce, dachu, przednich drzwiach i tylnej klapie. Reszta to już nowy rozdział. 

Na stoisku marki odwiedzający zobaczą także RS Q3, powstały na bazie Q3 Sportback, który rzuci rękawicę topowej odmianie Mercedesa GLB. Jest także S8 z czterolitrowym silnkiem V8, który oferuje moc 570 KM. Inaczej jest w przypadku SQ8, które ma silnik Diesla 435 KM i póki co nie cieszy się ogólną sympatią. We Frankfurcie pojawiły się także A5 Sportback, Coupé i Cabriolet, które przeszły delikatny lifting i teraz mają bardziej napięty wygląd. Wszystkie też seryjnie mają przednie reflektory LED.

W kwestii konceptów, audi przygotowało kilka odmian modelu E-tron oraz premierę – AI: Trail, o którym więcej piszemy tutaj.

Obronił się?

Wiele osób, w szczególności „terenowców” z krwi i kości, czekało na kolejną odsłonę Land Rovera Defender. Z jakim efektem? Auto wywołuje skrajne opinie – jedni są zachwyceni, inni trochę rozczarowani. Z pewnością nowej generacji nie można zarzuć braku zmian w stylistyce.

Defender to jedno z najsłynniejszych aut w swojej klasie, który na koncie ma ponad 2 mln sprzedanych egzemplarzy. Dla nowej generacji Land Rover szykuje całą paletę wersji – auto dostępne będzie w trzech długościach rozstawu osi i co najmniej 6 wariantach napędowych, z 4- lub 6-cylindrowymi silnikami. Do wyboru dwie jednostki benzynowe, trzy wysokoprężne i hybryda plug-in, o mocy od ok. 200 do 400 KM.

W odróżnieniu od Mercedesa G, nowy Defender zmienił się i to mocno. Teraz nadwozie stało się bardziej wysmuklone, nawiązując pod tym względem do linii stylistycznej znanej chociażby z modelu Discovery. Pewne rzeczy pozostają jednak niezmienne. Nadwozie Defendera, jak poprzednio, będzie wykonane z aluminium. Nowy Land Rover jest muskularny i ma masywny, wyciągnięty, płaski przód. Okrągłe reflektory są, ale tym razem osadzone głębiej i schowane za szybą. Poza tym mamy pionowo odcięty tył i bardzo prosto wykończone wnętrze. Już w podstawowej wersji 110, Defender może imponować  właściwościami terenowymi. Prześwit wynosi w niej 291 mm, kąt natarcia 38 st., rampowy 28 st., a zejścia aż 40 stopni. Auto może brodzić w wodzie o głębokości do 900 mm i jest w stanie pociągnąć pojazd o masie do 3720 kg.

Najczarniejsza czerń

Na stosiku BMW czeka auto zupełnie inne niż wszystko, co znacie do tej pory Mowa oczywiście o nowej odsłonie BMW X6, jednak bryła i właściwości ogromnego SUV-a nie zgarnęły całego show. Zrobił to unikatowy w skali światowej lakier Vantablack. Jest to technologia wykorzystująca matrycę wykonaną z karbonu. Powierzchnia pokryta powłoką Vantablack sprawia, że przedmioty wydają się dwuwymiarowe. Oryginalna powłoka nie nadaje się do pokrycia karoserii, ponieważ tuszuje wszelką stylistkę nadwozia, co zwyczajnie mija się z celem. Dlatego specjalnie na prezentację BMW X6 przygotowano wariant VBx2, opracowany początkowo do zastosowań architektonicznych i naukowych. Powłokę można nakładać natryskowo. Ponieważ odbija ona zaledwie 1% światła, nadal jest „superczarna”, ale pozwala już dojrzeć delikatne zakrzywienia. Póki co, nowe X6 to jedyny taki egzemplarz na świecie.

Trzecia generacja sporego SUV-a jest szersza i dłuższa od poprzednika. Opcjonalna, ostentacyjna atrapa chłodnicy Iconic Glow może być dodatkowo podświetlana. Są też wyraziste podwójne reflektory i długie, zakrzywione lampy tylne. Ogólnie całe auto jest mało subtelne. Zdecydowanie wyróżnia się sylwetką, swoim agresywnym i krzykliwym nadwoziem, które jest po prostu ogromne.

Bliżej Klasy A?

Frankfurt to także prezentacja nowej Serii 1. Tym razem oczywiście urósł grill. „Jedynka” ma też teraz bardziej obłe kształty i łagodniejszą sylwetkę, dzięki czemu (lub „przez co”) dostrzegam w niej pierwiastek klasy A. Nie jest już tak kwadratowa, czy może kanciasta jak poprzednia generacja, a jej atrakcyjność stała się dla mnie trochę wątpliwa. Podobnie zresztą jak to było w przypadku Mercedesa, ale to już kwestia gustu.

Jakby tego było mało, trzecia generacja po raz pierwszy ma napęd na przód, co w tym koncernie jest prawie herezją. Na pocieszenie dodamy jednak że będzie także wersja xDrive. Przednie reflektory zostały ustawione pod kątem, a do wyboru są obręcze w rozmiarze od 16 do nawet 19 cali. Rozstaw osi wynosi 2670 mm, jest więc o 20 mm krótszy niż w drugiej generacji, auto jest za to wyższe i szersze. Z tyłu Seria 1 oferuje więcej przestrzeni dla pasażerów. Wzrosła także pojemność bagażnika o 20 l i wynosi teraz 380 l, a przy złożonej tylnej kanapie 1200 l. W wyposażeniu dodatkowym są dostępne podświetlane listwy dekoracyjne.

Trzecia generacja Serii 1 zadebiutuje z silnikami benzynowymi i Diesla o mocy od 116 KM do 306 KM. Wprowadzenie na rynki na całym świecie zaplanowane jest na końcówkę września tego roku.

Niemiecka precyzja, hiszpańska krew

Mowa o marce SEAT, która we Frankfurcie pokazała nową wersję modelu Tarraco, jednak po raz pierwszy w wersji FR z napędem hybrydowym typu plug-in. Specjalnie dla hybrydowego modelu wprowadzono też szalenie atrakcyjny, nowy kolor nadwozia – Fura Grey. Lakier ten w słońcu mieni się na fioletowo-złotawy odcień. Całkowita moc napędu Tarraco wynosi 245 KM i 400 Nm, co przekłada się na maksymalną prędkość wynoszącą 217 km/h. Na to składa się benzynowa jednostka 1.4 TSI o mocy 150 KM oraz silnik elektryczny o mocy 115 KM.

Dostępne są różne tryby jazdy, przy czym w trybie czysto elektrycznym zasięg wynosi ponad 50 km. Prędkość osiągania 100 km/h wynosi 7,4 s. Seryjna produkcja Tarraco FR oraz jego odmiany PHEV rozpocznie się w połowie 2020 roku.

Cupra Tavascan

To na razie koncept szybkiego i ekologicznego SUV-a, który prawdopodobnie produkowany będzie w wersji elektrycznej. Cechuje go pochylona linia dachu w stylu coupe, kanciasty przód i charakterystyczna konstrukcja reflektorów. Poza tym klient może spodziewać się 22-calowch koła, wysoko poprowadzonej linii okien oraz potężnych nadkoli. Wnętrze także imponuje – jest opływowe, smukłe i ma pełno gładkich linii.

Be eco, go electric

Na zupełnie drugim biegunie jest Honda E. To urocze autko, które z dwoma okrągłymi reflektorami umieszczonymi w podłużnym panelu, rozciągniętym na szerokość maski, wygląda trochę jak niemowlę, którego ojcem jest Jeep Renegade. W sumie przypomina jakąś postać z bajek dla dzieci.

Stylistyka to kwestia gustu, ale Honda e na pewno jest wyjątkowa i wyróżniająca się. Model został wprawdzie zaprezentowany jako prototyp na targach w Genewie w marcu bieżącego roku, ale teraz jest już dopracowany i gotowy do produkcji. Jest też mocniejszy niż się wydaje. Maksymalna moc Hondy e wynosi 150 KM, a moment 300 Nm. 80% baterii ładuje się w 30 min, a na pełnym ładowaniu samochód pokona ok. 200 km.

Nowa Honda E będzie wyposażona w system monitorowanie ruchu bocznego wykorzystujący kamery w lusterkach. Ma napęd na tył i wystarczy jeden pełny obrót kierownicy, aby skręcić koła od jednego do drugiego skrajnego położenia. Dzięki temu promień skrętu wynosi jedynie 4,3 metra. Poza tym ma nisko położony środek ciężkości i perfekcyjny rozkład masy 50/50. Na dobrą sprawę, właściwe jest to małe auto sportowe.

To oczywiście nie koniec nowości, a kolejną porcję ciekawostek motoryzacyjnych z Frankfurtu opublikujemy już niebawem na naszym portalu. Jeśli chcecie być na bieżąco z tym, co dzieje się na targach, śledźcie nasze konto na Instagramie.

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!
Podobne artykuły

Motocaina na Youtube

Najnowsze artykuły

Motocaina na Instagramie

Gorące dyskusje