Hankook nowym dostawcą opon w Formule E
Od sezonu 2022-23 nowym dostawcą opon w Formule E będzie firma Hankook.
Hankook wygrał przetarg na nowego dostawcę opon w Formule E. Koreańska firma przedstawiła najkorzystniejszą ofertę i od sezonu 2022-23 zajmie się dostarczaniem ogumienia do trzeciej generacji bolidów FE.
W oświadczeniu FIA można przeczytać:
Przetarg wyłaniający dostawców nadwozia, baterii oraz opon przerósł nasze wszystkie oczekiwania. Wszystkie zgłoszenia zostały sprawdzone pod kątem zgodności z wymaganiami technicznymi, środowiskowymi, komercyjnymi oraz finansowymi.
Przeczytaj też: 8 zasad przechowywania opon
Będzie to pierwsza zmiana dostawcy opon w historii Formuły E. Od początku istnienia elektrycznej serii wyścigowej opony dostarczał Michelin. Po sezonie 2021-22 francuska firma pożegna się z FE.
Formuła E nie będzie pierwszą serią, której Hankook dostarcza opony. W ostatnich latach ich ogumienie kibice mogli zobaczyć między innymi w samochodach serii DTM i W Series.
Wcześniej wybrano nowego dostawcę baterii do samochodów Gen3 Formuły E. Zwycięzcą przetargu został Williams Advanced Engineering.
Przeczytaj też: Williams podpisuje kontrakt z Formułą E
W bolidach trzeciej generacji Formuły E nie zmieni się za to dostawca nadwozia. Nadal będzie się tym zajmować Spark Racing Technology.
Najnowsze
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad prowadzi zaawansowane prace nad Obwodnicą Aglomeracji Warszawskiej – inwestycją, która otoczy stolicę drogowym pierścieniem o długości blisko 160 kilometrów. Właśnie ogłoszono nowe przetargi, a władze drogowe przedstawiły precyzyjny harmonogram dla poszczególnych odcinków. -
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
-
Mercedes VLE: luksusowa limuzyna, van, a może statek kosmiczny? Dokąd zmierzasz motoryzacjo…
-
Xpeng P7+ za 198 tys. zł: luksus jak w Porsche i ładowanie w 12 min. Testowałam go w Chinach – Tesla ma się czego obawiać!
Zostaw komentarz: