GP Rosji: Bottas wygrywa, dzięki błędowi Mercedesa, Hamilton tworzy teorie spiskowe

28 września 2020
2
1
Valtteri Bottas, po trzech latach ponownie wygrał Grand Prix Rosji. Nie ma wątpliwości, że sporą rolę w tym zwycięstwie odegrał błąd zespołu i kara czasowa dla Lewisa Hamiltona.
Loading module...

Jeszcze przed startem wyścigu sędziowie wszczęli dochodzenie przeciw startującemu z pole position Lewisowi Hamiltonowi. Brytyjczyk przed dojazdem na pola startowe trenował ruszanie, ale robił to, za zgodą swojego inżyniera, z niedozwolonego miejsca.

Gdy zgasły czerwone światła i bolidy ruszyły, startujący za plecami Hamiltona Valtteri Bottas,  i podążający w jego cieniu aerodynamicznym, chciał w zakręcie numer dwa przeprowadzić atak na Brytyjczyka, ale za szeroko przejechał zakręt i wywalczył ostatecznie drugą pozycję. W ataku na kolegę zespołowego przeszkodziła mu też pszczoła!

Wiedziałem, że start będzie pierwszą dobrą okazją. Jednak trochę byłem rozproszony. Wielka pszczoła lub coś w tym stylu uderzyła w wizjer podczas hamowania.

Nie mogłem dostrzec kiedy zacząć hamowanie i wszedłem za głęboko w zakręt. Zdawałem sobie jednak sprawę, że wyścig jest długi i przy pośredniej mieszance pojawią się okazje.

Za plecami duetu Mercedesa Max Verstappen spadł za Daniela Ricciardo, ale szybko odzyskał trzecie miejsce w zakręcie numer cztery. Carlos Sainz walczący z Lando Norrisem, zblokował koło na hamowaniu przed zakrętem numer dwa i uderzył lewym przodem w ścianę, kończąc tym samym wyścig.

Dosłownie chwilę później, w czwartym zakręcie Charles Leclerc uderzył w tył różowego bolidu Racing Point Lance'a Strolla. Kanadyjczyk uderzył w barierę i dla niego rywalizacja w GP Rosji również dobiegła końca. Pojawił się samochód bezpieczeństwa.

Po wyścigu Stroll nie krył swojego rozgoryczenia. Kanadyjczyk nie mógł zrozumieć, czemu sędziowie, mimo że przyglądali się sprawie, nie ukarali Charlesa Leclerca (trzeba przyznać, że sytuacja wyglądała niemal analogicznie do kraksy Hamiltona z Albonem w GP Austrii, za którą Brytyjczyk został ukarany):

Jestem mocno zaskoczony tym, że nie otrzymał żadnej kary. Dałem mu dużo miejsca, cały zakręt przejechałem po zewnętrznej, a on po prostu puknął w mój prawy tył.

Dałem mu tyle miejsca, ile mogłem. To było dość pechowe. Mógł jednak tego uniknąć, nie musiał jechać tak szeroko. To trochę niedorzeczne, iż nie dostał kary.

Przeczytaj też: Bolid Formuły 1 podróżuje po Polsce! Gdzie i kiedy można go zobaczyć?

Po zjeździe samochodu bezpieczeństwa, pojawiła się informacja o karze dla Lewisa Hamiltona za nielegalne ćwiczenie startów. Sędziowie ukarali kierowcę Mercedesa dwoma pięciosekundowymi karami (po jednej za każdy start). Po odbyciu kary, niezadowolony i niezwykle rozżalony Hamilton spadł na koniec stawki, a Bottas objął prowadzenie, którego nie oddał już do końca wyścigu.

I właściwie po zjazdach na pit stopy niewiele się już w Grand Prix Rosji działo. Jednym z ciekawszych momentów, było przepuszczenie przez Estebana Ocona Daniela Riccardo, który miał lepsze tempo od partnera zespołowego. Ocon zrobił to jednak dość niefortunnie i Australijczyk nie wyrobił się w zakręcie numer dwa, nie objeżdżając specjalnie wyznaczonego przez dyrekcję wyścigu pachołka co poskutkowało karą pięciu sekund. Jak zareagował na nią Riccardo?

Ok, pojadę szybciej.

I pojechał, dzięki czemu udało mu się utrzymać wypracowaną pozycję. Oprócz kary czasowej Riccardo otrzymał również punkt karny do swojej licencji. Uśmiechnięty Australijczyk nie ma z tym żadnego problemu:

Po prostu zablokowałem koła i pojechałem szeroko. Zdałem sobie sprawę, że czeka mnie kara.

Sprawiła, że trochę zaczęło mi się palić pod tyłkiem, jeśli chodzi o walkę z Leclerkiem. Zaakceptowałem ją i pomyślałem: w porządku, jedynym sposobem, aby ją zniwelować to szybciej jechać i zwiększyć odstęp od Leclerca. Udało się i jestem dumny. Sądzę, że zaliczyliśmy naprawdę dobry wyścig.

Przeczytaj też:  Volkswagen w Formule 1? FIA na to liczy

Zupełnie inaczej na swoją karę, jak napisano wcześniej, zareagował Lewis Hamilton. Brytyjczykowi także przyznano punkty karne do licencji – dwa. Po wyścigu i po odsłuchaniu zapisu komunikacji między Brytyjczykiem i zespołem, sędziowie zmienili jednak swoją decyzję i uznali, że Hamilton nie dostanie punktów karnych, a zespół Mercedesa zapłaci 25 tysięcy euro kary.

To oznacza, że Lewis Hamilton ma na swoim koncie 8 punktów karnych, a nie 10. Gdyby sędziowie nie zmienili decyzji, a Lewis zarobiłby przed Grand Prix Turcji jeszcze dwa punkty, byłby zmuszony do pauzowania w jednym z wyścigów.

Do całej tej sytuacji Hamilton dorobił już teorię spiskową. W wywiadzie dla telewizji Sky stwierdził:

To oczywiste, sędziowie chcą mnie powstrzymać.

Dopytywany, przez zdziwioną dziennikarkę, czy naprawdę tak uważa, dodał:

Oczywiście, Ale nie ma problemu. Po prostu muszę się skupić na swojej pracy i zobaczymy co się wydarzy.

Czy to jest zachowanie godne mistrza świata?

Grand Prix Rosji wygrał Valtteri Bottas, mijając linię mety 7,7 sekund przed drugim Maxem Verstappenem. Lewis Hamilton zajął trzecie miejsce ze stratą 22 sekund.

Po wygraniu wyścigu w komunikacie radiowym Bottas ponownie zwrócił się do swoich krytyków słowami:

Do tych, których może to dotyczyć - pier**cie się.

Podczas konferencji prasowej Bottas przyznał, że przekaz był skierowany do jego krytyków:

Szczerze mówiąc, nie rozumiem ludzi, którzy mają potrzebę krytykowania innych. Pojawili się tacy, którzy sugerowali mi, abym nie zawracał już sobie głowy i odpuścił. Tego jednak nigdy nie zrobię. Dlatego też, chciałem po prostu przesłać im najlepsze życzenia.

Najważniejsze jest jednak to, że przed każdym wyścigowym weekendem jestem pewny siebie. Po prostu wierzę, iż dam radę. Trzeba mieć takie nastawienie. Mimo że wczoraj było ciężko, nie poddałem się i cieszę się z tego. Patrzyłem pozytywnie i wiedziałem, iż nadarzą się okazje.

Mam nadzieję, że uda mi się zachęcić ludzi, by się nie poddawali. To największy błąd jaki można popełnić w życiu.

Komentarze

Tina
28 września 2020 10:38
Hamilton to jest taki płaczek... grr