GP Emilii Romanii: Mercedes zdobywa mistrzostwo świata siódmy raz z rzędu

02 listopada 2020
2
Mercedes właśnie pisze historię Formuły 1. Zespół Srebrnych Strzał po raz siódmy z rzędu zdobył mistrzostwo świata wśród konstruktorów.
Loading module...

Zdobywając siódmy tytuł z rzędu, Mercedes pobił rekord sześciu z rzędu mistrzowskich tytułów wśród konstruktorów, który posiadał wspólnie z Ferrari. Dodatkowo Srebrne Strzały awansowały na czwarte miejsce w klasyfikacji wszechczasów, jeśli chodzi o liczbę mistrzostw zespołów. Toto Wolff, szef ekipy Mercedesa w F1, powiedział:

Ja tak bardzo na liczby nie patrzę. Nie interesują mnie. Jednak trzeba być z tego dumnym. Nasz zespół jest naprawdę niesamowity. Trzymamy się bardzo blisko, jesteśmy razem. Podnosimy poprzeczkę na zupełnie nowe poziomy. Możemy być naprawdę dumni z naszych ludzi i z tego co osiągnęliśmy.

Mamy motywację, mamy coraz większą energię. Chyba możemy jeszcze bardziej naciskać. Oczywiście w przyszłym roku czeka nas rywalizacja z Maxem Verstappenem i z Hondą, która będzie chciała wykonać dobrą robotę. Czekamy już na to nowe wyzwanie.

Przeczytaj też: GP Arabii Saudyjskiej a promocja równości w F1, czyli co z prawami kobiet?

Sam wyścig o GP Emilii Romanii był średnio emocjonujący. Na słynnym torze Imola współczesnym bolidom F1 trudno było wyprzedzać, więc kibice głównie oglądali procesję samochodów i liczyli na błąd, któregoś z kierowców.

Stawkę prowadził Valtteri Bottas, za nim jechał Max Verstappen, który na starcie wyścigu objechał Lewisa Hamiltona. Wiedząc, że wyprzedzanie na torze nie będzie łatwe, zespoły postanowiły szukać swoich szans w strategii i pit stopach.

Z liderującej trójki na zamianę opon jako pierwszy zjechał Max Verstappen, licząc, że może uda mu się „poddciąć” Bottasa. Nie udało się, i po swoim pit stopie Fin wyjechał przed Holendrem. Lewis Hamilton dobrze czuł się na pośrednich oponach i postanowił to wykorzystać, wydłużając swój stint i maksymalnie podkręcając tempo, by po swoim pit stopie wyjechać przed Bottasem. Lewis uzyskał przewagę 28,5 sekundy i udało mu się zaliczyć pit stop w trakcie neutralizacji, podczas VSC, wywołanym zaparkowanym na poboczu Renault Estebana Ocona, w którym doszło do awarii sprzęgła. Co ciekawe, VSC trwał tylko 15 sekund, więc od razu pojawiły się głosy, że Lewis Hamilton ma nie tylko wyjątkowe szczęście, ale także wsparcie z „góry”.

Potem tradycyjnie, w swoim stylu, Lewis odjechał, zostawiając wszystkich w tyle. Verstappen czaił się za plecami Bottasa, którego Mercedes nie najlepiej się prowadził (nic dziwnego, po wyścigu okazało się, że Fin przejechał cały wyścig z częścią aerodynamiczną z samochodu Ferrari przyczepioną do jego bolidu) i Valtteri zaczął popełniać błędy. Kiedy na 43 okrążeniu Bottas wyjechał na żwir w zakręcie Rivazzy 1, Verstappen wykorzystał jego błąd i objął drugą pozycję.

Niestety, Grand Prix Emilii Romanii nie okazało się szczęśliwe dla Verstappena. Na 51 okrążeniu Max przebił prawą tylną oponę i po obrocie wylądował w żwirze, kończąc tym samym rywalizację. Na tor wyjechał Safety Car.

Samochód bezpieczeństwa nie okazał się bezpieczny dla wszystkich. Jadący po swoje pierwsze punkty w karierze George Russell w trakcie grzania opon popełnił głupi błąd, wykonał obrót na Acque Minerali, i uderzył przednim skrzydłem Williamsa w barierę, roztrzaskując bolid i kończąc wyścig. Młody Brytyjczyk był załamany:

Nie wiem, co powiedzieć. Nie mam wymówki. Jest mi przykro.

Przeczytaj też: GP Portugalii: Lewis Hamilton rekordzistą wszechczasów

Grand Prix Emilii Romanii wygrał Lewis Hamilton, finiszując 5,7 sekundy przed Valtterim Bottasem. Trzeci na mecie zameldował się, po raz drugi w tym sezonie, Daniel Ricciardo.

Po wyścigu Hamilton wyznał, że to nie było łatwe Grand Prix:

To był naprawdę wyczerpujący wyścig ze względu na szybkość, z którą jechaliśmy. Patrzę teraz na mój zespół. Znam też wszystkich chłopaków i dziewczyny w fabrykach w Brackley i Brixworth. To oni są bohaterami. Cały czas rozwijamy się, cały czas pracujemy. Mocno naciskamy, wprowadzamy coraz lepsze innowacje. Ludzie to widzą i choć myślą, że przywykliśmy do tego, to za każdym razem jestem dumny z tego zespołu i ducha w ekipie. Będę na zawsze wdzięczny każdemu z osobna, że możemy bić takie rekordy. Nikt wcześniej tego nie dokonał przed nami. Mamy też wspaniałego przywódcę. Ogromne podziękowania dla Mercedesa, firmy Petronas, dla naszych wszystkich partnerów. Bez nich nie bylibyśmy w stanie tego robić.

Wracamy do walki co roku. Powiem szczerze, że kiedy już działamy na tak wysokim poziomie, trudno jest to utrzymać i poprawiać. Jednak ekipa cały czas rozkłada samochód, montuje go z powrotem, co tydzień, co weekend. Wow, siedem mistrzowskich tytułów, będę o tym kiedyś opowiadał wnukom.

Jak zwykle, najszerzej na podium uśmiechał się Ricciardo:

Dwa razy w trzech wyścigach. To szalone. Oczywiście, wcześniej jechaliśmy na piątym miejscu i takie było nasze dzisiejsze tempo. Leclerc trzymał się mnie, ale czułem, że jestem wystarczająco szybki, aby odpowiednio zarządzać przewagą. Perez był jednak szybszy. Był czwartym najlepszym samochodem w stawce.

Potem Max miał problemy, a Perez zjechał do alei, gdy pojawił się samochód bezpieczeństwa. Byłem tym zaskoczony, choć oczywiście zacząłem się uśmiechać, ponieważ wiedziałem, że to daje mi trzecie miejsce. Zdawałem sobie sprawę, iż jazda na twardych oponach będzie trudna po restarcie, ale byłem bardziej niż szczęśliwy mogąc walczyć w końcówce. Myślę, że i ja, i zespół chcieliśmy, abym został na torze.

Zagrożeniem na końcu był Kwiat i to dość zaskakujące. Nie byłem do końca pewny skąd się wziął, ale powiedziano mi, iż jest na miękkich i jedzie szybko. Utrzymałem się i jestem bardzo, bardzo, bardzo szczęśliwy. Trochę to surrealistyczne. Pierwsze podium i teraz drugie w tak krótkim odstępie jest niesamowite.

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!