Ford Focus – pierwsza jazda

Pojawił się w 1998 roku i zawojował serca wielu Polaków - i nie tylko; do dziś sprzedano na świecie 12 milionów tych aut. Z globalnej produkcji to właśnie ten model stanowił 50 procent sprzedaży wszystkich Fordów. Właśnie na polski rynek wjeżdża nowy model. Jaki jest?

Nowy Ford Focus jest zbudowany na płycie podłogowej dla aut segmentu C, na bazie której powstają również modele C-Max i Grand C-Max. Najnowsze dziecko amerykańskiego producenta dodatkowo odmłodniało. I jest to spora odnowa, bo Focus bardzo upodobnił się do Mondeo. Zarówno przód nadwozia oddaje najnowszą linię wszystkich Fordów (nowa maska, pas przedni ze zintegrowaną osłoną chłodnicy, nowy wzór reflektorów), ale i wnętrze coraz bardziej zbliża się do wyżego segmentu. Na pierwszy rzut oka samochód prezentuje się jakby szerzej niż poprzednik i zadaje się być nieco niższy. Na karoserii znalazło się sporo chromowanych detali, co ma podkreślać elegancką stylizację. Z tyłu pojawił się przeprojektowany tylny pas i węższe lampy. Focus jest obecnie dostępny w wersji czterodrzwiowej, pięciodrzwiowej i kombi.

Nowy Mercedes-Benz Klasy S. Przegląd najważniejszych cyfrowych systemów bezpieczeństwa

A co zmieniono we wnętrznościach? Przede wszystkim poprawiono sztywność przedniej części nadwozia, zmodyfikowano geometrię zawieszenia (także zmieniono amortyzatory) i działanie wspomagania kierowicy.

Przyjemność przebywania
W środku Focusa zrobiło się bardziej przejrzyście, ale – co najważniejsze – wszelkie funkcje deski rodzielczej obsługuje się teraz intuicyjnie i szybko. Poprzednio mnogość przycisków na panelu centralnym konsternowała większość osób po raz pierwszy zasiadających we wnętrzu auta. Teraz wszystko jest wyjątkowo łatwe w obsłudze. Wygodne – przynajmniej na krótki dystansach – fotele, obite zostały w przyjemny materiał, który wydaje się być odporny na zabrudzenia. Producent uległ pokusie ozdabiania, wstawiając w niektóre miejsca chromowane elementy, jednak nie tworzy to w tym przypadku przepychu; raczej daje poczucie podróżowania autem z wyższego segmentu. Między przednimi siedzeniami są dwukomorowe podstawki pod napoje lub butelki (mieszczą się litrowe butelki lub 0,4-litrowy kubek), a schowek nakryty przesuwnym podłokietnikiem zmieści nawet sporą kosmetyczkę.

Focus jest pierwszym modelem Forda w Europie wyposażonym w system komunikacji SYNC 2 z 8-calowym kolorowym ekranem dotykowym oraz kontrolą głosową. Dzięki temu sterowanie funkcjami systemu audio, nawigacji, klimatyzacji oraz kompatybilnych telefonów komórkowych stało się proste i przyjemne. Także sama nawigacja została zmodyfikowana: teraz podzielony wyświetlacz pokazuje skrzyżowania, ma funkcję odczytywania na głos nazw ulic, widok 3D skrzyżowań na autostradzie i ciekawych miejsc oraz… może mieć zainstalowany przewodnik Michelin. Teraz szybciej wprowadza się dane nawigacyjne i korzysta z komend głosowych (np. chcąc odtworzyć utwory wskazanego artysty, znaleźć listę pobliskich restauracji).

Nowy Mercedes-Benz Klasy S. Przegląd najważniejszych cyfrowych systemów bezpieczeństwa

Technologia uprzyjemniania jazdy
Po ruszeniu (obojętnie czy autem napędzanym silnikiem benzynowym czy wysokoprężnym) słychać… No właśnie – niewiele słychać. Osiągając prędkość przelotową na poziomie 140 km/h swobodnie można rozmawiać bez podnoszenia głosu, a jeśli nie, to podróżować w przyjemnym komforcie akustycznym. To zasługa zastosowania we wnętrzu np. grubszych dywaników, grubszych bocznych szyb, lepszego wygłuszenia komory silnika, ale też montowania innych osłon przednich nadkoli, paneli drzwiowych, czy akustycznych uszczelnień systemu wentylacji, uchwytów lusterek i pokrywy bagażnika, które lepiej absorbują hałasy. Do kabiny nie przenoszą się denerwujące wibracje czy drgania, przez co łatwo docenić relaksujący sposób prowadzenia, ale też – niestety – usłyszeć niedomagania montowanego w standardzie audio. Oczywiście to ostatnie producent proponuje w zdecydowanie lepszej opcji – warto zainteresować się wariantem z nagłośnieniem Sony (w wyposażeniu Trend Sport 3500 złotych).

Nowy Mercedes-Benz Klasy S. Przegląd najważniejszych cyfrowych systemów bezpieczeństwa

Cieszy możliwość sterowania zmianą biegów za pomocą manetek umieszczonych za kierownicą (opcja z przekładnią automatyczną oraz przekładnią automatyczną PowerShift, zarówno w wersjach benzynowych jak i wysokoprężnych). Gdy chcemy jechać bardziej dynamicznie, praca skrzyni ucieszy niejednego kierowcę ze sportowymi ambicjami.

Czuć także zmiany w układzie kierowniczym – zmodyfikowano elektryczne wspomaganie układu EPAS, przez co kierowca otrzymuje więcej informacji ze styku kół z nawierzchnią. W efekcie można zredukować siłę potrzebną do obracania kołem kierownicy.

Nowy Mercedes-Benz Klasy S. Przegląd najważniejszych cyfrowych systemów bezpieczeństwa

W razie, gdyby jednak kierowca przedobrzył – pomoże mu wybrnąć z opresji system ETS (Enhanced Transitional Stability) analizujący dane dotyczące stabilności pojazdu oraz monitorujący reakcje kierowcy. W przypadku wykrycia prawdopodobieństwa utraty przyczepności aktywuje elektroniczny układ stabilizacji toru jazdy – układ określa moment, w którym samochód może wpaść w poślizg, bazując na danych dotyczących prędkości jazdy, położenia koła kierownicy oraz prędkości obrotu kierownicą. Jeśli system wykryje ryzyko poślizgu zaaplikuje hamowanie poszczególnych kół – często zanim kierowca zorientuje się, że może dojść do niebezpiecznej sytuacji.

Co jednak uraduje tych, którzy zbyt długo czasu poświęcają na parkowanie? Nowiutki systemem wspomagający również parkowanie – poza równoległym – także prostopadłe! Wszystko to bez konieczności dotykania kierownicy. To absolutny hit i warto za niego dopłacić (Trend – 2300 zł, Trend Sport i Titanum – 1500 zł; dostępne również w pakietach). System wyszuka odpowiednie miejsce parkingowe wykorzystując czujniki ultradźwiękowe i automatycznie zaparkuje pojazd – kierowca musi jedynie operować skrzynią biegów oraz pedałami gazu i hamulca. Co więcej, zostaniemy ostrzeżeni podczas wyjazdu tyłem z parkingu przed innymi pojazdami, które mogą nadjechać z poprzecznego kierunku. System wykorzystuje radar o zasięgu do 40 metrów i emituje trzy różne ostrzeżenia dźwiękowe. Dodatkowo Park-Out Assist pomoże podczas wyjazdu z równoległego miejsca parkingowego: po wybraniu przez kierowcę prawej lub lewej strony do wyjazdu, układ odpowiednio obraca kołem kierownicy, natomiast kierowca kontroluje pedał gazu i hamulca. Pomyślano nawet o tym, żeby zabezpieczyć krawędzi drzwi na parkingach; przy pomocy ruchomego elementu gumowego, aktywowanego przy otwarciu drzwi, można zapobiec przypadkowym uszkodzeniom rantów karoserii.

Także w korku Ford stara się chronić pasażerów Focusa – układ zapobiegania kolizjom przy małych prędkościach, Active City Stop, w razie niebezpieczeństwa przygotowuje do działania układ hamulcowy, a jeśli kierowca nie zareaguje, dodatkowo redukuje moment obrotowy silnika i automatycznie uruchamia hamulce, aby zredukować siłę uderzenia. System działa do prędkości 50 km/h, podczas gdy wcześniej, w poprzedniku, granica prędkości wynosiła 30 km/h. W przypadku poruszających się obiektów zadziała z kolei Active Braking – daje większy obszar wykrywania innych pojazdów (prędkość jazdy od 8 do 180 km/h), wspierając kierowcę podczas jazdy z wysokimi prędkościami, na przykład na autostradzie, poprzez wyemitowanie ostrzeżeń i w razie konieczności uruchomienie układu hamulcowego.

A jak przy jeździe autostradowej jesteśmy to warto wspomnieć, że teraz w Focusie pojawił się tempomat pozwala na utrzymanie stałej odległości do poprzedzającego pojazdu, nawet wówczas, gdy ten pojazd jedzie wolniej, niż wynosi prędkość zaprogramowana przez prowadzącego – można też ustawić preferowany dystans do pojazdu jadącego z przodu. Jak się za bardzo zbliżymy do poprzedzającego auta, system wyemituje wizualne ostrzeżenie w trzech kolorach – szarym, żółtym i czerwonym (w zależności od odległości).

No i jest coś dla rodziców – Focusa można wyposażyć w inteligentny kluczyk MyKey, który pozwala na zaprogramowanie maksymalnej dozwolonej prędkości jazdy i maksymalnego poziomu głośności zestawu audio, a także uniemożliwia dezaktywację systemów bezpieczeństwa na przykład, gdy kierowca udostępnia swój pojazd innej osobie, czyli np. własnemu dziecku.

Silniki
Nowy Ford Focus nadal dostępny będzie ze 100-konnym silnikiem 1,0 l EcoBoost oraz z wersją 125 KM tego silnika. Warto jednak podkreślić pojawienie się nowej jednonstki benzynowej 1,5 l EcoBoost (150 KM oraz 182 KM) dostępnej z nową, sześciobiegową przekładnią automatyczną lub sześciobiegową skrzynią manualną (zastępuje silnik 1,6 l EcoBoost o identycznej mocy). Także w jednostkach wyspokoprężnych pojawia się nowinka: silnik 1,5 l litra TDCi o mocy 120 KM z automatyczną przekładnią sześciobiegową PowerShift. Odmiana 150-konna z manualną skrzynią o sześciu przełożeniach – jak chwali się producent – jest o 15 procent wydajniejsza od poprzedniego modelu z silnikiem o mocy 140 KM. Znany silnik 2,0 l TDCi został poddany modyfikacjom (ma teraz wyższą moc i moment obrotowy).

Dla sportowych maniaków – dobra wiadomość! Ford wprowadzi również do oferty Forda Focusa ST (debiut podczas tegorocznego Festiwalu Prędkości w Goodwood w Wielkiej Brytanii) ze zmodyfikowanym podwoziem, przeprojektowanym zawieszeniem, zmodernizowanym układem kierowniczym, a także specjalnie dobranym ogumieniem. Po raz pierwszy ST pojawi się w dwóch wersjach – z silnikiem wysokoprężnym i benzynowym. Na rynek wjedzie również Ford Focus RS – stworzony przez zespół o nazwie Ford Performance (połączenie światowych zespołów Team RS, Ford SVT oraz Ford Racing).

Ford Focus jest dostępny od 57 990 zł za odmianę Trend z silnikiem benzynowym 1.6 Ti-VCT 85 KM i manualną, 5-biegową skrzynią.
Za najtańszego diesla musimy zapłacić 68 990 złotych (1.6 TDCi 95 KM z -biegowym manualem).

Ford Focus – cennik pobierz tu: {{ download(32) }}

Wersja kombi – dopłata do ceny wersji 5-cio drzwiowej – 3000 złotych
Wersja sedan – dopłata do ceny wersji 5-cio drzwiowej – 1000 złotych

Konkurenci: Volkswagen Golf, Peugeot 308, Citroen C4, Renault Megane, Skoda Octavia, Toyota Auris

Najnowsze

Opony zimowe do motocykli i skuterów

Obecne zimy nie są tak srogą porą roku, jak jeszcze kilkanaście lat temu. Przez to wiele użytkowników jednośladów decyduje się nie odstawiać swoich maszyn na ten chłodniejszy czas. Zimowe poruszanie się po drogach mogą ułatwić specjalne opony, stworzone specjalnie na ten trudniejszy okres.

Być może niektórzy z Was w ogóle o zimowym ogumieniu do motocykla czy skutera nie słyszeli. Nic dziwnego. Biorąc pod uwagę, że dawniej najchłodniejsza pora roku nas naprawdę nie rozpieszczała, a z podwórka jako dzieci wracaliśmy z odmrożonymi palcami i nosami, nie myślało się o jeździe jednośladem zimą. Obecnie klimat zmienił się tak, że nie mamy częstych okazji ulepić bałwana, czy rzucić w kogoś śnieżką. Taka aura sprawia, że i nasze myśli się przestawiły. Nie marzymy o grzanym winie przy cieple kominka, a raczej nasza uwaga pozostaje przy ukochanym jednośladzie, który kojarzy się z jakże przyjemnymi wakacyjnymi wycieczkami. Gdy serce pchnie nas do garażu i każe wsiąść na motocykl, warto pamiętać, że przy niższych temperaturach przyczepność opon jest słabsza, co może spowodować niekontrolowane poślizgi. A skoro niekontrolowane to i wyjście z takich opresji nie będzie tak łatwe. Warto wtedy pomyśleć o zimowym ogumieniu do jednoślada.

Gdy szukamy zimówek dla naszego samochodu sprawa nie jest łatwa, bo ciężko się zdecydować na konkretne opony z tak szerokiej oferty. Klasa budget, medium, premium. Niemieckie, japońskie czy francuskie? Głośne czy ciche? A jaka przyczepność? Szukając opon do motocykla sprawa też nie będzie łatwa, ale tu w ofercie znajdziemy opcji tyle, co kot napłakał.

Tak przynajmniej może się wydawać na pierwszy rzut oka. Całe szczęście producenci zauważyli rosnące zapotrzebowanie na tego typu produkt i rozszerzają swoją ofertę. Z kolei firmy, które w ofercie ten typ ogumienia już miały, wreszcie wprowadzają je na rynek polski, bacznie obserwując czy odnajduje swoich odbiorców.

Najczęściej z zalet opon zimowych korzystają użytkownicy skuterów. To właśnie oni z reguły decydują się na całoroczne użytkowanie pojazdu. Decydują się, albo po prostu zmusza ich do tego charakter pracy. Nie da się ukryć, że przy najgorszej aurze zawsze spotkać można na drodze jakiegoś dostawcę pizzy. Z tego powodu właśnie dla tych jednośladów jest najszersza oferta. Oczywiście nie oznacza to, że zimówki możemy kupić wszędzie, ale jeśli nie w pierwszym i drugim, to już w trzecim sklepie powinniśmy coś znaleźć.

Motocykliści postawieni są w gorszej sytuacji, bo znaleźć zimowe opony o średnicy siedemnastu cali to nie lada wyczyn. Tak może się wydawać po wstępnym zbadaniu rynku. Jednak zagłębiając się dalej w temat można powiedzieć, że nie ma rzeczy nie możliwych. W Polsce może być jeszcze trudno na znalezienie odpowiednich opon do naszego motocykla, ale sklepy i salony stopniowo zaczynają importować tego typu produkty. Na tę chwilę może być łatwiej ściągnąć coś z zagranicy, ale kwestia dostępności w kraju zapewne zmieni się w najbliższych latach.

Zważając na to, że aż 52 procent europejczyków nie odstawia swoich jednośladów na zimowy sen, oferowanie zimowych opon do jednośladów może okazać się złotym biznesem.

Mercedes EQC 400 4MATIC

Należy jednak pamiętać, że opony zimowe do motocykl i skuterów nie spełniają takiej roli, jak ich odpowiedniki do samochodów. W wypadku jednośladów ich zadaniem jest uzyskanie lepszej przyczepności i skrócenia drogi hamowania. Dwuślady na zimówkach znacznie lepiej radzą sobie na śniegu. Skuter pewnie też nieco lepiej będzie się prowadził mając założone zimówki, lecz nie to jest ich założeniem. Mają one się przede wszystkim sprawniej zachowywać się w niskich temperaturach, co przekłada się na eketywność ruszania i hamowania. Oczywiście skład mieszanki również jest przewidziany na odpowiedni zakres zimowych temperatur.

Jeśli kochasz swój jednoślad tak mocno, że żal Ci go odstawić na te kilka miesięcy i użytkujesz go bez względu na pogodę, warto pomyśleć o ogumieniu zimowym. A warto chociażby dlatego, żebyście wzajemnie nie zrobili sobie krzywdy. Ty i Twój jednoślad.

 

O czym warto jeszcze wiedzieć?

Jeździsz jeszcze motocyklem? Dowiedz się, jak dbać o jednoślad w zimie
Zimowa jazda motocyklem – jak przetrwać?
Czy odpalać odstawiony na zimę motocykl?
Transport motocykla lub skutera – poradnik
Jak zadbać o strój motocyklowy przed zimą?

Najnowsze

Zestaw naprawczy koła – hit czy kit?

W nowych autach zamiast koła zapasowego czy dojazdowego coraz częstszym wariantem alternatywnym jest zestaw naprawczy do kół. Czy rzeczywiście jest on warty uwagi?

Jego wersji jest kilka. Najpopularniejsza składa się z pianki uszczelniającej oraz elektrycznego kompresora. W przypadku przebicia opony należy podłączyć rurkę do wentyla, a następnie za pomocą kompresora uzupełnić ciśnienie do zalecanego przez producenta. Później wtłaczana jest pianka uszczelniająca. Pamiętajmy, aby po tych czynnościach, przejechać kilka kilometrów z prędkością do 40 km/h, żeby substancja równomiernie się rozprowadziła. Wtedy pozostaje nam już tylko sprawdzić, czy ciśnienie utrzymuje się na odpowiednim poziomie i dojechać do najbliższego serwisu.

Według producentów można przejechać w ten sposób 50 kilometrów. Na podstawie doświadczeń wulkanizatorów i kierowców zaleca się jednak, aby nie przekraczać dystansu 25 kilometrów. Istotnym elementem jest również to, by w przypadku przebicia np. przez gwóźdź, nie usuwać go – zaaplikowana pianka wypełni przestrzeń wokół niego, dzięki czemu ciśnienie będzie się utrzymywać na prawidłowym poziomie.

Plusy zestawów naprawczych
Głównymi atutami takiego rozwiązania są jego niewielkie gabaryty, gdyż zajmuje znacznie mniej miejsca od koła zapasowego. Pozwala to na lepsze zagospodarowania przestrzenią i zwolnienie miejsca np. dla butli na gaz. Ponadto jest on niewątpliwie łatwiejszy w użyciu, niż wymiana koła i mniej czasochłonny – w obecnie panującym szybkim tempie życia to duży plus. Zestaw naprawczy jest dużo lżejszy od koła zarówno zapasowego, jak i dojazdowego. Wyliczono, że w ten sposób można zaoszczędzić od 0,1 do 0,2 litra paliwa na 100 km.

Z czym zestawy naprawcze sobie nie poradzą
Mimo niewątpliwych zalet zdania na temat takich zestawów są różne. Pomysł na początku zyskał wielu zwolenników, z czasem, kiedy coraz większe grono użytkowników dróg zaczęło z niego korzystać, pojawiły się krytyczne opinie. Najczęściej mówi się o tym, że można naprawić jedynie niewielkie uszkodzenia (dziury nie większe niż 6 mm), a w praktyce znacznie częściej zdarzają się one większe. Wtedy zamiast szybkiej reakcji pozostaje nam tylko skorzystanie z assistance. Dodatkowo nie naprawimy ściany bocznej opon, np. przez najechanie na krawężnik. – Takie zestawy stosuje się tylko do uszczelniania defektów na bieżniku – mówi ekspert Oponeo.pl. Pianka nie radzi sobie także w niskich temperaturach. Ostatnim z najczęstszych wymienianych problemów jest niechęć wulkanizatorów do takich „wynalazków”. Aby dokonać naprawy konieczne jest oczyszczenie zarówno opony, jak i felgi, co jest bardzo czasochłonne. Może się zatem zdarzyć sytuacja, w której dojedziemy do najbliższego serwisu, gdzie pomoc nie zostanie nam udzielona.

A zatem hit czy kit?
Koło zapasowe to zabezpieczenie na wszystkie awaryjne sytuacje związane z przebitym ogumieniem. Może i jego montaż jest nieco dłuższy i na pewno jest cięższe, ale to zawsze gwarancja jakiej zestaw naprawczy nam nie da.

Incydent z kołem może nas spotkać w trasie, gdzie do najbliższego serwisu będzie daleko lub będzie zamknięty. Poza tym istnieje ryzyko, że odpowiednio szybko nie zareagujemy na uszkodzenie i zniszczeniu, przez zbyt niskie ciśnienie, ulegną ściany boczne. W takiej sytuacji zestaw naprawczy nie zda się na wiele. Ratunkiem pozostanie wówczas jedynie pomoc assistance.

Źródło: Oponeo.pl

Najnowsze

Premiera Alfy Romeo 4C Spider – galeria

Na Salonie Samochodowym w Detroit przedstawiono wersję produkcyjną Alfy 4C Spider przeznaczoną na rynek północnoamerykański.

Alfa Romeo 4C Spider ma oferować osiągi rodem z wyścigów samochodowych, najnowocześniejszą technologię i ujmujący, włoski styl a dodatkowo zapewniać przyjemność i swobodę podczas jazdy „na wolnym powietrzu”. Silnik umieszczony w pozycji centralnej, rama szyby przedniej oraz obudowa pałąków wzmacniających wykonana z włókna węglowego (dostępna na zamówienie), lekkie elementy strukturalne nadwozia wykonanego z włókna węglowego oraz aluminiowej ramy, mają zapewniać Alfa Romeo 4C Spider świetny stosunek masy do mocy.

Pod maską znalazł się turbodoładowany, aluminiowy silnik o pojemności 1750 cm3 z wtryskiem bezpośrednim, z intercoolerem i z podwójnym, ciągłym rozdzielaczem faz rozrządu skonfigurowany z automatyczną skrzynią biegów, z podwójnym suchym sprzęgłem Alfa TCT i selektorem Alfa DNA z czterema różnymi trybami jazdy.

Nowy układ wydechowy dual-mode Akrapovič z wykończeniem z włókna węglowego, podwójnym tłumikiem umieszczonym centralnie wydaje charakterystyczny dla Alfy Romeo dźwięk. Produkowana ręcznie w zakładzie Maserati w Modenie Alfa Romeo 4C Spider ma łączyć włoski styl i osiągi Alfy Romeo z niezwykłym, rzemieślniczym kunsztem produkcji Maserati.

Alfa Romeo 4C Spider pojawi się w Europie latem 2015 roku.

Najnowsze

Test Peugeot 2008 1.2 PureTech Allure 82 KM

Wszyscy coś podnoszą, gdzieś biegną, trenują. Sport opanował ludzkość, stał się stylem życia. Peugeot 208 podążył tym śladem – najmniejszy kot we francuskim stadzie zamieszkał na siłowni. Nadwozie urosło i nabrało mięśni a wciągnięty brzuch skutecznie zwiększył prześwit. Do tego połknął zero stąd nazwa 2008. Czy taki chłopak z miasta uwiedzie płeć piękną?

Czasy, w jakich żyjemy, to pogoń za urodą. Każdy z nas chce zatrzymać młodość jak najdłużej. Dobry wygląd to trend, rozpędzona maszyna, której na chwilę obecną, nie można już zatrzymać. Motoryzacja też ma swoje trendy, wciąż za nimi goni. Jednym z nich jest crossover – współczesny wynalazek. Przepis? Dokarmić małe auto, najlepiej sterydami, niech rośnie szybko w oczach miniaturka SUV-a.  Zatem Peugeot karmił, sterydów nie żałował. Jaki jest finał tego „ucztowania”?

Już sam wygląd zewnętrzny modelu 2008 robi wrażenie. Dosyć pozytywne, nie tylko na kobietach. Samochód jest nieduży ale napchany mięśniami. Obwieszony również chromem niczym 50 Cent platyną świeci „biżuterią” gdzie okiem nie sięgnąć. Na słowa uznania zasługują również felgi ze stopów lekkich: duże, masywne, po prostu ciekawe. Samochód ma zwiększony prześwit (165 mm) zatem przeszkód się nie boi. Pytanie tylko czy w mieście czy w terenie?

Wnętrze – w drodze do perfekcji
Wsiadam do środka i odczuwam ulgę. To znane mi wnętrze z Peugeota 208. Jest ładnie, porządnie, po prostu idealnie. „Lepsze wrogiem dobrego” – producent miał to na uwadze. Tu również nie zabrakło chromu, na szczęście w mniejszych ilościach. Wyparły go materiały naprawdę dobrej jakości.  Fotele? Nadmuchane niczym Mariusz Pudzianowski na zakrętach nie wypuszczą z „rąk” ciała kierowcy. Do złudzenia przypominają te w modelu 208 GTi – rasowym drapieżniku do zadań specjalnych.

B.A.T. Alfa Romeo

Mała i poręczna kierownica to prawdziwy powód do dumy. Można zaryzykować stwierdzeniem, że nie ma sobie równych. Układa się w dłoniach wręcz podręcznikowo ale na tym nie koniec listy jej zalet. Niezależnie od tego, jak ją ustawimy, zegary zawsze będą widoczne nad jej wieńcem a nie poniżej co ma wpływać na poprawę widoczności zegarów.

Centrum dowodzenia stanowi nieduży ekran dotykowy, w którym  zostały zaklęte wszelkie funkcje samochodu. Nie dały się do niego wciągnąć jedynie przyciski sterujące nawiewem i klimatyzacją. Słuszna decyzja ze strony producenta, gdyż obsługa klimatyzacji za pomocą komputera była podczas testu modelu 308 prawdziwą udręką. Słowa krytyki dla nawigacji, która do współpracy zbyt chętna nie była. Nie chciała brać udziału w poszukiwaniu drogi do Łodzi. Zmieniła zdanie po dłuższym czasie chociaż humorów nie powinna mieć wcale. Za to bagażnik urósł, i to znacznie – do pojemności 350 litrów. Po rozłożeniu tylnej kanapy do dyspozycji otwiera się ponad 1194 litrów o idealnie  płaskiej podłodze. Plastikowe listwy biegnące po jej powierzchni ułatwią wsuwanie kolejnych bagaży.

Jazda – ciągły niedosyt
W testowanym egzemplarzu najbogatsza wersja wyposażenia Allure została zestawiona z najsłabszym silnikiem benzynowym w ofercie. Otrzymaliśmy zatem napuszonego lwa o bardzo małych zębach. Jednostka o pojemności 1.2 litra oraz mocy 82 KM nie robi na papierze zbyt dużego wrażenia i podczas jazdy odczucia pozostały na podobnym poziomie. Wprawdzie do wprawienia w ruch (masa 1135 kg) taka moc w zupełności wystarczy ale do radości z jazdy już sporo zabrakło. Trzycylindrowa jednostka pracuje dosyć głośno i, mimo rozwoju techniki, nadal ciężko to zmienić. Jednak maksymalny moment obrotowy (118 Nm) jest dostępny dopiero od 2750 obr/min. W praktyce oznacza to, że aby wycisnąć z tej jednostki nieco więcej, należy ją „wkręcać” na wyższe obroty a wtedy nie mamy już do czynienia z hałasem tylko z prawdziwym wyciem silnika. A wysokie obroty, jak wiadomo, to również wysokie zużycie paliwa. W cyklu miejskim  nie udało się zejść poniżej 8 litrów. W trasie silnik poszedł na ustępstwo w postaci 7,4 litra. To nadal sporo, biorąc pod uwagę, że prędkość nie przekroczyła 120 km/h. Być może wynik byłby nieco lepszy gdyby nie fakt, że do dyspozycji pozostawała manualna, 5-biegowa przekładnia w której tak bardzo brakowało 6 biegu.   Co gorsza, 6-biegowa przekładnia nie jest dostępna w połączeniu z żadną inną jednostka napędową. Szkoda. Uwagi można mieć również do samej pracy dźwigni zmiany biegów: niedokładna, mało precyzyjna. Posługiwanie się nią to wątpliwa przyjemność.  Na szczęście zawieszenie ma nieco więcej zalet i skutecznie odwraca uwagę od pracy silnika. Jest dość sztywne przez co stanowi spore zaskoczenie gdyż francuskie samochody rozpuszczają komfortem. Taki charakter ma spore zalety: doskonale trzyma samochód na ostrych zakrętach. Nie odczuwa się praktycznie żadnych przechyłów nadwozia mimo, że samochód jest nieco wyżej zawieszony. Wszelkie wady da się odczuć na nierównych nawierzchniach gdyż odczujemy każdą, nawet najmniejszą nierówność.

Wracając jednak z trasy do tłocznego miasta, Peugeot 2008 znowu da się lubić. Przy niższych obrotach silnik nieco cichnie a brak 6 biegu już tak nie doskwiera. Zwiększony prześwit pozwoli na wspinaczki po krawężnikach a kompaktowe gabaryty ułatwią parkowanie. Długie postoje w korku również zostaną wynagrodzone gdyż sprzęt audio sygnowany przez JBL  czystością brzmienia wręcz uzależnia. Rock, soul, vocal, classic – każde z tych ustawień naprawdę działa a nie jedynie próbuje robić dobre wrażenie. Wymaga dopłaty w wysokości 1500 zł (4 głośniki z przodu, 4 z tyłu, subwoofer w bagażniku) ale zdecydowanie warto dać się skusić.

Kupić czy nie kupić – oto jest pytanie
Peugeot naprawdę robi fajne samochody. Model 2008 poniekąd takim autem jest. Stylistyka nadwozia, kabina pasażerska – francuski producent wysoko wiesza poprzeczkę. Jednak trzycylindrowa jednostka jest zbyt słaba, zbyt głośna, zbyt paliwożerna. Moc zaszyta w wyższym zakresie obrotów wymaga aby kierowca dawał tej jednostce wycisk. Nie każdy jednak lubi taki sposób jazdy. Na szczęście w ofercie obecny jest również diesel. Ceny egzemplarzy z testowanym, najsłabszym silnikiem benzynowym startują od 55 300 zł. Po dodaniu kilku dodatków cena szybko otrze się o 60 tysięcy. Za tę kwotę możemy mieć już model 308 z tym samym silnikiem – samochód roku 2014 który jest większy, wygodniejszy a przede wszystkim lepiej się prowadzi.

Na TAK:
– ładna stylistyka
– idealna kierownica
– dobrze wyprofilowane fotele
– sztywne nadwozie

Na NIE:
– trzycylindrowa, głośna jednostka
– brak 6 biegu
– mało precyzyjna praca dźwigni biegów

Dane techniczne Peugeot 2008 1.2 PureTech Allure 82 KM:

Silnik – benzynowy, 3-cylindrowy, 12 zaworów, VTi PureTech
Pojemność – 1199 cm3
Moc – 82 KM przy 5750 obr/min
Moment obrotowy – 118 Nm przy 2750 obr/min
Skrzynia biegów – manualna, 5-biegowa
Napęd – przednia oś
Zawieszenie przód – kolumny MacPhersona
Zawieszenie tył – belka skrętna
Bagażnik/po złożeniu siedzeń – 350/1194 l
Zbiornik paliwa – 50 litrów
Masa własna – 1135 kg
Długość/szerokość/wysokość – 4159/1759/1556 mm

Najnowsze