Karolina Chojnacka

Fernando Alonso w bolidzie Renault R25 – zobacz film i posłuchaj niesamowitego brzmienia silnika V10

Renault R25 to bolid z sezonu 2005, kiedy to po raz ostatni używano w F1 jednostek napędowych V10.

W trakcie kończącego tegoroczny sezon Formuły 1 Grand Prix Abu Zabi, powracający w przyszłym roku do królowej sportów motorowych, Fernando Alonso wykonał kilka pokazowych okrążeń bolidem Renault R25 z silnikiem V10, w którym w sezonie 2005 zdobył mistrzostwo świata. I wszyscy się zachwycili!

Nie zachwycili się jednak jazdą Alonso. Wszystkich zachwyciło niesamowite brzmienie silnika V10.

Przeczytaj też: Kiedy zobaczymy kobietę w stawce F1?

Daniel Ricciardo wprost powiedział, że dźwięk silnika V10 jest imponujący:

To V10. On się wydziera. Ma po prostu czynnik „wow”. Wzbudza również strach. Jestem przekonany, że jakikolwiek debiutant byłby dużo bardziej onieśmielony, wsiadając do V10 niż do V6.

Dźwięk silnika V10 zachwycił również Lewisa Hamiltona: 

Przeczytaj też: Silniki hybrydowe a Formuła 1 – czy najpopularniejsza seria wyścigowa na świecie wpłynie na popularność hybrydowych jednostek napędowych?

Brak dawnego, głośnego i donośnego brzmienia jest głównym problemem silników hybrydowych, wprowadzonych do użycia w 2014 roku. Część kibiców F1 uważa, że brzmią one jak… kosiarki. Okazja, by zmienić dźwięk silników na bardziej ekscytujący i powodujący dreszczyk emocji, może pojawić się w 2026 roku, gdy pojawią się nowe jednostki napędowe. Bardziej donośny dźwięk będzie można uzyskać poprzez wyższe obroty lub rezygnację z MGU-H.

Zwolennikiem tego rozwiązani jest Ricciardo, który uważa, że Formuła 1 powinna wydobyć z silników dźwięk, dający efekt „wow”:

Wizualnie obecne samochody wywołują wielkie wrażenie, ponieważ są tak szybkie. Ale nie mają tego porażającego dźwięku. To jak myśliwiec F18. Gdyby były elektryczne, nie robiłyby takiego wrażenia, prawda?

Dźwięk tworzy atmosferę. Kiedy idziesz na koncert, to przede wszystkim chodzi o duże głośniki i atmosferę. Ludzie za to płacą i są podekscytowani. Moim pierwszym samochodem był tylko V8, ale gdy mechanik go uruchamiał i słyszałeś ten ryk… To przerażające. Myślę więc, że młodym, którzy wchodzą do F1, brakuje tego początkowego „wow”.

Zgadzacie się z Danielem Ricciardo? Formuła 1 potrzebuje silników, których brzmienie daje efekt „wow”?

Najnowsze

Zagubiony kierowca Audi i pieszy o skłonnościach samobójczych

Kierowcy którzy nagle zmieniają zdanie, gdzie chcą jechać, mogą stanowić poważne zagrożenie. Tak było w przypadku tego kierującego Audi, ale nie jest on jedynym bohaterem nagrania.

Kierowca Audi poruszał się środkowym pasem, chociaż zamierzał zjechać z tej drogi. Zorientował się we własnych zamiarach dopiero wtedy, gdy minął odpowiednie znaki drogowe. Zaczął hamować i wciskać się na siłę przed samochód na prawym pasie, prawie doprowadzając do kolizji.

„Wejdę na ślepo na drogę, pewnie nic mnie nie zabije” pomyślał pieszy wchodząc pod auto

Kiedy niemal dopiął swego, prawie spowodowała drugą kolizję. Wjeżdżając powierzchnią wyłączoną z ruchu na pas do zjazdu, zauważył pieszego, beztrosko przechadzającego się w miejscu, gdzie zdecydowanie nie powinno go być. Aspirujący samobójca, czy tylko ktoś całkowicie pozbawiony wyobraźni?

Najnowsze

Przestępca drogowy został zatrzymany, po miesiącach poszukiwań

Mężczyźnie długo udawało się unikać odpowiedzialności za popełnione czyny. Wszystko zaczęło się od próby ucieczki przed radiowozem, którą policja, swoim zwyczajem, mocno ubarwiła, przypisując funkcjonariuszom, nienależne im zasługi.

W maju tego roku policjanci ze strzeleckiej drogówki zatrzymali 34-latka, który mimo wydanych sygnałów świetlnych i dźwiękowych nie zatrzymał się do kontroli, zaczął uciekać. Kiedy zorientował się, że droga jest zablokowana przez przejeżdżające pojazdy, wjechał na chodnik nie zważając na pieszych, których zmuszał do ucieczki. Zagrożenie było poważne z uwagi na porę dnia i zatłoczone ulice i chodniki.

Pijany kierowca uciekał przed policją. Omal nie zginął!

Pościg nie trwał na szczęście długo, co według policyjnego komunikatu, było zasługą „dużego opanowania i profesjonalizmu strzeleckich policjantów”. Na czym to polegało? Kiedy kierujący Fordem zbyt ostro wszedł w zakręt, wyniosło go na chodnik po lewej stronie, a następnie uderzył w ogrodzenie po prawej, to policjanci podjechali do niego, wysiedli z radiowozu i go zatrzymali. Nie było to trudne, ponieważ uderzenie skutecznie unieruchomiło Forda i zablokowało drzwi kierowcy. Można powiedzieć, że poszukiwany sam się schwytał. Serio – szanujemy pracę policji, ale czy naprawdę nie da się zawierać w komunikatach mniej pompatycznych i heroicznych opisów dokonań funkcjonariuszy, a więcej prawdy o przebiegu pościgów i zatrzymań?

Zatrzymany usłyszał zarzuty związane z niezatrzymaniem się do kontroli i sprowadzeniem bezpośredniego zagrożenia w ruchu lądowym. Policjanci i prokurator wnioskowali o jego tymczasowe aresztowanie. Sąd Okręgowy przychylił się do tego wniosku, jednak mężczyzna zmienił miejsce zamieszkania i przez następne kilka miesięcy ukrywał się przed organami ścigania. Za 34-latkiem wydano list gończy.

Tak skończył kierowca pod wpływem narkotyków, który chciał uciec policji

Wreszcie po kilku miesiącach poszukiwań, dzięki pomocy policjantów ze Szczecina, udało się zatrzymać mężczyznę, który przeniósł się właśnie do tego miasta. Został zatrzymany w mieszkaniu i był bardzo zaskoczony widokiem funkcjonariuszy. Trafił już do aresztu na trzy miesiące. Za przestępstwa, o które jest podejrzany grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności.  

Najnowsze

Bezmyślny kierowca niszczy przejazd kolejowy, ale nie on jeden nie rozumie prostych przepisów

Przejazdy kolejowe do śmiertelne niebezpieczne miejsca, które wielu kierowców traktuje jak progi zwalniające - trzeba zmniejszyć prędkość przed nimi, żeby nie uszkodzić zawieszenia, ale nic więcej. Żadnej refleksji nad tym, że jeden błąd, może kosztować ich życie.

Oto kolejny przykład bezmyślności i nieodpowiedzialności polskich kierowców. Od samego początku nagrania widać mrugające czerwone światła, zakazujące wjazdu na przejazd. Mimo tego z naprzeciwka przejechał jeszcze trzy samochody w tym jeden tylko dlatego, że półzapora blokująca jego pas, opuszczana jest z opóźnieniem. Właśnie na wypadek pojawienia się kierowców nierozumiejących czerwonego światła.

Kolejny samochód utknął na feralnym przejeździe kolejowym. Tragedia wisiała w powietrzu

W podobny sposób chciał uciec kierowca białego busa, jadący w tym samym kierunku, co auto z kamerą. Dlaczego mu się nie udało? Ponieważ za przejazdem był korek! Wjechał na przejazd pomimo czerwonego sygnału oraz widząc, że nie ma miejsca na opuszczenie przejazdu! Nie mógł także uciec na bok, ponieważ… już to zrobił inny kierowca! Na nagraniu widzimy osobówkę, która wjechała na chodnik w obawie przed uwięzieniem na przejeździe. Kolejny bezmyślny osobnik.

Została uwięziona na przejeździe kolejowym i nie wiedziała, co robić!

Nie mając innej drogi ucieczki, kierowca busa wrzucił wsteczny i w panice wcisnął gaz (chociaż pociągu nie było nawet na horyzoncie). Zniszczył obie półzapory (a wystarczyło wyłamać jedną) i prawie uderzył w auto z kamerą oraz samochód stojący na drodze podporządkowanej. Czy osoba która stwarza takie zagrożenie, popełnia tyle błędów i lekceważy najprostsze zasady ruchu drogowego, powinna w ogóle mieć prawo jazdy?

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Steeda Steve McQueen Limited Edition Bullitt Mustang – filmowa gwiazda powraca w wielkim stylu

Mija ponad pięćdziesiąt lat od czasu wyemitowania legendarnego filmu „Bullitt”, w którym występują Steve McQueen i kultowy Ford – Mustang Fastback.

W hołdzie dla znanego samochodu gwiazdy filmowej, największy na świecie tuner Forda na rynku wtórnym, Steeda, współpracował z Chadem McQueenem, synem Steve’a McQueena, aby ponownie zinterpretować Bullitt Mustang, tworząc Steeda Steve McQueen Limited Edition Bullitt Mustang.

Powstanie tylko 300 egzemplarzy Steeda Steve McQueen Limited Edition Bullitt Mustang.

Steeda Steve McQueen Limited Edition Bullitt Mustang pozostaje wierna etosowi oryginalnego Mustanga Fastback z lat sześćdziesiątych.

Steeda Steve McQueen Limited Edition Bullitt Mustang

Przeczytaj też: Bentley Blower Car Zero – ekskluzywny prototyp, wzorowany na samochodzie z lat 20.

Główny nacisk położono na silnik, właściwości jezdne i ulepszenia osiągów, aby zmienić wrażenia z jazdy na lepsze. Steeda wprowadziła jednak taże szereg powściągliwych i subtelnych ulepszeń wizualnych. To między innymi nowy agresywny przedni zderzak, koła Steeda w kolorze brązu i polerowane wykończenie – dostępne tylko i wyłącznie dla Steve McQueen Edition Bullitt.

Pod maską samochód wyposażony jest w ulepszony silnik Stage One Bullitt o mocy 720 KM; do oryginalnego wolnossącego silnika V8 o pojemności 5,0 litra dodano między innymi niestandardową, trójśrubową turbosprężarkę Whipple o pojemności 3,0 litra. Steeda Steve McQueen Limited Edition Bullitt Mustang jest również wyposażony w półosie Ford Performance.

Steeda Steve McQueen Limited Edition Bullitt Mustang

Przeczytaj też: Volvo P1800 Cyan – 420 KM w stylu retro za prawie 2 miliony złotych!

Wszystkie Mustangi Steeda Steve McQueen Limited Edition Bullitt mają znacznie zmienione i ulepszone zawieszenia. Poprzez usztywnienie i wyrównanie tylnej ramy pomocniczej, konfiguracja minimalizuje ruchy ramy IRS i skoki kół, które mają wpływ na tę generację Forda Mustanga. Dzięki tulejom i przekładkom tulei ze stali kęsowej ugięcie jest znacznie zmniejszone bez uszczerbku dla NVH. Ogólnym rezultatem jest zwiększona przyczepność tylnych kół i zauważalny wzrost ogólnej poprawy prowadzenia pojazdu.

Dla tych, którzy chcą „czegoś” więcej, Steeda stworzyła listę dodatkowych opcji. Obejmują one zestaw doładowania Stage Two o mocy 800 KM, zielone koła Alcantara, lżejszy o 3,1 kg układ wydechowy H Pipe zaprojektowany specjalnie w celu podkreślenia klasycznego dudnienia V8, a także opcję usunięcia tylnych siedzeń i dodania kodowanej kolorami pół klatki bezpieczeństwa.

Najnowsze