Elżbieta II dostała nowego Range Rovera
Jej Królewska Mość Elżbieta II po trzynastu latach otrzymała nowy samochód. Oczywiście, zgodnie z tradycją jest to lokalny produkt, przygotowany przez markę Range Rover.
W koncernie JLR (Jaguar Land Rover) wydzielony jest oddział SVO (Special Vehicle Operations), który zajmuje się tworzeniem specjalnych wersji modeli. Inżynierowie pracują nad sportowymi wersjami aut swoich marek, ale także modelami specjalnymi.
Takim bez wątpienia jest Range Rover przygotowany dla brytyjskiej królowej. Poprzedni samochód, którym jeździła powstał w 2002 roku. Po trzynastu latach służby samochód przechodzi na emeryturę (o sprzedaży jej Land Rovera przeczytasz tu), a w jego miejsce wchodzi najnowszy Range Rover Hybrid LWB.
Po raz pierwszy królowa będzie przemieszczać się hybrydowym samochodem. Jest on wyposażony w trzylitrowy silnik wysokoprężny SDV6 oraz jednostkę elektryczną o mocy 35 kW. Za przekazywanie napędu odpowiada ośmiobiegowa skrzynia stworzona przez ZF. Zasilanie jest dostarczane przez baterie litowo-jonowe umieszczone pod podłogą. Łączna moc takiego zestawu to 340 KM. Maksymalny moment obrotowy to 700 Nm.
Będzie to już czwarty egzemplarz Range Rovera stworzony na potrzeby brytyjskiej królowej. Pierwszy model dostarczono w 1953 roku. Był to Land Rover Serii I.
Najnowsze
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad prowadzi zaawansowane prace nad Obwodnicą Aglomeracji Warszawskiej – inwestycją, która otoczy stolicę drogowym pierścieniem o długości blisko 160 kilometrów. Właśnie ogłoszono nowe przetargi, a władze drogowe przedstawiły precyzyjny harmonogram dla poszczególnych odcinków. -
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
-
Mercedes VLE: luksusowa limuzyna, van, a może statek kosmiczny? Dokąd zmierzasz motoryzacjo…
-
Xpeng P7+ za 198 tys. zł: luksus jak w Porsche i ładowanie w 12 min. Testowałam go w Chinach – Tesla ma się czego obawiać!
Zostaw komentarz: