Paula Lazarek

Elektromobilność – nowy kierunek studiów na Politechnice Rzeszowskiej!

Od nowego roku akademickiego na Wydziale Elektrotechniki i Informatyki Politechniki Rzeszowskiej zostaną uruchomione studia inżynierskie na kierunku elektromobilność.

Studia na tym kierunku mają charakter interdyscyplinarny. Obejmują praktyczne zastosowania matematyki i informatyki oraz fizyki i chemii, szczególnie w odniesieniu do problemów magazynowania energii i wykorzystania ogniw paliwowych.

Studia na kierunku elektromobilność to studia inżynierskie, których program kształcenia trwa 3,5 roku (studia I stopnia) i kończy się uzyskaniem dyplomu (inżyniera). Studia można podjąć w trybie stacjonarnym (dziennym). Program studiów na tym kierunku przewiduje zagadnienia z zakresu: napędów elektrycznych, efektywnego przetwarzania energii w układach energoelektronicznych, sterownia i regulacji w pojazdach elektrycznych, metody sztucznej inteligencji w pojazdach autonomicznych, zasady dystrybucji energii do zasilania pojazdów, w tym stacje ładowania. Dominującą formą zajęć są projekty i ćwiczenia praktyczne.

Po ukończeniu studiów na kierunku elektromobilność absolwenci potrafią: projektować i konstruować elektryczne układy napędowe, projektować układy energoelektroniczne do efektywnego przetwarzania energii, wykorzystywać i eksploatować układy magazynowania energii elektrycznej, projektować systemy sterowania w pojazdach elektrycznych, projektować instalacje i systemy zasilania w pojazdach, posługiwać się językiem obcym na poziomie B2, pracować w zespole i realizować powierzone zadania zgodnie z wyznaczonym harmonogramem.

Kierunek elektromobilność zajmuje się problematyką pojazdów elektrycznych i hybrydowych. Daje wiedzę i umiejętności w zakresie projektowania energoelektronicznych przekształtników trakcyjnych i przekształtników dla stacji ładowania. Absolwenci potrafią dobierać i projektować napędy elektryczne.

Znają rodzaje i charakterystyki magazynów energii, w tym ich właściwości fizykochemiczne. Mają wiedzę na temat funkcjonowania pokładowych systemów elektronicznych, mikroprocesorowych układów sterowania. Posiadają podstawową wiedzę i umiejętności pozwalające wykorzystywać narzędzia informatyczne w elektromobilności, znają problemy bezpieczeństwa w funkcjonowaniu systemów informatycznych.

Absolwenci kierunku elektromobilność są przygotowani do uczestniczenia w ważnej obecnie gałęzi przemysłu związanego z produkcją pojazdów elektrycznych i hybrydowych. Mogą odbywać praktyki, a następnie podejmować zatrudnienie: w przedsiębiorstwach serwisu i eksploatacji pojazdów elektrycznych oraz infrastruktury dla elektromobilności, firmach testujących lub montujących baterie elektryczne (inżynierowie testów odpowiadający za testy końcowe baterii elektrycznych, tj. modułów i ogniw akumulatora samochodu elektrycznego i audyty baterii), biurach konstrukcyjnych i projektowych zajmujących się układami napędu elektrycznego, przedsiębiorstwach odpowiedzialnych za dystrybucję, handel sprzętem i aparaturą elektryczną i energoelektroniczną, firmach projektujących układy i systemy zasilania dla pojazdów elektrycznych; firmach związanych z produkcją i montażem baterii elektrycznych, w instytucjach zajmujących się m.in. systemami do rozliczeń usług ładowania samochodów czy rezerwacji miejsc na stacjach ładowania.

Autor: Marta Jagiełowicz / Zdjęcia: Piotr Oczoś (Politechnika Rzeszowska)

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Prezes Toyoty w ogniu krytyki za swoje słowa o silnikach spalinowych

Niektórzy akcjonariusze Toyoty skrytykowali jej prezesa, Akio Toyodę, za kwestionowanie japońskich planów zakazu produkcji nowych samochodów spalinowych, zaledwie kilka dni po tym, jak firma ogłosiła, że dokonuje przeglądu swojego lobbingu klimatycznego i dąży do neutralności węglowej do 2050 roku.

Pięciu inwestorów Toyoty, którzy łącznie zarządzają aktywami o wartości około 500 miliardów dolarów, w rozmowie z Reuterem stwierdzili, że japoński producent samochodów ryzykuje znaczne pozostanie w tyle za konkurencją, która skupia się na rozwoju samochodów elektrycznych. Z rosnącą presją na producentów samochodów, aby zmniejszyć emisje szkodliwych spalin, Toyota stara się produkować pojazdy elektryczne, które mogą konkurować z modelami Tesli czy Volkswagena, a także z chińskimi start-upami, takimi jak Nio i Xpeng, ale starania te nie zadowalają inwestorów.

Toyota zasygnalizowała zmianę swojego stanowiska w sprawie zmian klimatycznych w zeszłym miesiącu, kiedy zapowiedziała, że ​​zrewiduje swój lobbing klimatyczny i będzie dążyć do neutralności węglowej do 2050 roku.

Trzy dni później, jako szef japońskiego stowarzyszenia producentów samochodów, Akio Toyoda zakwestionował decyzję Japonii o zakazie wprowadzania nowych pojazdów z silnikiem spalinowym od 2035 roku, w ramach dążeń tego kraju do neutralności węglowej:

To, co Japonia musi teraz zrobić, to poszerzyć swoje możliwości technologiczne. Myślę, że później powinniśmy się skupić na regulacjach i przepisach. Polityka zakazująca samochodów z silnikami benzynowymi lub wysokoprężnymi ograniczyłaby takie opcje, a także mogłaby narazić nas na utratę naszych mocnych stron.

Te słowa nie spodobały się inwestorom Toyoty, którzy z zadowoleniem przyjęli wcześniejsze oświadczenie japońskiego producenta w sprawie lobbingu klimatycznego. Jens Munch Holst, dyrektor generalny AkademikerPension, w rozmowie z agencją Reuters wyznał, że rozważa sprzedaż swoich udziałów w Toyocie, jeśli w firmie nie nastąpią żadne zmiany:

Jesteśmy naprawdę zaniepokojeni tym, że pan Toyoda nie zdaje sobie sprawy, o co tu chodzi.

Toyota od lat stoi na stanowisku, że pojazdy elektryczne będą odgrywać większą rolę w redukcji szkodliwych emisji, ale należy skupić na innych rozwiązaniach, takie jak wydajne pojazdy hybrydowe lub pojazdy napędzane wodorem, które aktualnie nie cieszą się zbytnimi zainteresowaniem kierowców.

Pięciu inwestorów, którzy wypowiadali się na temat komentarzy Toyody – w tym także norweski Storebrand Asset Management, skandynawski inwestor Nordea Asset Management  i KLP, największy norweski fundusz emerytalny – stwierdziło, że, jeśli Toyota dalej będzie podążać tą drogą, to grozi jej osłabienie konkurencyjności. Jan Erik Saugestad, dyrektor generalny Storebrand Asset Management, powiedział:

Pełna elektryfikacja transportu jest niezbędna, jeśli mamy osiągnąć nasze cele klimatyczne, a Toyota powinna przewodzić temu, zamiast przedłużać produkcję nowych silników spalinowych i oddawać swój udział w rynku innym firmom.

Najnowsze

Policja zasadziła się na łamiących zakaz kierowców. Tyle tylko, że zakazu nie było

Historia zna przypadki, w których policjanci ustawiali się w miejscu, gdzie znalazł się jakiś tymczasowy znak, żeby seryjnie wystawiać mandaty kierowcom jadącym na pamięć. Ci prawdopodobnie też chcieli tak zrobić, tylko zabrakło im znajomości przepisów.

Autor nagrania dojechał do miejsca, w którym trwały roboty drogowe. W związku z nimi wyłączony był lewy pas ruchu, ale prawy pozostawał przejezdny. Kierująca Clio zdecydowała się mimo tego zawrócić, a autor i auto przed nim pojechali dalej.

Policjant chciał wymusić mandat? Czy tylko lubi udawać idiotę?

Tuż za remontowany fragmentem stał radiowóz i dwoje policjantów, którzy zatrzymali oba pojazdy, informując kierujących, że złamali zakaz ruchu. Stosowny znak rzeczywiście tam był, ale nie po prawej stronie, ale zawieszony po lewej, na barierach, otaczających miejsce remontu. Ani policjantka, ani policjant nie chcieli w to uwierzyć.

Policja chciała wymusić mandat od kierowcy?

Jak można dowiedzieć się z opisu nagrania, uważali oni, że odpowiedni znak znajduje się także z prawej strony jezdni. Dopiero po namowach kierującego autem z kamerą, policjant poszedł sprawdzić i przekonał się, że ów okrągły znak stanowił zakaz poruszania się pojazdów o masie powyżej 3 ton. Po dokonaniu tego odkrycia, kierowcy mogli pojechać dalej.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Subaru Solterra – pierwsze w pełni elektryczne Subaru. Czy trafi do Europy?

Subaru zapowiada nowy model! I to nie byle jaki! Subaru Solterra będzie pierwszym, w pełni elektrycznym samochodem japońskiej marki.

To zła wiadomość do miłośników silników w układzie o przeciwległych cylindrach czyli boxer, w których wyspecjalizowało się Subaru. Japońska marka idzie z duchem czasu i zapowiada swój pierwszy, w pełni elektryczny model – Subaru Solterra.

Subaru Solterra
Subaru Solterra, fot. materiały prasowe / Subaru

Subaru Solterra będzie elektrycznym SUVem segmentu C.  Samochód powstanie na platformie e-Subaru Global Platform (ESGP), opracowanej wspólnie z Toyotą. Jak poinformowano Subaru zajęło się napędem na wszystkie koła i właściwościami jezdnymi, a Toyota skupiła się na silniku elektrycznym i bateriach.

Nazwa Subaru Solterra powstała poprzez połączenie dwóch łacińskich słów: sol czyli słońce i terra, czyli ziemia. Jak zainwestujesz w wallboxa i panele fotowoltaiczne, będziesz mieć przyjazny środowisku (czyli Ziemi) samochód, napędzany energią słoneczną. Chyba tak można zinterpretować tę nazwę.

Subaru Solterra
Subaru Solterra, fot. materiały prasowe / Subaru

Samochód oficjalnie zadebiutuje w przyszłym roku. Oficjalnie też wiadomo, że trafi do Europy.

Najnowsze

Elektryki jednak nie takie fajne? Co piąty właściciel przesiadł się z powrotem do auta spalinowego!

Samochody elektryczne mają wiele zalet i sporo osób jest nimi pozytywnie zaskoczonych, podczas pierwszej przejażdżki. Mylnym okazuje się jednak przeświadczenie, że jeśli ktoś już kupi sobie elektryka, to nigdy nie będzie chciał wrócić do paliw kopalnych.

Zwolennicy aut elektrycznych lubią powtarzać, że już teraz są one pełnoprawną alternatywą dla samochodów spalinowych. Według nich problemem nie jest zasięg, liczba punktów ładowania, a przeszkody nie stanowi też sytuacja, w której nie mamy swobodnego dostępu do własnego gniazdka. Jedynym co nas powstrzymuje przed dokonaniem się elektrycznej rewolucji są uprzedzenia kierowców oraz niedostatecznie duże dopłaty do elektryków.

Elektryki są bardziej czyste od aut spalinowych? Ujawniamy prawdę

Osoby podchodzące nieco bardziej sceptycznie do ograniczeń współczesnej technologii, wytykają przesadny optymizm takiego rozumowania. Trudno się jednak dyskutuje, nie mogąc poprzeć swojego stanowiska jakimiś twardymi danymi. Z pomocą w rozwiązaniu tego sporu przyszedł niedawno Uniwersytet Kalifornijski, którego badacze postanowili sprawdzić, jak to jest z tym przekonaniem do elektryków.

Zużyte baterie wcale nie muszą być szkodliwe dla środowiska? Ciekawe wnioski z dyskusyjnego raportu

Zrobili więc ankietę wśród 4167 gospodarstw domowych w Kalifornii, które zdecydowały się na zakup auta na prąd. Wśród pytań pojawiło się takie czy respondenci zamierzają pozostać przy elektryku. Pierwszym zaskoczeniem było to, że 2325 z nich jeszcze nie podjęło decyzji. Najwyraźniej korzystanie z takiego auta nie jest dla nich czymś oczywistym oraz dużym krokiem naprzód i potrzebują więcej czasu, żeby rozważyć wszystkie za i przeciw.

„To będzie największa w historii afera spalinowa!” – ostrzegają polskie media. Wyjaśniamy, o co chodzi

1842 respondentów decyzję już podjęło i 1458 z nich pozostało przy elektryku. 1213 kupiło kolejne takie auto, a 245 wykupiło dotychczasowe po zakończeniu leasingu. 384 użytkowników samochodów na prąd powróciło jednak do aut spalinowych. To 18 procent z ankietowanych, którzy podjęli decyzję. Aż 70 procent z nich miało dostęp jedynie do zwykłego gniazdka i nie mogło zamontować sobie szybkiej ładowarki domowej. Natomiast 20 procent z respondentów, którzy wrócili do aut spalinowych, statystycznie było ludźmi młodymi, rozpoczynającymi dorosłe życie, wielu z nich często zmieniało miejsce zamieszkania i zwykle były to kobiety.

Rozwój elektromobilności w Polsce – propaganda czy rzeczywistość?

Badanie to wywołało niemałą konsternację. Kalifornia jest stanem bardzo promującym elektromobilność, ale nawet tutaj odsetek osób, które sprawdziły elektryka na własnej skórze i wolą auta spalinowe, jest zaskakująco duży. Nie widzieliśmy szczegółowego raportu z tych badań, ale skoro robiła je renomowana uczelnia, to zakładamy, że nie było w nim błędów metodologicznych. Dodatkowo za jego wiarygodnością przemawia bardzo duża grupa respondentów (zwykle w badaniach za reprezentatywną grupę uważa się 1000 osób).

Najnowsze