Czerwone światło na przejeździe? „Spokojnie, jeszcze zdążę” - myślą polscy kierowcy

Czerwone światło na przejeździe? „Spokojnie, jeszcze zdążę” - myślą polscy kierowcy

21 kwietnia 2020
Czasami oglądając nagrania, takie jak to, zastanawiamy się czy w niektórych ludziach już zupełnie zanikł instynkt samozachowawczy.

Ignorując czerwone światło na skrzyżowaniu możemy doprowadzić do kolizji (o wiele rzadziej do wypadku), więc niemal każdy kierowca je respektuje. Ignorując czerwone światło na przejeździe kolejowym możemy zginąć. Dlaczego więc sporo jest kierowców, którzy je ignorują?

Kierowca omija rogatki i wjeżdża wprost pod pociąg

Popatrzcie tylko na poniższe nagranie. Włosy dosłownie stają dęba. Od momentu włączenia się czerwonych świateł do zjechania z torów ostatniego samochodu mija 25 sekund! Światła migają, dzwonek dzwoni, zapory zaczynają się opuszczać, a kierowcy jadą. Dlaczego? Bo pociąg i tak przyjedzie dopiero za chwilę? Bo komu by się chciało czekać te parę minut? Bo może zdążę przejechać zanim zapory się zamkną i mnie uwiężą?

Chciał zawrócić na przejeździe kolejowym. Utknął, a potem przyjechał pociąg

Najlepsze jest to, że tacy kierowcy, jeśli utknął na torach, zwykle czekają na nadjechanie pociągu. Nie wyłamują zapór samochodem, nie robią tego ręcznie (a można to zrobić bardzo łatwo), ani nie uciekają z samochodu. Najwyżej manewrują na torach, zgadując z której strony przyjedzie pociąg i starając się ustawić tak, żeby może nie zginąć.

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!