Brabus 900 – drogowy potwór z silnikiem V8. Do „setki” rozpędza się w 2,8 sekundy
Na pierwszy rzut oka Brabus 900, czyli zmodyfikowany Mercedes Klasy E, prezentuje się całkiem „grzecznie”. To jednak tylko pozory. Tak naprawdę to potwór, który pod maską ma silnik V8 o gigantycznej mocy i może pochwalić się zabójczymi osiągami.
Brabus znany jest z tworzenia piekielnie mocnych i wyróżniających się na drodze aut na bazie topowych modeli Mercedesa. Ostatnio na warsztat wziął Mercedesa Klasy E.
Mercedes Klasy E po przekształceniu się w Brabusa 900 zyskał 4,5-litrowy silnik V8, wspomagany przez dwie turbosprężarki Brabus. Samochód od 0 do 100 km/h rozpędza się w 2,8 sekundy, a jego prędkość maksymalna została elektronicznie ograniczona do 330 km/h. Ograniczony do 1050 Nm został także moment obrotowy.
Wizualnie Brabus 900 prezentuje się zaskakująco zachowawczo. Wnętrze wygląda zaskakująco zwyczajnie, wyróżniają je jedynie inne aluminiowe nakładki na pedały oraz inne dywaniki. Pokazowy model jest wykończony inną skórą niż fabryczne wersje.
Z zewnątrz wzrok przykuwają 21-calowe felgi i liczne karbonowe wstawki, które znajdziemy między innymi w zderzaku z przodu, w atrapie chłodnicy, na wlotach powietrza, na tylnym spojlerze, na dyfuzorze. Z tyłu szczególnie wyróżnia się podwójna końcówka układy wydechowego.
Najnowsze
-
TEST Alpine A390 GT – Nauczy Cię wszystkich swoich sztuczek
Alpine otwiera właśnie zupełnie nowy rozdział swojej historii. I robi to samochodem, który jeszcze kilka lat temu prawdopodobnie wywołałby u fanów marki niemałe zdziwienie. Oto Alpine A390 GT – elektryczny fastback, który ubiera sportowe emocje w elegancki garnitur. Alpine A390 GT – magnetyczne spojrzenie Już sam wygląd A390 pokazuje, że Alpine nie próbuje kopiować swoich […] -
Test Alfa Romeo Junior Elettrica. Włoski charakter nadal tu mieszka
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
-
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
Zostaw komentarz: